Za kulisami Teatru Miniatura tuż przed premierą "Najbrzydszego zwierzęcia świata"

28 maja 2021, 19:00
Julia Rzepecka
Za kulisami Teatru Miniatura:

"Najbrzydsze zwierzę świata" to tytuł najnowszego spektaklu Teatru Miniatura w Gdańsku. Przed premierą, którą zaplanowano na 29 maja, zajrzeliśmy do pracowni i za kulisy, by zobaczyć, jak idą przygotowania. Rozmawialiśmy także z dyrektorem teatru Michałem Derlatką, który opowiedział o teatrze lalek i minionym pandemicznym roku.



Teatry w Trójmieście



Teatr Miniatura przygotowuje się do zaprezentowania widzom kolejnej premiery. Będzie to spektakl "Najbrzydsze zwierzę świata", sztuki napisanej dla teatru specjalnie przez Malinę Prześlugę.

- To komedia pełna zwariowanych i barwnych postaci, gagów, sztuczek i dobrego, często złośliwego humoru - zapowiada Laura Słabińska, reżyserka spektaklu, która pierwszy raz reżyseruje w Gdańsku.
W spektaklu zwierzęta walczą o tytuł najbrzydszego na świecie. Przedstawienie ma pomóc dzieciom zbudować wewnętrzną odporność na oceny. Ma pokazać, że możliwy jest dystans do rankingów, że nie w każdym konkursie trzeba startować, ale przede wszystkim, że warto wychodzić poza stereotypowe etykietki.

- W dzisiejszym świecie, pełnym koloryzowanych zdjęć na Instagramie, operacji plastycznych, wciąż niestety wszechobecnego kultu pięknego ciała i wymalowanych twarzy, niezwykle istotne jest, by przypominać widzom, co jest najważniejszą wartością - dodaje reżyserka.
Będąc w teatrze, zajrzeliśmy za kulisy, by podejrzeć, jak wyglądają pracownie plastyczne. Scenografię do "Najbrzydszego zwierzęcia świata" zaprojektował Dariusz Panas.

- Znajdujemy się w pracowni plastycznej męskiej. Są dwie pracownie: męska i damska. W męskiej panowie wykonują trochę cięższe prace, tworzą konstrukcje, malują - opowiada Regina Szeklicka, kierowniczka pracowni plastycznej w Teatrze Miniatura. - W damskiej panie wykonują nieco lżejsze prace. Lalki robimy zawsze według projektu, który dostajemy od scenografa, i to z nim najwięcej pracujemy. Tutaj mamy teraz lalki, nad którymi obecnie pracujemy. Są to lalki mapetowe - ich konstrukcja jest taka, że aktor wkłada rękę do głowy lalki i w ten sposób nią porusza.
Dyrektor teatru Michał Derlatka podsumował ostatnie miesiące działania teatru, które ze względu na pandemię nie były łatwe.

- Można powiedzieć, że było to zarządzanie sztabem kryzysowym - żartował dyrektor. - Teatr polega na tym, że się gromadzimy i wspólnie uczestniczymy w jakimś wydarzeniu... czyli robimy dokładnie to, czego w pandemii robić nie można. Szukaliśmy więc zamienników, wiedzieliśmy jednak, że to zawsze będzie wiązało się z kompromisami i nie będziemy mogli w pełni zaprezentować tego, co możemy i umiemy zrobić. Udało nam się mimo wszystko w tym czasie przygotować kilka ciekawych spektakli dla dzieci, a także działań online. Rozwinęliśmy też edukację teatralną. Zostaliśmy także docenieni przez miasto i województwo za miniony rok. Wśród różnych nagród, które otrzymaliśmy, podkreślano zespołowość Teatru Miniatura, nasze wspólne działania i ich wysoką jakość artystyczną, co w tej sytuacji jest dla mnie bardzo istotnym wyróżnieniem.
Dyrektor opowiedział także o teatrze formy i pokazał kilka najpopularniejszych typów lalek używanych na scenie.

- W naszej rekwizytorni, ze względu na profil teatru, mamy bardzo dużo lalek. Ich najpopularniejsze typy to kukła, jawajka, pacynka czy marionetka. Kukła to lalka na kiju. Tradycyjnie aktorzy podczas animacji takimi lalkami byli schowani za parawanem. Wariantem kukły jest jawajka, która różni się tym, że aktor wkłada rękę do środka lalki i animuje jej głowę poprzez mały kołek znajdujący się w środku. To bardzo wymagająca technika, zwłaszcza ze względu na tę pozycję, ponieważ rękę trzeba cały czas trzymać wysoko w górze. Często drugą dłonią animuje się ręce jawajki za pomocą czempurytów. Mamy tutaj także pacynki, czyli lalki rękawiczkowe.
W Miniaturze mieszka także ważna rodzina lalek - Papety, które można oglądać w serialu online przygotowywanym przez teatr w czasie pandemii.

- Nasze Papety to lalki inspirowane kultowymi muppetami Jima Hensona. To lalki żywogębe, które też mogą być animowane zza parawanu, ale nie tylko. Współcześnie animatorzy często pokazują się razem z lalkami, a nawet wchodzą z nimi w interakcje. Rodzajów lalek jest bardzo dużo, nowocześni konstruktorzy mieszają techniki lalkowe ze sobą, wymyślając nowe. Często także wykorzystywana jest elektronika czy nowe media.
Premiera "Najbrzydszego zwierzęcia świata" już 29 maja, spektakl będzie można zobaczyć także w wersji online dzień później. W przygotowaniu także kolejne tytuły.
Czy chodzisz do Teatru Miniatura?
11%

tak, często

19%

od czasu do czasu

35%

chodziłe(a)m, gdy byłe(a)m dzieckiem, teraz już nie

14%

raczej nie, rzadko

21%

nie, w ogóle nie chodzę do teatru

zakończona

łącznie głosów: 86