Mazda MX-5: mały, ale wariat

20 października 2015 (artykuł sprzed 5 lat)
Michał Jelionek

Przed rokiem ten filigranowy samochód świętował swoje ćwierćwiecze na motoryzacyjnym rynku. Z tej okazji Japończycy sprawili sobie wymarzony prezent w postaci czwartej generacji kultowego modelu. To perełka w gamie Mazdy. To legenda. To MX-5. Auto wjechało do polskich salonów we wrześniu, a ceny nowego roadstera rozpoczynają się od niespełna 90 tys. zł.



Zdaję sobie sprawę, że październik nie jest najtrafniejszym miesiącem do testowania... kabrioletu, ale w przypadku MX-5 nie o brak dachu się rozchodzi. To samochód, którego głównym zadaniem - czy to z nakryciem głowy, czy też bez - jest sprawianie radości z prowadzenia i wywoływanie uśmiechu na twarzy wszystkim tym, którzy na niego patrzą. I trzeba przyznać, że tę sztukę japoński maluch opanował do perfekcji.

Po raz pierwszy motoryzacyjny świat ujrzał tylnonapędowego roadstera rodem z Hiroszimy w 1989 roku i w zasadzie od razu się nim zachwycił. To był hit. Ten wyjątkowy samochód przez lata dojrzewał i stawał się coraz lepszy. Dzisiaj japoński koncern może się pochwalić czwartą generacją Mazdy MX-5, która zadebiutowała we wrześniu ubiegłego roku w Barcelonie. Do polskich salonów auto wjechało rok po światowej premierze.

Co wyróżnia MX-5? Od ponad 25 lat niezmiennie to samo: lekkość, zwinność, idealnie rozłożona masa pojazdu (50:50) i oczywiście składany dach. Z tą małą różnicą, że przy okazji kolejnych odsłon kultowego modelu japońscy konstruktorzy skrupulatnie dopracowywali to, co przecież wydawało się już idealne. I co najważniejsze - za każdym razem robili to do bólu skutecznie. Dokładali drobne szlify, które okazały się strzałami w dziesiątkę. Strach pomyśleć, jakie będą kolejne generacje tego wybornego roadstera.

Wiele osób widząc MX-5 na zdjęciu powie: wydać 100 tys. zł za kompletnie niepraktyczną zabawkę na czterech kółkach to mało śmieszny żart. Jestem przekonany, że większość sceptyków zmieni swoje myślenie o 180 stopni, jak tylko doznają przyjemności wykręcenia kilku rundek tym nieprzeciętnym samochodem. Wystarczy zasiąść za kierownicą (do tego też trzeba się przyzwyczaić, na początku nie jest łatwo), poczuć na ciele otulający kubełkowy fotel, uruchomić zapłon i usłyszeć pierwsze agresywne skoki obrotów, wrzucić jedynkę i po prostu wpaść w euforię.

Czytaj także: VW Scirocco - nieco zapomniany sportowiec VW

Najnowsze dziecko Mazdy ma 3915 mm długości, 1730 mm szerokości i 1235 mm wysokości. Rozstaw osi MX-5 wynosi 2315 mm, a masa własna - w zależności od wersji - waha się między 975 a 1015 kg. Proporcje tylko w niewielkim stopniu różnią się od poprzednika (może z wyjątkiem masy, która została odchudzona o około 80 kg). Czwartą odsłonę roadstera charakteryzuje sportowe nadwozie zaprojektowane zgodnie z nową stylistyką KODO, która ma nadawać sylwetce dynamiki. Wygląd zewnętrzny został okraszony ciekawymi przetłoczeniami i cięciami, przez które samochód nabrał agresywności. Patrząc na MX-5, widzimy małego, ale za to masywnego i stosunkowo szerokiego siłacza.

Wgramolenie - to chyba najtrafniejsze słowo opisujące pierwsze wejście do samochodu. Jak już wspomnieliśmy, nie jest łatwo, ale po kilku razach nabierzecie wprawy (zresztą podobnie jest z wysiadaniem). W środku siedzimy bardzo nisko. Nasze ciało otula wygodny, acz trochę przyciasny fotel firmy Recaro. Jak na małego roadstera przystało - próżno szukać w klaustrofobicznej kabince przestrzeni. Osoby do 185 cm wzrostu nie powinny narzekać. Powyżej tej granicy może być mały problem. Tym bardziej, jeśli naszym pasażerem jest ktoś rosły (pomimo że kabina jest większa niż ta w poprzednim modelu - to projektanci zabrali nieco miejsca na nogi właśnie pasażerowi). Nie zaprzątajmy sobie jednak głowy przestrzenią, MX-5 ma być przede wszystkim naszą małą fabryką endorfin. I jest, zdecydowanie jest.

