Wstrzymane wypłaty dla artystów. Kto z Trójmiasta miał otrzymać wsparcie?

16 listopada 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Magda Mielke
O pomoc finansową w ramach utworzonego we wrześniu Funduszu Wsparcia Kultury ubiegało się 2246 podmiotów - samorządowych instytucji artystycznych, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorców - prowadzących działalność kulturalną w obszarze teatru, muzyki lub tańca. Ocenie merytorycznej poddano 2064 prawidłowo wypełnione i złożone wnioski. Na zdjęciu jeden z beneficjentów: Opera Bałtycka. Więcej zdjęć (5)

O pomoc finansową w ramach utworzonego we wrześniu Funduszu Wsparcia Kultury ubiegało się 2246 podmiotów - samorządowych instytucji artystycznych, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorców - prowadzących działalność kulturalną w obszarze teatru, muzyki lub tańca. Ocenie merytorycznej poddano 2064 prawidłowo wypełnione i złożone wnioski. Na zdjęciu jeden z beneficjentów: Opera Bałtycka.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

O pomoc finansową w ramach utworzonego we wrześniu Funduszu Wsparcia Kultury ubiegało się 2246 podmiotów - samorządowych instytucji artystycznych, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorców - prowadzących działalność kulturalną w obszarze teatru, muzyki lub tańca. Ocenie merytorycznej poddano 2064 prawidłowo wypełnione i złożone wnioski. Na zdjęciu jeden z beneficjentów: Opera Bałtycka.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

W piątek, 13 listopada, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało listę podmiotów, którym przyznano pomoc finansową w ramach Funduszu Wsparcia Kultury. W niedzielę, 15 listopada, wicepremier i szef resortu kultury Piotr Gliński ogłosił na Twitterze, że Ministerstwo wstrzymuje wypłaty. Beneficjentami dofinansowania miało zostać kilka trójmiejskich instytucji kultury, m.in.: Teatr Muzyczny, Teatr Miejski, Opera Bałtycka, Gdański Teatr Szekspirowski, Teatr Miniatura czy Filharmonia Bałtycka. Teraz lista beneficjentów, dla których Fundusz miał być wielkim ratunkiem w czasach pandemii koronawirusa, ma zostać zweryfikowana.



Wydarzenia online w Trójmieście


Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego 13 listopada poinformowało, że 2064 podmioty otrzymają pomoc finansową w ramach Funduszu Wsparcia Kultury (FWK) na bieżącą działalność muzyczną, teatralną i taneczną oraz na utrzymanie miejsc pracy. Resort opublikował pełną listę beneficjentów. Budżet FWK wynosi 400 mln zł.

Dwa dni później wicepremier i szef resortu kultury Piotr Gliński ogłosił na Twitterze, że wypłaty zostają wstrzymane. "Szanowni Państwo, zamiast projektu ustawy antycelebryckiej zdecydowaliśmy wstrzymać wypłaty FWK do czasu pilnego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Instytucje i przedsiębiorcy kultury czekają na to wsparcie" - czytamy w komunikacie Piotra Glińskiego na Twitterze.

W oficjalnym komunikacie na stronie Ministerstwa można przeczytać: "W związku z wątpliwościami dotyczącymi rekompensat przyznanych w ramach Funduszu Wsparcia Kultury minister kultury i dziedzictwa narodowego postanowił wstrzymać realizację wypłat ze środków FWK i przekazać listę beneficjentów do pilnej ponownej weryfikacji".

"Frustracja rośnie". Artyści z Trójmiasta komentują swoją sytuację



Wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński 15 listopada poinformował o wstrzymaniu wypłat z Funduszu. Zwrócił uwagę, że resort musi najpierw wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Więcej zdjęć (5)

Wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński 15 listopada poinformował o wstrzymaniu wypłat z Funduszu. Zwrócił uwagę, że resort musi najpierw wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński 15 listopada poinformował o wstrzymaniu wypłat z Funduszu. Zwrócił uwagę, że resort musi najpierw wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Jak wyjaśnia resort: "rekompensaty za straty spowodowane pandemicznym zamknięciem instytucji i działalności gospodarczej w kulturze obejmują do ok. 40/50 proc. udokumentowanych strat (pomniejszonych o wcześniej otrzymane wsparcie antycovidowe) w okresie od marca do grudnia 2020 r. Są to więc rekompensaty za prawie roczne zamrożenie działalności, których celem jest wsparcie ważnego sektora polskiej gospodarki w obliczu bankructwa".

