stat

Willa Sopot Centralny w rękach artystów

20 sierpnia 2012 (artykuł sprzed 7 lat)
Łukasz Rudziński

Mapy pokazują, że do willi przy Jana Winieckiego 53A, gdzie siedzibę ma Fundacja Sopot Centralny, nie ma drogi asfaltowej. Faktycznie, usytuowany w lesie, tuż przy torach budynek niełatwo znaleźć. Ale warto. Sopot wzbogacił się niedawno o nową bazę artystyczną i mini scenę teatralno-koncertową. Okazja, by ją poznać, już w poniedziałek, 20 sierpnia, podczas spotkania z Jurijem Andruchowyczem i koncertu Trupy Trupy w ramach Literackiego Sopotu.



By do niej trafić, trzeba się trochę natrudzić - nie ma asfaltowej drogi prowadzącej bezpośrednio do willi. Dojść do niej można leśną dróżką tuż za Hotelem Haffner, dojechać piaszczystą drogą, skręcając obok wiaduktu z ul. Goyki. Willa, w której stacjonuje Fundacja, wygląda niezwykle malowniczo i służy za miejsce wydarzeń artystycznych. Artyści mają do dyspozycji niewielką scenę na ok. 40 widzów i obszerny ogród, gdzie grane są koncerty.

- Słuchamy notorycznie pytania: jak do was trafić? Fajnie by było, gdyby ludzie zaangażowali się i postarali się nas odszukać. Odpowiada nam troszeczkę zamknięty charakter tego miejsca. Jednak zawsze zaczynamy koncerty czy spektakle z niewielkim opóźnieniem, bo zdajemy sobie sprawę, że ludzie krążą po okolicy i nas szukają - śmieje się Joanna Sówka-Sowińska, jedna z założycielek Fundacji Sopot Centralny.

Taka właśnie ma być Willa Fundacji Sopot Centralny zobacz na mapie Sopotu - nietypowa, pełna eksperymentujących artystów, niszowa. Po części wymusza to lokalizacja budynku, tuż przy torach SKM (i doskonale słyszane odgłosy przejeżdżających pociągów), po części praca, jaka została włożona w remont budynku, który dzięki uprzejmości miasta Sopot fundacja objęła w posiadanie. Jak wyglądała willa jeszcze trzy miesiące temu?

- Zobaczyliśmy prawdziwą ruderę. Na zewnątrz nie było jeszcze źle. Weranda wypełniona była krzakiem róży, wszystkie szyby powybijane, ale w salonie nie było podłogi tylko dziura do samej ziemi i jakieś przegniłe deski. Poza tym grzyb, przecieki, brak instalacji, prądu, wody. Praktycznie był to pustostan - wyjaśnia Michał Derlatka, współzałożyciel Fundacji, który w Willi FSC kieruje projektami teatralnymi. - Czekał nas ogrom pracy, ale miejscem od razu byliśmy zachwyceni. Udało się postawić wszystko na nogi, dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu ludzi, za co im już teraz serdecznie dziękujemy.

To również cecha Willi FSC. Współpraca i wymiana charakteryzować mają funkcjonowanie tego miejsca.

- Taki model podpatrzyłam w Portugalii, na pewnej farmie ekologicznej. Przyjeżdżali tam ludzie pracujący nad pewnym projektem w zamian za udostępnioną przestrzeń, jedzenie i ewentualne wsparcie. Postanowiliśmy przenieść to w nasze realia - tłumaczy Sówka-Sowińska.

Dlatego też do Fundacji Sopot Centralny każdy może zgłosić się z prośbą o użytkowanie jej przestrzeni, w pracy nad swoim projektem czy pomysłem. Fundacja będzie mieć też czasowych rezydentów.

- Generalnie chodzi o zasadę wymiany - ktoś coś wkłada i coś wyciąga. Jeśli ktoś chce próbować spektakl albo organizuje jakąś imprezę i potrzebuje miesiąc na przygotowania, po kilka dni w tygodniu, może robić to u nas nieodpłatnie. Ale zastrzegamy, że np. imprezę tą powtórzymy i będziemy biletować. To nie jest miejsce do zarabiania pieniędzy, ale nie chcemy do niego dokładać - dodaje Michał Derlatka.

