Dlaczego nowe samochody wciąż drożeją?

11 lutego 2020 (artykuł sprzed 2 lat)
Michał Jelionek
Samochody drożeją, ale klientów nie brakuje. Więcej zdjęć (4)

Samochody drożeją, ale klientów nie brakuje.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Samochody drożeją, ale klientów nie brakuje.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Ceny nowych samochodów rosną w niepokojąco szybkim tempie. Już teraz auto średniej klasy z niezbyt imponującym wyposażeniem i małym silnikiem pod maską staje się poniekąd dobrem luksusowym, na które niestety nie każdy może sobie pozwolić. Wina nie leży jednak po stronie dealerów.



Chcesz kupić najnowszej generacji Volkswagena Golfa? Przygotuj ponad 90 tys. zł. Tak, bazowa wersja nowego Golfa kosztuje 91 990 zł. Jeśli jeszcze ktoś miał wątpliwości związane z rosnącymi cenami aut, to chyba właśnie je rozwialiśmy. Ten trend tyczy się większości samochodów. Aktualnie żeby kupić mały, miejski model z przyzwoitym wyposażeniem, trzeba zapłacić około 60 tys. zł. A przecież jeszcze kilka lat temu płacąc podobną kwotę, wyjeżdżało się z salonu sporym, rodzinnym kombi z dużo większym silnikiem.

Jak wynika ze statystyk zgromadzonych przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar - drożeją samochody tańsze, a tanieją te z wyższej półki. Średnia cena nowego auta sprzedanego w polskim salonie w roku 2019 wyniosła dokładnie 111 684 zł. To o 3 proc. więcej niż w roku 2018. W przypadku marek premium średnia kwota to 223 116 zł (o 3,8 proc. mniej niż w 2018 roku).

Salony samochodowe w Trójmieście


Drożeją auta tańsze, natomiast samochody premium tanieją. Więcej zdjęć (4)

Drożeją auta tańsze, natomiast samochody premium tanieją.

mat. Samar

Drożeją auta tańsze, natomiast samochody premium tanieją.

mat. Samar

Limity emisji spalin wpływają na wzrost cen



Dlaczego więc samochody drożeją? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut ma polityka Unii Europejskiej, która zmierza do stopniowej eliminacji silników spalinowych. A dzieje się to poprzez wprowadzanie coraz to bardziej restrykcyjnych norm emisji spalin w nowych autach. Od 1 stycznia 2020 roku obowiązują nowe normy emisji dwutlenku węgla. Producenci muszą spełnić następujący warunek: aż 95 proc. pojazdów musi emitować nie więcej niż 95 g CO2/km (jest to wartość uśredniona, limity są uzależnione od masy pojazdu). Dla porównania - w roku 2018 w UE ta średnia wynosiła 120,5 g CO2/km.

Producenci, którzy nie spełnią nowych norm, będą płacić kary naliczane od każdego sprzedanego auta - 95 euro za każdy gram CO2 ponad limit. Zakładając, że utrzymają się ubiegłoroczne poziomy emisji spalin - koncerny będą musiały wypłacić około 2,4 tys. euro kary za jeden sprzedany egzemplarz, a to mniej więcej 10 tys. zł. Kary prawdopodobnie zostaną skrzętnie ukryte w cenie auta, która proporcjonalnie urośnie. To dość oczywiste. Stąd właśnie m.in. podwyżka cen aut.

- Zgadza się, w obliczu obniżanych norm emisji spalin promowani będą producenci oferujący klientom samochody hybrydowe i elektryczne. Na tę chwilę każda licząca się na rynku marka ma w swojej gamie ekologiczne pojazdy - tłumaczy Michał Skonka, kierownik salonu Hyundai Margo.

Nowoczesność już w standardzie



Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut mają restrykcyjne limity emisji spalin. Więcej zdjęć (4)

Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut mają restrykcyjne limity emisji spalin.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut mają restrykcyjne limity emisji spalin.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Nie tylko normy emisji spalin odpowiadają za rosnące ceny aut. W zasadzie każdego roku producenci podnoszą poprzeczkę standardowego wyposażenia już w najtańszych modelach.

