Wiek niewinności. Zmysłowe fotografie młodej artystki

4 lipca 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Aleksandra Lamek

Pełne nienachalnej zmysłowości fotografie Soni Szóstak to portret pokolenia urodzonego w latach 90. - pokolenia, które słowo "wojna", "głód" czy "strajk" zna tylko z książek i telewizji. Prace młodej artystki, prezentowane na wystawie w Gdańskiej Galerii Fotografii w Zielonej Bramie zobacz na mapie Gdańska, warto obejrzeć choćby po to, żeby przypomnieć sobie, jak piękna potrafi być młodość.



W ramach wystawy zatytułowanej "Wiek niewinności" można obejrzeć trzydzieści prac młodej szczecińskiej fotografki. Zobaczymy akty i portrety, ale także fotografię modową i tzw. "lifestyle'ową" - Sonia Szóstak bowiem od kilku lat współpracuje z markami takimi jak H&M, Levi's czy uwielbianym przez polskie blogerki duetem projektantek działających pod szyldem MISBHV.

- Zdjęcia, które tutaj prezentujemy, to idealne połączenie fotografii artystycznej i komercyjnej - mówiła podczas wernisażu Mariola Balińska, kuratorka wystawy. - Jestem przekonana, że w wyjątkowo trafny sposób oddają ducha obecnej epoki, pokazując młodych, radosnych ludzi, którzy nie boją się korzystać z życia.
I rzeczywiście: z fotografii Soni Szóstak emanuje zadziwiająca lekkość. Portrety roześmianych dziewczyn z wiankami na głowach i wiatrem we włosach są kwintesencją tego szczególnego stanu ducha, kiedy mamy wrażenie, że świat został stworzony specjalnie dla nas, a każda chwila jest czystą radością. Niezwykle udane są także prace, na których Szóstak uchwyciła parę nagich ludzi w otoczeniu bajecznie zielonych łąk i lasów - można je uznać za rodzaj hołdu złożonego hippisowskim latom 60., kiedy związek człowieka z naturą stanowił jedną z najistotniejszych artystycznych inspiracji.

Odwołań do rozmaitych nurtów i estetyk jest zresztą w pracach młodej artystki dużo więcej. Wystarczy spojrzeć na chłodny, rewelacyjnie wystylizowany portret kobiety trzymającej w dłoni owoc granatu ("Allegory of Woman") czy zdjęcie nagiej, długowłosej piękności z papierosem odpoczywającej na vintage'owej sofie, by skojarzyć je z tematami zaczerpniętymi z malarstwa dawnych mistrzów - choćby słynnej "Śpiącej Wenus" Georgione.

Wszystkie te fotografie łączy jedno: siła kobiecości i naturalnego piękna. Te pewne siebie, uroczo zadziorne dziewczyny nie mają nic wspólnego z popularnymi niegdyś wizerunkami "Wenus pudica", czy Wenus wstydliwych. Niezależne i zadowolone z życia, są w pełni świadome swojej seksualności. Oczywiście, znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą, że nie da się zrobić złego zdjęcia tak pięknym modelkom. Być może, ale pokazać je w sposób tak bezpretensjonalny, a jednocześnie urzekająco zmysłowy, mogła tylko kobieta - od razu widać, że autorkę i pozujące jej dziewczyny łączy specyficzna relacja pełna zaufania i pozytywnych emocji.

Zapamiętajcie to nazwisko i szukajcie go, gdy będziecie oglądać lookbooki znanych marek, nie tylko polskich, ale i zagranicznych. Jestem pewna, że w najbliższym czasie zobaczycie je jeszcze nie jeden raz.

Wystawa potrwa do 11 września. Bilety kosztują 2 zł.