"Pamiętajmy, że kultura była tą gałęzią gospodarki, która jako pierwsza została zamrożona i jako ostatnia jest 'odmrażana'. Dzięki środkom z Funduszu Wsparcia Kultury firmy i instytucje (a nie celebryci) będą mogły przetrwać także na początku przyszłego roku, do czasu pojawienia się szczepionki i odmrożenia gospodarki. Warto przy tym podkreślić, że w obszarze kultury powrót do równowagi będzie trudniejszy niż w sektorach gospodarki, które realizują bardziej elementarne codzienne potrzeby społeczne" - argumentuje Ministerstwo.

Kontrowersje wokół Funduszu Wsparcia Kultury



Kwoty wsparcia przyznanego poszczególnym podmiotom i osobom wywołały dyskusję w mediach społecznościowych. Opinię publiczną zbulwersowała zwłaszcza wysokość kwot dla popularnych piosenkarzy i aktorów. Choć na szczycie listy znalazły się instytucje kultury, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe, wątpliwości wzbudziło dofinansowanie przyznane pojedynczym artystom, m.in. ponad 500 tys. zł miało trafić do zespołu Bayer Full, na podobną kwotę mógł liczyć Kamil Bednarek, a prawie 2 mln zł miała otrzymać firma braci Golec. Na liście beneficjentów znalazły się też firmy handlowe (np. sklep komputerowy), transportowe, informatyczne czy restauracje. Fundusz ma na celu obiektywne wparcie całej branży, która składa się z wielu różnych instytucji i przedsiębiorstw, dlatego wszyscy, którzy poprawnie złożyli wniosek i spełnili kryteria pomocowe, otrzymali wsparcie.

Obiekcje te skomentował w sobotę na Twitterze Piotr Gliński. "Nasi przeciwnicy od początku pandemii bezwzględnie wykorzystują ją w grze politycznej. My tak nie postępujemy. Stworzyliśmy mechanizmy umożliwiające na równych prawach uzyskanie rekompensat z tytułu poniesionych strat podmiotom z wielu branż, w tym objętej restrykcjami kultury" - twierdził.

Gliński zapewnił także, że "o tym, kto dostał wsparcie, nie decydowały sympatie, rodzaj uprawianej sztuki, ale algorytm pokazujący, kto stracił przychody w wyniku pandemii". "To nie są pieniądze dla jednej osoby, ale dla całych zespołów ludzi, którzy z dnia na dzień stracili środki do życia" - zaznaczył.

Kultura w czerwonej strefie. Jak wygląda sytuacja trójmiejskich teatrów?



Także w sobotę, 14 listopada, MKiDN opublikowało komunikat, w którym wyjaśniło, że "wszystkie instytucje i przedsiębiorstwa, które poprawnie złożyły wniosek i spełniły kryteria, otrzymały wsparcie". "Wysokość rekompensaty była obliczana na podstawie danych księgowych i statystycznych za rok 2019. Kluczowe kryteria dotyczyły: spadku przychodów instytucji/przedsiębiorcy 2020 vs. 2019, liczby zatrudnionych osób, liczby odwołanych imprez/wydarzeń artystycznych, wpływu dofinansowania na lokalną społeczność, udziału przychodów z muzyki tańca i teatru w ogólnych przychodach (w odniesieniu do przedsiębiorców), zadłużenia przedsiębiorców spowodowanego pandemią" - czytamy.

