Zmarł aktor Aleksander Skowroński

25 listopada 2020, 10:00
Magda Mielke

Nie żyje aktor Aleksander Skowroński. Przez wiele lat był związany z Teatrem Lalki i Aktora Miniatura oraz Teatrem Wybrzeże. Miał 84 lata.



Aleksander Skowroński urodził się 6 grudnia 1935 r. w Białymstoku. Przez lata związany był z Teatrem Lalki i Aktora Miniatura w Gdańsku (w latach 1957-1991, w roku 1998 i 2004), gdzie debiutował w 1957 r. postacią Melchiora w "Pastorałce" Schillera w reżyserii Natalii Gołębskiej. Był związany z kilkoma scenami teatralnymi: Towarzystwem Wierszalin w Białymstoku (1993-1994, 1996 r.), Teatrem Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku (1994 r.) oraz Teatrem Wybrzeże w Gdańsku (2001-2003). W 2015 r. współpracował z Adamem Nalepą przy przedstawieniu "Mały Książę. Końcówka" w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni.

Największą rozpoznawalność przyniosła Skowrońskiemu rola emerytowanego ogniomistrza, ojca komendanta w filmie "U Pana Boga w ogródku". Aktor zagrał w kilkudziesięciu filmach i serialach, m.in. w takich produkcjach jak: "Boża podszewka", "Prawiek i inne czasy", "Stara baśń", "Uwikłanie", "Bilet na księżyc", "13 posterunek", "Adam i Ewa" czy "Kasia i Tomek". Ostatnio wystąpił też w "Koronie królów".

W dowód uznania dla dokonań artystycznych Aleksandra Skowrońskiego Sekcja Teatrów Lalkowych ZASP wyróżniła go w 2012 r. swoją najwyższą Nagrodą "Henryk". W 2017 r. została mu też przyznana Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska.

Latem 2020 r. media i środowisko aktorskie obiegła wiadomość o sytuacji, w jakiej znalazł się Skowroński. Okazało się, że 85-letni aktor cierpi na wiele schorzeń: chorobę serca, cukrzycę i problemy z oddychaniem, a po śmierci żony opiekuje się nim niepełnosprawny syn. Obaj przebywali w mieszkaniu komunalnym, które było niedogrzane i nieprzystosowane do potrzeb niepełnosprawnego. Wówczas Adam Nalepa - reżyser teatralny współpracujący m.in. z Teatrem Wybrzeże zainicjował zbiórkę na rzecz Skowrońskiego zatytułowaną "By godnie żyć". Udało się zebrać 166 tys. zł, przekraczając założoną kwotę o ponad 600 proc.

Informację o śmierci legendy trójmiejskich scen przekazał we wtorek rano na facebookowym profilu Związek Artystów Scen Polskich.