stat

Opowieści o zwyczajnych ludziach. Mocny debiut Aleksandry Majdzińskiej

27 lutego 2020, 16:30
Magdalena Raczek

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce maleńka książeczka, którą planowałam "połknąć" w jedno popołudnie. Sto cztery strony, spora czcionka, podział na rozdziały - opowiadania. Byłam przekonana, że to lektura z gatunku tych krótkich, szybkich i przyjemnych, choć już słowa wydawcy powinny mi dać do myślenia, bo ostrzegały złowieszczo, że będzie człowiek, wielka historia i uwikłanie w codzienność... I taki jest właśnie książkowy debiut Aleksandry Majdzińskiej - niepozorny, zwięzły i mocny, a lektura "Morkuta i innych opowiadań" trwa o wiele dłużej, niż się zakłada, zważając na jego objętość.



Recenzje książek z Trójmiasta


Nie przepadam za krótką formą, jaką jest opowiadanie, o czym już wspominałam przy okazji innej recenzji, zwłaszcza że jest to gatunek wymagający i niełatwy w odbiorze. A jednak po raz wtóry dałam się złapać w sidła misternie utkanej formy.

Tym razem było to za sprawą wyboru czternastu miniopowieści o (nie)zwykłych ludziach debiutującej w świecie literackim mieszkanki Sopotu - Aleksandry Majdzińskiej. Pod koniec ubiegłego roku ukazał się jej zbiór opowiadań pt. "Morkut i inne opowiadania", wydany przez gdańskie wydawnictwo Marpress.

Przeczytaj także: Siła krótkiej formy. Nowa książka Iwony Partyki

Aleksandra Majdzińska nie jest jednak taką zupełną debiutantką. Pochodząca ze Starej Dąbrowy (województwo pomorskie, powiat słupski) pisarka, jest także scenarzystką, tłumaczką oraz nauczycielką propagującą polską kulturę i język polski na Wschodzie, a szczególnie w Odessie.

Była nagradzana za swoją działalność twórczą, m.in za scenariusz do filmu pt. "Mleczny brat" w reżyserii Vahrama Mkhitaryana zdobyła nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Złota Morela w Erywaniu i została nominowana do Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego. Jest także stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marszałka Województwa Pomorskiego i Starosty Powiatu Słupskiego. Z rąk tego ostatniego odebrała ponadto nagrodę "Biały Bocian" za "uznaną aktywność literacką, prozatorską i filmową oraz popularyzowanie kultury ormiańskiej w Polsce i kultury Polaków żyjących w Armenii".

Przeczytaj także: Fotel, kanapa czy wanna? Gdzie najbardziej lubimy czytać?

Mówić zatem o Majdzińskiej jako o debiutantce byłoby zatem sporym nadużyciem. Jednak "Morkut i inne opowiadania" to jej pierwsza wydana książka i zapewne można w niej dostrzec te cechy, które twórczyni wykorzystywała przy pracy nad scenariuszem filmowym czy w roli nauczyciela. Mam tu na myśli zwłaszcza wyostrzony zmysł obserwacji autorki, jej wyraźną sympatię, może nawet miłość do ludzi (bohaterów), a nade wszystko znajomość prowincji, której obraz skwapliwie, skrupulatnie i niezwykle sugestywnie odmalowuje.

Cały zbiór podzielony został na dwie równe części: pierwsza to "Morkut" - znalazło się tutaj siedem utworów oraz druga - "Inne opowiadania", gdzie również zamieszczono tyle samo historii. Każde z tych krótkich, miniaturowych wręcz opowiadań, to jakby scena, wyimek z życiorysu pojedynczego, zwykłego człowieka. I choć koleje losu tych prostych ludzi są - chciałoby się powiedzieć - wręcz nadzwyczaj zwyczajne, to jednak w każdej z tych historii tkwi ziarno czegoś wyjątkowego, co sprawia, że ich dzieje stają się niepospolite i fascynujące jednocześnie. W każdej z nich bowiem kryje się mniejszy lub większy dramat.

