Powrót Land Rovera Defendera

4 sierpnia 2020, 7:00
Michał Jelionek

W 2016 roku zakończyła się wieloletnia produkcja kultowego Land Rovera Defendera. Po trzech latach od tamtego wydarzenia model został wskrzeszony, powrócił w kompletnie odmienionej odsłonie. Sprawdziliśmy, jaki jest młodszy brat legendy.



Mercedes-Benz ma swoją kanciastą Gelendę, Jeep niezwykle popularnego Wranglera, a Land Rover Defendera, czyli surową, siermiężną terenówkę, która przez dekady produkowana była w niezmienionej formie. Teraz się to zmieniło, bo o ile nowe generacje Klasy G i Wranglera zachowały swoje klasyczne wyglądy, to Defender zmienił się nie do poznania. Raczej na próżno doszukiwać się podobieństwa do poprzednika.

Legendarnego Defendera charakteryzuje prostota i minimalizm. Wskrzeszonemu modelowi raczej daleko do minimalizmu. To bardziej lifestyle'owy, designerski, wychuchany SUV, który odziedziczył po swoim starszym bracie to, co ten ma najlepsze, czyli właściwości jezdne w wymagającym terenie. Stylowa terenówka naszpikowana jest nowinkami technologicznymi, które zresztą dość mocno ułatwiają walkę w terenie.

Trójmiejskie salony samochodowe


Nie jest żadną tajemnicą, że Land Rover potrafi budować kapitalne samochody terenowe. W końcu Brytyjczycy mają ponad 70-letnie doświadczenie w tym fachu. Dziś odważnie mówią, że nowy, dość niepozornie wyglądający Defender jest równie sprawny w katorżniczym terenie, jak jego starszy brat. To bezkompromisowa terenówka, która spokojnie wygrzebie się z niejednego błota, przebrnie przez głęboką rzekę czy wdrapie się na stromą górkę.

Czy rzeczywiście tak jest? Trudno to ocenić. Opinii należałoby zasięgnąć wśród off-roadowców z krwi i kości, którzy niejedną terenówkę "utopili". Choć już teraz w sieci można znaleźć filmiki ze zmodyfikowanymi pod kątem offroadu Defenderami, wpuszczonymi w trudny teren. Radzą sobie naprawdę dzielnie.

Nowy Defender dostępny jest w dwóch wariantach długości nadwozia - krótkiej, trzydrzwiowej (90) i długiej, pięciodrzwiowej (110). Egzemplarz udostępniony do jazd testowych przez dealera British Automotive Gdańsk to oczywiście dłuższa wersja. W zależności od konfiguracji wersja 110 może pomieścić standardowo pięć osób, a opcjonalnie siedmiu pasażerów (konfiguracja 5+2).

Defender 110 mierzy 5018 mm długości, 2105 szerokości i 1960 mm wysokości. Pojemność przestrzeni bagażowej wynosi 857 litrów, a po złożeniu drugiego rzędu siedzeń aż 1946 litrów.

Warto również wspomnieć, że nowy Defender może ciągnąć przyczepę o masie 3,5 tony, a ładowność auta wynosi 750 kg. Maksymalne dopuszczalne obciążenie dachu (statyczne) wynosi 300 kg. Gdy auto jedzie, wartość obciążenia zmniejsza się do 168 kg.

Defender nie został zbudowany na ramie, to konstrukcja samonośna, a dokładnie - platforma D7x. To dzięki niej terenówka oferuje prześwit na poziomie 291 mm. To robi wrażenie i... niekiedy sprawia problemy z wsiadaniem do kabiny. Dla porównania Jeep Wrangler Rubicon ma 283 mm prześwitu, a Ford Ranger Raptor 252 mm.

Czytaj także: Dwie interesujące premiery motoryzacyjne



To nie koniec bardzo dobrych wiadomości. Defender może brodzić w wodzie do 900 mm. Podczas przeprawy tryb brodzenia systemu Terrain Response wykorzystuje elektronicznie sterowany układ zawieszenia pneumatycznego do zwiększenia prześwitu. System kamer 3D z funkcją Wade Sensing wykorzystuje czujniki ultradźwiękowe w lusterkach bocznych i sygnalizuje kierowcy dźwiękiem oraz alertem wizualnym, jeśli poziom pokonywanej wody zbliża się do dopuszczalnego.

