Wiśniewski rozprawia się z samotnością - o "Końcu samotności"

9 stycznia 2020 (artykuł sprzed 2 lat)
Magdalena Raczek
Janusz Leon Wiśniewski od trzech lat mieszka w Brzeźnie. Pod koniec ubiegłego roku wydał swoją najnowszą powieść "Koniec samotności". Więcej zdjęć (5)

Janusz Leon Wiśniewski od trzech lat mieszka w Brzeźnie. Pod koniec ubiegłego roku wydał swoją najnowszą powieść "Koniec samotności".

fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Janusz Leon Wiśniewski od trzech lat mieszka w Brzeźnie. Pod koniec ubiegłego roku wydał swoją najnowszą powieść "Koniec samotności".

fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Powieść pt. "S@motność w Sieci", którą prawie 20 lat temu debiutował Janusz Leon Wiśniewski, okrzyknięta fenomenem wydawniczym, szybko stała się jednym z największych polskich bestsellerów. Książka sprzedała się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy. W 2005 roku została zekranizowana - powstał film z Andrzejem Chyrą i Magdaleną Cielecką w rolach głównych oraz serial, co jeszcze bardziej przysporzyło popularności tak książce, jak i samemu autorowi. Dziś powieść doczekała się kontynuacji - "Koniec samotności" to swoisty ciąg dalszy perypetii znanych nam skądinąd bohaterów.



Recenzje książek z Trójmiasta


Jednak nie tak zupełnie do końca, albowiem na arenę wkracza również dzisiejsze, młode pokolenie, pokolenie dzieci tamtych osób, a co za tym idzie - nowa historia miłosna, której towarzyszy równolegle zwrot do przeszłości. Tym samym fabuła najnowszej książki Janusza Leona Wiśniewskiego toczy się wielowątkowo i wielotorowo, odkrywając biografie poszczególnych postaci oraz splatając ich losy ze sobą w różnych konfiguracjach.

Przeczytaj także: Wszystkie kobiety Janusza L. Wiśniewskiego. Recenzja nowej książki

Warto tu jednak zaznaczyć od razu, że ta mnogość wątków i drobiazgowe ich opisywanie spowodowały niestety efekt raczej inny od zamierzonego - akcja powoli brnie do przodu, a czytelnik może zgubić zainteresowanie najważniejszymi bohaterami, zasypany szczegółami z życia tych pobocznych.

"Koniec samotności" to kontynuacja hitu "S@motność w Sieci". Więcej zdjęć (5)

"Koniec samotności" to kontynuacja hitu "S@motność w Sieci".

mat.promocyjne wydawnictwa

"Koniec samotności" to kontynuacja hitu "S@motność w Sieci".

mat.promocyjne wydawnictwa

Wypada również wyznać na wstępie, że wspomniany fenomen pierwszej książki Wiśniewskiego mnie nie dotknął - nie dotyczył mnie ani szał czytelniczy, ani kinowy, dlatego dziś bez sentymentu i bez jakichś konkretnych oczekiwań sięgnęłam po lekturę, która jest swego rodzaju rozliczeniem z tamtym bestsellerem. Janusz Wiśniewski w "Końcu samotności" rozprawia się nie tyle z tytułową samotnością, co właśnie ze swoim debiutem. Niestety wszystkie motywy związane z odwołaniem do tamtego tytułu (tak wydawniczego, jak i kinowego) mocno ocierają się o megalomanię.

Przeczytaj także: Wieczór z Januszem L. Wiśniewskim otworzył cykl spotkań z ciekawymi ludźmi w Brzeźnie

Dywagowanie o tym, jaki to był czytelniczy hit i jak wielu ludzi pokochało tę książkę, czytało ją i znało (nawet jeśli włożone w usta książkowych postaci), a także jednoznaczna krytyka adaptacji filmowej (notabene pisarz nigdy nie ukrywał, że produkcja ta nie spełniła jego oczekiwań) w pewnych momentach wydały mi się po prostu zwyczajnie niesmaczne.

Kolejnym problemem są bohaterowie "Końca samotności". Nadia i Kuba oraz ich znajomi to dwudziestokilkuletni studenci, o których pisarz mówi "to pokolenie" - odcinając się od nich dość wyraźnie. I mimo sympatii, jaką również odczuwalnie ich darzy, nietrudno nie zauważyć, że postaci te są niespójne i niewiarygodne, jakby były zlepkiem różnych osób pochodzących z innych pokoleń, ale na pewno nie millenialsów.

Co gorsza, odnieść można wrażenie, że wszyscy oni mówią jednym głosem, nie ma w nich żadnego indywidualizmu, żadnych cech, które by ich wyróżniały, zlewają się w jedną szarą masę. Najdziwniejszym zaś pomysłem fabularnym jest to, że wszyscy mają wysoki status społeczny, są poliglotami, świetnie zarabiają (mimo że są dopiero na studiach), wyjeżdżają za granicę, mieszkają w domach z ogrodami i generalnie świat stoi przed nimi otworem. To ciekawe widzenie świata, choć niekoniecznie prawdziwe.