Teatr Muzyczny w Gdyni odnotował olbrzymie straty finansowe. Teatr stracił na wpływach z biletów niemal 20 mln złotych. Więcej zdjęć (5)

Teatr Muzyczny w Gdyni odnotował olbrzymie straty finansowe. Teatr stracił na wpływach z biletów niemal 20 mln złotych.

mat. prasowe

Teatr Muzyczny w Gdyni odnotował olbrzymie straty finansowe. Teatr stracił na wpływach z biletów niemal 20 mln złotych.

mat. prasowe

Wsparcie dla trójmiejskich instytucji kultury



Jedną z najwyższych kwot przyznanych w Funduszu Wsparcia Kultury - 4 mln zł - otrzymał Teatr Muzyczny w Gdyni.

- Cieszymy się z przyznanej dotacji i z niecierpliwością czekamy na udostępnienie nam tych środków - przyznaje Aleksandra Borowiak, rzecznik prasowy Teatru Muzycznego.
Radość z długo wyczekiwanego wsparcia widać też w Operze Bałtyckiej, która otrzymała 709 600 zł dofinansowania.

- To jest długo wyczekiwane wsparcie dla teatrów, które pierwsze zostały zamknięte, następnie na krótki czas odmrożone, a obecnie ponownie wstrzymane w swojej działalności. Pierwotnie miała to być tarcza dla środowiska teatrów, czyli pomoc dla tysięcy osób. Dla niektórych artystów i osób zatrudnionych w kulturze jest to być albo nie być. Na późniejszym etapie konsultacji do grupy, która miała być objęta wsparciem, dołączono branżę eventową - tłumaczy Anna Niwińska z Działu Promocji Opery Bałtyckiej.
- Ubieganie się o środki miało charakter konkursowy, nie był to wyłącznie mechanizm rekompensat. Składając wniosek o dofinansowanie, musieliśmy odpowiedzieć na szczegółowe pytania dotyczące przeznaczenia tych środków. Wiemy, że przyznane fundusze w żadnym wypadku nie wyrównają poniesionych strat, ale mamy nadzieję, że pozwolą nam dalej działać. Mamy głębokie przekonanie, że mimo trudnych czasów sztuka, a szerzej - kultura, wynika z potrzeb i świadczy o jakości życia nas wszystkich. Dlatego kiedy zostaniemy ponownie otwarci, a pandemia przestanie krzyżować nasze plany, będziemy mogli przyjąć stęsknionych za kulturą widzów w gmachu Opery Bałtyckiej - dodaje Anna Niwińska.
Wśród beneficjentów FWK znalazł się też Gdański Teatr Szekspirowski, któremu przyznano 619 160 zł dofinansowania.

- Decyzja w sprawie wstrzymania wypłat w programie oznacza przede wszystkim, że dramatycznie uszczupla się - i tak już bardzo krótki - czas na wykorzystanie przyznanego wsparcia. Przypomnę, że środki te należy wydatkować do 31 grudnia 2020 roku. Czytałem o wątpliwościach związanych z trybem przyznawania środków i algorytmem wyliczania należnego wsparcia. Jednak stworzenie jakiegokolwiek nowego rozwiązania wymagałoby czasu, którego nie mamy. Instytucje kultury podlegają restrykcyjnym przepisom, są regularnie kontrolowane przez swoich organizatorów i całkowicie transparentne w zakresie przychodów i wydatków. Gdyby wnioskowały o środki nienależne lub pojawiło się jakiekolwiek podwójne finansowanie, nie rozliczyłyby potem takiego wsparcia - tłumaczy Jerzy Limon, dyrektor Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.
- Wysokość wsparcia przyznawanego wnioskodawcom obliczana była na podstawie porównania przychodów z poprzedniego roku kalendarzowego do analogicznego okresu z roku 2020, z pomniejszeniem o uzyskane już przez instytucję wsparcie z programów pomocowych uruchomionych w trakcie epidemii - jak np. Kultura w Sieci. Można było uzyskać maksymalnie 40 proc. utraconych z powodu epidemii przychodów. Były one wyliczane na podstawie danych księgowych, na które trzeba mieć pokrycie w dokumentach. Pamiętajmy, że celem Funduszu jest zapewnienie stabilnego funkcjonowania instytucji i utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia w sektorze kultury - dodaje Jerzy Limon.
"Miniaturowe" maseczki wyprodukowane specjalnie na czas pandemii. Więcej zdjęć (5)

"Miniaturowe" maseczki wyprodukowane specjalnie na czas pandemii.

mat. prasowe/Teatr Miniatura

"Miniaturowe" maseczki wyprodukowane specjalnie na czas pandemii.

mat. prasowe/Teatr Miniatura

Przejrzystość zasad ubiegania się o wsparcie podkreśla też Teatr Miniatura, który wnioskował o kwotę 99 011 zł i tyle dotacji zostało mu przyznane.

