Kamienie szlachetne umieszcza w obrazach. Niezwykły artysta Kuba Mach

31 sierpnia 2020, 13:30
Julia Rzepecka
Najnowszy artukuł na ten temat

Pogotowie Maryjne: na ratunek porzuconym dewocjonaliom

Mówi o sobie, że jest alchemikiem. W przeszłości profesjonalnie trenował siatkówkę, dziś maluje obrazy i rzeźbi, a w swoich pracach wykorzystuje kamienie szlachetne. Kuba Mach to niezwykły artysta tworzący w Trójmieście, który opowiedział nam o swojej twórczości. Jego pracownia znajduje się na terenie SCG Stocznia Centrum Gdańsk.



Galerie sztuki w Trójmieście


Kuba Mach jest malarzem i rzeźbiarzem, zajmuje się także wytwarzaniem kąpieli zdrowotnych. Pochodzi z Radomia, swoje korzenie ma też w Bolesławcu. Studiował malarstwo na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Podkreśla, że duży wpływ na jego twórczość mieli prof. Krzysztof Polkowski, prof. Jarosław Bauć, dr Robert Florczak, prof. Krzysztof Gliszczyński oraz prof. Henryk Cześnik, u którego kończy studia. Pracował też jako uzdrowiciel dźwiękiem.

Przekaźnik emocji



- Działam w kolorze, w formie, w plamie, w strukturze - mówi Kuba Mach. - Maluję miotłami, rękami, ciałem, co często wynika z tańca. Wygląda to tak, że przygotowuję sobie pracownię, lubię tańczyć, pozwalam, by przepływała przeze mnie muzyka i maluję. Sam przygotowuję wszystkie płótna, krosna, biel, używam wysokiej jakości farb, głównie maluję olejnymi. Mieszam je też z kamieniami szlachetnymi. Biel wzbogacam na przykład kryształami górskimi. Mam też rubiny, szafiry czy turmalin, czyli czarny kamień. Te kamienie są też czułe na to, co wysyłają nasze ciała. Nie chciałem sprzedawać swojej sztuki za wszelką cenę, ona też nie jest przez wszystkich rozumiana, więc zająłem się także uzdrawianiem. Przez ostatnie pięć miesięcy tworzyłem też w metalu.
Swój styl określa jako abstrakcję i ekspresję.

- Jest to wyrzucanie emocji, czegoś, co przepływa nie tylko przeze mnie - opowiada. - Malarstwo to dla mnie bycie pewnym przekaźnikiem, medium. To zastanawianie się nad tym, jak namalować na przykład dźwięk błękitu, jak pokazać i wydobyć falę. Dla mnie wszystko jest falą i częstotliwością, ja to odczuwam tak jak emocje innych ludzi i je maluję. Kocham to robić i zauważyłem, że bycie artystą przysparza wielu ciekawych okoliczności, można poznać interesujących, dobrych ludzi.

"Odkrywam zakryte"



Jak sam o sobie mówi - jest alchemikiem i w swojej sztuce korzysta z wiedzy dotyczącej kamieni szlachetnych.

- Dowiedziałem się bardzo wielu rzeczy o kamieniach i minerałach, a dzięki temu ożywiłem swoje obrazy - mówi. - Dzięki tym kamieniom obrazy mają swoją temperaturę, elektrostatyczność, mają światło podczerwone. Jest to udowodnione na kamerze termowizyjnej. Obraz przez to "czuje" słowa wypowiadane przez oglądających. Jeśli któreś dzieło otrzymało więcej uwagi i dobrych słów, na kamerze termowizyjnej widać więcej ciepła. W ten sposób przełożyłem swoją wiedzę o kąpielach zdrowotnych na obrazy. Chcę też, żeby ktoś mógł z tego korzystać. Sztuka nie jest tylko czymś na ścianie, poza zasięgiem odbiorcy. Chcę, żeby stała się tkanką, która może wpłynąć na człowieka. Interesuję się także land-artem. Chciałbym stworzyć dźwiękowe kąpieliska, które byłyby połączeniem sztuki, wiedzy o zdrowiu i kosmosie, przeplatanymi w krajobrazie.

Sklepy dla plastyków w Trójmieście


Kuba Mach opowiedział również o swoim postrzeganiu roli artysty w świecie.

- Wczuwam się w rzeczywistość. Uważam, że my artyści pomagamy znieść wszystkie ciężkie emocje ludzi. Cierpienie, rozstanie, zawody, porażki, które są wpisane w życie każdego z nas. Poza światem materialnym i duchowym jest jeszcze ten świat emocji i artyści pomagają te emocje dźwigać. Przez siebie przepuszczamy cierpienie innych. Czuję ból innych ludzi i ten ból dźwigam. Dlatego maluję, bo czasami rozrywa człowieka z bólu. Bólu, który nie jest mój, jest nieznajomy, przychodzi z zewnątrz. Czuję, że jestem do tego powołany. Jestem tym, który odkrywa zakryte - mówi.

Nie tylko obrazy



W swojej twórczości nie ogranicza się tylko do malowania, zajmuje się także rzeźbą i medycyną holistyczną. Wcześniej był pływakiem i profesjonalnym siatkarzem, grał m.in. w Resovii Rzeszów.

- Od piątego roku życia byłem pływakiem, w wieku 12 lat zacząłem grać w siatkówkę. Moi rówieśnicy kontynuują grę, zyskują mistrzostwa, mi jednak przeszkodziła kontuzja. Zrozumiałem, że moje ciało mnie powstrzymało, zdecydowałem, że chcę działać w sferze, w której mogę być aktywny do końca życia, a nie żyć ze świadomością, że któregoś dnia trzeba będzie przerwać. Dawniej moja pracownia znajdowała się we Wrzeszczu, tworzyłem wtedy dużo w metalu. Pracowałem tam dzięki wspaniałym inżynierom Markowi Fijale i Cyprianowi Fijale. Kochani geniusze i przedsiębiorcy, to dzięki nim miałem materiał, maszyny i przestrzeń. Miałem wystawy w Willi Bergera w Sopocie, gdzie przez pewien czas też pracowałem i nadal tam działają studenci. Później na jakiś czas zawiesiłem przygodę z metalem, a teraz na kwarantannie znów do tego wróciłem. Rok myślałem o tym, aby znów tłuc młotem w metal. Buduję teraz postać Saturna, który jest husarzem. To trochę symbol tego, że musimy walczyć o siebie i się nie poddawać.
Kuba Mach został zaproszony do zaprezentowania swoich czterech obrazów jesienią za granicą, ale jeszcze nie chce zdradzać szczegółów. Tymczasem do 1 września można oglądać jego prace w restauracji Trafik w Gdyni. Na pytanie, jaką radę dałby początkującym malarzom, którzy chcieliby znaleźć swój styl i swoją drogę, odpowiada krótko: "Trzeba zawierzyć".
Czy interesujesz się malarstwem?
17%

tak, to moja ulubiona dziedzina sztuki

41%

lubię wiele dziedzin sztuki, w tym malarstwo

15%

nie znam się na tym, ale wydaje się być ciekawe

27%

raczej nie, nie jest w kręgu moich zainteresowań

zakończona

łącznie głosów: 150