Przeczytaj także: Znana dziennikarka, Hitler i Grand Hotel. Janusz L. Wiśniewski pisze nową książkę

Z kolei w opisie Jakuba można wyczuć, że to jakby autor przedstawiał siebie w młodości, tyle że przeniesionej do współczesności, co generalnie wywołuje zgrzyt. Wiśniewski według mnie niewiele wie o tym młodym pokoleniu i wielka szkoda, że porwał się na ukazywanie jego świata, skoro jest on dla niego tak odległy i stanowi inną epokę. Czym innym jest bowiem pokazanie świata, który nie jest nam bliski, a co innego wczuwanie się w niego i próba psychologizowania.

O niebo lepiej wychodzi Wiśniewskiemu portretowanie bohaterów będących jego równolatkami bądź podobnych mu wiekowo - z dużą przyjemnością czyta się o skomplikowanych relacjach rodzinnych, wypalonych małżeństwach, więziach rodziców z dziećmi czy dziadkami (Nadia i jej babcia). Ten aspekt powieści wypada zdecydowanie najciekawiej.

Wieczory literackie w Trójmieście


Miłość w powieści sprowadza się w zasadzie do cielesności, co zdecydowanie pokrywa się ze światopoglądem pisarza, który nie ukrywa swojego podejścia i w udzielanych wywiadach podkreśla, że "jesteśmy zwierzętami", więc siłą rzeczy "samce czują pociąg do samic", a "naszym zadaniem jest podtrzymanie gatunku".

Wątki obyczajowe w "Końcu samotności" są dość ograne i przewidywalne: pojawia się córka lesbijka, homofobiczna Polska, pijaczki pod sklepem są też ludźmi (Iskra nawet czyta książki i recytuje z pamięci), grono przyjaciółek-bohaterek stylizowane jest na postaci z "Seksu w wielkim mieście" na czele z Urszulą, która robi za wyzwoloną nimfomankę.

Trudno mi uwierzyć, że autor tak poczytny i uznany napisał rzecz tak płytką i w zasadzie słabą literacko. Jednakże każdemu czynnemu i płodnemu pisarzowi zdarzają się publikacje lepsze i gorsze, czasem wybitne, innym razem udane albo nawet ogłaszane hitami, jak i te słabsze czy po prostu nijakie. Tak się stało i tym razem w przypadku autora "Bikini". Odnoszę wrażenie, że z jakichś powodów powieść pt. "Koniec samotności" Wiśniewskiemu nie wyszła. To duży zawód czytelniczy.

"Koniec samotności" wydało wydawnictwo Wielka Litera. Premiera książki miała miejsce 2 października 2019 roku.

Janusz L. Wiśniewski - ur. w 1954 r., z wykształcenia jest rybakiem dalekomorskim, magistrem fizyki, doktorem informatyki, doktorem habilitowanym chemii. Jest również jednym z najpopularniejszych współczesnych pisarzy polskich. Jego debiutancka powieść "S@motność w Sieci" stała się bestsellerem w Polsce i w Rosji, została przetłumaczona na wiele języków, a także sfilmowana. W swoim dorobku ma powieści "Bikini" i "Los powtórzony", zbiory opowiadań, tomiki esejów oraz bajkę dla dzieci. Z Małgorzatą Domagalik napisał dwie powieści w listach. Prawa do jego powieści "Na fejsie z moim synem" jeszcze przed polską premierą zostały sprzedane do Rosji. W niespełna trzy miesiące po premierze jego powieści pt. "Grand" prawa zostały sprzedane na Ukrainę, tydzień później do Rosji.
Czy czytałe(a)ś "S@motność w sieci"?
61%

tak

5%

nie, ale zamierzam

34%

nie

zakończona

łącznie głosów: 207

Opinie (18) 4 zablokowane

  • Kolejny raz muszę się zgodzić z recenzją Pani Magdaleny.

    Trafnie przedstawia niedoskonałości książki i wytyka jej "płytkość". Można mieć jedynie obiekcje co do zawodu czytelniczego, pierwsza część była równie słaba i nie spodziewałem się żadnych rewelacji. Książka miała

    Trafnie przedstawia niedoskonałości książki i wytyka jej "płytkość". Można mieć jedynie obiekcje co do zawodu czytelniczego, pierwsza część była równie słaba i nie spodziewałem się żadnych rewelacji. Książka miała szczęście idealnie trafić we właściwy okres społeczny i technologiczny początku tysiąclecia, ale sama sobą niewiele wnosiła do polskiej literatury.

    • 34 14

  • 20 lat czekał na wene twórczą żeby dokończyć historię?

    • 10 6

  • Genom?

    Genom.

    • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.