stat

Teatr Wybrzeże gra w plenerze. Rusza Scena Letnia w Pruszczu Gdańskim

3 lipca 2013 (artykuł sprzed 6 lat)
Łukasz Rudziński

Po raz piąty Teatr Wybrzeże gra pod chmurką. O tegorocznym programie Sceny Letniej w Pruszczu Gdańskim rozmawiamy z dyrektorem Teatru Wybrzeże, Adamem Orzechowskim.



Łukasz Rudziński: Piąty sezon Sceny Letniej Teatru Wybrzeże w Międzynarodowym Parku Kulturowym Faktoria w Pruszczu Gdańskim inaugurujecie 6 lipca "Wielką Improwizacją". Co to będzie za spektakl?

Adam Orzechowski: Trzej trójmiejscy twórcy, startujący niegdyś w Wybrzeżaku, Abelard Giza i Wojciech Tremiszewski wraz z Jakubem Roszkowskim napisali dla nas tekst "Wielka Improwizacja". Tekst, który wyreżyseruje nasz dramaturg [Jakub Roszkowski - przyp. red.] dotyka problemów teatralnych, ale pełen jest również akcentów politycznych, odwołujących się do wydarzeń z lat 1980 i 1981. Zawiera też sporą dawkę nieprzewidzianego - ledwo naszkicowanych tematów do improwizacji, od aktywności widzów zależy wykorzystanie szansy wywołania dyskursu dotyczącego patriotyzmu.

Spektakl tworzą młodzi ludzie, którzy sami są dziećmi stanu wojennego albo byli w tym czasie małymi dziećmi. Poznamy ich wersję genezy Solidarności, zdarzeń stanu wojennego, ich definicje patriotyzmu. Autorzy to popularni kabareciarze, liczymy więc na ich poczucie humoru. Po premierze w Pruszczu Gdańskim, spektakl prezentowany będzie w Sopocie i w Gdańsku (w Malarni lub w Czarnej Sali). Przedstawienie pokażemy też pod koniec sierpnia na festiwalu Sopot Non-Fiction.

Jakie inne spektakle zobaczymy w tym roku na Scenie Letniej?

W Pruszczu Gdańskim nasza Letnia Scena będzie zapraszać publiczność w każdą wakacyjną sobotę do 24 sierpnia. W cotygodniowym repertuarze znajdują się przedstawienia dobrze już znane pruszczańskiej publiczności - "Baba Chanel", "Tajemnicza Irma Vep", "Skrzynk@pandory" czy "Intymne lęki" - co jednak widzom nie przeszkadza, bo przychodzą na nasze produkcje bardzo chętnie, na niektóre nawet kilkakrotnie. Niektóre powtórki serwujemy wręcz "na życzenie publiczności".

Poza premierą Sceny Letniej repertuar wygląda na przegląd spektakli Adama Orzechowskiego. Celowo?

Oczywiście! - Żartowałem!!! Tak to niestety jest, że nie wszyscy twórcy i aktorzy chcą i zgadzają się na prezentacje w plenerze. Te spektakle nierzadko wyglądają na Scenie Letniej inaczej niż w wersjach premierowych. W otwartej przestrzeni musimy często rezygnować z możliwości świetlnych i niektórych elementów scenograficznych, by dostosować przedstawienia do warunków plenerowych. Aktorzy raczej przyzwyczaili się do tych warunków, bo to bywa dla nich nowe, ciekawe doświadczenie, ze sporą dozą nieprzewidywalnego, skłaniającego do żywiołowej improwizacji. W tym roku przenosimy na scenę w Pruszczu "Willkommen w Zoppotach" i na pewno będzie to inna wersja niż ta oswojona już na Scenie Kameralnej.

Nie obawiacie się grywać w plenerze spektakli "tylko dla dorosłych"?

Mamy zdyscyplinowaną publiczność, która na naszą prośbę nie przychodzi z dziećmi na realizacje opatrzone dyspozycją "tylko dla dorosłych". "Faza Delta" była już grana w Pruszczu w ubiegłym roku i mieliśmy po spektaklu bardzo pozytywne sygnały. Nasza plenerowa publiczność bywa bardzo zróżnicowana, są wśród niej i tacy, którzy do teatru raczej nie zaglądają. Ale cieszymy się, że dzięki temu pomysłowi jednak mają kontakt z teatrem, oni też są zadowoleni. Generalnie reakcje widzów w Pruszczu nie odbiegają od reakcji na naszych stałych scenach. Myślę, że te prezentacje są korzystne dla wszystkich - dla nas, bo konfrontujemy się z szerszą widownią i dla publiczności, mogącej zobaczyć nasze spektakle w nietypowej scenerii. Zapraszam wszystkich, by przekonali się o tym osobiście.
Uczestniczyłe(a)ś na wydarzeniach artystycznych w Międzynarodowym Parku Kulturowym Faktoria?
53%

tak, oglądałe(a)m spektakl teatralny

22%

tak, brałe(a)m udział w innym wydarzeniu

25%

nie, jeszcze tam nie byłe(a)m

zakończona

łącznie głosów: 106