Starzy, ale nowi władcy. Poznaj wyjątkowy poczet królów Polski

23 listopada 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Aleksandra Lamek

"Poczet królów i książąt polskich" Jana Matejki to dzieło, które zna każdy Polak. Dwóch wybitnych plakacistów: Andrzej Pągowski i Waldemar Świerzy, postanowiło tchnąć w nie ducha nowych czasów. O tym, czy ich ambitny plan się powiódł, można od dziś przekonać się w Zielonej Bramie.



Jak opowiadać o historii Polski w sposób, który najskuteczniej trafi do młodych ludzi wychowanych na smartfonach i grach komputerowych? To proste: dostosować język narracji do ich oczekiwań. Z takiego założenia wyszli Andrzej Pągowski i Waldemar Świerzy, wybitni plakaciści, którzy postanowili na nowo zinterpretować słynny cykl rysunków Jana Matejki "Poczet królów i książąt polskich".

- Jako Polacy musimy wiedzieć, skąd pochodzimy i jaka jest nasza historia - mówił podczas wtorkowego wernisażu Andrzej Pągowski. - 49 prac, które tu prezentujemy, przedstawiają prawdziwych ludzi z ich problemami, ułomnościami i wadami. Nie wszyscy byli wybitni, ale o wszystkich powinniśmy pamiętać.
Początkowo Pągowski sam chciał zająć się opracowaniem na nowo wizerunków polskich władców - miały to być portrety utrzymane w estetyce bliskiej komiksowi. Ostatecznie doszedł jednak do wniosku, że tak ambitne dzieło potrzebuje nieco "poważniejszej" oprawy. Tak narodził się pomysł współpracy z Waldemarem Świerzym, jednym z twórców tzw. "polskiej szkoły plakatu", którego prace na stałe weszły do kanonu polskiej sztuki współczesnej - wystarczy wspomnieć choćby serię "Giganci jazzu" czy plakat z kultowym wizerunkiem Jimmiego Hendrixa.

Ponadto Świerzy ma w swoim dorobku portrety wybitnych Polaków: papieża Jana Pawła II, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Krzysztofa Pendereckiego, Henryka Sienkiewicza czy Marii Curie Skłodowskiej. Powierzona mu misja uwspółcześnienia kanonu rodzimych władców niemal skazana była na sukces, co potwierdza frekwencja pierwszej prezentacji cyklu na Zamku Królewskim w Warszawie - obejrzało ją ponad 100 tysięcy osób. Niestety, artysta nie doczekał premiery swojego projektu. Zmarł krótko po wykonaniu ostatniej pracy z cyklu, w listopadzie 2013.

Jak zatem wygląda "Poczet władców Polski" według Świerzego? Przede wszystkim jest kolorowy. Nie wszyscy wiedzą bowiem, że słynny matejkowski cykl to nie obrazy na płótnie, a czarno-białe rysunki wykonane ołówkiem. Dopiero po śmierci Matejki, jego uczniowie - Leonard Stroynowski i Zygmunt Papieski - stworzyli drugą wersję pocztu: malowaną, kolorową i z inaczej skadrowanymi postaciami. Świerzy swoje postaci buduje z charakterystycznych barwnych plam, nadających kompozycji lekkości.

Rezygnuje też z wystudiowanych, sztucznych póz, pokazując polskich władców jako ludzi z krwi i kości, których często przytłaczał ciężar odpowiedzialności za kraj. Najlepszym przykładem jest praca przedstawiająca Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatniego władcę Rzeczypospolitej Obojga Narodów, który był świadkiem rozbioru państwa polskiego - na jego twarzy maluje się grymas niepewności i strachu, a bogate królewskie szaty sprawiają wrażenie, jakby rozmywały się i stapiały z tłem.

Twórcy projektu zadbali także o to, by rozbudzić wyobraźnię widzów odpowiednimi opisami poszczególnych władców. Możemy zatem dowiedzieć się, że Bolesław I Chrobry "był osobą tak atletycznej postury, że potrzebował specjalnego konia, który mimo to szorował brzuszyskiem po trawie", a Kazimierz Wielki "lekko się jąkał, co wzmagało urok władcy, który łamał namiętnie niewieście serca".

- Zabierzcie na tę wystawę dzieciaki, niech zobaczą, z jakiego miejsca pochodzimy i niech na nowo poznają tych, którzy na zawsze zapisali się w polskiej historii - apelował Pągowski.
Wystawę w Zielonej Bramie można oglądać do 26 lutego. Bilety w cenie 6 zł ulgowy i 10 zł normalny.