Teatr Miniatura: Planujemy ostrożnie. O nowym sezonie teatralnym

30 września 2020, 7:00
Magdalena Raczek

O planach na najbliższy sezon, przygotowywanych obecnie premierach, o projekcie edukacyjnym Akademia Miniatury, o Papetach i nowych pomysłach na kolejne sezony serialu, pracy teatru podczas kwarantanny oraz aktualnych wyzwaniach epidemicznych rozmawiamy z dyrektorem Miejskiego Teatru Miniatura - Michałem Derlatką oraz Agnieszką Kochanowską - kierowniczką literacką i rzeczniczką prasową.



Aktualny repertuar Teatru Miniatura


Magdalena Raczek: Zacznijmy od tego, co nas wszystkich dotyka, czyli panującej epidemii. Jak w jej obliczu będzie wyglądał obecny sezon teatralny w Teatrze Miniatura? Czy koronawirus bardzo wpłynął na wasze plany repertuarowe?

Michał Derlatka: Koronawirus radykalnie zmienił sposób funkcjonowania teatru. Istotą naszej działalności jest gromadzenie się wspólne w jednej przestrzeni - często im liczniej, tym lepiej - kontakt, rozmowa, działania warsztatowe, czyli często w bardzo bliskim kontakcie... Kilkumiesięczny lockdown, czyli niemożliwość gromadzenia się i prowadzenia działalności artystycznej, to był nokaut dla teatru, a jeżeli nie nokaut - bo przecież wróciliśmy do gry - to mocny sierpowy, który na chwilę zwalił nas z nóg.

Na szczęście ludzkość posiada zadziwiającą umiejętność adaptowania się do każdych warunków. Obowiązujące do tej pory ograniczenia i niepewna przyszłość nie pozostają bez wpływu na nasze działania: planujemy ostrożnie. Sezon będzie więc "ostrożny" - zmniejszamy liczbę grań, bo wiemy, że większość szkół nie decyduje się na wyjścia poza placówki, szukamy projektów i działań,
Kilkumiesięczny lockdown, czyli niemożliwość gromadzenia się i prowadzenia działalności artystycznej, to był nokaut dla teatru.
których realizacja będzie możliwa bez względu na pandemiczną rzeczywistość. Cieszymy się z małych sukcesów, np. z tego, że spektakl "Krzyżacy" w reżyserii Kuby Roszkowskiego bierze udział w programie Teatr Polska i zagramy go w październiku m.in. na zamku w Malborku, że nasza marcowa premiera "Kosmici" w reż. Kuby Krofty została zaproszona na festiwal Boska Komedia do Krakowa, a Malina Prześluga pisze dla nas tekst do nowego spektaklu w reż. Laury Słabińskiej, który będzie miał prapremierę na początku przyszłego roku.  

Przeczytaj także: Sztuka o niepełnosprawnych z Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną

W trakcie kwarantanny nie próżnowaliście, działaliście aktywnie w sieci - stworzyliście m.in. pierwszy sezon "Papetów: z ostatniej chwili", czyli pięcioodcinkowy miniserial animowany na temat bieżącej sytuacji koronawirusowej. Skąd pomysł na taki projekt i jak wyglądała praca nad nim?

Michał Derlatka: "Papety: z ostatniej chwili" mają wielu ojców i matek. Kilka lat temu z inicjatywy Wojtka Stachury powstały lalki rodziny Papetów. Wykonała je Olga Ryl-Krystianowska. Papety zrealizowały projekt Wojtka, zagrały w paru teledyskach oraz spektaklu nurtu off Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, gdzie zgarnęły Grand Prix. Potem przez chwilę w ich życiu działo się niewiele. Pomysł na serial podsunęła Sandra Szwarc w czasie burzliwych obrad nad możliwościami przeniesienia działań Miniatury do sieci, w pierwszych tygodniach lockdownu. Zamysł był prosty: wytłumaczyć dzieciom i oswoić nową, pandemiczną rzeczywistość. Wykorzystać lalki. Z odcinka na odcinek uczyliśmy się nowego medium, a gdy tematy pandemiczne się wyczerpały, uznaliśmy, że istnieje wiele innych tematów, które Papety mogą poruszać. Kluczem do ich doboru jest tłumaczenie zjawisk życia społecznego w sposób zrozumiały i ciekawy dla dzieci oraz nienachalna edukacja - z przymrużeniem oka i dystansem. Dystans w ten rodzaj lalek jest akurat wpisany fabrycznie.