- Kwota była zależna od algorytmu zapisanego we wniosku - my wpisywaliśmy wymagane kwoty, a algorytm sam obliczał, o ile możemy się ubiegać, więc nie mieliśmy na to większego wpływu i sytuacja raczej się nie zmieni po wstrzymaniu wypłat lub ich wznowieniu - wyjaśnia Agnieszka Kochanowska, rzeczniczka prasowa Teatru Miniatura.
- Sytuacja jest o tyle trudna, że wszystkie środki w ramach funduszu zgodnie z regulaminem muszą zostać wydane do 31 grudnia. My akurat całość przyznanych środków przekazujemy na wypłatę honorariów dla aktorów i zespołów technicznych za zaplanowane, ale niezagrane z powodu pandemii spektakle w marcu i kwietniu i nasza księgowość ma już przygotowane wszystkie obliczenia i dokumenty tak, żeby zrealizować wypłaty jak najszybciej. Czekamy tylko na zielone światło i mamy nadzieję, że nasi artyści i pracownicy techniczni jednak otrzymają niezbędną pomoc, bo pandemia dała im się poważnie we znaki - dodaje Agnieszka Kochanowska.
Podobnie w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej - otrzymano dokładnie tyle, o ile wnioskowano, tj. 1 704 000 zł.

- Fundusz Wsparcia Kultury miał służyć wsparciu kultury, ale przede wszystkim kultury wysokiej. To liczne instytucje, które bardzo ucierpiały pod względem finansowym, oraz firmy zapewniające im wsparcie logistyczne. Myślimy tu o teatrach, filharmoniach, operach, a więc instytucjach kultury, które mają stałe zespoły, wielu etatowych pracowników i jednocześnie mają koszty stałe związane z budynkami, które muszą być utrzymane w dobrej kondycji - wyjaśnia Roman Perucki, dyrektor Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. - Oczekujemy, że wszystkie instytucje kultury, które wykazały 40 proc. utraconych przychodów, otrzymają je. Przy podejmowaniu szybkich decyzji zdarzają się działania obarczone ryzykiem błędu i w moim odczuciu z tym właśnie mamy do czynienia. W momencie gdy mówimy o instytucjach kultury, zastosowanie algorytmu, według którego przyznawano środki, kryterium przychodu jest zrozumiałe, jednak gdy mówimy o organizatorach imprez, wynajmujących przestrzeń dla swojej działalności w tych instytucjach, powinniśmy mówić o dochodzie, bowiem w tych firmach nie ma większości kosztów, jakie ponoszą instytucje kultury. W moim odczuciu zespoły i wokaliści szeroko pojętej muzyki popularnej nie powinni być ujęci w tym zestawieniu.
Okrojona widownia podczas koncertu w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku Więcej zdjęć (5)

Okrojona widownia podczas koncertu w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Okrojona widownia podczas koncertu w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Na liście podmiotów objętych Funduszem Wsparcia Kultury znalazła się również gdyńska firma Portman Lights, zajmująca się produkcją oświetlenia scenicznego. Lampy sceniczne wykonywane przez trójmiejską firmę pojawiają się na największych imprezach i targach na całym świecie. Oświetlały koncerty Open'er Festivalu, Orange Warsaw Festivalu, Męskiego grania, występy Eda Sheerana i Stinga, a także pojawiły się w TVN, Polsacie, BBC oraz w belgijskich i angielskich programach telewizyjnych. Firmie przyznano dofinansowanie w wysokości 664 500 zł.

