Gdyńska Serenada: posłuchaj, jak brzmi miasto

3 grudnia 2020, 11:00
Mateusz Groen
Michał Miegoń - Gdyńska Serenada | Słuchowisko

Słuchowisko "Gdyńska Serenada" to projekt stworzony przez muzyka m.in. zespołu Kiev Office Michała Miegonia na bazie nadesłanych materiałów audio i jego autorskiej koncepcji. Artysta pokazuje codzienność miejską w nietypowej formie.



Najbliższe wydarzenia online w Trójmieście


Niecodzienny dialog z miastem



Początków powstania projektu możemy doszukiwać się na przełomie 2018 i 2019 roku, kiedy to Michał Miegoń wpadł na pomysł, by stworzyć tak niecodzienną formę audiowizualną. W efekcie słuchowisko jest kompozycją złożoną z dźwięków tzw. codzienności, czyli tych wydawanych przez sprzęty domowe, zwierzęta czy tętniące miasto o różnych porach dnia.

Kolaż połączonych dźwięków codzienności z wplecionym muzycznym podkładem to jednak nie wszystko. Projekt Michała Miegonia obrazuje również spojrzenie na życie gdyńskich dzielnic, takich jak Chwarzno, Wiczlino czy Pogórze w formie audiowizualnej. Obrazami i dźwiękiem wspomina czasy, o których wielu już zapomniało. Ta sentymentalna podróż po gdyńskich terenach daje nam wiele informacji o mieście i może być uznana za formę przewodnika miejskiego "w pigułce".

Może ci się spodobać: Niezwykły film z Gdyni walczy o Złote Lwy

- Słuchowisko jest właśnie rodzajem autorskiego "dialogu z miastem" jako przestrzenią, do której mieszkańcy i twórcy żywią uczucie jako miejsca zamieszkania czy miejsca, z którego się wywodzą - dialogu jednak unikającego jednoznacznych obrazów i dźwięków. Spośród odgłosów użytych w słuchowisku pojawiają się zwierzęta gospodarskie, dźwięki studni, wiatru rejestrowanego na szczycie Góry Donas czy odgłosy z wąskich, przedwojennych uliczek Gdyni-Obłuża i Pogórza Dolnego - wspomina Michał Miegoń. - Dzięki temu po raz pierwszy w artystycznym kontekście wykorzystano jako inspirację mniej znane dzielnice miasta. To swoisty wirtualny spacer przez nieznane części Gdyni, ale i muzyczno-wizualna kapsuła czasu z dziwnego, pandemicznego roku 2020.

Z Gdyni do Bostonu. Historia kompozytora muzyki




Mateusz Groen: Co zainspirowało cię do stworzenia słuchowiska?

Michał Miegoń: Sam pomysł słuchowiska dotyczącego gdyńskich rubieży, klatek schodowych i codzienności kiełkował we mnie od kilku lat. Początkowo miał to być kolaż głosów, jednak biorąc pod uwagę specyfikę roku pandemicznego, stwierdziłem, że ciekawie będzie zrealizować taki projekt poniekąd dzięki uszom mieszkańcom i tego, jak odbierają dźwiękowo otoczenie konkretnie w tym czasie. Więc inspiracją jest Gdynia i mieszkańcy, ale też refleksja, że wszystko gdzieś przemija. W trakcie prac nad słuchowiskiem i podczas odwiedzania często peryferyjnych miejsc, z których dostawałem odgłosy, naturalnie powstał scenariusz z dość konkretnym pytaniem jako puentą: "Co pozostanie z naszego miasta i dużych miast za 1000, 2000 lat?".

Jak w skrócie opisałbyś cały projekt?

Słuchowisko kojarzy się z radiowym teatrem lub audiobookiem, ale to nie tylko materiał audio - przy okazji wyszedł film krótkometrażowy autorstwa Roberta Suszko, który spina wszystko w całość - dźwięk, obraz i historie dźwięków w tle przedstawione za pomocą napisów. Przede wszystkim to dialog z Gdynią, chwilami intymny, chwilami ekstrawertyczny, któremu ton nadaje puls miasta. Sama tytułowa Serenada, czyli pieśń miłosna może być odebrana dwojako - jako dźwięki otoczenia, które przekazują nam pewne wibracje (dźwięki wiatru, lasu, zwierząt domowych) i wysyłają nam swoją "serenadę" na co dzień, lub jako list miłosny do miasta przekazany przez mieszkańców za pomocą dźwięków ich otoczenia (odgłosy, które były przesyłane po internetowych warsztatach i które stały się bazą kompozycji i video*). Surowe dźwięki z terenu zainspirowały zaś do stworzenia kompozycji, którą podzieloną na części chciałbym wydać na płycie. Nie byłoby przedsięwzięcia w takiej postaci, gdyby nie program wsparcia artystów Gdyński Falochron Kultury, dzięki któremu udało się zrealizować słuchowisko w pełnej krasie.

Czy uważasz, że ludzie pędzą i zapominają o tym, co faktycznie ich otacza?

Gdyńska Serenada ma na celu zapewnienie chwili oddechu, refleksji nad zmiennością otoczenia i tym, co nas mija w pędzie. Poprzez zwrócenie uwagi na detale, zwykłe krzaki lub niezwykłe ceglane mury, chciałbym zainspirować wszystkich do skupienia się na najbliższym otoczeniu, jego historii i wyciągnięciu z niej tego, co sprawi że będziemy lepsi, może mniej pędzili i nie zapominali o naszych korzeniach.

Masz w planach stworzyć coś podobnego w najbliższym czasie?

Wraz z Kiev Office chcemy się zająć dźwiękowo tematem mniejszości Słowińców oraz terenów otaczających Smołdzino i Kluki. Pracujemy nad scenariuszem opartym na pieśniach z rejonu Słowińskiego Parku Narodowego, natomiast jeśli chodzi o eksplorację Gdyni - tutaj jest wiele inspiracji i być może uda się zrealizować mi projekt związany bezpośrednio z wodą i potokami, tzw. "Muzyka Źródeł".

Michał Miegoń to multiinstrumentalista, lider zespołu Kiev Office, gitarzysta The Shipyard, klawiszowiec Bubble Chamber. Muzyk był również nominowany do Nagrody Miasta Gdańsk dla Młodych Twórców w dziedzinie Kultury. Brał udział również w przygotowaniu oprawy muzycznej do wielu wydarzeń miejskich, takich jak Noc Muzeów. Niemniej jednym z kluczowych elementów związanych z Michałem jest fakt, że jest on totalnym miłośnikiem Gdyni. Prowadzi nawet stronę inneszlaki.pl, na której opisuje ciekawe historie z gdyńskich terenów. Projekt Gdyńska Serenada został zrealizowany w ramach gdyńskiego Falochronu Kultury.
Czy uważasz się za lokalnego patriotę?
64%

tak, uważam, że nim jestem

20%

raczej tak, jednak nie przykładam do tego tak wielkiej wagi

5%

nie myślałe(a)m o tym wcześniej

11%

nie, nie czuję się tak mocno związany(a) z miejscem zamieszkania

zakończona

łącznie głosów: 138