stat

Jerzy Limon i Igor Michalski dłużej dyrektorami swoich teatrów

12 września 2017, 12:00
Łukasz Rudziński

Szefowie dwóch trójmiejskich teatrów poprowadzą swoje placówki o kilka lat dłużej. Zarówno Jerzy Limon, dyrektor Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, jak i Igor Michalski, sprawujący tę funkcję w Teatrze Muzycznym w Gdyni, mają przedłużone kontrakty na kolejne lata, bez konieczności uczestniczenia w konkursach na to stanowisko.



Sytuacja Jerzego Limona jest nietypowa, bo Gdański Teatr Szekspirowski działa na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego, a jego pomysłodawcą i inicjatorem jest właśnie dyrektor GTS. Dyrektora Teatru Szekspirowskiego powołał prezydent Gdańska 20 lutego 2008 roku, gdy powstała instytucja o nazwie Gdański Teatr Szekspirowski (choć budowa teatru ruszyła dopiero trzy lata później). Jednak od samego początku starań o budowę GTS (czyli od 1990 roku) Jerzy Limon był prezesem Fundacji Theatrum Gedanense, mającej na celu doprowadzenie do powstania takiej sceny w Gdańsku. W myśl znowelizowanej ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej 16 października 2012 roku prezydent Gdańska powołał Jerzego Limona na okres pięciu sezonów artystycznych. Ściślej rzecz ujmując na okres nieznacznie krótszy, bo wspomniana kadencja upłynęła 31 sierpnia 2017 roku.

Włodarze Gdańska chcieli ponownie powierzyć Jerzemu Limonowi prowadzenie Teatru Szekspirowskiego na kolejne pięć lat. Sam zainteresowany nie zgodził się na to, proponując trzy sezony artystyczne, czyli do 31 sierpnia 2020 roku (najkrótszy przewidywany przez ustawę termin).

- Prezydent Paweł Adamowicz dostrzegając walory naszej pracy zaproponował mi pięcioletni kontrakt, ale uznałem, że nadchodzi czas by ustąpić miejsca młodszym. Przez najbliższe trzy lata chciałbym zrealizować to o czym marzę, co już od kilku lat rozwijamy - chcę uczynić Teatr Szekspirowski centrum międzynarodowych działań artystycznych i edukacyjnych. Poprzedzająca Festiwal Szekspirowski międzynarodowa Konferencja ESRA była jednym z dowodów na to, że to się nam już powoli udaje. Gdańsk odwiedziło 226 specjalistów z 35 krajów świata. By dalszy rozwój teatru był możliwy, potrzeba większych nakładów finansowych oraz nowych pomysłów szefa placówki. Wierzę, że moje ustąpienie ze stanowiska za trzy lata to umożliwi - wyjaśnia Jerzy Limon.
Przypomnijmy, że początki Igora Michalskiego w Teatrze Muzycznym w Gdyni do najłatwiejszych nie należały. Dyrektor Teatru Muzycznego trafił do Gdyni w kontrowersyjnych okolicznościach. Konkurs na stanowisko dyrektora tej placówki nie przyniósł satysfakcjonujących - zdaniem organizatorów teatru: Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Gdyni - rezultatów. Konkursu nie rozstrzygnięto. W tej sytuacji skorzystano z możliwości odstąpienia od procedury konkursowej i zaproponowano stanowisko ówczesnemu dyrektorowi Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, czyli właśnie Igorowi Michalskiemu, od wielu lat zawodowo i rodzinnie związanemu z Trójmiastem.

Nowy dyrektor, pomimo braku doświadczenia w prowadzeniu teatru musicalowego, poradził sobie z odpowiedzialnością i przekonał sceptyków do zaproponowanego przez siebie modelu prowadzenia Teatru Muzycznego. Dowodem są pozytywne opinie w sprawie przedłużenia kontraktu ze strony związków zawodowych teatru czy ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego.

Kontrakt dyrektorski Igora Michalskiego obowiązywał przez trzy i pół roku, do 31 sierpnia 2017 roku. Teraz przedłużono go na kolejne pięć lat. Oznacza to, że obecny dyrektor największego teatru na Pomorzu pozostanie na stanowisku do 31 sierpnia 2022 roku.

- Jako organizator nie mieliśmy dużego pola manewru: mogliśmy albo przedłużyć kontrakt dyrektora z którego wraz z naszym partnerem współprowadzącym Teatr Muzyczny - Urzędem Miasta Gdyni - jesteśmy zadowoleni, albo rozpisać nowy konkurs. By pierwszy ze scenariuszy mógł zostać spełniony, pozytywne opinie musiały wydać związki zawodowe, Związek Artystów Scen Polskich oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego. Związki zawodowe i minister wydały opinie pozytywne, ZASP wyraził zgodę z zastrzeżeniem, że w ich opinii konkursy zawsze w takich sytuacjach powinny być przeprowadzane.

Według mnie konkurs to w tym przypadku narzędzie, z którego powinniśmy korzystać z umiarem - wtedy, gdy wiemy, że dyrektor odejdzie lub gdy nie spełnia naszych oczekiwań, z czym w tej placówce nie mamy do czynienia. W takiej instytucji jak Teatr Muzyczny funkcji dyrektora nie można traktować doraźnie, bo proces pracy nad produkcją spektaklu od starań i pozyskania licencji do jego wyprodukowania może trwać kilka lat - wyjaśnia decyzję Urzędu Marszałkowskiego (i UM Gdynia) Władysław Zawistowski, dyrektor departamentu ds. kultury UM.