Niepełnosprawni na uczelniach

4 marca 2004 (artykuł sprzed 17 lat)
Jagoda Deja
Nasze społeczeństwo, naznaczone piętnem wielu lat nietolerancji religijnej, rasowej i kulturowej jest społeczeństwem nieakceptującym żadnej "inności". Z tego właśnie powodu życie ludzi niepełnosprawnych w naszym kraju jest o wiele trudniejsze niż niejednemu z nas się to wydaje. Przeciętny człowiek nie zastanawia się, jak wejdzie do autobusu, ile czasu zajmie mu skasowanie biletu, czy nie wpadnie na kogoś na ulicy, czy chodnik nie będzie zbyt wyboisty albo czy nie będą się na nas gapić jak na ufoludka.

Gehenna

Tylko nieliczni rodzice decydują się na przeprowadzenie swoich niepełnosprawnych dzieci przez gehennę nauki w zwykłej podstawówce i liceum, by mogły podjąć studia.
- Problem zaczyna się już na poziomie szkół średnich- mówi dr Anna Kobylańska z Komisji Rektorskiej ds. Projektu Uniwersytet bez Barier. - Na Zachodzie czy w Stanach Zjednoczonych nie powołuje się specjalnych komisji, nie robi się rzeczy specjalnych. W Polsce niestety szkoły "niespecjalne" nie są w stanie wyedukować uczniów, którzy mają problemy z poruszaniem się, nie słyszą lub nie mówią, są w jakimkolwiek stopniu niepełnosprawni.

System, w jakim funkcjonujemy, uniemożliwia to, gdyż nie ma odpowiedniej współpracy między różnymi władzami. Nauka dla osoby niepełnosprawnej oznacza nie tylko problemy w szkole, ale także dotarcie na zajęcia i powrót z nich.

- Budynek przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych to wiele, ale to nie wszystko - mówi Cyryl Czaplewski, student I roku anglistyki na Uniwersytecie Gdańskim. - Osoba niepełnosprawna w zależności od swojej choroby i niepełnosprawności potrzebuje bardzo wielu udogodnień. Musi do uczelni dojechać. Czym? Tramwajem, do którego nie może wsiąść, nie ma jak wjechać na przystanek tramwajowy, na przystanek PKP. Mamy przecież nieprzystosowane pociągi, autobusy, chodniki.

Dla zwykłego ucznia czy studenta rzeczy te nie stanowią żadnej przeszkody, wybieramy szkołę i po prostu uczymy się w niej. Dla ucznia niepełnosprawnego problem zaczyna się już w momencie zamknięcia za sobą drzwi mieszkania...

Zaplecza brak

Studiowanie osób niepełnosprawnych to sprawa nie tylko zainteresowanych ale też uczelni. W Trójmieście najwięcej niepełnosprawnych studentów uczy się na Uniwersytecie Gdańskim. W obecnym roku akademickim na trzech największych trójmiejskich uczelniach jest ich dziewięćdziesięciu trzech. Przy czym na Akademii Medycznej studiuje dwadzieścia niepełnosprawnych osób, a na politechnice osiem. Żadna z tych uczelni nie zapewnia swoim niepełnosprawnym studentom odpowiedniego zaplecza administracyjnego. Jedynie na UG znajduje się pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych. Na politechnice powstał projekt utworzenia takiego stanowiska, a obecnie opiekę nad niepełnosprawnymi studentami objęło Biuro Prorektora ds. Kształcenia.

Uniwersytet bez barier?

