Żabusia: opowieść o iluzji, w jaką zmieniamy swoje życie

18 sierpnia 2020, 17:00
Magda Mielke

"Żabusia" to opowieść o iluzji, w jaką przemieniamy swoje życie, i o konsekwencjach takiej strategii życiowej - mówi reżyser spektaklu, Jarosław Tumidajski. Pierwsze pokazy przedpremierowe już za nami, kolejne 20 i 21 sierpnia na Scenie Kameralnej w Sopocie, zaś uroczysta premiera odbędzie się w sobotę, 22 sierpnia, o godz. 20 na Scenie Letniej Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim.



Spektakle w Trójmieście w najbliższym czasie


Trwa lato w Teatrze Wybrzeże. W lipcu odbyła się znakomicie przyjęta przez publiczność i krytykę teatralną premiera "Życia intymnego Jarosława" w reżyserii Kuby Kowalskiego. Przedpremierowo na Scenie Kameralnej i premierowo na Scenie Letniej w Pruszczu Gdańskim prezentowana jest "Żabusia" według Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Jarosława Tumidajskiego.

Recenzja "Życia intymnego Jarosława"



Magda Mielke: Gabriela Zapolska to pisarka dziś już niemal zapomniana. Choć jej twórczość znajduje się na marginesie zainteresowania czytelników, to od czasu do czasu teksty autorki trafiają na polskie sceny. Twórcy teatralni w poruszanej ponad sto lat temu problematyce dostrzegają przekładające się na dzisiejszą rzeczywistość refleksje. Pisarkę i jej dzieła niestety wciąż kojarzy się przede wszystkim z "Moralnością Pani Dulskiej", która to jest najczęściej podejmowanym dramatem z jej repertuaru. Skąd wziął się pomysł na sięgnięcie po Zapolską? Czy dramat nie zestarzał się za bardzo?

Jarosław Tumidajski: W tych pytaniach od razu zawarta jest teza, że tekst na pewno się zestarzał, kwestią pozostaje tylko jak bardzo... Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia. Z jakimś dziwnym kompleksem podchodzimy do naszej rodzimej klasyki, nie dowierzamy, że te teksty wytrzymały próbę czasu. A przecież klasyka niejednokrotnie jest wręcz idealnym narzędziem do opisu współczesności - choćby przez to, że tę naszą współczesność uniwersalizuje. Kiedy sięgałem po "Trans-Atlantyk" Gombrowicza, "Fantazego" Słowackiego czy "Pana Tadeusza" Mickiewicza, diagnozowałem tymi tekstami sytuację we współczesnej Polsce. Podobnie było ze spektaklem "Uwiedzeni" na podstawie Bohomolca i Fredry. "Trans-Atlantyk" na przykład "przyjął" w siebie sporo z tego, co wydarzyło się w kraju po katastrofie smoleńskiej. Z kolei "Pan Tadeusz" doskonale nadawał się do opisu podziału politycznego i społecznego, którego doświadczamy od lat. Co więcej, "Pan Tadeusz" został przyjęty akurat dość chłodno, bo okazało się, że zarówno krytyka, jak i widzowie nie chcą, by do tego pozornie sielskiego opisu dawnej Polski podchodzić współcześnie, wręcz utylitarnie. Wychodzi więc na to, że do różnych tekstów klasycznych mamy różne podejście, raz są to oczekiwania, innym razem uprzedzenia. A ja po prostu lubię klasykę, lubię takie nieoczywiste wybory literackie, nieścigające się ze współczesnością. Chętnie sięgam po dawne teksty i robię tak, by na scenie zabrzmiały żywo, by były ważne, komunikatywne, ale też atrakcyjne dla widza.

Tytułową bohaterką komediodramatu Zapolskiej jest piękna, pełna energii i temperamentu kobieta - pieszczotliwie nazywana przez domowników "Żabusią". Kobieta przemienia życie swoje i swoich bliskich w iluzję życia, w której możliwe jest wszystko to, co w prawdziwym życiu byłoby nie do pogodzenia - oddany mąż, wspaniała córka, kochająca się wielopokoleniowa rodzina i... liczne romanse. Co sprawia, że tekst ten jest nadal atrakcyjny i koresponduje z dzisiejszą rzeczywistością?