- Potencjalne dofinansowanie z FWK dałoby nam możliwość pokrycia obecnych strat. Nie jest to kwota, o którą wnioskowaliśmy, która została wyliczona we wniosku jako odniesienie do utraconych przychodów i ponoszonych kosztów. Niemniej daje możliwość przetrwania kilku dodatkowych miesięcy do momentu, kiedy z powrotem nie wrócimy na tory koncertów i festiwali. Problem w tym, że nie wiemy, ile potrwa zapowiadana przez ministra Glińskiego weryfikacja wniosków. W normalnym trybie dzisiaj mieliśmy składać dokumenty i podpisane przez nas umowy, a za 14 dni otrzymać wypłaty - mówi Dominik Zimakowski. - Nasza branża jest zamrożona od 12 marca do dzisiaj i nie wiadomo, kiedy będzie odmrożona. Żyjemy perspektywą sezonu wiosna-lato 2021 i do tego momentu każdy chce przetrwać. Przychody podmiotów z branży eventowej spadły w większości o ponad 80-90 proc. W naszym przypadku przy składaniu wniosku do FWK była to wartość ponad 95 proc. utraty przychodów w porównaniu z 2019 rokiem.
- Konkurs Ministerstwa Kultury był przygotowany bardzo transparentnie. Po stronie Funduszu działała armia konsultantów, którzy pomagali i wyjaśniali niejasności i z tego, co słyszymy, działali bardzo sprawnie i konkretnie. Regulamin konkursu oraz sam wniosek był krótki i treściwy. Większość wskaźników liczyła się automatycznie, bazując na twardych danych księgowych z 2019 roku oraz od marca do końca sierpnia 2020. Katalog kosztów refundowanych również był sprecyzowany i dotyczył działalności operacyjnej. Dla przykładu: my wypełniliśmy wniosek w jeden dzień bez niczyjej pomocy, bo wszystko było jasne - wyjaśnia Dominik Zimakowski.
Na liście beneficjentów znalazła się też Sopocka Odessa, zarządzająca m.in. klubem B90, na który przeznaczy uzyskane środki, tj. 286 309 zł.

- Złożony przez nas wniosek był dobrze przeanalizowany i wprowadziliśmy w algorytm tylko rzetelne dane. Wiedzieliśmy, że przyznanie określonej kwoty to jedno, a rozliczenie jej to drugie. Dlatego otrzymane wsparcie nas w 100 proc. zadowala i było ono adekwatne do naszych potrzeb. Zaznaczam, ze kwota wsparcia nie obejmuje żadnych zakupów inwestycyjnych, a jedynie pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem naszej firmy - tłumaczy Arkadiusz Hronowski.
Poza wymienionymi instytucjami i firmami wśród beneficjentów Funduszu Wsparcia Kultury znalazły się także inne podmioty związane z trójmiejską kulturą, m.in.: Teatr Miejski w Gdyni(460 560 zł), Fundacja Teatru Atelier (100 000 zł), Fundacja Teatru Boto (30 000 zł), Gdańska Szkoła Artystyczna (199 915 zł), Bałtycka Agencja Artystyczna BART (1 865 512 zł) czy firma Sławomira Łosowskiego SL SOUND (332 550 zł).
Co sądzisz o Funduszu Wsparcia Kultury?
10%

wypłaty powinny nastąpić jak najszybciej, artystom należy się rekompensata

45%

taki fundusz jest potrzebny, ale powinien działać według innych kryteriów

41%

to okazja do dodatkowego zarobku dla najlepiej zarabiających artystów

4%

nie mam zdania

zakończona

łącznie głosów: 998

Opinie (210) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Od 30 lat gram na grzebieniu (8)

    Czasem urządzam koncerty gdzie wpisowe to w postaci fantów minimum 25 zł. Mam zaplanowanych około 100 koncertów. Ile dostanę jak złożę wniosek.

    • 101 12

    • złóż to się przekonasz (1)

      • 10 3

      • wielcy znafcy sztuki, elyto, sól "tej" ziemi, "falantropi" śmietanko towarzyska...