Uniwersytet powołał 2000 r. Komisję Rektorską ds. Projektu Uniwersytet bez Barier. Pomysł powołania tej komisji zrodził się w trakcie wyjazdu dr Juranda Czermińskiego do Trondheim w Norwegii na konferencję poświęconą komputeryzacji bibliotek. Dr Czermiński zapoznał się tam z nowoczesnymi technikami umożliwiającymi osobom niewidomym pracę na komputerze. W 1997 roku uniwersytet kupił pierwszy komputer przystosowany do potrzeb osób niewidzacych. Dziś uniwersytet może poszczycić się czterema budynkami w pełni przystosowanymi do potrzeb osób niepełnosprawnych (toalety, windy). Są to budynki Wydziału Prawa i Administracji, Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii oraz po jednym z budynków Wydziału Chemii i Wydziału Biologii, Geografii i Oceanologii. W pozostałych rozpoczęto modernizację, która ułatwi poruszanie się osobom niepełnosprawnym. W dwóch budynkach znajdują się specjalne windy - w rektoracie oraz w Instytucie Pedagogiki. Budynek Biblioteki Głównej w Sopocie wyposażony jest w elektryczną wyciągarkę wózków inwalidzkich. W części budynków wykonane są podjazdy. Natomiast na Wydziale Matematyki i Fizyki, w Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych oraz na Wydziale Filologiczno-Historycznym znajdują się toalety dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

- Windy są bardzo kosztowne- mówi dr Kobylańska - Ta, która znajduje się w Instytucie Pedagogiki, została całkowicie sfinansowana z pieniędzy uniwersyteckich. Niestety, ubolewam nad tym, że nie możemy liczyć na dofinansowanie z PFRON. Teraz sprawy związane z likwidacją barier archietektonicznych leżą w gestii poszczególnych gmin. Nasz problem polega na tym, że uniwersytet znajduje się w trzech miastach. Natomiast składając wnioski o dotację na przebudowę budynków, możemy je składać tylko do miasta Gdańska, czyli tam gdzie znajduje się rektorat. To w zasadzie sprawia, że wszelkie inwestycje musimy finansować z własnych funduszy, które są - jak wiadomo - znikome.

Przystosowanie budynków stanowi poważny problem. Na Akademii Medycznej sytuację ułatwia fakt, że wysokie budynki przygotowane są także dla pacjentów poruszających się na wózkach. Są zatem wyposażone w windy i podjazdy. Akademia Medyczna nie ma zresztą wielu niepełnosprawnych studentów.

Konserwator przeszkodą

Gorzej, pod względem unormowań prawnych, wygląda sytuacja na politechnice, drugiej obok uniwersytetu tak dużej uczelni w Trójmieście. Cały kompleks budynków Politechniki Gdańskiej objęty jest bowiem opieką konserwatora, co sprawia, że wszelkiego rodzaju zmiany, szczególnie dotyczące przebudowy budynków, wymagają jego zgody. Na terenie politechniki w pełni przystosowane są budynki akademików. Są tam podjazdy, toalety, urządzenia techniczne, umożliwiające poruszanie się osób niepełnosprawnych. Z budynków wydziałowych przystosowane są - ETI, ZIE, Auditorium Novum i gmach chemii B. W budynku głównym zarówno zrobienie podjazdów jak i dobudowa windy stanowią problem, związany głównie z zabytkowym statutem terenu, choć plany wprowadzenia takich udogodnień już istnieją. Większość budynków posiada już częściowe przystosowania (podjazdy, wyciągarki, toalety). Politechnika dysponuje także, podobnie jak UG, specjalnym stanowiskiem dla osób niewidzących w Katedrze Optoelektroniki WETI, której pracownicy opracowali szereg urządzeń ułatwiających funkcjonowanie osób niewidomych takich jak mówiący czytnik kodów kreskowych, mówiący termometr, "inteligentny" wykrywacz przeszkód, mówiący aparat ułatwiający orientację w przestrzeni, oparty o system GPS. Uczestniczyli także w projektach systemów wspomagania osób niepełnosprawnych. Chodzi o system sygnalizacji świetlno-dźwiękowej, unikalny w skali światowej projekt informacji komputerowej dla osób niepełnosprawnych "Gdaskon".