Czytaj także: Mazda 6 - piękna (i) bestia

W ofercie MX-5 znajdziemy trzy wersje wyposażenia: SkyENERGY, SkyPASSION i najbogatszą SkyFREEDOM. Wśród ciekawych rozwiązań, którymi możemy doposażyć nasz egzemplarz znajdziemy m.in.: system adaptacyjnego doświetlania zakrętów (AFLS), monitorowanie ruchu poprzecznego przy cofaniu (RCTA), system automatycznego przełączania świateł drogowych na mijania (HBC), asystenta monitorującego martwe pole (BSM) czy nawigację. Jeżeli pragniemy bardziej podrasować naszą Mazdę, możemy dokupić np. zawieszenie Bilstein, system nagłośnienia BOSE z głośnikami w zagłówkach czy wspomniane fotele Recaro.

MX-5 to kabriolet, zatem wypada napisać kilka słów o dachu, który składa się banalnie łatwo i bardzo szybko. Wystarczą trzy instynktowne ruchy ręką i miękki, płócienny dach znika, a my możemy cieszyć się przyjemnym smaganiem wiatru. Co ważne, składany dach nie zabiera miejsca bagażnikowi (przestrzeń kufra wynosi 130 l). Mankamentem takiej konstrukcji jest oczywiście dający w kość podróżującym hałas. Japończycy zapewniają jednak, że względem poprzedniej generacji wyraźnie poprawili ten aspekt. Jest ciszej.

Zaglądamy pod maskę MX-5. Mazda oferuje nam dwa wolnossące, czterocylindrowe silniki benzynowe. Słabszy motor ma pojemność 1.5 litra i moc 131 KM (zastąpił silnik o pojemności 1.8 litra). My testowaliśmy mocniejszą, 2-litrową jednostkę osiągającą moc 160 KM (200 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4600 obr./min.). Spalanie w cyklu mieszanym wyniosło około 8 litrów na 100 km. To mały diabełek, który kocha wysokie obroty. To jego żywioł. Auto potrzebuje 7,3 sekundy do "setki" i potrafi rozpędzić się do 214 km/h. Taka moc, niewielka waga i tylny napęd to mieszanka wybuchowa. I choć systemy nie powinny pozwolić nam wpaść w poważny poślizg - to uważajmy, bo do nadsterowności droga krótka.

Wspomniany duet silników łączony jest z silnikiem wyłącznie z 6-biegową, manualną skrzynią biegów. Silnik w opcji SkyFREEDOM wyposażony jest w systemy i-stop oraz i-ELOOP, który odzyskuje energię w momencie hamowania i magazynuje ją w kondensatorze. Warto zaznaczyć, że skrzynia biegów to duży atut MX-5. Krótkie i szybkie przełożenia (skok to zaledwie 4 cm) powodują, że można z filigranowej Mazdy wycisnąć jeszcze więcej. Mieszanie biegami należy do tych bardzo przyjemnych.

W tym roku Mazda MX-5 przeszła testy zderzeniowe EURO NCAP. Roadster zdobył cztery na pięć możliwych gwiazdek (wyniki testów: bezpieczeństwo dorosłych pasażerów - 84 proc. możliwych punktów, bezpieczeństwo dzieci - 80 proc., bezpieczeństwo pieszych - 93 proc., systemy bezpieczeństwa - 64 proc.).

Ceny Mazdy MX-5 rozpoczynają się od 89 900 zł (wersja SkyENERGY). Za najbogatszy wariant SkyFREEDOM zapłacimy przynajmniej 118 900 zł.

PLUSY
- idealnie wyważona masa auta
- doskonałe prowadzenie pojazdu
- łatwo i szybko otwierany dach
- przyjemna skrzynia biegów z krótkimi skokami

MINUSY
- słabe wygłuszenie
- kubełkowe fotele Recaro mogą sprawić dyskomfort nieco "szerszym" użytkownikom
Mazda MX-5 udostępniona do testów przez BMG Goworowski
Miejsce do realizacji zdjęć udostępniła firma Echo Investment
Czy podoba ci się czwarta generacja Mazdy MX-5?
83%

tak

13%

nie

4%

nie mam zdania

zakończona

łącznie głosów: 112