Nowe Volvo S60: elegancja... Szwecja

11 lipca 2019 (artykuł sprzed 2 lat)
Michał Jelionek
Cennik nowego Volvo S60 otwiera kwota 165 tys. zł. Więcej zdjęć (22)

Cennik nowego Volvo S60 otwiera kwota 165 tys. zł.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Cennik nowego Volvo S60 otwiera kwota 165 tys. zł.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Volvo nie zwalnia tempa i wciąż sukcesywnie odświeża swoje modele, okraszając je niezwykle atrakcyjną stylistyką. Tym najmłodszym przedstawicielem szwedzkiej marki jest Volvo S60, które właśnie zadebiutowało w Trójmieście. Poznajcie trzecią generację popularnego na polskich drogach sedana klasy średniej. Jego cennik otwiera kwota 165 tys. zł.



Historia Volvo S60 sięga roku 2000 i światowego debiutu premierowej generacji. Konserwatywni Szwedzi raczej nie przepadają za zmianami, dlatego też dwie pierwsze generacje tego modelu produkowane były łącznie przez 18 lat. Teraz przyszedł czas na następcę, i to jakiego.

Nowe S60 zaprojektowali Szwedzi, sfinansowali Chińczycy, a wyprodukowali - co ciekawe - Amerykanie. To model, który zainaugurował działalność zupełnie nowej fabryki Volvo w Stanach Zjednoczonych, nieopodal Charleston w stanie Karolina Południowa. To pierwsza ciekawostka. Druga jest taka, że to pierwsze od wielu lat Volvo, które nie będzie wyposażone w silniki diesla.

Volvo V60 Cross Country: kombi na każdą drogę


Nie ma diesli, nie ma też oczywiście kultowej, wręcz niezniszczalnej pięciocylindrowej jednostki o pojemności 2,4 litra, którą montowano w pierwszej generacji S60, ale są za to dynamiczne, 2-litrowe silniki benzynowe o mocy od 190 do 313 KM. Wisienką na torcie jest topowy wariant Polestar Engineered, czyli hybryda o łącznej mocy układu 405 KM, która do "setki" przyspiesza w 4,7 s. Ale to już inna bajka, bo cennik tej wersji startuje od... 290 tys. zł.

Pod maską demonstracyjnego egzemplarza pracuje 250-konny silnik T5 (350 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Żwawa jednostka współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią Geartronic, a moment obrotowy przekazywany jest na przednią oś. Sprint do "setki" wynosi 6,4 s., natomiast prędkość maksymalna to 240 km/h.

Silnik T5 oferuje naprawdę dobre osiągi, ale za to jest dość paliwożerny. W mieście trzeba liczyć się ze średnim spalaniem w granicach 12 litrów paliwa na 100 km. Przy jeździe autostradowej spokojnie można zejść poniżej 10 litrów. Wpływ na wysokie spalanie ma oczywiście masa pojazdu. Sedan waży ponad 1700 kg. Sporo.

To, na co zwróciłem szczególną uwagę podczas prowadzenia S60, to czuły układ kierowniczy i twarde zawieszenie. Wiadomo, na co nastawiony jest wariant R-Design - na dawanie frajdy z jazdy, ale auto jest wręcz przesadnie posłuszne. Nie stanowi to dużego problemu, ale trzeba się do tego przyzwyczaić.

Trójmiejska premiera Volvo V60


Nowe S60 bazuje na dobrze znanej fanom marki płycie podłogowej SPA, na której Volvo zbudowało chociażby XC90, XC60 czy S90. To modele, które szybko zaskarbiły sobie sympatię kierowców, więc po co cokolwiek zmieniać?

Trzecia generacja S60 względem swojego poprzednika urosła. Jest o 13 cm dłuższa (4760 mm długości) a rozstaw osi został wydłużony o 16 cm (2870 mm). Powiększono również bagażnik, który ma teraz o 50 litrów więcej niż poprzednie S60 i jest w stanie pomieścić 442 litry. Na tle konkurencji nie jest to może oszałamiający wynik, ale za to szwedzki sedan może się pochwalić bardzo komfortowym, niskim progiem załadunku.

Co ciekawe, model S60 jest o ponad 20 cm krótszy od S90, ale jakoś specjalnie tej różnicy we wnętrzu mniejszego sedana nie czuć. W drugim rzędzie udało się wygospodarować naprawdę dużo wolnej przestrzeni na kolana i głowy pasażerów. Roślejsze osoby na pewno nie będą narzekać na brak komfortu podczas podróży.