Planujecie w takim razie kolejne sezony Papetów? Jakiej tematyki będą dotyczyły?

Michał Derlatka: Jeśli chodzi o tematy, to otarliśmy się o ekologię przy okazji zasad zachowania w lesie, mówiliśmy o sporcie i talentach, które warto w sobie rozpoznać i rozwijać, pod lupę chcemy wziąć problem plastiku, opowiedzieć o krwiodawstwie... I tu od razu odpowiadam na kolejne pytanie: tak, chcemy realizować kolejne odsłony Papetów, ich rytm i liczbę podyktuje nam zapewne dynamicznie zmieniająca się sytuacja na świecie. Póki co wracamy do grania na scenie teatru.

Przeczytaj także: Flavio Paixao z Lechii Gdańsk w serialu dla dzieci

Wracacie do grania - weszliście na scenę niedawno, bo dopiero 19 września, mimo że teatry mogły zacząć działać już wcześniej. Dlaczego tak długo zwlekaliście z rozpoczęciem sezonu?

Michał Derlatka: Wcale nie zwlekaliśmy. Lockdown dla teatrów zakończył się w połowie czerwca, my kończymy sezon mniej więcej w tym czasie. Z kolei zaczynamy sezon w okolicach połowy września. Wiąże się to z rytmem powrotu uczniów do szkół oraz z okresem wakacyjnym, kiedy to pracownicy i aktorzy odbierają zaległe dni wolne i zasłużone urlopy. Podobnie było i w tym roku, z tą różnicą, że w wakacje nie mieliśmy zbyt dużo czasu wolnego. Kwarantanna i wcześniejszy przestój skłoniły nas do realizacji inicjatyw wakacyjnych: nagraliśmy słuchowisko "Frankenstein", graliśmy plenerowo w oruńskim amfiteatrze Orana, zainicjowaliśmy projekt, także plenerowy, najmniejszego teatru na świecie: Legendarnego Teatru Miniatura, który w Teatrze Leśnym we Wrzeszczu grał czterominutowe spektakle lalkowe (tylko dla dzieci) w oparciu o legendy gdańskie. Do tego Lato w Teatrze, finał projektu Młodzież się wtrąca, próby do "Akademii pana Kleksa" oraz nowego spektaklu plenerowego "Kierunek: Ziemia". Ja mam wrażenie, że poprzedni sezon nie zdążył się skończyć, a już z pełnym impetem weszliśmy w kolejny.

Teatry w Trójmieście


Trwały też prace Sceny Inicjatyw Aktorskich nad spektaklem "To tu to dom" dla najnajów, ale premiera z wiadomych względów nie mogła się odbyć. Kiedy obejrzymy ten projekt?

Michał Derlatka: Tak, spektakl Edyty i Jakuba Ehrlichów, mimo że prace nad nim praktycznie skończyliśmy, jeszcze trochę poczeka na spotkanie z widzami. Jest kierowany do najnajów, czyli najmłodszych widzów teatru, dzieci do trzech lat. Składa się z części do oglądania i części "poznawczej" opartej na działaniach pobudzających zmysły. Dzieci mają słuchać, patrzeć, ale i dotykać - generować dźwięki, poznawać otaczający świat, wchodząc w kontakt z różnymi materiami itp. Licząc na to, że uda nam się jednak zaprezentować przedstawienie w pełnej, założonej formie, nie rezygnując z części interaktywnej, czekamy na dobry moment na jego premierę.

Agnieszka Kochanowska: Ten spektakl był od początku pomyślany jako sensoryczny, więc jego wersja pandemiczna - bez możliwości dotykania - w dużej mierze zaprzeczałaby celom artystów.

Przeczytaj także: Teatr dla dzieci oczami aktorów Miniatury

W próbach macie obecnie dwa spektakle, w tym "Akademię pana Kleksa", której premiera już lada dzień. Co czeka nas na scenie?

