stat

Krystyna Stańko o nowej płycie i Ladies' Jazz Festival

10 lipca 2019, 11:30
Aleksandra Wrona

Przed nami kolejna odsłona Ladies' Jazz Festival. Wydarzenie rozpocznie się w niedzielę (21 lipca) i będzie trwało równy tydzień. Przez ten czas w Gdynia Arenie, Teatrze Muzycznym, Konsulacie Kultury i Filharmonii Kaszubskiej wystąpią kobiece gwiazdy muzyki jazzowej. Jedną z nich będzie Krystyna Stańko, która opowiedziała nam o swoich wrażeniach na temat nadchodzącego festiwalu.



Aleksandra Wrona: Ladies' Jazz Festival to nietypowy festiwal, poświęcony kobiecej odsłonie muzyki jazzowej. Co według pani jest wyjątkowego w kobiecym jazzie?

Krystyna Stańko: Nie lubię dzielić muzyki na kobiecą i męską, ale bardzo podoba mi się idea Festivalu Ladies' Jazz, który jest otwarty na kreatywne artystki, działające na polu muzyki. Na szczęście oprócz wokalistek w ostatnich latach w jazzie mocno zaznaczyły swoją obecność także instrumentalistki, a wśród nich wspaniała Esperanza Spalding, Terry Lyne Carrington, Tineke Postma, Melisa Aldana, Mary Holdworth i wiele innych. Są świetne i w niczym nie ustępują grającym mężczyznom, niejednokrotnie są też liderkami własnych bandów.

Tegoroczną edycję festiwalu uświetnią m.in. Beth Hart, Adela Konop, Madeleine Peyroux, Angelique Kidjo, Nouvelle Vague, Luisa Sobral. Który z tych koncertów według pani zapowiada się najciekawiej?

Każdy z tych koncertów zapowiada się bardzo dobrze, większość artystek to wielkie gwiazdy, ale jest również, jak pani zauważyła, miejsce dla laureatki ubiegłorocznej edycji konkursu "Grand Prix Ladies' Jazz" Adeli Konop. Każda z pań ma do zaproponowania coś innego, Angelique z pewnością zabierze nas w podróż do świata swej najnowszej płyty "Celia", zainspirowanej postacią wielkiej Celii Cruz. Ta muzyka jest pełna ekspresji i gorących emocji, afrykańskich zaśpiewów i etnicznych odniesień.

Jazz: koncerty w Trójmieście


Beth Heart zawładnie publicznością, która kocha tembr jej bluesowego głosu i znakomitego zespołu. Madeleine będzie nas czarować niespiesznymi frazami, atłasowym, delikatnym brzmieniem i nową płytą Anthem... Z pewnością każdy koncert przyniesie dużą radość publiczności, a co najważniejsze - możemy się spotkać z ogromną różnorodnością. Bardzo żałuję, że nie będzie mnie na koncercie Angelique Kidjo, ponieważ sama śpiewam tego dnia na innym festiwalu... Chciałabym ją usłyszeć na żywo.

W marcu tego roku premierę miała pani najnowsza płyta pt. "Aquaris". Czy mogłaby pani o niej opowiedzieć?

"Aquarius - The Orchestral Session" to płyta nagrana z orkiestrą... spełnienie marzenia! Od lat mam przyjemność współpracować ze znakomitymi muzykami, mam stały zespół z Dominikiem Bukowskim, Piotrem Lemańczykiem, Marcinem Wądołowskim i Cezarym Konradem, dołączyła do nas Orkiestra Sinfonia Viva, dla której piękne aranżacje stworzył Krzysztof Herdzin. Na program składają się wybrane przeze mnie standardy jazzowe, tj. "You don't know what love is", "My favorite things", "500 Miles High", "All The Things You Are" i inne. Realizacją i produkcją zajął się Paul Rutschka.

Płyta miała swoją koncertową premierę w Filharmonii w Szczecinie z tamtejszą orkiestrą, którą zadyrygował Krzysztof Herdzin. Było fantastycznie! Zagrał z nami także mój syn Mikołaj Stańko, który od kilku lat także z nami występuje. Publiczność nagrodziła nas owacjami na stojąco, to był magiczny wieczór. Album zebrał świetne recenzje, z czego oczywiście bardzo się cieszymy...

Piosenki z płyty usłyszymy zapewne podczas koncertu Krystyna Stańko z Orkiestrą w trakcie tegorocznego festiwalu Ladies' Jazz. Czy zdradzi nam pani, co jeszcze czeka nas tego wieczoru?

Na koncercie, który odbędzie się 28 lipca w Teatrze Muzycznym w Gdyni, zagramy z Orkiestrą Progress pod dyrekcją Szymona Morusa, będą to utwory z płyty "Aquarius" oraz kilka z poprzedniego krążka "Novos Anos", nagranego z mistrzem rytmu, Brazylijczykiem Ze Luisem Nascimento i moim zespołem.

Festiwalowi Ladies' Jazz Festival, oprócz koncertów gwiazd, towarzyszy też konkurs Grand Prix. Pani w swojej karierze muzycznej zdobyła wiele cennych nagród. Która z nich jest najważniejsza?

Nagrody są oczywiście bardzo miłe, dają poczucie, że to, co robimy zostało docenione, zauważone, jednak nigdy nie robiłam ani nie będę robić muzyki dla nagród, najfajniej, gdy dzieją się "przy okazji". Jestem wdzięczna tym, którzy mnie nagrodzili, zauważyli moją pracę, talent... Sama jestem jurorką na festiwalach, wiem, jakie to trudne wybierać.

Trójmiejskie zespoły


Jazz wciąż ma opinię muzyki elitarnej. Niektórzy mają opory przed przychodzeniem na koncerty jazzowe z obawy, że ich nie zrozumieją. Może Ladies' Jazz Festival to dobra okazja, żeby odczarować ten mit? Jak zachęciłaby pani czytelniczki i czytelników do udziału w festiwalu?

Ladies' Jazz to wspaniała okazja, by wybrać się na dobre koncerty, organizatorzy dbają o to, aby na festiwalu występowały artystki światowego formatu, w tym roku również i mnie przypadnie zaszczyt zaśpiewania dla państwa. Cieszę się tym bardziej, że pierwszy raz w historii festiwalu zagra na nim orkiestra. Te kilka dni z muzyką może nam dać poczucie oderwania od pędzącej rzeczywistości. Możemy się liczyć z szeroką paletą brzmień, przekazu, ekspresji, środków wyrazu.

Jeśli chodzi o jazz, to polecam poznawać tę muzykę właśnie poprzez koncerty, w klubach, malutkich miejscach z jam sessions, ale i na wielkich scenach festiwali. Żywy kontakt z muzyką, bycie blisko artystów to intrygujące spotkanie z dźwiękami i emocjami. Zapewniam, że pozwala odczarować różne mity na temat tego, jaki jazz jest trudny...
Czy chodzisz na koncerty jazzowe?
21%

tak, często na nich bywam

45%

od czasu do czasu

17%

nie, ale chciał(a)bym pójść

3%

nie, bo nie lubię koncertów

14%

nie, bo nie przepadam za jazzem

zakończona

łącznie głosów: 78