BMW X7: ogromny SUV dla siedmiu osób

9 czerwca 2020, 7:00
Michał Jelionek

Ma ponad 5 m długości, od kół po sam dach naszpikowany jest nowinkami technologicznymi, na pokład może zabrać aż siedem osób, a swoimi rozmiarami budzi respekt na drodze - poznajcie największego i najbardziej luksusowego SUV-a w historii marki BMW, model X7. Jego cennik startuje od kwoty niespełna 400 tys. zł.



BMW X7 po raz pierwszy w Trójmieście został pokazany rok temu. W zasadzie od tamtego czasu auto jest oblegane przez potencjalnych nabywców, którzy nieustannie zapisują się na jazdy testowe tym modelem. Auto praktycznie cały czas jest w ruchu. W końcu i nam udało się przetestować największy aktualnie model BMW.

Monumentalny SUV to odpowiedź Bawarczyków na model GLS od Mercedesa, który na rynku jest już od 2015 roku. I to głównie ze swoim rodakiem X7 będzie rywalizowało o względy klientów. Drugim poważnym konkurentem jest Range Rover.

Zaznaczmy jednak wyraźnie, że Stary Kontynent nie jest docelowym rynkiem dla X7. SUV został stworzony z myślą o Stanach Zjednoczonych, bo, jak wiadomo, Jankesi kochają masywne, potężne samochody. Zresztą produkcja X7 - co nie jest zaskoczeniem - odbywa się właśnie za wielką wodą, w Greer w Karolinie Północnej.

Bawarski SUV imponuje swoimi rozmiarami. Mierzy 5151 mm długości, 2000 mm szerokości i 1805 mm wysokości. Rozstaw osi ma 3105 mm. Największy w rodzinie SUV jest o 23 cm dłuższy od mniejszego brata - X5. Auto waży od 2320 kg do 2460 kg. I co najważniejsze: może być siedmioosobowy.

Znakiem rozpoznawczym X7 jest oczywiście potężny, budzący kontrowersje grill. W zasadzie to właśnie X7 zainaugurował trend BMW na gigantyczne, niekiedy karykaturalnie wyglądające atrapy chłodnic. Przyznam szczerze, że widząc pierwsze zdjęcia X7, również uważałem, że ten grill jest przerysowany, zdecydowanie zbyt duży. Ale na żywo nie jest tak źle. Zmieniłem zdanie. Rzeczywiście, mógłby być nieznacznie mniejszy, ale całkiem zgrabnie wkomponowuje się w masywny pas przedni z charakterystycznymi, spłaszczonymi światłami laserowymi.

Salony samochodowe w Trójmieście


Samo nadwozie jest dość pudełkowate, ale to jedyna opcja, żeby w kabinie SUV-a komfortowo podróżowało aż siedem osób. Wnętrze X7 oferuje naprawdę bardzo dużo przestrzeni. W drugim rzędzie - zamiast klasycznej, trzyosobowej kanapy - można zamontować dwa kapitańskie fotele z podłokietnikami (konfiguracja X7 dla sześciu osób)

Najwięcej kontrowersji budzi rząd trzeci, w którym podróżować mogą dwie osoby. Z reguły mówi się, że dostawka w bagażniku przeznaczona jest co najwyżej dla niezbyt rosłych dzieci. W X7 jest inaczej, przetestowałem to na własnej skórze, choć początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony. Miło się jednak zaskoczyłem.

Mierzę 181 cm wzrostu i spokojnie się zmieściłem. Oczywiście nie wymagajmy cudów, napiszę to wprost: miejsca na nogi jest mało i zapewne gdybym miał w trzecim rzędzie przejechać kilkaset kilometrów, to wówczas mocno bym narzekał. Nie narzekałbym na pewno na brak przestrzeni nad głową, bo tej akurat jest dużo. Niemniej jednak wśród aut oferujących najbardziej przestronne trzecie rzędy BMW X7 jest w ścisłej czołówce (a być może nawet jest liderem).

W celu ułatwienia wsiadania do trzeciego rzędu zastosowano duże, większe od przednich drzwi. Przy samym wsiadaniu nie trzeba się gimnastykować ani siłować, bo oparcia kanapy drugiego rzędu składane są elektrycznie. W ostatnim rzędzie pasażerowie mają do dyspozycji wejścia USB, szyberdach, podłokietniki i wentylowane fotele.