- Wzrost cen nowych aut to nie tylko normy emisji spalin, to także nowoczesne, bardzo zaawansowane technologie, których już w standardowym wyposażeniu jest coraz więcej. Warto wyraźnie zaznaczyć, że polityka cenowa leży po stronie importera. Dealerzy mogą tylko korzystać z narzędzi, które otrzymują z centrali w postaci promocyjnych pakietów, które umożliwiają konfigurowanie samochodów pod kątem potrzeb klienta w optymalnej cenie - wyjaśnia Wojciech Sadoch, wiceprezes zarządu Peugeot Intervapo.
Ceny wciąż rosną, ale zainteresowanie nowymi samochodami nie spada.

- Rzeczywiście, co roku notujemy wzrost cen samochodów. Auta mocno się zmieniają, są coraz bardziej zaawansowane, a wdrażanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych wyraźnie winduje ceny. Nie można jednak powiedzieć, że zainteresowanie kupnem nowych aut słabnie. Mimo to bacznie przyglądamy się rynkowi, któremu wieszczy się wyhamowanie - mówi Michał Osowski, doradca ds. sprzedaży w Volvo Drywa.
- Klienci indywidualni oraz przedsiębiorstwa cyklicznie wymieniają samochody. Przede wszystkim masa nowinek technologicznych w najnowszych modelach przykuwa uwagę i powoduje chęć nabycia lub wymiany na nowszy, lepszy, z atrakcyjniejszym designem - dodaje Skonka.

Co robią dealerzy?



Największe zmiany średnich cen sprzedaży u poszczególnych producentów. Więcej zdjęć (4)

Największe zmiany średnich cen sprzedaży u poszczególnych producentów.

mat. Samar

Największe zmiany średnich cen sprzedaży u poszczególnych producentów.

mat. Samar

Wysokie ceny nowych aut dealerzy starają się rekompensować. Oferują klientom atrakcyjne dodatki w cenie auta.

- Koncerny i dealerzy prześcigają się w rywalizacji o klienta. Oferują coraz to bardziej atrakcyjne formy zakupu, a do ceny zakupu dorzucają m.in. usługę serwisową, wydłużony okres gwarancji, ubezpieczenie, a nawet opony zimowe - wylicza Skonka.
Wielu producentów podąża zgodnie z duchem czasu, stawiając wszystko na ekologię.

- Całkowicie zmienia się sposób kupowania samochodów. Coraz bardziej popularne stają się najmy aut, które wyróżniają przystępne ceny miesięcznych czynszów. Koncern Volvo jako pierwszy zadeklarował, że w najbliższej przyszłości całkowicie wycofa się z silników wysokoprężnych, stawiając tym samym na ekologiczną motoryzację. W przypadku samochodów hybrydowych marki Volvo wdrożona została dopłata ekologiczna, która w znaczny sposób obniża cenę aut z silnikami hybrydowymi - zdradza Osowski.
Najlepsze finansowanie nowego auta to:
8%

kredyt

33%

leasing

42%

gotówka

17%

wynajem długoterminowy

zakończona

łącznie głosów: 601

Opinie (173) 1 zablokowana

  • Swoje robią głównie limity emisji, ale też napychanie aut coraz większą ilością elektroniki (25)

    I to wszystko jest celowe, UE chce sobie poradzić w ten sposób z zanieczyszczeniami i przy okazji cofnąć motoryzację do czasów przedwojennych, gdzie na auto stać było tylko osoby zamożne. Będzie to wyglądać tak, że cała

    I to wszystko jest celowe, UE chce sobie poradzić w ten sposób z zanieczyszczeniami i przy okazji cofnąć motoryzację do czasów przedwojennych, gdzie na auto stać było tylko osoby zamożne. Będzie to wyglądać tak, że cała klasa polityczna i bogaci będą jeździć własnymi autami, a ty szaraku z klasy średniej jeźdź zbiorkomem, albo wypożyczonymi autami na minuty.
    Jednocześnie zabijane już jest poczucie własności, bo teraz już "dorobek" niektórych ludzi około 30 wygląda tak: Auto w abonamencie od dealera albo carsharing, mieszkanie wynajmowane, filmy i seriale wyłącznie na płatnych platformach cyfrowych, z których po jakimś czasie znikają, smartfon i komputer w ratach...