W willi ciągle trwa remont, dlatego w sezonie letnim funkcjonuje w ograniczonym zakresie. Okazja by do niej zajrzeć nadarza się już w poniedziałek, 20 sierpnia, kiedy w Willi odbędzie się spotkanie z Jurijem Andruchowyczem (godz. 19). Później, o godz. 21, w ogrodzie Willi posłuchać będzie można trójmiejskiego zespołu Trupa Trupa. Obie imprezy wpisują się w program Literackiego Sopotu.

Kolejne wydarzenia zapowiadane są na jesień. Na pewno w willi ruszy Parakino, czyli kino analogowe dla dzieci.

- Chodzi o to, by nie wyświetlać bajek, tylko przygotować udramatyzowane czytanie bajek dla dzieci, połączone z projekcjami obrazów, muzyką i interakcjami aktorskimi - potwierdza Derlatka. - Będzie też wymiana z ludźmi z Gorzowa Wielkopolskiego. Kolega zajmujący się muzyczną stroną willi, Jan Mróz, zorganizuje nam Gorzów w Sopocie - będzie wernisaż malarstwa Krzysztofa Matuszaka oraz koncerty alternatywnych zespołów z Gorzowa. Jesteśmy też w kontakcie z muzykami niemieckimi, których wcześniej czy później do siebie zaprosimy.

Pomysłów, jak zapewniają twórcy Fundacji, jest bardzo wiele. Czas ich realizacji trudno dziś precyzować.

- To wszystko są dość niszowe projekty, ale charakter tego miejsca pozwala nam na eksperymenty. Coś może się kompletnie nie udać, a coś innego być małym objawieniem - liczymy się z tym - kończy Derlatka.

Wstęp na spotkanie autorskie Jurija Andruchowycza (godz. 19) i na koncert Trupa Trupa (godz. 21) jest wolny.
Czy w Sopocie powinno być więcej miejsc o profilu kulturalnym?
60%

zdecydowanie tak, im więcej miejsc, tym bardziej urozmaicona oferta kulturalna

18%

raczej tak, kluczowy jest pomysł na wybrane miejsce

11%

nie, ważniejsze jest dobre wykorzystanie już istniejących

11%

zdecydowanie nie, takich miejsc jest zdecydowanie za dużo

zakończona

łącznie głosów: 174

Publiczność

fot. Łukasz Unterschuetz

Publiczność

fot. Łukasz Unterschuetz

Tomek Pawluczuk

fot. Łukasz Unterschuetz

Grzegorz Kwiatkowski i Wojtek Juchniewicz

fot. Łukasz Unterschuetz

Rafał Wojczal

fot. Łukasz Unterschuetz

Grzegorz Kwiatkowski

fot. Łukasz Unterschuetz

Tomek Pawluczuk

fot. Łukasz Unterschuetz

Wojtek Juchniewicz

fot. Łukasz Unterschuetz

Grzegorz Kwiatkowski

fot. Łukasz Unterschuetz

Grzegorz Kwiatkowski

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

Pokaz najlepszych dokumentów TVP Kultura o znanych i nagradzanych pisarzach

fot. Joanna Kurkowska

Pokaz najlepszych dokumentów TVP Kultura o znanych i nagradzanych pisarzach

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie autorskie z Joanną Bator i Ignacym Karpowiczem.

fot. Joanna Kurkowska

fot. Joanna Kurkowska

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Wojciechem Tochmanem

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Wojciechem Tochmanem

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Wojciechem Tochmanem

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Wojciechem Tochmanem

fot. Joanna Kurkowska

Publiczność

fot. Joanna Kurkowska

Publiczność

fot. Joanna Kurkowska

Publiczność

fot. Joanna Kurkowska

Publiczność

fot. Joanna Kurkowska

Slam w muszli koncertowej przy molo

fot. Joanna Kurkowska

Slam w muszli koncertowej przy molo

fot. Joanna Kurkowska

Slam w muszli koncertowej przy molo

fot. Joanna Kurkowska

Slam w muszli koncertowej przy molo

fot. Joanna Kurkowska

Warsztaty reporterskie prowadzone przez Tomasza Słomczyńskiego

fot. Joanna Kurkowska

Warsztaty reporterskie prowadzone przez Tomasza Słomczyńskiego

fot. Joanna Kurkowska

Warsztaty reporterskie prowadzone przez Tomasza Słomczyńskiego

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Targi książki

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Filipem Springerem

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Filipem Springerem

fot. Joanna Kurkowska

Spotkanie z Filipem Springerem

fot. Joanna Kurkowska