Za nami wyścigi samochodowe z Sopotu do Gdyni

17 sierpnia 2020, 9:50
mJ

Za nami dwudniowe ściganie na leśnym odcinku prowadzącym z Sopotu do Gdyni. Rundę otwierającą tegoroczne zmagania w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski wygrał Tomasz Myszkier. Drugiego dnia najszybszy okazał się kierowca o pseudonimie Dubai.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w oddzielnym artykule oraz w Kalendarzu imprez.

Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski wróciły po blisko 11 miesiącach przerwy. Po perypetiach związanych z pandemią koronawirusa organizatorzy cyklu zmuszeni byli odwołać kilka wyścigów. Ku uciesze trójmiejskich fanów motorsportu sezon na widowiskowe ściganie został zainaugurowany na leśnym, liczącym 3050 metrów, odcinku z Sopotu do Gdyni.

Sobota dla Myszkiera



W sobotę na starcie pierwszej rundy GSMP stanęło 53 kierowców, w tym trzech rywalizujących w kategorii samochodów klasycznych (GSMP Hist.). Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej premierowej rundy padło łupem lokalnego zawodnika - Tomasza Myszkiera (Skoda Fabia WRC 4x4). Kierowca z Trójmiasta w dwóch sobotnich przejazdach zajął odpowiednio - pierwsze i drugie miejsce (łączny czas przejazdów to 2:55,286). Średnia prędkość Myszkiera podczas sobotnich podjazdów wyniosła 125 km/h.

Drugie miejsce na podium, ze stratą nieco ponad sekundy, zajął Daniel Stawiarski w Mitsubishi Lancer EVO IX. Natomiast trzecim miejscem musiał zadowolić się popularny Dubai w swoim Mitsubishi Lancer Berg Monster (strata do zwycięzcy 2,431 s.). W kategorii GSMP Hist. bez większych problemów zwyciężył Piotr Zaleski, jeżdżący Porsche 911.

Sobotni wyścig ukończyło 48 kierowców.


Olej na trasie



Pierwszego dnia zawodów organizatorzy nie odnotowali żadnych przerw spowodowanych kolizjami czy wyciekami oleju na trasie. Do przykrego incydentu doszło jednak... w nocy, z piątku na sobotę. Nieznani sprawcy postanowili uprzykrzyć życie organizatorom z Automobilklubu Orskiego i wylali olej na trasę. Podczas nocnej akcji, trwającej kilka godzin, służby porządkowe musiały usunąć olej z jezdni i oczyścić trasę.

Drugi dzień należał do Dubaia



W niedzielę, drugiego dnia Grand Prix Sopot-Gdynia, na liście startowej ponownie znalazło się 53 kierowców, w tym trzech klasyfikowanych w GSMP Hist. W drugiej rundzie nie obyło się bez awarii wykluczających zawodników z walki o wygraną. Pech - podobnie zresztą jak w sobotę - dopadł ubiegłorocznego mistrza Polski w klasyfikacji generalnej GSMP kat. II Szymona Łukaszczyka, który zaliczył tylko jeden podjazd wyścigowy, uzyskując najlepszy czas.

Problemy szybkiego Łukaszczyka wykorzystał Dubai w Mitsubishi Lancer Berg Monster, który pierwszego dnia stanął na najniższym stopniu podium. Tym razem zgarnął pełną pulę. Z łącznym czasem 2:52, 647 w dwóch przejazdach, wyprzedził Waldemara Kluzę (Skoda Fabia, 2:54,195) i sobotniego triumfatora Tomasza Myszkiera (Skoda Fabia WRC 4x4, 2:55,525). Rywalizację GSMP Hist. kolejny raz wygrał Piotr Zaleski (Porsche 911).

mJ