Liczy się średnia

14 lutego 2004 (artykuł sprzed 18 lat)
Tomasz Bojar-Fijałkowski
Warto jednak zastanowić się jaki wpływ może mieć jedna sesja na akademicką karierę a nawet całe życie żaka. Czy nie warto postarać się mocniej, aby w indeksie zamiast oceny dostatecznej znalazła się dobra, a zmiast dobrej cztery plus?

Szczególnie studenci pierwszego roku, dla których jest to pierwsza sesja w życiu nie są do końca świadomi roli wystawianych not. Na ich podstawie wylicza się średnią ocen. Tą samą, która jest podstawą przyznawania stypendiów naukowych, dochodzących, w przypadku stypendium ministra edukacji narodowej i sportu do kwoty prawie tysiąca złotych miesięcznie. Średnia ocen ma znaczenie przy przyznawaniu miejsca w akademikach, determinuje kolejność wyboru specjalności i seminarium magisterskiego. Warto więc od samego początku studiów mieć to na uwadze. Matematyka nie zna sentymentów i choćby ułamkowy brak w średniej automatycznie zamyka drogę do powyższych przywilejów.

Wysokie oceny to także klucz do kariery naukowej. Prof. Janina Ciechanowicz-McLean z Wydziału Prawa i Administracji UG proponuje zacząć ją planować najpóźniej w połowie studiów. Wówczas, jeśli ma się odpowiednią średnią, należy swojego promotora poinformować o chęci dalszej pracy na uczelni, aby ten we właściwy sposób pokierował pisaną pod swoim kierunkiem pracą magisterską. Jeśli te marzenia się spełnią można, po latach nauki, stanąć z drugiej strony katedry wykonując ciekawą, dobrze płatną i bardzo prestiżową pracę.

Każda ocena w naszych indeksach jest bardzo ważna, nawet ta z dodatkowego przedmiotu niezwiązanego z naszym kierunkiem studiów. Kluczem do sukcesu na uczelni i pomocą w przyszłym zawodowym życiu jest indeks, najlepiej taki z samymi piątkami. Trzeba o tym myśleć od samego początku studiów.

Tomasz Bojar-Fijałkowski

Opinie (7)

  • Carpe diem

    w niektorych supermarketach przyjmuja tylko studentow ze srednia powyzej 4.0.Spojrzmy prawdzie w oczy:w tym kraju same zdolnosci i srednia w indexie nie wystarcza aby moc sie rozwinac zawodowo(poza nielicznymi wyjatkami) a w uni to malo kto wie co to jest politechnika gdanska...

    • 0 0

  • mrzonki

    "ladny" indeks to mit. Całe studia starałem się miec wpisy takie, które poźniej mogłyby powiedzieć mojemu pracodawcy, ze moje zainteresowania naukowe były ściśle określone i to co robiłem podczas studiów robiłem dobrze.

    "ladny" indeks to mit. Całe studia starałem się miec wpisy takie, które poźniej mogłyby powiedzieć mojemu pracodawcy, ze moje zainteresowania naukowe były ściśle określone i to co robiłem podczas studiów robiłem dobrze. Co z tego, powtarzam, co z tego. W firmie, w której pracuje na stanowiskach dyrektorskich pracują ludzie, którzy wyzsze wykształcenie dopiero zdobywaja (zaocznie) badz zdobyli w formie tzw. zjazdów. I gdzie tu zdrowy rozsądek. Nawet doktorat mi nie gwarantuje lepszej posady. Miestety w naszym kraju liczy sie wprowadzanie na stanowiska (tak jest w firmie, w której pracuje), a nie konkursy. Wystarczy przejrzeć oferty pracy by zobaczyć różnicę pomiędzy pracą w Polsce a Francją, Anglią, czy inymi 'egzotycznymi" pod względem zatrudnienie państwami na świecie.
    Słowa "szacunku" należą się pani prof. Chyba pojęcia nie ma jak ciężko zostać na etacie naukowym na uczelni. Zostają nie ci, którzy mają faktyczną wiedzę i umiejętność poznawania świata a ci, którzy sobie poradzą lizusostwem, bądź kombinatorstwem. Pani profersor także nie rozumie znaczenia cyt. "dobrze płatną". Asystenet z doktoratem zarabia w zależności od jednostki w granicach średniej krajowej. Niezły szmal po ok 20 latach nauki:)

    • 0 0

  • Bojar????

    Co Ty robisz w Glosie Wybrzeza???????Jeszcze Ciebie tam brakowalo...; )

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.