    • 126 15

    • Wszystko będzie usługą abonamentową niedługo. (5)

      Czekam na abonamenty na jadłodajnie.

      • 23 0

      • a będzie abonament na zabawy z żoną? Ale po ślubie, bo przed ślubem to wiadomo, że są. (3)

        • 17 2

        • To zależy czy z własną czy z cudzą. (1)

          Z własną - już jest.
          Z cudzą też, ale tańszy.

          • 15 0

          • nie pisz takich rzeczy bo widzisz że papugi na forach też siedzą

            • 0 1

        • Z żoną nie, to przeżytek, tez będą abonamenty na zabawy z cudzym mężem.

          • 7 0

      • biedny zawsze znajdzie dziure w systemie by życ jak bogaty

        • 2 0

    • Dodaj do tego hulajnogę i rower na abonament. Radia nie mają bo w telefonie jest spotify.

      • 15 0

    • (8)

      Mnie bardzo się ten trend podoba. Mieszkam na Przymorzu w ploretariackim bloku, w którym nie wszystkich stać na czynsz (zaległości w spóldzielni), ale rozpadający się i stwarzający zagrożenie samochód stoi pod blokiem, a

      Mnie bardzo się ten trend podoba. Mieszkam na Przymorzu w ploretariackim bloku, w którym nie wszystkich stać na czynsz (zaległości w spóldzielni), ale rozpadający się i stwarzający zagrożenie samochód stoi pod blokiem, a czasem i dwa na mieszkanie. Posiadanie własnego samochodu w mieście w zdecydowanej większości przypadków to fanaberia i zbytek - a za takowe się płaci. Przekonanie o tym, że każdy potrzebuje samochodu jest dwudziestowieczne.

      • 17 25

      • Jasne.... (2)

        Też mieszkam na Przymorzu i jakbym dojeżdżał zbiorkomem to traciłbym godzinę w jedną stronę (1-2 przesiadki albo autobus raz na godzinę). Pracuje w Gdańsku, do pracy mam 12km, autem 15 minut.
        W godzinę to ja

        Też mieszkam na Przymorzu i jakbym dojeżdżał zbiorkomem to traciłbym godzinę w jedną stronę (1-2 przesiadki albo autobus raz na godzinę). Pracuje w Gdańsku, do pracy mam 12km, autem 15 minut.
        W godzinę to ja przebiegnę te 12km jak zechcę - to po co mi ta komunikacja? Ani ona czysta, ani punktualna. Do tego - wylęgarnia wirusów.
        Strata 2 godzin dziennie na dojazdy do pracy w mieście to myślenie rodem z 19 wieku. W sumie - na koniu by było szybciej niż tą komunikacją ;)

        • 37 2

        • (1)

          Samochód może się okazać pomocny, szczególnie na dłuższych dystansach albo tych nieobjętych komunikacją miejską. Znam jednak ludzi, który podjeżdżają pod stację PKM z Gdańska Południe i jadą na Wrzeszcz albo Strzyżą do

          Samochód może się okazać pomocny, szczególnie na dłuższych dystansach albo tych nieobjętych komunikacją miejską. Znam jednak ludzi, który podjeżdżają pod stację PKM z Gdańska Południe i jadą na Wrzeszcz albo Strzyżą do pracy. W ten sposób oszczędzają i czas i pieniądze. Jechanie własnym samochodem na trasie doskonale skomunikowanej SKM albo autobusem czy tramwajem doprowadza do korków, które uprzykrzają i zatruwają życie wszystkim uczestnikom ruchu. O ileż szybciej wszyscy byliby u celu, gdyby szeryfowie z vw passata z lat 90, zbyt dumni żeby wsiaść do śmierdzącego autobusu, zdecydowali się jednak na komunikację miejską. I o ileż piękniejsza byłaby przestrzeń bez samochodów poupychanych gdzie sie da. Poza tym nie wierzę Panu w 15minutową trase Przymorze / Gdańsk 12km w godzinach szczytu. Ktoredy pan jezdzi?

          • 3 0

          • Słoik alert

            Na Wrzeszcz?

            • 1 0

      • A jaki ma mieć dorobek ktoś w okolicach 30 ? (2)

        Jeśli nie jest synem bambera, który ma 500 hektarów ziemi albo prezesa - zawód syn ? Pracując od 23 roku życia nie kradnąc, kładąc dachy we własnej firmie + 4 pracowników uzbierałem na mieszkanie w kredycie, 5 letni

        Jeśli nie jest synem bambera, który ma 500 hektarów ziemi albo prezesa - zawód syn ? Pracując od 23 roku życia nie kradnąc, kładąc dachy we własnej firmie + 4 pracowników uzbierałem na mieszkanie w kredycie, 5 letni samochód w leasingu i sprzęt do pracy. Wydaje ci się, że w tym kraju dorobisz się nowego bmw 5, 100 metrowego loftu w centrum itp w wieku 25 - 35 lat ? Powodzenia.....znajdź pracę albo załóż firmę...

        • 34 2

        • XX

          XXX

          • 0 0

        • w tym wieku na 99% nie

          ale znam dwie osoby które dorobiły się w wieku 30 lat. No nie są to kokosy ale wygodne życie już tak. Jeden kumpel stomatolog który co prawda dyga po 10 godzin dziennie, ale dwie dychy miesięcznie od 3 lat przytula. Jego

          ale znam dwie osoby które dorobiły się w wieku 30 lat. No nie są to kokosy ale wygodne życie już tak. Jeden kumpel stomatolog który co prawda dyga po 10 godzin dziennie, ale dwie dychy miesięcznie od 3 lat przytula. Jego zona 1/3 tego. Łatwo policzyć ile mogli zarobić. Drugi to kumpel który normalnie na etacie ciągnie 6 netto, ale co drugi miesiąc ma strzała za 25 tysięcy, a robota na 2 tygodnie. Branża budowy maszyn. Mój kuzyn lekarz już się do nich nie zalicza bo do 40 klepał biedę, mieszkał z teściową. Teraz dopiero ma swoją mini klinikę i żyje na bardzo bardzo dobrym poziomie, dziennie potrafi zarobić średnio 2-3 tysiaki przy 8 godzinnym dniu pracy

          • 1 0

      • (1)

        Biedne to Twoje zycie. Praca-dom i tak w kolko. Faktycznie nie potrzebujesz samochodu. Wystarczy mieć jakiekolwiek hobby np. wedkarstwo i powiedz mi jak misiu wydostaniesz sie z tego Przymorza po pracy w rozsadnym czasie

        Biedne to Twoje zycie. Praca-dom i tak w kolko. Faktycznie nie potrzebujesz samochodu. Wystarczy mieć jakiekolwiek hobby np. wedkarstwo i powiedz mi jak misiu wydostaniesz sie z tego Przymorza po pracy w rozsadnym czasie chociazby jadac nad Wierzyce, Redę, Radunię czy w sumie gdziekolwiek, nawet do Orlowa pod klif. Pozostaje Tobie siedziec domu i gapic sie w TV.

        • 14 5

        • I codziennie pójść po monopol.. jedyna rozrywka takich frustratów i ekooszołomów.

          • 5 0

    • (2)

      Po prostu wstyd Ci, że Cię nie staćxD

      • 5 1

      • Nie stać, ale nie siedzieć (1)

        • 2 3

        • Mistrzem ciętej riposty to ty nie jesteś.

          • 2 1

    • Najgorsze jest to, że my i cała Unia płacimy za to wszystko strasznie duże pieniądze, a cały wschód emituje syf, brud, tony plastiku i nic sobie z tego nie robią. To jest smutne, że uczciwie pracującego człowieka w Pl nie stać na kupno nowego samochodu...

      • 7 0

    • (2)

      Ja w wieku 30 lat miałem mieszkanie za gotówkę (uzbierane od zera przez 6,5 roku pracy), samochód kupiony za gotówkę (chociaż stał pod domem, bo dojeżdżałem SKM), nie miałem Netflixa (bo to tylko strata czasu), telefon

      Ja w wieku 30 lat miałem mieszkanie za gotówkę (uzbierane od zera przez 6,5 roku pracy), samochód kupiony za gotówkę (chociaż stał pod domem, bo dojeżdżałem SKM), nie miałem Netflixa (bo to tylko strata czasu), telefon miałem służbowy (dual SIM, więc nie potrzebowałem prywatnego). Dzisiaj po 2 latach odkładania, kupiłem nowy samochód - hybrydę.
      Niech każdy żyje, jak chce, ale nie wmawiaj ludziom, że ktoś im "zabił poczucie własności" i cokolwiek jest poza ich kontrolą.

      • 1 1

      • (1)

        To powiedz ile miesięcznie zarabiałeś i jakie miałeś koszty utrzymania i co robisz :) i ile godzin dziennie na to poświęcałeś i jaki był twój punkt startowy.

        • 1 0

        • OK, po kolei:
          1. Zacząłem w 2012 roku od 1500 zł na rękę na umowę o dzieło. Teraz mam kilkanaście tysięcy zł na rękę miesięcznie.
          2. Koszty utrzymania absolutnie minimalne, pewnie ok. 2000 zł miesięcznie.

          OK, po kolei:
          1. Zacząłem w 2012 roku od 1500 zł na rękę na umowę o dzieło. Teraz mam kilkanaście tysięcy zł na rękę miesięcznie.
          2. Koszty utrzymania absolutnie minimalne, pewnie ok. 2000 zł miesięcznie. Przez pierwsze lata musiałem mieszkać w wynajmowanym pokoju.
          3. Pracowałem 8 godzin dziennie, na normalnym etacie, nigdy dłużej, nigdy krócej, nie zmieniałem pracy z przerwą dłuższą niż 1 miesiąc.
          4. Startowałem od 0 zł. W 2012 roku wpadłem nawet w drobny dług ok. 1000-2000 zł przez jakieś 3-4 miesiące.
          Odpowiedziałem Tobie? Dlaczego pytasz?

          • 0 0

    • Ogólnie się z tobą zgadzam, oprócz jednego.

      Całą klasa polityczna nie będzie jeździła własnymi autami, tylko będzie jeździła autami służbowymi czyli autami kupionymi z twoich i moich podatków.
      Pozdrawiam

      • 1 0

    • Witamy w unii europejskiej

      Najlepsze jest to że nimo tych norm auta o silnikach 1.0 spalaja tyle co 2 litrowe...

      • 0 0

  • Czyli spaliny nadal powyżej normy, a klient zapłaci. (1)

    Biedni producenci - BMW z tej biedy płoną (dosłownie), Meta chce zwolnić 15 tys ludzi (pewnie ci od silników, skoro MB montuje te z Dacii), Audi - dorabia na wyposażeniu.

    • 39 1

    • a VW z dnia na dzień podrożał bo musza kary zapłacić, wszystko to bzdury

      • 9 0

  • Duży wpływ na wciąż rosnące ceny aut ma polityka Unii Europejskiej, która zmierza do stopniowej eliminacji silników spalinowych. (12)

    Tak samo z prądem i ze śmieciami... Niestety ciemny opozycyjny lud myśli że to wina rządu... Ale trzeba być zakompleksionym aby w to wierzyć...

    • 66 46

    • No to dobrze że PIS wyprowadza nas z Unii i pcha w ręce Putina (8)

      będziemy mieć tanie, niezawodne rosyjskie auta. Pewno nie mozesz się juz doczekać...

      • 19 19

      • nie, Putin mówi, że każdemu wyborcy PIS da Ferrari, willę z basenem i 2 tysiące plus (2)

        także dobrze, że PIS wyprowadza nas z Europy bo wolę willę z basenem

        • 12 3

        • Z tym że nie Ferrari a Passata, (1)

          I nie willę a pokój w komunałce.

          Nie da tylko zabierze.

          • 7 5

          • i bardzo dobrze, że zabierze. Choć ciemnota i tak nie zrozumie.

            • 1 0

      • nigdzie nas nie pcha, są bardziej euroentuzjastyczni niż ci się wydaje (3)

        a unii to my się cały czas opłacamy

        • 11 5

        • Tak. Oni wprost szaleją za Unią. (2)

          A każdą ich np.deklarację o łamaniu praworządności w Polsce przyjmują z zadowoleniem hahahha. A unii to my się opłacamy, a dotacje na autostrady i dopłaty dla rolnictwa pochodzą od Rosjan....Napisz jeszcze kilka dowcipów

          • 4 13

          • Dowiedz się najpierw na jakich zasadach do PL miały wstęp firmy

            ze starej unii. Potrafisz zdefiniować praworządność ? Jeśli tak to do czego się odnosi ? Bo są podwójne standardy gdy Niemcy, Hiszpania, Holandia postępują podobnie i UE ma to w poważaniu a czepia się Polski. Tutaj nie ma żadnej opozycji, do tego ci kandydaci na prezydenta w PL. Tylko Duda jest z nich coś wart. Posłuchaj co każdy mówi.

            • 14 7

          • deklaracja :D ahahaha, i co z tego? interesy, kłótnie to normalne

            tępego człowieka wystraszą hasłami o praworzadności a i tak chodzi o biznes. Nie ma religii ponad pieniądz. Oni się rozpychają łokciami a ty byś im chciał nadskakiwać? Jak ty w życiu walczysz o swoje? Do autostrad ci

            tępego człowieka wystraszą hasłami o praworzadności a i tak chodzi o biznes. Nie ma religii ponad pieniądz. Oni się rozpychają łokciami a ty byś im chciał nadskakiwać? Jak ty w życiu walczysz o swoje? Do autostrad ci dopłacają żebyś myślał że ci coś dają. Tak na prawdę to połowa jest dofinansowana, resztę trzeba wyłożyć. A jak się nie ma to trzeba wziąć kredyt, a finalnie zapłacić też jego obsługę. Kto będzie nam sprzedawał energię jak nam węgla zabronią? To teraz ty napisz jakiś dowcip. Pewnie jak tym ekooszołomom wydaje ci się że chodzi o CO2? To teraz coś o dopłatach do rolnictwa. Tak się składa że największym beneficjentem dopłat są kraje najbogatsze typu Francja. Tymczasem ograniczenia w produkcji najbardziej dotycza nas. W zamian za parę groszy.

            • 0 0

      • jprd kosa w kieszeni się otwiera czytając takie p*****e

        Kidawa ci to powiedziała w TVN ? Zresztą obecna unia ma niewiele wspólnego z tym czym była według założeń. Coraz bardziej zamiast prawdziwych problemów gospodarczych szerzy jakąś chorą ideologię, za którą 3/4 tych

        Kidawa ci to powiedziała w TVN ? Zresztą obecna unia ma niewiele wspólnego z tym czym była według założeń. Coraz bardziej zamiast prawdziwych problemów gospodarczych szerzy jakąś chorą ideologię, za którą 3/4 tych matołów powinna wylecieć na zbity pysk. Wiem to doskonale, bo mieszkałem przez 12 lat we Francji przy Rue de la Roquette i to w jakim kierunku zmierza ten kraj przechodzi ludzkie pojęcie....kto tam mieszkał, mieszka lub bywa wie co mam na myśli.....

        • 16 6

    • Potem prąd bedzie miał specjalną taryfę (1)

      i obciazony dodatkowymi podatkami, jesli ładujesz samochód - o czym nikt nie pisze.

      • 9 2

      • Nie trzeba pisać - wystarczy sprawdzić ceny ładowania szybką ładowarką.

        • 7 1

    • Elektryfikacja motoryzacji jest nie opłacalna ! I nie jestem ciemnym ludem a energetykiem :-)

      Jedyną alternatywą dla spalinowych aut jest sieć trakcyjna. Nie wyobrażam sobie samochodu osobowego na pantograf. Inne sposoby przechowywania energii są mało efektywne. Kosz ekonomiczny i środowiskowy produkcji baterii

      Jedyną alternatywą dla spalinowych aut jest sieć trakcyjna. Nie wyobrażam sobie samochodu osobowego na pantograf. Inne sposoby przechowywania energii są mało efektywne. Kosz ekonomiczny i środowiskowy produkcji baterii ogromny. Łatwo jest udawać ekologa w Unii Europejskiej, a co mają powiedzieć kraje w których się surowiec do produkcji baterii wydobywa. O utylizacji zużytych baterii nie wspomnę... A jak wszyscy będą jeździć na prąd to cena za energię skoczy w kosmos i nikogo nie będzie na nią stać. Polskie sieci energetyczne pamiętają czasy lat 70 tych ubiegłego wieku !!!

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.