stat

Nocne "palenie gumy" dokucza mieszkańcom

8 sierpnia 2018, 15:00
mJ

Popis "osiedlowych drifterów" na parkingu gdańskiego przedszkola. Niestety, choć zabawa trwała kilka minut, to naszemu czytelnikowi udało się zarejestrować jedynie kilka ostatnich sekund driftu.

Nasi czytelnicy coraz częściej informują nas o niesfornych kierowcach, którzy w środku nocy urządzają sobie drift na parkingach. O jednym z takich przypadków poinformował nas pan Adam, który skarży się na nocne zabawy "osiedlowych drifterów" na parkingu przedszkola przy ul. Świętokrzyskiej zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku. Sprawdziliśmy, czy za hałaśliwe kręcenie "bączków" i palenie gumy grożą jakieś kary.



W kodeksie wykroczeń i prawie o ruchu drogowym próżno szukać wybryków pod nazwą "nielegalne wyścigi", "drift" czy "palenie gumy". Co wcale nie oznacza, że amatorzy takiej rozrywki mogą czuć się bezkarni.

- Tego typu interwencje policjanci kwalifikują w zależności od tego, jaki konkretnie przepis naruszył kierujący. W takiej sytuacji funkcjonariusze mogą odnieść się m.in. do art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - wyjaśnia nadkom. Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Gdańsku.
Zakłócanie spokoju w postaci głośnego pisku opon może zakończyć się wlepieniem przez policjantów mandatu w wysokości 500 zł albo skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu.

Problem w tym, że trudno złapać "osiedlowych drifterów" na gorącym uczynku, bo ich popisy trwają z reguły kilka minut.

- Przyjeżdżają, kręcą "bączki", robią hałas, zostawiają ślady opon na parkingu i odjeżdżają. Są to zazwyczaj dwa auta. Drift trwa chwilę, ale to wystarcza, żeby zerwać ze snu połowę osiedla. Moim zdaniem ukaranie takich osób jest praktycznie niemożliwe, bo zanim policja pojawi się na miejscu, to tych "drifterów" dawno już nie ma - tłumaczy pan Adam, jeden ze świadków zdarzenia.
Nasz czytelnik zaobserwował nocny drift na parkingu przedszkola, które zlokalizowane jest przy ul. Świętokrzyskiej zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku. Policja potwierdza, że takich miejsc w Trójmieście jest zdecydowanie więcej.

Czytaj także: Nocne wyścigi w Oliwie. Policja bezradna

Spora prędkość, brak odpowiednich umiejętności... nawet na pustym parkingu może zrobić się niebezpiecznie.

- Kolejną kwestią jest spowodowanie przez takiego kierowcę zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym na drodze publicznej. Prawo o ruchu drogowym wskazuje, że każdy uczestnik ruchu powinien zachować ostrożność lub - w niektórych sytuacjach - szczególną ostrożność i unikać wszelkiego działania, które mogłoby: spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego czy utrudnić ruch drogowy - dodaje policjantka.
Zgodnie z art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń za spowodowanie innego niż kolizja drogowa zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego można otrzymać mandat do 500 zł i 6 punktów karnych. Z kolei za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa poza drogą publiczną policja może ukarać grzywną albo karą nagany.

- W przypadku takiego wykroczenia ważna jest szyba reakcja mieszkańców, świadków. Gdy widzimy, że w danym miejscu zaczynają zjeżdżać się samochody po tuningu, jak najszybciej poinformujmy o tym policję. Tego typu wyścigi trwają bardzo krótko. Nie bądźmy obojętni na niebezpieczne zachowania innych uczestników ruchu drogowego. Policjanci sprawdzą każdy taki sygnał - zachęca nadkom. Ciska.
Czytaj także: Stracili prawo jazdy za nocne wyścigi

Jak drift to tylko na zamkniętym obiekcie.

Czy kiedykolwiek byłe(a)ś świadkiem popisów "osiedlowych drifterów"?
52%

tak, kilkukrotnie widziałem takich kierowców

17%

tak, raz widziałe(a)m nieudolny drift

31%

nie, nigdy

łącznie głosów: 592

mJ