Zakochanym być i mieć 60 lat - seniorzy przygotowują spektakl

17 kwietnia 2013 (artykuł sprzed 7 lat)
Łukasz Rudziński

Zaczęli spotykać się we wrześniu ubiegłego roku, by przy kawie i cieście powspominać swój pobyt w sanatorium. Z rozmów, wspomnień i anegdot wyłonił się scenariusz spektaklu "Sanatorium" przygotowywanego przez seniorów w klubie Projektornia GAK zobacz na mapie Gdańska. Premiera w piątek, 19 kwietnia.



Na scenie jedenaście osób. Ktoś jest doktorem w lekarskim kitlu, ktoś starszą, dystyngowaną damą czy szarmanckim panem, który pragnie cieszyć się jesienią życia. Wanda i Jan odnajdują się po latach, a ich dawno przygasła miłość z lat młodzieńczych rozkwita ponownie. Pensjonariusze sanatorium przeżywają swoje dylematy.

- Mam dwie role: jestem prelegentem i mam wykład na temat sanatorium, a później jestem lowelasem i kochasiem jednej z koleżanek - mówi Wiesław Siemiński, prezes Stowarzyszenia Seniorów "Starsi". - Po wstępnym opracowaniu scenariusza i nakreślenia zarysu ról zaczęły się korekty. Początkowo widywaliśmy się dość rzadko, ale od marca są to już regularne spotkania dwa, trzy razy w tygodniu.

W spektaklu występują seniorzy i seniorki ze Stowarzyszenia Seniorów "Starsi" oraz Klubu Seniora "Pod Cisem".

- Występy dają mi dużo satysfakcji. Tak samo jak w klubie seniora spotykam się z ludźmi, tak samo teatralne doświadczenia dają pełno adrenaliny i motyli w brzuchu. W tym spektaklu jestem kuracjuszką, która chce wynająć pokój jednoosobowy, bo jest singielką - śmieje się Danuta Murawska, przewodnicząca Klubu Seniora "Pod Cisem".

Spektakl w teatralnym skrócie ma pokazać, jak wygląda pobyt w sanatorium.

- W realia sanatoryjne wpadamy na chwilę, by pokazać możliwie dużo: przyjęcie do ośrodka, zabiegi, rozrywki dla pensjonariuszy i ich życie codzienne - tłumaczy Jerzy Klejnowski, wcielający się w rolę doktora. - Najwięcej jest zwykłych przeziębień, czasem zasłabnięcia. Nic szczególnego - dodaje.

Oczywiście najważniejsi w tym projekcie są jego uczestnicy.

- Nie lubię być bezczynna, lubię zmiany, lubię jak coś się dzieje i cenię sobie nowe doświadczenia, które kształtują człowieka. Na scenie występuję po raz czwarty. A status emeryta mam od 24 lat - przyznaje Teresa Dobierska. - Tutaj gram scenkę miłosną z panem Wieśkiem. Spotykamy się po latach i... znów między nami iskrzy!

Przedstawienie z dojrzałymi uczestnikami przygotowuje młoda kadra realizatorów: Ewelina Damps, Magdalena Kasa, Katarzyna Wyborska i Ignacy Wiśniewski.

- Chcieliśmy pokazać przyjemne strony pobytu w sanatorium, a poza tym trochę utrzeć nosa służbie zdrowia, bo nawet przeziębienie nie jest takie proste do okiełznania. Wszystkie osoby, które zgromadziły się w teatrze seniora chcą być aktywne, chcą się rozwijać. Mają lekkość i swobodę na scenie, której pozazdrościć mogą im młodsi ludzie - opowiada Ewelina Damps, sprawująca opiekę reżyserską nad spektaklem.

Spektakl realizowany jest w ramach projektu "Seniorzy w akcji" organizowany przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę". Pokazany zostanie sześciokrotnie. Premiera odbędzie się w piątek, 19 kwietnia o godz. 16 w klubie Projektornia GAK. Wstęp wolny. Potem przedstawienie trafi do trójmiejskich klubów seniora i na ostatni pokaz wróci do Projektorni.
Czy seniorzy w twojej rodzinie są aktywni?
23%

tak, staram się też pomagać im w tej aktywności i wyszukiwać ciekawe zajęcia

30%

raczej tak, od czasu do czasu uczestniczą w jakimś wydarzeniu

47%

nie, niestety głównie siedzą w domu

zakończona

łącznie głosów: 98