Trójmiejskie salony samochodowe


W przypadku S60 nie ma mowy o stylistycznej rewolucji. Volvo kurczowo trzyma się planu i obowiązującego od ponad trzech lat kodu stylistycznego, który zapoczątkował flagowy SUV - model XC90. Szwedzi zachowują pewną prawidłowość i można śmiało powiedzieć, że samochody z serii 60 to swego rodzaju mniejsze kopie "90-tek".

S60 to brat S90. Oba auta - pomijając rozmiary - prezentują się niemal identycznie. Pewne różnice można dostrzec w pasie tylnym. To przede wszystkim miejsce na tablicę rejestracyjną - w S90 miejsce na "blachę" jest w zderzaku, przez co odkryta jest cała klapa bagażnika, natomiast w "60-tce" tablica znajduje się tuż pod napisem "Volvo". To taki wizualny szczegół, który dość wyraźnie wpływa na stylistykę obu modeli. Jak już wspomniałem, S60 to niemal kopia S90, ale uważam, że to mniejsza z limuzyn może się pochwalić zgrabniejszymi proporcjami nadwozia.

Demonstracyjny egzemplarz został "ubrany" w sportowy pakiet R-Design. Dzięki wielkim, 20-calowym kołom, dwóm zintegrowanym końcówkom układu wydechowego i specjalnemu wlotowi powietrza, S60 jest zdecydowanie bardziej charakterne.

Zobacz inne testowane modele


Zaglądamy do wnętrza S60 i widzimy to, co już doskonale znamy z innych nowych modeli Volvo, czyli gustownie skrojoną kabinę i mieszający się z elegancją minimalizm. W oczy rzuca się solidna kolumna środkowa i 9-calowy ekran centralny (cyfrowy wyświetlacz zegarów ma 12,3 cala). Wnętrze zostało wykończone z naprawdę dobrej jakości - choć nie tak dobrej, jak w modelu S90 - materiałów. Są oczywiście miejsca, w których czuć twardszy plastik, ale w tej klasie aut to normalne.

Wspomniany wcześniej sportowy charakter czuć także w kabinie S60. Wszystko za sprawą bardzo dobrze trzymających foteli i niskiej pozycji za kierownicą. Jeśli jednak miałbym się do czegoś przyczepić, to byłaby to kolorystyka wnętrza. Jest trochę zbyt smutna. Przydałoby się ciemne kolory przełamać czymś kontrastowym.

Pisząc o modelu Volvo nie mogę nie wspomnieć o nagłośnieniu Harman/Kardon, które brzmi rewelacyjnie. Demonstracyjny egzemplarz doposażono w system audio High Performance Sound.

Odmłodzony Mercedes-Benz Klasy C


Demonstracyjny egzemplarz został "ubrany" w sportowy pakiet R-Design. Więcej zdjęć (22)

Demonstracyjny egzemplarz został "ubrany" w sportowy pakiet R-Design.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Demonstracyjny egzemplarz został "ubrany" w sportowy pakiet R-Design.

fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Pora na cennik. Za bazowy wariant Volvo S60 z 2-litrowym silnikiem T4 (190 KM) w wersji wyposażenia Momentum trzeba zapłacić 165 tys. zł. Dla porównania, większe S90 z tą samą jednostką pod maską jest droższe o około 35 tys. zł. Demonstracyjny egzemplarz, który mieliśmy przyjemność sprawdzić, został wyceniony na kwotę 172 640 zł.

Warto dodać, że trwają przygotowania do regat Gdynia Volvo Sailing Days. W kilku lokalizacjach Gdyni stanęły ekspozycje z nowymi modelami Volvo. Nowe S60 można zobaczyć na skwerze Kościuszki zobacz na mapie Gdyni oraz przy al. Zwycięstwa zobacz na mapie Gdyni.

Samochodu użyczył trójmiejski przedstawiciel marki Volvo, firma Drywa.
Czy podoba ci się nowe Volvo S60?
53%

tak, jest przepiękne, bardzo gustowne

31%

raczej tak, czuć powiew elegancji

11%

raczej nie, chyba wybrał(a)bym ofertę konkurencji

5%

nie, zupełnie mi się nie podoba

zakończona

łącznie głosów: 207

Opinie (102) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • stylistyka petarda (13)

    Szkoda że nie ma choć jednego silnika z choćby 5 cylindrami. O V6 nie ma co nawet marzyć. Fajnie gdyby brzmiał tak samo jak wygląda.

    • 20 4

    • V6 w volvo S60 nie było :) (8)

      Były za to rzędowe, uturbione "szóstki". Widlasta była "ósemka" 4.4 litra, ale to w m.in. w S80 I XC90 kilka lat temu. Downsizing, panie.

