Cyberpunk 2077. Kolejna polska gra zapisze się w kanonie popkultury?

9 grudnia 2020, 16:00
Piotr Weltrowski
Zdaniem recenzentów Cyberpunk 2077 jest piękny wizualnie. Więcej zdjęć (3)

Zdaniem recenzentów Cyberpunk 2077 jest piękny wizualnie.

mat. CDP

Zdaniem recenzentów Cyberpunk 2077 jest piękny wizualnie.

mat. CDP

W nocy ze środy na czwartek premierę ma chyba najbardziej wyczekiwana na świecie gra wideo ostatnich lat. Polska gra. Cyberpunk 2077. Także w Trójmieście nawet tysiące graczy zasiądą za kilka godzin przed ekranami monitorów czy telewizorów, żeby zatopić się w wirtualnym mieście Night City.



Już pięć lat temu wartość rynku gier wideo stała się większa niż łączna wartość rynków innych segmentów rozrywki: filmu i muzyki, a w tym roku gracze wydali na swoje hobby równowartość około 160 miliardów dolarów. O ile jednak w przypadku filmu czy muzyki polskie produkcje odnoszą sukcesy co najwyżej w ramach wąskich nisz, o tyle w przypadku gier wideo polska firma jest - nomen omen - jednym z głównych graczy przy stole.

CD Project Red - bo o nich mowa - do swojej dzisiejszej pozycji hegemona na całym europejskim rynku gier doszli dzięki serii gier o Wiedźminie, które łącznie sprzedały się na świecie w liczbie ponad 50 mln egzemplarzy.

Największym sukcesem była ostatnia z nich, Wiedźmin 3: Dziki Gon, jednogłośnie uznana zarówno przez krytyków, jak i samych graczy za arcydzieło.

W nocy ze środy na czwartek premierę ma najnowsza gra CDP - przygotowywany przez ostatnich osiem lat Cyberpunk 2077. Ze względu na sytuację pandemiczną, a także zmianę przyzwyczajeń graczy, którzy coraz częściej kupują cyfrowe, a nie fizyczne wersje gier, raczej nie można się dziś spodziewać kolejek przed sklepami (pięć lat temu kolejki fanów i specjalne nocne godziny otwarcia sklepów związane z premierą Wiedźmina 3 były normą, także w Trójmieście). Wciąż są jednak sklepy, które i teraz zapraszają na nocną premierę gry.

Ogromne oczekiwania i rekordowe prognozy



Choć Cyberpunk 2077 zapowiedziano już osiem lat temu, to tak naprawdę "hype" (jak mówią sami gracze) zaczął narastać przez ostatnie 2-3 lata. Zaczęło się od największych targów gier na świecie - E3 - gdzie w 2018 r. dzieło CDP zapowiedziano trailerem na silniku gry, pokazującym świat wykreowany przez twórców. Tylko w tej wersji zapowiedź obejrzało ponad 20 mln osób, a Cyberpunk 2077 stał się praktycznie z miejsca jedną z najbardziej wyczekiwanych gier na świecie. Analitycy szacują, że w rok od premiery sprzedanych może zostać ponad 30 mln jej kopii.

Trailer zaprezentowany w 2018 roku
Powodów jest kilka. Po pierwsze jest nim Wiedźmin 3: Dziki Gon, który zrewolucjonizował formułę komputerowych i konsolowych gier RPG (role-playing games, czyli gier stawiających na fabułę, ale też dających graczowi możliwość decyzji i wpływu na świat gry, wcielenia się w poniekąd samodzielnie kreowaną postać). Gra była na tyle świeżym i niespotykanym wcześniej doświadczeniem, że gracze z całego świata jak na deszcz czekają na kolejne dzieło jej twórców.

Po drugie ogromne oczekiwania rozbudziło samo uniwersum, w którym osadzony jest Cyberpunk 2077 - nawiązujące do jednego z najbardziej kultowych nurtów fantastyki naukowej, a zarazem najbardziej "niedopieszczonych" przez duże produkcje.