Kąt natarcia nowego Defendera 110 wynosi 38 stopni, zejścia - 40 stopni, a rampowy - 28 stopni. Skok koła to aż 500 mm.

Defender posiada stały napęd na wszystkie koła. Inteligentny system rozdziela moment obrotowy na przednią i tylną oś. W terenie układ napędowy wspierany jest przez reduktor o przełożeniu 2,93 oraz elektroniczną blokadę centralnego mechanizmu różnicowego.

Oczywiście lista systemów wspomagających jazdę w terenie jest dużo dłuższa. To chociażby system HDC (kontrola zjazdu), HLA (system wspomagania ruszania pod górę), funkcja Gradient Release Control (zapobiega stoczeniu się auta przy stromym nachyleniu po zwolnieniu hamulca) czy ATPC (utrzymywanie stałej prędkości w trudnych warunkach, przedział prędkości wynosi od 1,8 km/h do 30 km/h).

Podczas jazdy kierowca ma do wyboru kilka trybów jazdy przygotowanych z myślą o offroadzie. Oprócz trybu "normalna jazda" są to: "trawa, żwir i śnieg", "błoto i koleiny", "piasek", "jazda po skałach" i "brodzenie".

Niewątpliwą zaletą Land Rovera Defendera jest jego pneumatyczne zawieszenie Adaptive Dynamics, które na utwardzonej drodze rewelacyjnie tłumi nierówności. Jak informuje producent, system zawieszenia monitoruje ruch pojazdu z częstotliwością do 500 razy na sekundę i bardzo dynamicznie reaguje na wszelkie komendy kierowcy czy nierówności na drodze. Komfort jazdy jest naprawdę bardzo wysoki.

Pod maskę testowanego egzemplarza trafił topowy w ofercie silnik benzynowy P400 (MHEV). To sześciocylindrowa jednostka o pojemności 3 litrów, która generuje moc 400 KM i 550 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To tzw. miękka hybryda, która wspomaga silnik spalinowy 48-woltową instalacją elektryczną. Dzięki niej system odzyskuje i magazynuje energię traconą podczas hamowania, a następnie inteligentnie ją wykorzystuje, pomagając silnikowi zmaksymalizować swoją sprawność.

Jednostka napędowa współpracuje z ośmiostopniowym automatem, a - jak już wspomniałem wcześniej- moment obrotowy inteligentnie rozdzielany jest na wszystkie koła. Sprint do "setki" ważącego ponad 2300 kg SUV-a trwa 6,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 208 km/h. Spalanie podczas jazd testowych w cyklu mieszanym (miasto, autostrada, bezdroża) oscylowało w granicach 14 litrów na 100 km.

Warto podkreślić, że to auto, mimo tak dużego gabarytu i kanciastej bryły, prowadzi się naprawdę świetnie, stabilnie, a do tego całkiem zwinnie. Dzięki adaptacyjnemu zawieszeniu kierowca może regulować nie tylko wysokość, ale także sztywność, co szczególnie odczuwalne jest przy autostradowych prędkościach.

Zaglądamy do bardzo, podkreślę to jeszcze raz, bardzo przestronnej kabiny Defendera 110. Czeka tu na was nowoczesne centrum dowodzenia z dużym ekranem centralnym, wirtualnymi zegarami, stylowo wyglądającymi pokrętłami w kolumnie centralnej, masą gniazd USB, ogromnym podłokietnikiem z praktyczną "lodówką" i wielkim, panoramicznym dachem.

Nie brakuje elementów nawiązujących poniekąd do poprzedniej generacji Defendera, jak chociażby odsłonięte śruby w drzwiach. Samo wnętrze zostało wykonane z naprawdę dobrej jakości, miękkich materiałów.

No to na koniec tradycyjnie cena. Cennik nowego Land Rovera Defendera startuje od kwoty 267 800 zł. Testowany egzemplarz został wyceniony na kwotę 436 440 zł.

Auto do jazd testowych użyczył dealer British Automotive Gdańsk.
Czy podoba ci się nowy Land Rover Defender?
51%

tak

49%

nie

zakończona

łącznie głosów: 219