Agnieszka Kochanowska: "Akademia pana Kleksa", która będzie miała premierę 3 października, to spektakl, który zaczęliśmy przygotowywać już w zeszłym roku. Wtedy zrobiliśmy casting dla dzieci od 6 do 13 lat, a wybrani uczestnicy rozpoczęli cykl warsztatów aktorskich, muzycznych i choreograficznych, które przygotowały ich do udziału w spektaklu. Z powodu pandemii musieliśmy na jakiś czas te zajęcia zawiesić, ale już od sierpnia zaczęły się intensywne warsztaty i próby. Dzieci podzielone są na dwie obsady i grają na scenie z aktorami Miniatury. Przedstawienie będzie musicalem, pojawiają się w nim popularne przeboje z filmowej adaptacji powieści Jana Brzechwy z 1984 roku, zaaranżowane przez naszych trójmiejskich muzyków Przemysława Bartosia i Marcina Gałązkę. Główni twórcy to pisarsko-reżyserski tandem specjalizujący się w familijnych przedstawieniach z udziałem dzieci - Agnieszka i Emil Płoszajscy.

Druga przygotowywana premiera z kolei to "Kierunek: Ziemia" - projekt proekologiczny?

"Kierunek: Ziemia" to nietypowy dla nas projekt we współpracy z Wydziałem Gospodarki Komunalnej gdańskiego Urzędu Miasta. Mocno zmieniamy Miniaturę pod kątem segregacji odpadów i ekologicznych rozwiązań i to jest ten punkt, w którym się z WGK spotkaliśmy - chcemy uczyć zachowań, które są w stanie pozytywnie wpływać na przyszłość naszej planety. "Kierunek: Ziemia" to mobilny spektakl, który będzie jeździł po gdańskich szkołach z konkretną misją edukacyjną, ale dla nas też jak zawsze ogromne znaczenie ma wartość artystyczna. Dlatego scenariusz napisała nagradzana trójmiejska autorka sztuk Sandra Szwarc, reżyseruje dyrektor Miniatury, a działania edukacyjne wokół spektaklu projektuje nasza pedagog teatru Monika Tomczyk. Możemy obiecać, że ta edukacja na pewno nie będzie nudna i przewidywalna.

Jakie są jeszcze plany na ten sezon teatralny? Słyszałam, że powstaje premiera "Latawca z betonu" na podstawie książki Moniki Milewskiej...

Agnieszka Kochanowska:: Sytuacja pandemii spowodowała u nas dużą potrzebę znalezienia dodatkowych środków na działalność artystyczną. Udało nam się zdobyć dofinansowanie na kilka projektów, w tym z programu Patriotyzm Jutra. Z pomysłem na spektakl na podstawie powieści o najdłuższym gdańskim falowcu "Latawiec z betonu" Moniki Milewskiej przyszedł aktor Wojciech Stachura, a w ramach projektu odbędzie się też debata o związkach architektury, historii i relacji społecznych, w której wezmą udział architekci Jacek Dominiczak i Kacper Ludwiczak, który pisze doktorat na temat gdańskiego falowca, oraz Piotr Perkowski, autor nagradzanej książki "Gdańsk od nowa", specjalizujący się w historii społecznej PRL-u. Powstanie też specjalna publikacja dla nauczycieli z materiałami opisującymi miejsca wpływu historii na architekturę i z kolei architektury na relacje społeczne. To fascynujący temat, ale mało eksplorowany w edukacji. Chcemy wykorzystać przedstawienie jako inspirację do rozmowy.

A jak będzie wyglądał ten spektakl na scenie?

Michał Derlatka: Spektakl powstaje w ramach naszej sceny dla młodzieży i dorosłych Laboratorium Formy, będzie monodramem opartym na plastycznych środkach wyrazu, pojawią się m.in. różne formy lalkowe, będziemy też eksperymentować w zakresie efektów wideo. Najbardziej interesującym nas wątkiem tej złożonej historii jest postać inżyniera, twórcy falowca, oraz jego przemiana. W powieści Moniki Milewskiej przekonany o swym geniuszu, zmanipulowany architekt jest narzędziem w rękach PRL-owskiej władzy, donosi na kolegów, bezwzględnie podporządkowuje swoje życie osobiste celom zawodowym. W toku akcji dzięki pewnemu osobliwemu zakrzywieniu czasu inżynier odkrywa, jak bardzo jego teraźniejsze działania wpływają na przyszłość jego i innych. Przekonuje się jednak, że nawet najszczersze chęci i starania nie są w stanie uchronić go i jego najbliższych przed nieprzewidywalnymi do końca konsekwencjami jego działań.

