Dać głos zaocznym

17 października 2003 (artykuł sprzed 18 lat)
Tomasz Bojar-Fijałkowski
Tradycyjnie pod koniec października na uczelniach wyższych odbywają się wybory do samorządów studenckich. Jest to wydarzenie bardzo spektakularne, gdyż większość wydziałów w tym okresie zostaje całkowicie obklejona plakatami kandydatów. Niektórzy studenci na uczelnianych korytarzach rozdają barwne ulotki, reklamówki a bywa, że również kiełbasę wyborczą prosto z grilla ustawionego przed budynkiem.
Tradycyjnie w wyborach nie biorą udziału studenci studiów zaocznych. Dlaczego, skoro na wielu wydziałach czy uczelniach ich liczba przewyższa liczbę studentów dziennych? Tak jest na przykład na Wydziale Zarządzania i Wydziale Prawa i Administracji UG, gdzie przewaga zaocznych wynosi kilkuset studentów, a ich ogólna liczba, na każdym z wydziałów, przekracza dwa tysiące.

Ideą wyborów do samorządu jest wyłonienie reprezentacji wszystkich żaków, także tych studiujących wieczorowo i w weekendy. Samorządy nie tylko organizują życie studenckie. Biorą one udział przy podejmowaniu najważniejszych decyzji. Przedstawiciele samorządu zasiadają w racach wydziałów, parlamencie studentów oraz senacie uczelni.

Dlaczego w tych gremiach, tak istotnych dla działalności szkół i uniwersytetów nie ma przedstawicieli tysięcy studentów, którzy od dziennych żaków różnią się tylko tym, że na uczelnie przychodzą w soboty i niedziele, a dodatkowo płacą za naukę? Przecież nie zmienia to faktu, że są studentami!

W zeszłorocznych wyborach do samorządu jednego z wydziałów UG, studenci dzienni mogli głosować od poniedziałku do środy. Czyli każdy student miał możliwość oddania głosu, bo w przynajmniej jednym z tych dni miał zajęcia. Studenci zaoczni mogli głosować w jedną niedzielę. Problem polega na tym, że studia zaoczne odbywają się dwa tygodnie. Więc przy tak ustalonym harmonogramie wyborczym połowa z kilkutysięcznego grona studentów zaocznych, fizycznie nie miała możliwości głosowania. Przecież nikt, kto studiuje w Gdańsku, a mieszka w Słupsku, Malborku czy Giżycku, często pracujący ojciec lub matka rodziny, nie będzie specjalnie przyjeżdżał w wolny weekend w celu głosowania. Choć będąc studentem ma, teoretycznie, prawo wyborcze. Nie ma jednak fizycznej możliwości z niego skorzystać.
Dlatego aby studenci zaoczni mieli możliwości uczestnictwa w wyborach swoich przedstawicieli, wybory dla nich muszą odbywać się w dwa kolejne weekendy. Inaczej są oni dyskryminowani, narusza to ich prawa. Najgorzej, jeśli doszłoby do tego na akademickim wydziale prawa.

Koło Naukowe "Konsument" z Wydziału Zarządzania UG, apeluje do władz wydziału UG i trójmiejskich uczelni, aby od tego roku wprowadziły nowe zwyczaje. Tak żeby za rok móc napisać, że "tradycyjnie w wyborach do samorządów sporą część miejsc zajęli studenci zaoczni i wieczorowi, którzy tradycyjnie reprezentują interesy tysięcy swoich pracująco-studiujących kolegów i koleżanek".

Tomasz Bojar-Fijałkowski

Opinie (8) 1 zablokowana

  • Mamy TYLKO płacić!

    Dać głos zaocznym?

    Nie bądźmi śmieszni. PRZECIEŻ jedyne co mamy robić to płacić. Mamy okrojone godziny wykładów, w wiekszości przypadków brak nauki języka (np na wydziale prawa!!!), brak ćwiczeń...
    Gdy

    Dać głos zaocznym?

    Nie bądźmi śmieszni. PRZECIEŻ jedyne co mamy robić to płacić. Mamy okrojone godziny wykładów, w wiekszości przypadków brak nauki języka (np na wydziale prawa!!!), brak ćwiczeń...
    Gdy zaoczni zapłacą za semestry to wykładowcy dopiero dostają pensje za dziennie wykłady...chyba jest cos nie tak. Gdyby nie zaoczni połowa uczelni nie mogłaby funkcjonować, ale traktowani są po macoszemu. Często sa to ludzie o wiele bardziej zaradni od dziennych, pracujący, przedsiębiorczy, samodzielni. Muszą sami nadrabiać to co powinni dostac za swoje pieniądze.
    Jak dla mnie to jedno wielkie oszustwo, że jest jakaś równość na uczlniach.

    • 0 0

  • ZAOCZNIAKI TO TłUKI

    o czym swiadcz ypowyzszy wpis i karygodne bledy ortograficzne. Dzisiaj stdiowac kazdy moze, nawet analfabeta

    • 0 0

  • Sam jesteś tłukiem:)

    Odsetek "studiujących analfabetów" jest mniej więcej równy dla wszystkich rodzajów studiów, włączając w to Studia Eksternistyczne:) Równie kłamliwe jest określenie studentów dziennych jako mniej zaradnych, mniej przedsiębiorczych, etc.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.