        ... dlaczego zamiast nowych modeli aut na prąd itp nie wesprzecie lokalnych podmiotów sztuki?! Ale jak mają to robić "bogacze" - dawni rolnicy pracujący w CNP ach z 5h ziemi która trafiła pod deweloperkę czy murarze np PBG który zbudował kilka kwadratów... "toć" oni tam wcale nie bywają :))

        • 10 4

    • dostaniesz nowy, samogrający grzebień

      • 10 0

    • 3 lata za głupi wpis

      • 4 5

    • Ty nic. Ale za to Golce dostaną 2mln. (2)

      Powinieneś być zadowolony.

      • 6 3

      • Golce już mają w gaciach stolce.

        • 5 2

      • Bracia Golce mają wytwórnie fonograficzna, studio nagrań, zatrudniają ludzi

        • 2 4

    • Jak odprowadzałeś podatki od działalności artystycznej to składaj.

      Jak nie to Ci się nie należy, podobnie jak tym co handlują przed cmentarzami i nie płacili podatków.

      • 4 1

  • (4)

    Przykre ale wcześniej też nie za dużo ludzi mogło korzystać z kultury ceny nie dla pracujących na najniższej krajowej . Oni na śniadanie kawiorek a my zupkę mleczną ! Mój dziadek mówił "nie nadaje się do żadnej pracy to idzie na aktora" czas się przebranżowić !!!

    • 115 39

    • (2)

      Śmiało, zostań aktorem.

      • 17 14

      • takie rzeczy to są łątwe tylko w Warszawie - Mroczki Cichopki i podobne (1)

        Bycie prawdziwym aktorem w teatrze to już nie jest taki łatwy kawałek chleba

        • 32 0

        • Zapewne. Ale właśnie dlatego byłbym ostrożny z cytatami takimi, jak w poście wyżej. Nie twierdzę, że to (wstrzymane) finansowanie było odpowiednio rozdzielone, była tam masa dziwnych rzeczy. Ważne, żeby przez te błędy nie wylać dziecka z kąpielą.

          • 17 0

    • Jest bardzo dużo wydarzeń na które obowiązuje wstęp wolny lub symboliczna opłata. Jeśli tego nie wiesz to znaczy że wcale nie próbowałeś nawet korzystać z dostępnej kultury.

      • 5 2

  • Dofinansować teatr, filharmonię, w pełni popieram, ale jakim prawem rozdajecie kasę podatników na (12)

    Bayer Full, Kozidrak i Bednarka i innych celebrytów, którzy non stop występują w reklamach? raptem nie maja z czego żyć?? no jakos nie wierzę

    • 412 10

    • krysia janda, tomuś karolak (7)

      • 28 20

      • (6)

        Janda prowadzi prywatny teatr, Karolak chyba też.

        • 40 6

        • ale dofinansowanie dostali (4)

          • 3 0

          • Teatr, rozumiesz? Nie granie po weselach i remizach. To miało być wsparcie dla Kultury. (3)

            • 15 1

            • ale to janda i karolak z żoną , nie żoną majwięcej psioczyli na pis a teraz łapkę, którą gryżli proszą o kasę?? (2)

              to pokazuje, że są tacy sami puści jak politycy, kasa, kasa..

              • 9 14

              • To identycznie jak pisiory

                Psioczą na Unię ale kasę ciągną ile się da, pensyjki, dotacje, granty

                • 12 3

              • Bo to nie są pieniądze PiSu tylko pieniądze podatników. PiS tyłki nimi administruje. To żadna laska że coś "dają", tym bardziej nie ma znaczenia opinia o tej władzy bo to nie ich kasa.

                • 10 3

        • Prywatny ale nie komercyjny.

          • 3 0

    • mają

      tylko trzeba by prosiaka na fabię wymienić

      • 20 1

    • albo firemki zajmujące się organizacją eventów

      często jednoosobowe

      • 34 2

    • Ci, artyści

      To jest play lista Pisu dlatego dostają kasę.

      • 29 6

    • Disco

      Niech grają w małych miasteczkach.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.