Siłować nie trzeba się także przy załadunku bagaży. X7 został wyposażony w funkcję obniżenia zawieszenia tak, aby próg załadunku ułatwił wkładanie zakupów. Dużym ułatwieniem jest także dwuczęściowa klapa bagażnika.

Sam bagażnik przy rozłożonych fotelach trzeciego rzędu oferuje 325 litrów pojemności. W przypadku standardowej, pięcioosobowej konfiguracji bagażnik liczy 725 litrów. Można pozostawić jedynie przednie fotele - wówczas w bagażniku przewieziemy ponad 2100 litrów.

O pierwszym rzędzie nie ma sensu się rozpisywać, bo jest to w zasadzie kopia z innych, nowych modeli BMW, m.in. X6. Duży ekran centralny, wyświetlacz head-up, wirtualne zegary, ta sama kierownica i ten sam panel centralny z piękną, kryształową dźwignią zmiany biegów - to wszystko już znamy. Nie zmienia to jednak faktu, że wnętrze jest eleganckie, skrojone z bardzo dobrej jakości materiałów, praktyczne i naszpikowane od kół po dach nowinkami technologicznymi. Ciekawostką jest chociażby fakt, że na pokładzie siedmioosobowej wersji X7 znajduje się aż... pięciostrefowa klimatyzacja.

Dodajmy, że już w standardowej konfiguracji auto posiada m.in. pneumatyczne zawieszenie obu osi i adaptacyjny układ jezdny z elektronicznym sterowaniem amortyzatorów oraz aktywną stabilizacją przechyłów bocznych, BMW Live Cockpit Professional, ekran multimedialny o przekątnej 12,3 cala, trzyczęściowy dach panoramiczny, reflektory diodowe, skórzaną tapicerkę czy czterostrefową klimatyzację automatyczną.

Jednym z ciekawszych systemów, które mogliśmy przetestować, jest tzw. asystent cofania. To duża pomoc przy takim gabarycie pojazdu. Załóżmy, że wjechaliście X7 w bardzo ciasną uliczkę, ale musicie się wycofać. Asystent wam w tym pomoże, bo odtworzy ostatnie 50 metrów waszej jazdy i samodzielnie wycofa.

Pod maskę testowanego egzemplarza xDrive 30d trafił sześciocylindrowy, trzylitrowy silnik diesla o mocy 265 KM. Niemiecki olbrzym do "setki" rozpędza się w 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 227 km/h. Silnik został zestrojony z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów, a moment obrotowy przekazywany jest oczywiście na wszystkie koła.

X7 z tym silnikiem nie jest demonem prędkości, ale pamiętajmy, że ten samochód waży prawie 2,5 tony, a jego bryła nie jest specjalnie aerodynamiczna. 265 KM wystarczy jednak do dynamicznej jazdy. Średnie spalanie podczas jazd testowych wyniosło 11,5 l paliwa na 100 km.

Trzeba oddać inżynierom BMW, że stanęli na wysokości zadania, bo stworzyli ogromny samochód z bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi. SUV jest niezwykle posłuszny, robi dokładnie to, czego zażyczy sobie kierowca. A ten, siedząc za "sterami", kompletnie nie czuje, że prowadzi... autobus. X7 świetnie trzyma się drogi i jest bardzo zwinny. To akurat zasługa opcjonalnej tylnej osi skrętnej, w którą warto zainwestować.

Na koniec mała dygresja: współczuję przyszłym właścicielom X7, którzy wybiorą się na zakupy do galerii handlowej. To auto na styk mieści się na miejscu parkingowym.

Cennik BMW X7 otwiera kwota 393 100 zł za wersję xDrive30d. Testowany egzemplarz został wyceniony na kwotę 520 tys. zł.

Samochód do jazd testowych użyczyła firma BMW Zdunek z Gdyni.

Czy podoba ci się nowe BMW X7?
40%

tak, wygląda świetnie

20%

raczej tak, jest ciekawy

15%

raczej nie, jest za duży

25%

nie, nie przepadam za takimi autami

zakończona

łącznie głosów: 409