Prawdziwa karuzela marzeń. O dziecięcym spektaklu "Petit Pierre"

27 lutego 2021, 13:00
Łukasz Rudziński
"Petit Pierre" Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis jest spektaklem dramatycznym na piętnaścioro młodych aktorów. Więcej zdjęć (5)

"Petit Pierre" Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis jest spektaklem dramatycznym na piętnaścioro młodych aktorów.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

"Petit Pierre" Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis jest spektaklem dramatycznym na piętnaścioro młodych aktorów.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Premiera dziecięcego spektaklu "Petit Pierre" jest dowodem na to, że wystarczy bardzo chcieć i nie poddawać się pomimo przeciwności losu, by osiągnąć sukces. Tak było w przypadku bohatera spektaklu, niepełnosprawnego Pierre'a i tak jest w przypadku przedstawienia "Petit Pierre", które powstało w trzy tygodnie. Sopocki Teatr Muzyczny Baabus Musicali rozpoczął pracę od razu, gdy umożliwiono teatrom grę z publicznością. I nawet COVID-19, który doświadczył po drodze twórców i młodych wykonawców, nie zatrzymał ich pragnienia zaprezentowania na scenie tej przejmującej opowieści. Młodych aktorów wspomógł na scenie Leszek Możdżer.



Gdzie spędzić weekend?


Udało się zebrać na premierę "Petit Pierre" 15 młodych aktorów, co jak zauważyła po premierze twórczyni Sopockiego Teatru Muzycznego Baabus Musicalis Jadwiga Kościk, jest zaledwie jedną szóstą całego zespołu. Teatr prowadzony przez Jadwigę Kościk i Magdę "Bąbla" Adamowską kojarzony jest nie tylko z udziału w nim gromadki utalentowanych dzieci w wieku od kilku do kilkunastu lat, ale też z musicalami z niezwykle efektowną oprawą scenograficzną, kostiumową i bajecznymi makijażami.

Każde dziecko grające w spektaklu ubrane było w charakterystyczny francuski kostium z oryginalnym makijażem inspirowanym makijażem mima. Więcej zdjęć (5)

Każde dziecko grające w spektaklu ubrane było w charakterystyczny francuski kostium z oryginalnym makijażem inspirowanym makijażem mima.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Każde dziecko grające w spektaklu ubrane było w charakterystyczny francuski kostium z oryginalnym makijażem inspirowanym makijażem mima.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Błyskawicznie przygotowany spektakl jest jednak skromnym teatrem dramatycznym, skupionym wokół niezwykłej historii upośledzonego chłopca, na podstawie opartej na faktach książki "Petit Pierre" Suzanne Lebeau. Przybliża ona postać dotkniętego rzadką chorobą genetyczną Pierre'a Avezarda, który urodził się ze zdeformowaną twarzą i nie potrafił mówić ani czytać. Nie przeszkodziło to mu zostać niezwykłym wynalazcą, autorem zmechanizowanego wesołego miasteczka, napędzanego pracą roweru.

Oprócz gromadki dzieciaków przybliżających na scenie historię Petit Pierre'a podziwiamy kunszt Leszka Możdżera grającego na fortepianie. Możdżer doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to młodzi wykonawcy są najważniejsi - jego delikatne improwizacje stanowią tło dla akcji scenicznej, budują nastrój spektaklu, dobrze komponując się z wypowiadanym przez nieletnich aktorów tekstem. Tak jak i oni, muzyk ubrany jest kostium stylizowany na strój francuski - pasiasty T-shirt, czerwona bandana pod szyją, czarne spodnie. Młodzi aktorzy noszą również czarny beret i mają oryginalne, inspirowane make-upami mimów makijaże przygotowane przez Ewę Melnicką.

