Wyścigi na Grunwaldzkiej... ale w nowoczesnym symulatorze

27 sierpnia 2020, 14:00
Michał Jelionek

Mamy bardzo dobre wiadomości dla fanów sportów motorowych - pod koniec kwietnia w Gdańsku uruchomiono profesjonalny symulator jazdy. To rozrywka dla osób, które chciałyby spróbować swoich sił za kierownicą wyczynowego auta na wybranym przez siebie torze. Twórcy symulatora w bardzo realny sposób odtworzyli sportową jazdę samochodem i przenieśli ją do wirtualnego świata. Obiekt RaceCom z dwoma symulatorami zlokalizowany jest przy al. Grunwaldzkiej 303EMapka.



Nazywa się Evolve Motion Simulator i jest ponoć najbardziej zaawansowanym technologicznie symulatorem wyścigowym w naszym kraju. Pracuje na hydraulicznych siłownikach w aż sześciu wymiarach, dzięki czemu jeszcze lepiej oddaje to, co podczas prawdziwej jazdy przeżywa profesjonalny kierowca. Maszyna wychyla się do przodu, do tyłu, na boki, a do tego unosi się i opuszcza. To sprawia, że osoba zasiadająca w kubełkowym fotelu symulatora na własnej skórze odczuwa przeciążenia występujące w prawdziwym aucie wyczynowym. Trzeba oddać, że twórcom symulatora udało się bardzo efektywnie odtworzyć realną fizykę oraz warunki jazdy samochodem.

- Symulator niemal w 100 proc. oddaje to, co dzieje się w prawdziwym samochodzie wyścigowym. Możemy się ścigać po torach zlokalizowanych w różnych zakątkach świata, w niemal każdym aucie. Jest to doskonała forma kształtowania właściwych nawyków za kierownicą, treningu przed wyjazdem na prawdziwy tor czy po prostu treningu jazdy dynamicznej - wylicza Maciej Leśniak, współwłaściciel RaceCom.
- Często pod wpływem emocji popełniamy błędy za kierownicą. Zdecydowanie lepiej jest je popełnić u nas i nauczyć się je eliminować, aniżeli pomylić się za prawdziwym "kółkiem". Stawiamy na bezpieczną rywalizację za kierownicą symulatora, co bez wątpienia jest dobrą alternatywą dla prawdziwych "wyścigów" przy Grunwaldzkiej - dodaje Andrzej Grubalski, współwłaściciel RaceCom.
Evolve Motion Simulator opiera się na aluminiowej konstrukcji. Całość waży 330 kg. W symulatorze mogą zasiąść osoby o minimalnym wzroście 150 cm i maksymalnej wadze do 150 kg.

- Symulator został wyposażony w kilka elementów, które montowane są w samochodach wyścigowych/rajdowych, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do rzeczywistej jazdy. To fotel kubełkowy, hydrauliczny hamulec ręczny z prawdziwą pompą hamulcową. To także tzw. pedal box, w którym pedał hamulca także posiada pompę hamulcową, natomiast sprzęgło dwustopniowy system odwzorowujący pracę w prawdziwym samochodzie. Kierowanie i zmiana biegów odbywa się za pomocą wysokiej jakości sprzętu od topowych producentów podzespołów do sim racingu. Do wyboru mamy siedmiobiegową skrzynię w układzie H oraz system direct drive - tłumaczy Grubalski.
"Szybą" symulatora są trzy 32-calowe monitory, które celowo zostały zamontowane w konfiguracji otulającej fotel kierowcy. Taki zabieg sprawia, że siedząc za kierownicą symulatora, czujemy się, jakbyśmy siedzieli w zamkniętej kabinie auta.

Zestawy są przystosowane do obsługi gier wykupionych na licencji komercyjnej (m.in. Assetto Corsa), ale można także zagrać we własne gry użyczając tylko symulator.

Warto przy tym dodać, że wiele dostępnych torów i tras skanowanych jest laserowo, dzięki czemu kierowcy mają okazję wirtualnie pojeździć na praktycznie w 100 proc. odwzorowanym torze z wszystkimi nierównościami czy uszczerbkami w jezdni.

- Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że fizyka jazdy i przeciążenia, które serwuje ten symulator, pokrywają się w 90 proc. z tym, co spotykam w prawdziwych samochodach wyczynowych na prawdziwych torach. Wiadomo, że nie szumi i nie opływa nas wiatr dookoła, ale tarki czy wyjazd na trawę - to wszystko jest bardzo realistycznie odczuwalne na naszym ciele. Jeśli ktoś nie ma pojęcia, jak działa taki symulator, to początkowo mogą go spotkać niemiłe odczucia, bo symulator potrafi nieźle nami wyszarpać. Porządnie w coś uderzając, mogą nas nawet zaboleć plecy. To są potężne siły. Oczywiście dla osób początkujących możemy te wszystkie odczucia złagodzić. Jeśli jednak ktoś jest żądny mocnych wrażeń, to na pewno je zapewnimy - tłumaczy Sebastian Matuszewski, profesjonalny drifter.
Zabawa nie należy do najtańszych, ale warto spróbować swoich sił. Cena za 30 min to 99 zł, a za godzinę 149 zł. Osoby zainteresowane skorzystaniem z symulatora proszone są o wcześniejszy kontakt i rezerwację (z sześciogodzinnym wyprzedzeniem).