W szpilkach na koncert? Tak, ale niekoniecznie w Gdańsku

29 listopada 2016 (artykuł sprzed 3 lat)
Ewa Palińska

Mała czarna, spodnie, a może tak modne w ostatnich sezonach elegancie kombinezony? Stałe bywalczynie koncertów czy spektakli teatralnych mają duże wyczucie smaku i nie dość, że wiele z nich śledzi najnowsze modowe trendy, to jeszcze niemal każdą ze stylizacji dopełnia szykownymi pantoflami na wysokim obcasie. Przynajmniej do czasu, kiedy nie zorientują się, że spacerowanie w szpilkach po Głównym Mieście grozi zarówno zdarciem obcasów, jak i poważnymi urazami stóp.



Nie ma odgórnego nakazu, aby kobiety chodziły w szpilkach, jednak wiele pań zamiast po płaskie balerinki znacznie chętniej sięga po pantofle na obcasie.

- Buty na obcasie to nie tylko fanaberia, ale bardzo często odgórny firmowy wymóg, dlatego panie sięgają po ten rodzaj obuwia zarówno podczas pracy stacjonarnej, jak i wówczas, kiedy reprezentują firmę w terenie bądź w delegacji - mówi Małgorzata, doradca ds. kluczowych klientów w jednym z banków, mających siedzibę na gdańskim Głównym Mieście zobacz na mapie Gdańska. - Zapewniam, że przy obecnym stanie nawierzchni, wyjście do klienta, który ma swoje biuro kilka ulic dalej, jest wyczynem na miarę zdobycia Everestu.
Zobacz też: Nowe chodniki w historycznym Śródmieściu

Wybierając się na koncert czy spektakl, bardzo rzadko mamy okazję zaparkować samochód bezpośrednio przed wejściem i bezproblemowo przemknąć do foyer. Zdarza się, że od parkingu do instytucji kulturalnej dzieli nas kilkadziesiąt, a nawet kilkaset metrów. Prawdziwy koszmar z dotarciem na koncert mają jednak te panie, które np. do Filharmonii Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańska postanowiły dotrzeć komunikacją miejską.


Nie da się ukryć, że tak wspaniała okolica aż kusi, aby wysiąść przy Bramie Wyżynnej zobacz na mapie Gdańska i przed koncertem przespacerować się ul. Długą zobacz na mapie Gdańska, Długim Targiem zobacz na mapie Gdańska, posłuchać chwilę muzyki w Zielonej Bramie zobacz na mapie Gdańska, dalej udać się Stągiewną zobacz na mapie Gdańska, Szafarnią zobacz na mapie Gdańska, aż do celu zlokalizowanego przy ul. Ołowianka. Tylko w teorii...

- Już sama nie wiem, co gorsze: łaciata nawierzchnia Drogi Królewskiej czy wybrukowana Szafarnia, która piłuje obcasy co najmniej o pół centymetra. Po jednym z październikowych koncertów liczyłam na chwilę wytchnienia na świeżo wyremontowanej Stągiewnej, jednak tam, z powodu toczących się robót drogowo-budowlanych, ugrzęzłam w błocie - mówi Anna, studentka 2. roku Akademii Muzycznej.- Tydzień później zdecydowałam się przejść Długim Pobrzeżem zobacz na mapie Gdańska, gdzie z koleżankami, w akcie desperacji, urządziłyśmy sobie grę w klasy - tylko do tego nadaje się ta pozbawiona jakiegokolwiek ładu, chaotycznie załatana nawierzchnia.
Teoretycznie można by odbić w ul. Mariacką zobacz na mapie Gdańska, ale tam z kolei przyjdzie nam spacerować po "pięknej i stylowej"... kostce brukowej.

Czytaj także: W szpilkach przez Gdynię. To niełatwe.