Przeczytaj także: "Dialektyka": Sopot widziany oczami Zadie Smith

Bohaterów Majdzińskiej poznajemy jedynie w tym właśnie "wyimku" czasoprzestrzennym, w tym "tu i teraz", jaki autorka nam ukazuje, jakby odsłaniała na tę małą chwilę zasłonę w oknach ich życia lub kurtynę w teatrze, jakim jest ich świat. Niewiele wiemy ani o tym, co było, ani o tym, co czeka ich za moment, choć możemy się w wielu przypadkach domyślać. Ci ludzie są niczym przyszpilone owady na potrzeby obserwacji w kolekcji entomologicznej, dlatego jak najbardziej zgadzam się z określeniem wydawcy, który na okładce sugeruje, że autorka patrzy na ten mikrokosmos przez szkło powiększające.

Tak w istocie się dzieje, ale trzeba tu dodać, że nie jest to beznamiętna i zimna obserwacja, gdzie dominuje realizm i naturalistyczne opisy. Bo choć takowych nie brakuje, to autorka traktuje każdego człowieka niezwykle humanitarnie i - mimo trzecioosobowej narracji, a także wyczuwalnego dystansu, jaki obrała - nie zapomina o tym, co najważniejsze, czyli o emocjach, które choć nie są podane wprost, to ich obecność wręcz momentami odurza czytelnika.

Spotkania literackie w Trójmieście


Kondensacja świata przedstawionego jest tu notabene odczuwalna z kolejnym przeczytanym zdaniem, a nawet słowem. Widać, że pisarka ważyła każdy wyraz. Nie ma tu zbędnych opisów, dopowiedzeń ani morałów. Każdy czytający musi stanąć z daną postacią twarzą twarz i z każdą historią zmierzyć się sam. A nie są to ani łatwe, ani lekkie tematy. Już w "Morkucie", otwierającym tomik, zostajemy wrzuceni w świat widziany oczyma dziecka, w dzień pogrzebu matki dziewczynki. Pierwsze skrzypce gra tutaj rodzina, przygotowania do obrządku. W tle zaś, jakby przypadkiem autorka odsłania kolejny rodzinny dramat, jakim jest molestowanie seksualne córek przez ojca.

Kolejne opowiadania utrzymane są w podobnym stylu. Zmieniają się osoby, wątki i miejsca, ale niezmienne jest to, że w każdym z nich w centrum jest człowiek i jego uwikłania, małe i duże tragedie. Majdzińska zabiera nas do tych światów i wrzuca w sam ich środek, na głęboką wodę, a potem tak po prostu z nimi pozostawia. Dlatego właśnie trudno byłoby "połknąć" tę lekturę jednorazowo, bo niejednokrotnie historie te stają ością w gardle i potrzebują czasu, by z nimi poprzebywać i je odpowiednio przetrawić.

Warto też na koniec zauważyć szatę graficzną tej publikacji - zwłaszcza oszczędnie i jednocześnie elegancko zaprojektowaną okładkę. "Morkut i inne opowiadania" to debiut mocny, wyraźny i nieschlebiający populistycznym gustom. I mimo że książka jest niepozornej objętości, niesie w sobie innego rodzaju wielkość. Warto się o tym przekonać osobiście. Już niedługo będzie ku temu okazja - w najbliższy piątek, 28 lutego, o godzinie 18, w Bibliotece pod Żółwiem odbędzie się spotkanie autorskie z Aleksandrą Majdzińską. Wstęp wolny.

Aleksandra Majdzińska pochodzi z małej miejscowości Stara Dąbrowa (wieś położona w województwie pomorskim, w powiecie słupskim, w gminie Damnica). Pisarka, scenarzystka, tłumaczka, wieloletnia nauczycielka polonijna na Wschodzie. Za scenariusz do filmu "Mleczny brat" w reżyserii Vahrama Mkhitaryana (producent: Wajda Studio) zdobyła nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Złota Morela w Erywaniu i została nominowana do Nagrody Juliusza Machulskiego. Stypendystka ministra kultury, marszałka województwa pomorskiego i starosty słupskiego.