Cyberpunk - z czym to się je?



Początków tego nurtu należy szukać w pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku. Wtedy to, niemal równocześnie, został zdefiniowany zarówno w literaturze ("Neuromancer" Williama Gibsona), jak i kinie ("Łowca Androidów" Ridley'a Scotta). Korzenie gatunku sięgały zarówno kina noir, jak i ponurej fantastyki naukowej z lat 60. (głównie książek Philipa K. Dicka). Do świata gier wideo kilkanaście lat później przeniosły go m.in. serie System Shock oraz Deus Ex. Cyberpunk był jednak głównie dzieckiem swoich czasów.

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem estetyki cyberpunkowej w kinie jest film Bladerunner (Łowca Androidów) Ridleya Scotta. Więcej zdjęć (3)

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem estetyki cyberpunkowej w kinie jest film Bladerunner (Łowca Androidów) Ridleya Scotta.

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem estetyki cyberpunkowej w kinie jest film Bladerunner (Łowca Androidów) Ridleya Scotta.

Za maską dystopii i estetyką związaną z punkiem i nową falą wyrażał zarówno fascynację nową technologią, komputerami i możliwościami, które rodząca się wielka sieć internetowa mogła zapewnić, jak i krytykę dzikiego kapitalizmu Ameryki czasów Ronalda Reagana i ówczesnej Japonii. Rysował ponurą wizję przyszłości. Wizję świata zniszczonego katastrofą klimatyczną, skrajnie rozwarstwionego społecznie, w którym rządy sprawują nie marionetkowi politycy, a wielkie korporacje. Świata, w którym nieliczni uprzywilejowani zyskują praktycznie nieśmiertelność dzięki technologii, a wartość życia tych na dole łańcucha pokarmowego w zasadzie nie istnieje.

Cyberpunk 2020 - papierowa gra fabularna, do której bezpośrednio nawiązuje Cyberpunk 2077 - taką wizję malowała ponad 30 lat temu dla czasów, w których aktualnie żyjemy. Oczywiście nie uświadczymy dziś na ulicach latających samochodów, a medycyna nie oferuje cybernetycznych wszczepów, technologia rozwinęła się w innych kierunkach. Nie da się jednak ukryć, że część cyberpunkowej wizji wydaje się nader aktualna - głównie określając obawy, z którymi patrzymy w przyszłość, ale też wpływ, jaki na nasze życie ma Internet.

Witajcie w Night City



CDP swoją autorską wizję umieszcza w przyszłości - fabuła gry toczy się w roku 2077 w fikcyjnym mieście Night City. Tworzymy własną postać (zawsze nazywa się ona jednak "V"), kreując zarówno jej charakter, pochodzenie, jak i najdrobniejsze szczegóły fizjonomii czy płeć. Wszystko to ma wpływ na późniejsze interakcje ze światem gry.

Wybieramy też ścieżkę, od której zaczniemy naszą drogę przez uliczki miejskiego molocha. Możemy zacząć przygodę jako pracownik jednej z wielkich korporacji, ale też jako dziecko ulicy, wychowane przez biedotę i okoliczne gangi. Możemy również wcielić się w nomada - przybysza z pustyni okalającej miasto.

W jednego z głównych bohaterów w grze wciela się Keanu Reeves. Więcej zdjęć (3)

W jednego z głównych bohaterów w grze wciela się Keanu Reeves.

mat. CDP

W jednego z głównych bohaterów w grze wciela się Keanu Reeves.

mat. CDP

W każdym przypadku wydarzenia prowadzą nas do momentu, w którym stajemy się najemnikiem przyjmującym zadania od możnych Night City i torującym sobie drogę na sam szczyt, ale też rozwikłującym tajemnice miasta. Wkrótce wplątujemy się w intrygę, która stanowi dalszą oś fabularną. Towarzyszy nam... zmarły przed kilkudziesięciu laty muzyk, aktualnie byt wirtualny - Johnny Silverhand (w postać tę wciela się Keanu Reeves, aktor, który grał też główną rolę w jednym z kultowych cyberpunkowych filmów - Johnny Mnemonic).

