Stocznia - historia przegoniła rzeczywistość. Po czytaniu "Koci koci łapci"

17 września 2020, 8:00
Łukasz Rudziński

Formuła czytania przy stole jest bardzo popularna i od lat ma wierną publiczność. Teatr przy Stole w Stoczni w Galerii WL4 to jednak raczej forma spotkania z tekstem i problemem, którego dotyczy. Czytaniu performatywnemu sztuki "Koci koci łapci" wyjątkowy kontekst zbudował zaproszony do wygłoszenia mowy wstępnej Lech Wałęsa. Dzięki temu granice kreacji, prawdy i fikcji na temat Stoczni Gdańskiej, obecne w tekście sztuki, uległy zatarciu.



Wydarzenia teatralne w najbliższym czasie


Sztuka "Koci koci łapci" autorstwa Mariusza Babickiego i Pawła Niewiadomego poświęcona jest stoczniowcom, którzy przesiadują w jednym z barów na terenie stoczni. To tutaj przy piwku lub wódeczce spotykają się byli stoczniowcy, o których wraz z upadkiem Stoczni Gdańskiej świat zapomniał. Jeden z nich przytacza liczby - z 18 tys. ludzi zatrudnianych na terenie stoczni dziś pracę ma około dwóch tysięcy. Teren stoczni opanowały koty, o które dbano, budując im budki, tworząc prawdziwe kocie osiedle. O tych, którzy stanowili sól tego miejsca - o ludziach pracujących tu nierzadko przez całe życie - nikt nie pamięta.

W czytaniu wyreżyserowanym przez Piotra Jankowskiego każdy z nich usiłuje jakoś sobie radzić. Zbigniew (Grzegorz Gzyl) oprowadza wycieczki po terenie stoczni, Mirek (Rafał Kowal) wierzy, że wkrótce odkuje się dzięki koledze Adasiowi (Piotr Łukawski), także byłemu stoczniowcowi, który podobno ma otworzyć tu prywatny biznes i na pewno nie zapomni o dawnych kolegach, dając im kierownicze stanowiska. Rysiek (Rafał Ostrowski) pasjami ogląda piłkę nożną i za ostatnie pieniądze obstawia wyniki, licząc na uśmiech losu.

Żaden z nich nie ma zamiaru ruszyć się z baru "Krysia" i woli wierzyć w sprawiedliwość dziejową, w myśl której status stoczniowca znowu będzie coś znaczył. Wszystko to uzupełniono materiałami wideo z archiwalnymi kadrami z początku Solidarności oraz współczesnymi kadrami opuszczonych, rdzewiejących dźwigów stoczniowych, a także kwestiami Staszka (Piotr Jankowski), który z offu snuje bardzo pesymistyczną wizję przyszłości, kończąc swoje kwestie "walczcie chłopaki, ale ja wam nie zazdroszczę". W czytaniu wzięli też udział Marta Jankowska (w roli kota), Dorota Kowalewska (żona Staszka) i Jan Popis (syn Zbyszka).

Szczególnie ciekawa była konfrontacja poruszanej tematyki z osobą Lecha Wałęsy, który pojawił się na czytaniu, nawiązując we wstępie do czytania "Koci koci łapci" do czasów, realiów i ideałów Solidarności. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla ostro zareagował na pesymistyczny wydźwięk pierwszej części sztuki, uważając, że zawarte w niej poczucie beznadziei dzisiejszej sytuacji stoczniowców do niczego dobrego nie prowadzi. Odniósł się też do padającego w tekście słynnego "gdzie jest moje 100 milionów?". "Ja chciałem, by przynajmniej jedna czwarta Polaków wykupiła polski majątek narodowy, w tym Stocznię, to by wystarczyło, by Polska się wzbogaciła, ale nie daliście mi tego zrobić i wyszło jak wyszło" - powiedział Wałęsa.

Strajki w latach 80. Wałęsa skomentował następująco: "Komunizm to była jazda 5 km/h do tyłu, a my chcieliśmy jechać 100 km/h do przodu. Nie da się jechać do tyłu i do przodu jednocześnie. Trzeba było najpierw zatrzymać tę maszynę po to, żeby Polska mogła się rozwijać". Były prezydent RP zakończył swoje nieoczekiwane wystąpienie apelem do biorących udział w czytaniu aktorów - "twórzcie, ale nie zniszczcie tego wielkiego zwycięstwa, bo ono było naprawdę wielkie", po czym opuścił Galerię WL4, w której odbywało się czytanie.

Były prezydent Polski tym samym nie doczekał ironiczno-groteskowej drugiej części sztuki, w której Adaś faktycznie ma pomysł na pracę dla kolegów. Z baru, w którym przesiadują Zbyszek, Mirek i Rysiek, tworzy żywe muzeum. Panowie stają się jego eksponatami - piją, wspominają dawne czasy, śpiewają piosenki, stając się elementem cudzego biznesu.

Jak działa Gdański Fundusz Wydawniczy?



Kapitalizm obchodzi się z nimi tak samo bezdusznie jak komunizm. Wyjątkowo gorzka jest próba napisania nowych postulatów strajkowych na potrzeby szopki, w której biorą udział. Są tutaj nie tyle domowymi, co bezpańskimi, porzuconymi kotami, które zatańczą tak, jak tłusty kot - Adaś - im zagra. Nie ma dla nich pracy, nie ma dla nich miejsca "tu i teraz", pozostała tylko rola niewielkiego trybiku historii, która z każdym rokiem jest coraz mniej zrozumiała dla nowych pokoleń.  

Gorzka, podszyta goryczą konstatacja, że robotnicy odnieśli zwycięstwo, ale co najwyżej pyrrusowe, bo nie potrafili się odnaleźć w nowej rzeczywistości, do której sami doprowadzili, wybrzmiewa właściwie od początku do końca sztuki "Koci koci łapci". Teatr przy Stole w Stoczni, prowadzony przez Stowarzyszenie Słowem Kulturalni świetnie wpisał się w czas i miejsce - Galeria WL4 znajduje się przecież na terenach postoczniowych. Bardzo dobrze, że większość publiczności stanowili młodzi ludzie, którzy dzięki tej zgrabnej miniinscenizacji mogli się przekonać, na czym polega dramat ich ojców i wujków.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Publiczność

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Publiczność

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Publiczność

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Publiczność

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Lech Wałęsa

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Grzegorz Klaman

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Paweł Niewiadomy (po lewej) i Mariusz Babicki

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl