BMW serii 4 zadebiutowało w Trójmieście

26 października 2020, 14:00
Michał Jelionek

W sobotę w trójmiejskich salonach marki BMW zadebiutowała nowa seria 4. To samochód o dyskusyjnym wyglądzie, który od początku swojego istnienia wzbudza niemałe kontrowersje. A jak wam się podoba stylistyka najnowszej "czwórki"?



Gdy w sieci pojawiły się pierwsze, wciąż nieoficjalne zdjęcia nowej serii 4 - wielu komentujących mocno skrytykowało kierunek, który obrało BMW. Zresztą nie pierwszy raz Bawarczycy zszokowali motoryzacyjny świat. Podobnie było całkiem niedawno przy okazji debiutu X7 czy zmodernizowanej serii 7. Wielkie atrapy chłodnicy stały się obiektem drwin, ale dziś już mało kto śmieje się z potężnych nerek.

W nowej "czwórce" także rozchodzi się o grill, który przecież od początku istnienia marki jest jej symbolem. Rzeczywiście, jego wielkość i kształt budzą kontrowersje. Zanim jednak wydacie werdykt, warto ten samochód obejrzeć na żywo, bo prezentuje się zupełnie inaczej niż na zdjęciach. Dowodem jest atrakcyjnie skonfigurowany egzemplarz demonstracyjny, który zaparkował w salonie Bawaria Motors Gdańsk.  

Trójmiejskie salony samochodowe


Nowej serii 4 nie można odmówić oryginalności i atrakcyjności. Spłaszczone reflektory, ostre przetłoczenia i wyraźnie opadająca linia dachu - to wszystko składa się na zgrabną i ciekawie prezentującą się sylwetkę bawarskiego coupe. Widać gołym okiem, że projektantom BMW zależało na nowym charakterze i odróżnieniu serii 3 i 4. Ta sztuka oczywiście się udała.

W porównaniu z poprzednią generacją długość nowej "czwórki" wzrosła o 128 mm, szerokość o 27 mm, a wysokość o 6 mm. Wydłużono także o 41 mm rozstaw osi (2851 mm). Postanowiono także zwiększyć rozstaw kół - z przodu o 28 mm, a z tyłu o 18 mm (to o 23 mm więcej niż w serii 3). Pojemność bagażnika liczy 440 litrów.

Co istotne, porównując serie 3 i 4, warto zaznaczyć, że w "czwórce" o 21 mm niżej położony jest środek ciężkości, co ma niemały wpływ na właściwości jezdne nowego modelu.

Wnętrze nowej serii 4 to w zasadzie kopia kokpitu serii 3.

Dwa słowa o silnikach. Dopóty, dopóki nie zadebiutuje M4, topowym wariantem w gamie będzie M440i xDrive. To sześciocylindrowy, trzylitrowy silnik benzynowy o mocy 374 KM i 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi? 4,5 sekundy do "setki".

Do wyboru będą także inne dwulitrowe "benzyniaki": 430i (258 KM) i podstawowe 420i (184 KM). Oba warianty silnikowe oferowane są wyłącznie z napędem na tylną oś.

A co z dieslami? Na początku sprzedaży jedynym silnikiem wysokoprężnym jest 420d. To dwulitrowy motor identyfikujący się mocą 190 KM i 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W marcu przyszłego roku do oferty dołączą także sześciocylindrowe diesle: 430d (286 KM) i M440d (340 KM). Wszystkie silniki wysokoprężne dodatkowo wspierane są instalacją 48 V (miękka hybryda). Podobne rozwiązanie zastosowano także w jednym silniku benzynowym - M440i.

Dodajmy, że w odróżnieniu od silników benzynowych klient decydujący się na diesla będzie miał do wyboru rodzaj napędu - na tylną oś bądź xDrive. Wszystkie warianty silnikowe wyposażone są w ośmiostopniową skrzynię Steptronic.

Cennik BMW serii 4 Coupe startuje od kwoty 189 tys. zł za wariant 420i. Najtańszy diesel (420d) kosztuje 204 900 zł. Cena BMW M4 startuje od kwoty 419 900 zł.
Czy podoba ci się nowe BMW serii 4?
32%

tak, prezentuje się rewelacyjnie

18%

raczej tak, jest całkiem ładny

28%

raczej nie, wszystko psuje... grill

22%

nie, wygląda karykaturalnie

zakończona

łącznie głosów: 445