Gra pozwala nie tylko wcielić się w stworzoną przez nas postać, ale pozostawia także ogromną dowolność w samej rozgrywce. Każde zadanie ma wiele dróg, którymi możemy podążyć, a podejmowane przez nas decyzje mają wpływ na otaczający świat i dalsze losy fabuły.

Czy Cyberpunk 2077 sprosta oczekiwaniom?



O tym, czy kolejnej polskiej grze uda się wejść na stałe do kanonu światowej popkultury, już dziś w nocy zadecydują gracze. Miliony graczy. Uruchomią grę, wtopią się w świat Night City i wydadzą werdykt. Póki co jednak wypowiedzieli się krytycy, ci nieliczni, którzy mogli już obcować z nowym dziełem CDP.

Cyberpunk 2077 na portalu Mediacritic, który zbiera oceny recenzentów z całego świata, uzyskał bardzo wysoką notę 91 punktów na 100 możliwych. Niemniej po ukazaniu się recenzji nastąpiły spore wahnięcia w wartości akcji CDP. Być może inwestorzy oczekiwali, że krytycy wskażą Cyberpunk 2077 jako nowego mesjasza rozrywki, a nie tylko bardzo dobrą czy nawet wybitną grę.

Co do recenzji, to chwalony jest w nich sam świat wykreowany przez twórców: piękny, wysmakowany estetycznie i sprawiający wrażenie autentycznie żyjącego. Chwalony jest też - co nie powinno być niespodzianką - sposób rozpisania fabuły i wielowątkowych aktywności pobocznych w grze. W tej kwestii już Wiedźmin 3: Dziki Gon pokazał prawdziwe mistrzostwo twórców.

Wiele recenzji zwraca też uwagę na zdecydowany prymat rozbudowanych mechanik RPG nad akcją, a także doskonały klimat całości, potęgowany przez świetną ścieżkę dźwiękową (m.in. Run The Jewels, Refused czy Grimes).

Recenzenci zwracają uwagę na błędy



Część recenzentów zwraca też jednak uwagę na wady: jedni mówią o zbytniej "seksualizacji" gry, inni o zbyt "bezpiecznych" pozycjach, jakie zajmują jej twórcy, bojąc się angażować politycznie czy społecznie. To jednak margines. Większość branżowych portali wytyka jedną wadę: wszechobecne błędy i niedociągnięcia technologiczne. Warto przy tym pamiętać, że premiera Cyberpunk 2077 była dwukrotnie przekładana, głównie po to, aby dopracować grę technologicznie i wyeliminować błędy.

Oczywiście recenzenci grali w grę pozbawioną premierowej łatki, która zapewne wyeliminuje część problemów, niemniej w ich ocenach Cyberpunk 2077 jawi się jako dzieło równie wciągające, co pełne glitchy i bugów.

W podobnym stanie na premierę znajdował się również Wiedźmin 3: Dziki Gon, nie jest to więc problem, który zamyka grze drogę do sukcesu, niemniej warto wiedzieć, że już teraz decydując się na jej zakup, możemy nie raz i nie dwa zakląć przed ekranem telewizora czy monitora.

Niektórzy podejmą to ryzyko, inni zaczekają, aż gra zostanie kilkoma łatkami poprawiona. Tak czy inaczej, do zobaczenia w Night City.
Grasz w gry wideo?
37%

tak, ogrywam przynajmniej kilka tytułów rocznie

25%

grywam, ale sporadycznie, nie jest to na pewno moja pasja

15%

kiedyś mi się zdarzało, teraz już nie

7%

nie, ale czasem sie zastanawiam, czy nie zacząć

16%

nie, to zdecydowanie nie dla mnie

zakończona

łącznie głosów: 696