Najbardziej efektownym elementem scenografii jest rower napędzający zadziwiającą karuzelę Petit Pierre'a. Więcej zdjęć (5)

Najbardziej efektownym elementem scenografii jest rower napędzający zadziwiającą karuzelę Petit Pierre'a.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Najbardziej efektownym elementem scenografii jest rower napędzający zadziwiającą karuzelę Petit Pierre'a.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

W zamyśle reżyserki Jadwigi Kościk mamy do czynienia z kreacją zbiorową, każdy młody aktor ma do powiedzenia swoje kwestie, prowadząc razem z innymi wspólną narrację, przybliżającą widzom życie Petit Pierre'a od narodzin aż do śmierci. Czasem jedno zdanie wypowiadane jest "na raty" przez kilkoro aktorów. Dzięki temu trudna, smutna historia niepełnosprawnego chłopca płynie dość wartko, a jedynie określone fragmenty (jak pierwsza wizyta w szkole) mają okazję wybrzmieć nieco dobitniej.

Nie jest to prosta opowieść i na pewno forma spektaklu będzie trudna w odbiorze nawet dla starszych kilkulatków, bo głównym działaniem aktorów jest mówienie, a efektowne makijaże działają często jak maski - trudno określić, kto aktualnie się wypowiada. Liczne statyczne momenty deklamacji ożywia przemyślany ruch sceniczny i świetna choreografia Róży Kołody, która podczas choroby reżyserki wzięła na siebie główny ciężar ustawienia spektaklu na scenie. Dzięki temu dzieci doskonale wiedzą, gdzie na ciasnej scenie Teatru na Plaży powinny się znaleźć i pomimo tego, że często są w ruchu, całość ma dookreślony, przemyślany charakter.

Młodych wykonawców wspierał grą na fortepianie Gran Touch Leszek Możdżer. Więcej zdjęć (5)

Młodych wykonawców wspierał grą na fortepianie Gran Touch Leszek Możdżer.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Młodych wykonawców wspierał grą na fortepianie Gran Touch Leszek Możdżer.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Ciekawa jest minimalistyczna, działająca na wyobraźnię scenografia Magdy "Bąbel" Adamowskiej, Joanny Rusinek i Grażyny Rigall, w której umieszczono urywki z przywoływanych zdarzeń i epok (np. szkolne biurko z początku XX wieku, bańki na mleko krów, które w młodości wypasał Pierre, czy lampy naftowe i wojskowy plecak, nawiązujące do czasów wojny) oraz obiekty fascynacji Petit Pierre'a - samoloty i mechanizacja. Dwie instalacje nawiązują wprost do niewiarygodnego wesołego miasteczka zbudowanego przez chłopca, a szczególnie efektowny jest rower w stalowej ramie, napędzający cały mechanizm.

Muzea online nie tylko w Trójmieście



Sam spektakl jest bardzo świeży, młodzi aktorzy mają duże, niekiedy bardzo trudne kwestie do powiedzenia, dlatego czasem posiłkują się tekstem sprytnie ukrytym w papierowych gazetach. Sukces spektaklu to zasługa wszystkich obecnych na scenie członków STM Baabus Musicalis w składzie: Laura Kościk Hajrić, Julia Landsberg, Michalina Mila, Lena Bzdeń, Szymon Danielewicz, Zosia Kreft, Aurelia Bąk, Marta Świątek, Lena Julke, Ignacy Ruciński, Julia Bereźnicka, Samanta Obajtek, Zosia Marszałł, Alicja Lewańczyk i Rozalia Michna.

Mocną stroną spektaklu jest znakomita choreografia Róży Kołody. Więcej zdjęć (5)

Mocną stroną spektaklu jest znakomita choreografia Róży Kołody.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Mocną stroną spektaklu jest znakomita choreografia Róży Kołody.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Spektakl wieńczy wpadająca w ucho piosenka o wiele mówiącym tytule "Nie masz nic do stracenia" autorstwa Jadwigi Kościk, świetnie zaśpiewana przez jej młodych podopiecznych do muzyki Leszka Możdżera. Tak jak w piosence, podróż "prawdziwą marzeń karuzelą" możliwa jest zawsze. Na takiej karuzeli znajdują się utalentowani młodzi podopieczni STM Baabus Musicalis, którzy z pewnością jeszcze nie raz oczarują publiczność.