- Już nawet nie chodzi o szpilki, bo biorąc pod uwagę jakość i "stylowość" gdańskich deptaków dawno z nich zrezygnowałyśmy. Zdarza się jednak, że zabieramy ze sobą na koncert bądź imprezę poruszającą się na wózku inwalidzkim koleżankę i wtedy każda taka wyprawa jest przeprawą przez mękę - dodaje Anna.
Stałe bywalczynie filharmonicznych koncertów często posiadają obuwie zamienne i pantofle na obcasie zakładają dopiero po dotarciu do celu, we foyer. Pamiętajmy jednak, że Filharmonia Bałtycka to nie tylko miejsce koncertów, ale również centrum konferencyjno-szkoleniowe, które często odwiedzają tłumy gości biznesowych, spoza Trójmiasta. Ci takich nawyków nie mieli sposobności wypracować.

- Podczas niedawnej konferencji polecono nam zostawić samochód na hotelowym parkingu i poruszać się po mieście pieszo, skoro zarówno nasz hotel, jak i restauracje i sala konferencyjna usytuowane są na Głównym Mieście. Ja trzymałem się dzielnie, ale koleżanki po niespełna godzinie przesiadły się do taksówek - mówi Janusz, nauczyciel z Kartuz.
Jeśli zamiast na wizytę w filharmonii zdecydujemy się na koncert kameralny, np. w Dworze Artusa zobacz na mapie Gdańska, Domu Uphagena zobacz na mapie Gdańska czy w Ratuszu Staromiejskim zobacz na mapie Gdańska, a do tego zamierzamy założyć buty na wysokim obcasie, najlepszym wyjściem będzie podjechanie taksówką - z zaparkowaniem własnego samochodu możemy mieć ogromny problem. Jeśli zdecydujemy się na komunikację miejską, będziemy musieli zmierzyć się z brukiem na ul. Korzennej zobacz na mapie Gdańska (Ratusz Staromiejski) oraz z nierówną nawierzchnią wspomnianej wcześniej Drogi Królewskiej.

- Pod wszystkie te trzy adresy najlepiej wybrać się taksówką, która podwiezie nas niemal pod samo wejście - z dworca SKM koszt będzie niewielki, a obcasy pozostaną w stanie nienaruszonym - mówi Maria, skrzypaczka z Gdyni. - Kiedy zabieramy ze sobą poruszających się o kulach rodziców, zostawiamy samochód na którymś z większych parkingów i również zamawiamy taksówkę. Rodzice nie daliby rady przejść ani ul. Długą, ani tym bardziej bocznymi uliczkami prowadzącymi do Dworu Artusa czy Domu Uphagena, a tak zostajemy podwiezieni niemal pod samo wejście.
Wybrukowane ulice w centrum Gdańska stanowią spore utrudnienie również dla gości Teatru Szekspirowskiego zobacz na mapie Gdańska oraz Teatru Wybrzeże zobacz na mapie Gdańska.

- My, wielbiciele sztuk teatralnych, jesteśmy może w lepszej sytuacji niż melomani odwiedzający Filharmonię Bałtycką, bo i przystanki tramwajowe, i przystanek SKM mamy bliżej. Nie zmienia to jednak faktu, że jadąc komunikacją miejską czy nawet parkując samochód w pobliżu teatrów, spory kawałek po brukowanej nawierzchni musimy przejść - mówi Hanna, teatrolog. - Chciałabym również nadmienić, że po spektaklach czy koncertach chętnie zjedlibyśmy kolację w dobrej restauracji na Głównym Mieście, przespacerowalibyśmy się wzdłuż Długiego Pobrzeża czy wyskoczyli na imprezę do któregoś z klubów. Mając jednak na uwadze, że przyszłoby nam później wracać tą samą drogą, wolimy po spektaklu wrócić do samochodu i podjechać do restauracji, w pobliżu której chodząc na szpilkach, nie połamię sobie nóg.
Nikt nie zmusza kobiet do chodzenia na szpilkach, a miasto ma prawo do podejmowania własnych decyzji w zakresie rodzaju nawierzchni ulic i chodników. Warto jednak, żeby były to decyzje przemyślane, a spacer najbardziej reprezentacyjnymi ulicami był dla mieszkańców i turystów przyjemnością, a nie mordęgą.

Zobacz też: Jak należy projektować chodniki w Trójmieście?

Na ul. Długiej, na Długim Targu, w Zielonej Bramie, na Zielonym Moście i w wielu innych miejscach Głównego Miasta można spotkać ulicznych muzyków.