Zbigniew Zamachowski i jego wyśpiewana opowieść o życiu aktora

20 września 2020, 22:00
Ewa Palińska

Blisko dwie godziny wypełnione piosenkami i barwnymi anegdotami z życia aktora, żarty, które bawiły publiczność do łez, a także wspólne śpiewanie ponadczasowych przebojów, których tekst - jak się okazało - znał prawie każdy. W niedzielny wieczór w amfiteatrze parku Oruńskiego wystąpił Zbigniew Zamachowski, prezentując program przygotowany dla uczczenia 40-lecia działalności artystycznej. Zauroczona publiczność po zakończeniu długo nie dawała artyście zejść ze sceny, a po wyproszonych bisach odśpiewała jubilatowi sto lat.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w Kalendarzu imprez i cyklu Planuj tydzień

Park Oruński im. Emilii Hoene to jeden z najstarszych parków i drugi co do wielkości park miejski w Gdańsku (po Oliwskim). Położony niedaleko kanału Raduni, malowniczo otulony wzgórzami morenowymi, zajmuje ok. 11 hektarów doliny potoku oruńskiego. Jego historia sięga XVI wieku, gdzie w tym czasie istniał dworek myśliwski. W XVII w. rezydencja parkowa stała się miejscem spotkań artystów i elity.

Scena Muzyczna Gdańskiego Archipelagu Kultury, kontynuując tę tradycję, organizuje w każdą niedzielę września o godz. 18 koncerty piosenki aktorskiej. Co prawda nie w parkowej rezydencji, ale Amfiteatr Orana, który rozpoczął działalność w maju 2018 roku, jest miejscem równie urokliwym.

Gwiazdą dzisiejszego spotkania był Zbigniew Zamachowski - aktor filmowy i teatralny, lektor, piosenkarz, kompozytor muzyki do etiud filmowych oraz autor muzyki i tekstów piosenek. Do Gdańska przyjechał z programem, który przygotował dla uczczenia 40-lecia działalności artystycznej.

W wydzielonej strefie przed sceną obowiązywał nakaz noszenia maseczek. Ci, którzy woleli zachować nieco większy dystans, przyszli wyposażeni we własne krzesła bądź koce i rozłożyli się na parkowych trawnikach.

Koncerty w Trójmieście


Już na samym początku podkreślono, że będzie to koncert przegadany i tak też się stało. Zbigniew Zamachowski prezentację każdej kolejnej piosenki poprzedzał barwnymi anegdotami, odkrywając przed publicznością tajemnice z życia artysty. W wielu przypadkach, do czego sam się przyznał, nie do końca prawdziwe bądź przekolorowane, za to na tyle zabawne, że publiczność niejednokrotnie wybuchała śmiechem.

W programie znalazły się piosenki, które od czterech dekad Zamachowski włącza do swojego repertuaru, w tym m.in. utwory Jaromira Nohawicy, Bułata Okudżawy, Stinga czy słynna "Celina" Stanisława Staszewskiego. Wykonanie każdego z utworów artysta wykorzystał do tego, aby zaprezentować publiczności swoje liczne umiejętności. Przywitał się, akompaniując sobie na fortepianie, później chwycił za gitarę (za fortepianem zastąpił go Roman Hudaszek), zagrał też krótkie motywy na m.in. harmonijce ustnej, harmonice, dzwonkach harmonicznych, a nawet trójkącie. Kiedy po zakończeniu koncertu publiczność odśpiewała Zamachowskiemu "Sto lat" z okazji jego jubileuszu 40-lecia pracy artystycznej, artysta niezwłocznie dograł akompaniament.

Wokalnie Zamachowski wypadł nie najlepiej, ale - jak sam powiedział podczas koncertu, przywołując słowa Wojciecha Młynarskiego - piosenka aktorska to taki występ, gdzie aktor gra, że śpiewa (Młynarski dopowiadał jeszcze, że czego aktor nie dogra, to dowygląda). A że aktorem Zbigniew Zamachowski jest wybitnym, to i tę rolę odegrał na tyle wiarygodnie, że ten nie najlepszy wokal można mu podarować.

Scena Muzyczna Gdańskiego Archipelagu Kultury to miejsce niezwykłe, które "wychowało sobie" równie wyjątkową publiczność. Dzięki temu Zbigniew Zamachowski nie musiał tracić czasu na nawiązanie kontaktu ze słuchaczami, bo oni byli w pełnej gotowości do zabawy i wchodzenia w interakcję jeszcze przed rozpoczęciem. Tym bardziej szkoda, że muzyczne lato w Amfiteatrze Orana dobiega końca - w przyszłą niedzielę, 27 września, odbędzie się ostatni koncert, podczas którego wystąpi Natasza Urbańska.