Uwierz w M. - o nowej powieści Magdaleny Witkiewicz

3 lutego 2020, 17:00
Magdalena Raczek

Jej książki co roku znajdują się w czołówce najchętniej wypożyczanych woluminów w gdańskich bibliotekach. Jest specjalistką od szczęśliwych zakończeń i niedawno wydała swoją najnowszą, już 28. z kolei, powieść. Mowa o gdańszczance, Magdalenie Witkiewicz, i jej nowym tytule - "Uwierz w Mikołaja", wydanym przez oficynę Filia.



Recenzje książek z Trójmiasta


Mimo że święta już dawno za nami, to jednak warto do nich wrócić choćby wspomnieniami lub za sprawą dobrej lektury. Powieść Magdaleny Witkiewicz rozgrywa się właśnie w tygodniu przedświątecznym, a finał swój ma w dniu Wigilii, zatem jest to na pewno książka dla tych, którzy nie lubią rozstawać się ze świątecznym klimatem. Ale nie tylko dla nich, bowiem autorka w zgrabnej formie świątecznej przemyciła wiele wątków aktualnych i ważnych nie tylko od święta.

Przeczytaj także: Te książki gdańszczanie najchętniej czytali w 2019 roku

Mistrzyni happy endów, która o poważnych sprawach potrafi pisać w lekkim stylu, również i tym razem nie zawiodła swoich czytelników, tworząc utwór dokładnie wedle tej zasady: lekko i przyjemnie, ale na tematy ważkie i uniwersalne, dotykające nas wszystkich. Wśród nich znalazła się przede wszystkim oczywiście miłość, ale nie tylko ta w wydaniu damsko-męskim, lecz również w szerszym ujęciu. W tym przypadku ukazana na przykładzie relacji rodzinnych (babci i wnuczki, siostry i brata, matki i córki) czy ogólnoludzkich (miłość do bliźniego).

Przeczytaj także: Te książki warto czytać w święta (i nie tylko)

Jednak według mnie najciekawszym wątkiem tej książki jest coś innego, a mianowicie motyw związany z ludźmi starymi, a dokładnie ukazanie ich jako środowiska domowników pewnego domu seniora (czy też domu opieki), nazwanego przez autorkę nieco ironicznie - Happy End. Zarówno to miejsce, jak i jego mieszkańcy zostali sportretowani z dużą dozą humoru (choć bynajmniej nie prześmiewczo), ale także z wyczuwalną sympatią i serdecznością, jakimi pisarka obdarzyła tych bohaterów. Znalazło się wśród nich wiele barwnych osobowości i ludzi z ciekawymi, nietuzinkowymi życiorysami.  

Wieczory literackie w Trójmieście


Czytelnicy, lubiący śledzić koneksje fikcji literackiej z prawdziwą rzeczywistością, odnajdą wiele tropów w zamieszczonych na końcu książki podziękowaniach. Możemy przykładowo wnosić, że autentyczna placówka stała się dla Witkiewicz inspiracją do stworzenia obrazu Happy Endu, czyli gdańskie Centrum Opieki ActivSenior. Z kolei miejscowości kaszubskie, bajecznie zasypane śniegiem, które notabene autorka opisywała latem (powieść została ukończona w sierpniu), również mają prawdopodobne odpowiedniki w realiach. Wieś Widna Góra i Gowidlino istnieją faktycznie, natomiast sama pisarka tworzyła powieść w pobliskiej Amalce.

Wątki lokalne są zatem w utworze wyraźnie obecne. Akcja poza Kaszubami rozgrywa się także w Gdańsku i Warszawie. Ciekawostką może być jeszcze to, że również portal Trojmiasto.pl pojawia się na kartach tej książki.

Przeczytaj także: Magdalena Witkiewicz o swojej najważniejszej książce

Jeśli chodzi o konstrukcję powieści, to Witkiewicz zastosowała tu tradycyjny podział na rozdziały - jest ich siedem i każdy odpowiada jednemu dniu z życia bohaterów. W obrębie poszczególnego rozdziału jest także podział na kilka lub kilkanaście podrozdziałów (scen) dotyczących danych postaci. Dzięki temu zabiegowi czytelnik nie gubi wątków, nie mylą mu się osoby, a całość czyta się lekko i szybko. Dodatkowo każdy dzień-rozdział rozpoczyna się od porannego komentarza spikera radiowego. Może to dlatego, a może z racji tematyki i tytułu - "Uwierz w Mikołaja" - przypomina momentami film "Listy do M.".

Tytuł zresztą jest tutaj znaczący, bowiem odnosi się nie tylko do wiary w istnienie słynnego świętego, ale także do wiary w zwykłego śmiertelnika noszącego to imię. O tym, czy jedna z bohaterek, Agnieszka, uwierzy w Mikołaja, jego deklaracje i da mu szansę na rehabilitację, dowiemy się w finale.  

Przeczytaj także: Magdalena Witkiewicz: Lubię bajki dla dorosłych

Warto jeszcze wspomnieć o stronie edytorskiej tej publikacji. Wydawnictwo zadbało bowiem o to, by również oprawa graficzna utrzymana była w bożonarodzeniowym klimacie. Okładka z obu stron posiada świąteczne detale: z zewnątrz wiszące łyżwy ozdobione niczym stroik świątecznymi gałązkami, piernikami i wstążeczkami (jest to nawiązanie do fabuły), a po jej wewnętrznej stronie - bombki i renifery. W środku książki zaś powtarza się odświętny detal graficzny w postaci cukierków i gwiazdek, oddzielający od siebie poszczególne sceny.

Muszę na koniec przyznać, że czytanie książki, która z założenia będzie miała happy end, to dziwne doświadczenie. Z jednej strony czytelnik może czuć się bezpiecznie - wszak wie, że wszystko skończy się dobrze jak w bajce i bohaterowie będą żyli długo i szczęśliwie. Z drugiej jednak zabrakło mi elementu zaskoczenia - zdecydowanie wolę czytelniczą niepewność, jak się to wszystko potoczy. Zwłaszcza że życie pisze różne scenariusze, a wiara nie zawsze czyni cuda.

Magdalena Witkiewicz - bestsellerowa polska autorka, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów i studiów MBA. Z zawodu analityk marketingowy, specjalista od modeli ekonometrycznych, z pasji pisarka. Debiutowała w 2008 roku powieścią pt. "Milaczek". Od tamtej pory wydała już 28 książek. Nazywana specjalistką od szczęśliwych zakończeń, opowiada o poważnych sprawach w lekkim, a czasami nawet w bardzo lekkim stylu. W 2014 roku Magdalena Witkiewicz reprezentowała Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Literatury Europejskiej w Hanoi. Jej powieść "Szkoła żon" wkrótce zostanie zekranizowana. W maju 2017 bestsellerowa powieść "Czereśnie zawsze muszą być dwie" była festiwalową premierą Międzynarodowego Festiwalu Literatury Apostrof. Została też Najlepszą Książką Roku 2017 portalu Lubimyczytac.pl. Jej książki sprzedają się w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy. Pisze też książki dla dzieci, jak: "Lilka i spółka" i "Lilka i wielka afera", "Mateusz i zapomniany skarb".