      • 4 0

      • Nie w s60 ale dawno temu v6 były, jeszcze lata 80-90

        Z napędem na tył, piękne bestie :)

        • 2 0

      • uturbione ''szóstki''?? (4)

        No raczej nie...Jak już to rzędowe ''piątki''.

        • 0 0

        • (1)

          Mam takową, ale "uturbioną" :)

          • 0 0

          • Z miłą chęcią bym takową zobaczył...:)

            • 0 0

        • (1)

          V60 T6 i S60 T6 to modele z sześciocylindrowym silnikiem z turbiną

          • 0 0

          • oczywiście miałem na myśli model S60 II i V60 II, w obecnej generacji pod tym określeniem siedzi wyłącznie czterocylindrowa rzędówka turbo

            • 0 0

      • Taa, beznadzieja

        A o tylnym napędzie to już w ogóle można pomarzyć...

        • 1 0

      • wiem że nie było, ale to żadne pocieszenie

        bo nadal nie ma i nie będzie

        • 0 0

    • Stylistyka petarda?? (2)

      Co najwyżej poprawna, doskonale banalny i doskonale nijaki, nie do odróżnienia od dziesiątek podobnych modeli innych marek.

      • 5 4

      • Takie mniejsze S90 ;/

        • 0 0

      • bzdura, nie ma podobnie wyglądających modeli wśród innych marek

        • 0 1

    • Dziwne auto

      • 0 0

  • (4)

    ale to dobrze wygląda...widziałem ten egzemplarz na drodze, rewelacja.

    • 19 1

    • (3)

      Wreszcie Volvo w środku wygląda jak samochód z tego wieku. Gdyby nie to, że kupiłem Insignia B to bym się mocno zastanowił.

      • 0 0

      • (2)

        Zapewniam Cię, że nie chciałbyś posługiwać się tym wielkim tabletem pośrodku. Każda, nawet najprostsza czynność wymaga mazania palcem i odrywania wzroku od jezdni. W Insignii B cały panel klimatyzacji masz wyprowadzony

        Zapewniam Cię, że nie chciałbyś posługiwać się tym wielkim tabletem pośrodku. Każda, nawet najprostsza czynność wymaga mazania palcem i odrywania wzroku od jezdni. W Insignii B cały panel klimatyzacji masz wyprowadzony klasycznie, a sterowanie fotelami w fotelach, wszystko naturalnie i intuicyjnie.
        Volvo S60 ma piękną boczną linię i zdradza agresywne prowadzenie, zwłaszcza te mocno wysunięte przednie koła. Ale po informacji, źe na napęd na przód, czyli silnik umieszczony poprzecznie, nabrałem obaw, że skoro i koła, to i silnik jest mocno wysunięty, a zatem auto jest ciężkie na nos i do dobrego prowadzenia nieodzowne byłoby dopiero 4x4.
        Też mam Insignię B i mnie akurat to wnętrze S60 zupełnie się nie podoba. Sylwetka tak, fotele, ale nie kokpit. Nie lubię tej cyfrowej mody, analog ze mnie ;)

        • 4 0

        • Obawy o prowadzenie S60?

          A czy miałeś okazję jeździć Twoja Insignia na torze? Przy pelnym wykorzystaniu potencjału Insignia była jednym z gorzej prowadzących się aut w segmencie. Dostała ksywę pachołek, przez notorycznie wyciagane pacholki z pod auta.

          • 1 0

        • uwierz, ze tablet jest ok i nie wymaga wiekszej uwagi niz zwykle guziki

          pojdz do salonu przejedz sie i nie dywaguj.

          • 0 0

  • Wybor padl (1)

    W nawiazaniu do s60 swego czasu stałem przed dylematem co kupić : s60 (pierwszej generacji) czy bmw e39 z końca produkcji - wybór padł na e39.
    Fakt, Volvo ostatnimi czasy (czyt po 2000 roku) projektują bardzo ładne auta.
    Przy najbliższej zmianie auta na pewno wezmę tą markę pod uwagę

    • 4 5

    • Dobrze, że nie kupiłeś tego s60

      miałem to auto z salonu nowe 2,4 R5 rocznik 2002 140 hp - ten samochód poprostu sie psuł, trzeszczał w środku. Przy ok 90 tys posypała się skrzynia biegów (przebieg zrobiony w ciągu ok 2 lat), miedzy czasie 2 razy

      miałem to auto z salonu nowe 2,4 R5 rocznik 2002 140 hp - ten samochód poprostu sie psuł, trzeszczał w środku. Przy ok 90 tys posypała się skrzynia biegów (przebieg zrobiony w ciągu ok 2 lat), miedzy czasie 2 razy problemy z układem kierowniczym.

      prowadzenie i silnik były ok to na +

      Miałem wcześniej 740 - auto miało prawie 800 tys

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.