Przeczytaj także: Michał Derlatka o Miniaturze: teatr otwarty dla wszystkich

Pomówmy jeszcze o edukacji teatralnej - w tym roku wystartuje projekt, który zapowiada się bardzo obiecująco - mam na myśli Akademię Miniatury. Skąd pomysł na tak globalny projekt kompleksowej edukacji: odbędą się zajęcia nie tylko aktorskie, ale i stolarskie czy recenzenckie?

Agnieszka Kochanowska: W Miniaturze mamy bardzo dużo utalentowanych osób i chcemy z tego potencjału korzystać w jak największym stopniu. Akademia Miniatury będzie dla dzieci i młodzieży okazją do poznania naszych aktorów i artystów nie tylko z dystansu, ale we wspólnej artystycznej pracy, której efekty będziemy mogli zobaczyć na naszej scenie za rok. Do tej pory mieliśmy różne krótkotrwałe formy warsztatowe - Lato w teatrze, Ferie w teatrze, warsztaty do spektakli, teraz czas na rozwinięcie skrzydeł i kompleksową edukację, w której uczestnicy będą mieć szansę na poznanie różnych aspektów teatru i sposobów podejścia do sztuki teatralnej. Dlatego każda grupa będzie miała instruktora wiodącego, ale zajęcia z nią poprowadzą też inni. Wypróbowaliśmy to podejście podczas Lata w teatrze i sprawdziliśmy, że ta różnorodność to dodatkowa wartość dla uczestników.
Mamy przekonanie, że aby dobrze pisać o teatrze, trzeba poznać go od podszewki, zrozumieć istotę tej pracy


Zupełnie nowym pomysłem jest bezpłatny program Ale dramat! dla osób z VII i VIII klas zainteresowanych aktywnym komentowaniem kultury i teatru. To będą regularne zajęcia z teatrolożką i dramatopisarką Sandrą Szwarc z naszego Działu Literackiego, ale pogłębiane i urozmaicane poprzez uczestnictwo w próbach, spotkania z artystami, wizyty w pracowni plastycznej. Oczywiście uczestnicy programu będą mogli sami sobie wybrać różne formy wypowiedzi - blogi, filmy, podcasty, zobaczymy, w jakim medium odnajdą się najlepiej.

Czy zainteresowanie tymi zajęciami jest duże?

Agnieszka Kochanowska: Zainteresowanie jest duże, zdecydowaliśmy się nawet stworzyć dodatkową grupę dla dzieci z I-III klas. Zostało jeszcze trochę miejsc w grupie Wojciecha Stachury dla VII-VIII klas i w grupie teatralnej dla osób 15+, którą poprowadzi Krystian Wieczyński, nasz Pan Kleks w najbliższej premierze. Zgłoszenia zbieramy do 30 września, a zaczynamy 5 i 6 października. Wszystkie szczegóły można znaleźć na naszej stronie internetowej.

Michał Derlatka: No i powstała grupa stolarska, która zapełniła się w kilka dni po ogłoszeniu naboru. Nasi stolarze pokażą młodym adeptom stolarstwa, jak wygląda cały proces przygotowania scenografii do spektaklu, ale też będą wsłuchani w pomysły samych uczestników.

Na koniec jeszcze chciałam was zapytać, jak wygląda funkcjonowanie teatru w nowym reżimie sanitarnym?

Agnieszka Kochanowska: Reżim sanitarny jest dużym wyzwaniem - zarówno dla całego teatru, jak i jego widzów. Przede wszystkim poważnie ograniczamy liczbę osób, które mogą do nas przyjść na spektakl czy warsztaty. Zamiast 270 osób na widowni może zasiąść 115, zachowując odpowiednie odstępy. Dezynfekujemy ręce, nosimy maseczki, wypełniamy oświadczenia o stanie zdrowia - to stało się naszą codziennością i na widowni, i na zapleczu. Pokazujemy spektakle z mniejszymi obsadami, dezynfekujemy regularnie rekwizyty, elementy scenografii i kostiumy. Dużo więcej pracy ma nasza obsługa widza, garderobiana i ekipa sprzątająca. Ale wszyscy wiemy, że w całej tej sytuacji bezpieczeństwo jest ważniejsze od wygody.