Myślę, że w przypadku "Żabusi" powstało przedstawienie bardzo atrakcyjne, i to na kilku poziomach, począwszy od warstwy wizualnej po świetne, wyraziste role. Bo klasyka to często także bardzo atrakcyjny materiał dla aktorów - tak jest w przypadku Zapolskiej. Nie zapominajmy, że Zapolska była także aktorką i naprawdę świetnie rozumiała materię teatru. A co sprawia, że ten tekst koresponduje ze współczesnością? Myślę, że nietrudno przejrzeć się nam w tym komediodramacie, zobaczyć w nim ludzi takich jak my. "Żabusia" to opowieść o iluzji, w jaką przemieniamy swoje życie, i o konsekwencjach takiej strategii życiowej.

Czego możemy się spodziewać? Spektakl będzie zachowany w epoce czy przeniesiony do współczesnych realiów?

Scenografia i kostiumy flirtują z epoką, ale są oczywiście odpowiednio podkręcone i przekręcone, to epoka zmiksowana ze współczesną estetyką. To salon mieszczański i mieszczańskie kostiumy na dopalaczach.

Pokazy przedpremierowe odbywają się na Scenie Kameralnej, premiera zaś na plenerowej scenie w Pruszczu Gdańskim. Czy obie wersje spektaklu mocno będą się różnić?

Trudno mówić o dwóch wersjach spektaklu, bo w plenerze odbędzie się tylko jeden pokaz. "Żabusię" przygotowaliśmy docelowo na Scenę Kameralną w Sopocie, wykorzystując architekturę tej sceny i jej możliwości techniczne. Scenografia zaprojektowana przez Mirka Kaczmarka, bardzo zresztą efektowna, jest również dość duża i nie zmieści się w pełni na Scenie Letniej. Podobnie jest ze światłami - nie uda nam się powtórzyć ich w plenerze, tym bardziej że spektakl rozpocznie się o godzinie 20, kiedy nie będzie jeszcze zupełnie ciemno. Będziemy też musieli przebudować szereg sytuacji, dostosować się do płytszej sceny plenerowej. Premierowy wieczór w Pruszczu Gdańskim będzie więc z pewnością świetną przygodą, ale na pełną wersję "Żabusi" zapraszam na Scenę Kameralną w Sopocie.

Pandemia wpłynęła na pracę nad spektaklem? Były próby online?

Pandemia wpłynęła na szczęście tylko (i aż) na datę premiery. Według pierwotnego planu pierwsze pokazy miały się odbyć w czerwcu. Jednak w wyniku lockdownu i zamknięcia teatrów musieliśmy przenieść premierę na późniejszy termin. Oczywiście nie wiedzieliśmy, kiedy teatry wrócą do grania i kiedy będziemy mogli próbować. Ostatecznie próby rozpoczęliśmy wtedy, gdy mieliśmy je powoli kończyć, czyli właśnie w czerwcu. Nie potrzebowaliśmy prób online. Pandemia nie wpłynęła więc tak bardzo na pracę nad spektaklem, ale zastanawiamy się, jak cała ta sytuacja odbije się na eksploatacji - bo granie dla połowy widowni to jednak niecodzienne doświadczenie. Teatr zdecydowanie lepiej się sprawdza jako miejsce wspólnotowe niż jako chłodne laboratorium w reżimie sanitarnym.

Premiera spektaklu odbędzie się 22 sierpnia o godz. 20 na Scenie Letniej w Pruszczu Gdańskim. Pierwsze pokazy już za nami, następne 20 i 21 sierpnia oraz 25 i 26 września na Scenie Kameralnej w Sopocie.

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

fot. Łukasz Unterschuetz

Adam Orzechowski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Jarosław Tumidajski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Piotr Łukawski i Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Woźnicka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Piotr Łukawski i Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska i Piotr Łukawski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska i Piotr Łukawski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Justyna Bartoszewicz

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Piotr Łukawski i Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Agata Bykowska, Piotr Łukawski i Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Agata Bykowska, Piotr Łukawski, Jerzy Gorzko i Justyna Bartoszewicz

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Scenografia

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Marzena Nieczuja Urbańska, Agata Bykowska, Piotr Łukawski, Jerzy Gorzko

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska i Grzegorz Otrębski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Bykowska i Grzegorz Otrębski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Grzegorz Otrębski i Agata Bykowska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Jarosław Tumidajski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl