stat

Jaguar XE został odświeżony. Co się zmieniło?

25 marca 2020, 7:00
Michał Jelionek

Historia Jaguara XE pisze się od zaledwie pięciu lat. W 2015 roku zadebiutowała premierowa generacja, a teraz przyszła pora na modernizację kociej limuzyny. Co się zmieniło? Przede wszystkim unowocześniono i odświeżono wnętrze.



XE w ofercie Jaguara zajął miejsce dobrze znanego modelu X-Type. Przed najmniejszym kotem postawiono bardzo trudne zadanie - rywalizację w popularnym i mocno obsadzonym segmencie D, w którym od lat prym wiodą reprezentanci niemieckiej motoryzacji: Audi A4, BMW serii 3 i Mercedes-Benz Klasy C. Ale w tej klasie aut mocni są nie tylko niemieccy producenci, co jakiś czas klienta próbują podkraść inne, renomowane modele, jak chociażby Volvo S60, Lexus IS czy Alfa Romeo Giulia.

Czytaj więcej o pierwszej generacji Jaguara XE

Jaguar XE po pięciu latach doczekał się kuracji odmładzającej. Czego dotyczyła? W wyglądzie zewnętrznym projektanci przemodelowali przedni i tylny zderzak, delikatnie zmienili atrapę chłodnicy, a także spłaszczyli reflektory, zarówno te z przodu, jak i z tyłu auta. Trzeba przyznać, że dzięki "przymrużeniu" przednich lamp kot wygląda drapieżniej.

Salony samochodowe w Trójmieście


Odświeżenia wymagało jednak przede wszystkim wnętrze małego Jaguara. I to właśnie w kabinie zaszło najwięcej zmian. Projektanci pozbyli się przestarzałych rozwiązań, które były obecne w pierwszej generacji XE.

Przede wszystkim nieco archaiczny panel klimatyzacji został zastąpiony ekranem o przekątnej 5,5 cala (to rozwiązanie znamy z modeli Range Rovera). Nad nowym panelem klimatyzacji znajduje się główny ekran multimedialny systemu Touch Pro Duo, który jest teraz większy. Jego przekątna ma 10 cali i oferuje zdecydowanie lepszą jakość. Oczywiście system multimedialny jest kompatybilny z Apple CarPlay, Android Auto i funkcją InControl Apps.

Zrezygnowano z wysuwanej, okrągłej gałki do zmiany biegów. Jej miejsce zajął klasyczny wybierak. Ponadto, unowocześniono kierownicę, pojawił się wyświetlacz przezierny Head-up, wygospodarowano miejsce na indukcyjną ładowarkę do smartfonów, a klasyczne zegary zostały zastąpione wirtualnymi (przekątna ekranu wynosi 12,3 cali).

Nowością w modelu XE jest także lusterko wsteczne Clear Sight w postaci ekranu, który na żywo wyświetla obraz przekazywany przez kamerę zamontowaną w obudowie anteny. Rozwiązanie może i ciekawe, ale potrzeba czasu, żeby się do niego przyzwyczaić i przekonać. Dla mnie, osobiście, zbędny dodatek.

Wnętrze zostało skrojone z naprawdę dobrej jakości materiałów. Moją uwagę zwróciły detale, jak chociażby metalowe łopatki, końcówki manetek kierunkowskazów czy elementy wykończenia koła kierownicy. To dziś rzadkość. Niby mała rzecz, a cieszy. Tym bardziej, że w niektórych markach premium, w autach kosztujących kilkaset tysięcy złotych łopatki czy manetki są wykonane z nieprzyzwoicie niskiej jakości plastiku.

Na pochwałę zasługuje także system audio firmy Meridian.

Pod maską demonstracyjnego egzemplarza XE (topowa wersja R-Dynamic HSE) pracuje dwulitrowy diesel o mocy 180 KM (430 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Sedan do "setki" rozpędza się w 8,4 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 222 km/h. Jednostka została zestrojona z ośmiobiegową skrzynią automatyczną, a moment obrotowy przekazywany jest na wszystkie koła. Alternatywnie, zapewne ku uciesze wielu fanów motoryzacji, XE dostępny jest z napędem wyłącznie na tylną oś.

Podczas jazd testowych w cyklu mieszanym średnie spalanie przy dość dynamicznej jeździe wyniosło 8,6 l paliwa na 100 km. Całkiem niezły wynik. XE ze 180-konnym dieslem pod maską z pewnością demonem prędkości nie jest, ale to wystarczająco dynamiczna jednostka.

Dzięki Jaguar Drive Control kierowca do wyboru ma kilka trybów jazdy: komfortowy, ekonomiczny, dynamiczny, a także na bardziej wymagające warunki (deszcz, lód i śnieg). Każdy tryb ma własny, dostosowany do szczególnych potrzeb program, który w zależności od potrzeb wachluje parametrami, takimi jak reakcja silnika i skrzyni biegów, poziom wspomagania układu kierowniczego, zarządzanie zużyciem energii czy kontrola trakcji i stabilności.

Czytaj także: Salon Astona Martina w Trójmieście?

Lekkie, aluminiowe podwozie, przednie zawieszenie z podwójnymi wahaczami, a także tylne zawieszenie Integral Link sprawiają, że XE prowadzi się bardzo precyzyjnie. Aby ułatwić małemu Jaguarowi pokonywanie krętych dróg, inżynierowie zastosowali inteligentną technikę wektorowania momentu napędowego. W ciasnych zakrętach system przekazuje większy moment obrotowy z silnika do koła o największej przyczepności.

Na koniec - tradycyjnie - cennik. Najtańsza wersja Jaguara XE z dwulitrowym silnikiem wysokoprężnym o mocy 180 KM i napędem na tylną oś kosztuje co najmniej 189 900 zł. Egzemplarz demonstracyjny został wyceniony na kwotę 280 tys. zł.

Samochodu do jazd testowych użyczył dealer British Automotive Gdańsk.
Czy podoba ci się nowy Jaguar XE?
58%

tak

27%

może być

15%

nie

zakończona

łącznie głosów: 188