Budynki to nie wszystko

Przystosowanie budynków to wiele, ale to nie wszystko. Niepełnosprawni studenci, oprócz pomocy w postaci przystosowania budynków, potrzebują także, a może przede wszystkim pomocy merytorycznej ze strony władz. Pod tym względem jedynie uniwersytet pozwala na wygodne doinformowanie tychże studentów, dzięki programowi Uniwersytet bez Barier.
- Spotkałem się z życzliwością i zrozumieniem ze strony władz uczelni. Bardzo pomogła mi pani dr A. Kobylańska, pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych - mówi Cyryl. - Taka osoba jest bardzo potrzebna na uczelni, ponieważ to ona informuje o sposobach załatwiania różnych spraw i pomaga.

Na politechnice i Akademii Muzycznej nie ma wyznaczonych osób zajmujących się problemami niepełnosprawnych studentów. A taki człowiek jest naprawdę potrzebny. Niejednokrotnie żacy ci muszą mieć przedłużony czas zdawania egzaminów pisemnych, lub zgodę na używanie laptopa czy dyktafonu, a prorektorzy ds. studenckich nie mają kompetencji wydawania takich rozporządzeń.

- Spotykam się raczej z zakłopotaniem ze strony wykładowców- skarży się Cyryl. - Od dziekana mam pisemną zgodę na wydłużony czas pisemnych wypowiedzi. Niektórzy wykładowcy przyjmują to bez problemu, a nawet proponują mi ustne odpowiedzi zamiast pisemnych. Niektórzy jednak nie bardzo wiedzą, jak to interpretować i jak to zorganizować. Tzn. nie wiedzą, kto ma mnie pilnować po skończeniu egzaminu przez grupę i gdzie mam pisać, gdyż sala na egzamin wynajęta jest do określonej godziny. Czasem wysyłają mnie do dziekana, do opiekuna roku lub pełnomocnika ds. studenckich.

Tak sprawa ta wygląda na UG, gdzie obecność dr Kobylańskiej i istnienie programu Uniwersytet bez Barier w dużym stopniu normuje sprawę i pozwala na konkretne zastosowania prawne względem tych studentów. Na innych uczelniach organ taki nie istnieje, a osobami niepełnosprawnymi zajmują się po trochu dyrektorzy ds. administracyjnych, po trochu dział pomocy materialnej, który przyznając stypendia socjalne, reguluje także przyznawanie stypendiów specjalnych osobom niepełnosprawnym (Akademia Medyczna), a po trochu dziekani (Politechnika Gdańska).

Niewysokie stypendia

Sprawa studiowania przez osoby niepełnosprawne wiąże się z jeszcze jednym aspektem, mianowicie z możliwościami finansowymi. Zarówno UG, Akademia Medyczna jak i Politechnika Gdańska posiadają program stypendiów specjalnych dla niepełnosprawnych studentów. Stypendia, jakie zapewnia uczelnia, nie są zazwyczaj zbyt wysokie (na akademii wynoszą one 200 zł, na uniwersytecie wahają się w zależności od kierunku między 100 a 200 zł, a na politechnice od 80 do 250 zł w zależności od stopnia niepełnosprawności). Oprócz stypendiów specjalnych w Polsce działa Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który także umożliwia pomoc studentom. Pomoc ta jednak uruchomiona została dopiero od stycznia 2002 roku i planowana jest na sześć lat. Obejmuje studentów, którzy już podjęli studia - zaliczyli pierwszy semestr i których łączne dochody nie przekraczają najniższego wynagrodzenia na jednego członka rodziny. Fundusze z PFRON uruchamiane są wstecznie, tzn. że student musi sam zakupić sprzęt czy opłacić zakwaterowanie, a dopiero na podstawie rachunków koszty te są zwracane. Taki sposób dofinansowywania jest bardzo często niekorzystny, gdyż studentów nie stać na to, by wyłożyć wcześniej sumę na zakup potrzebnych pomocy.

Podzieleni

Należy jednak pamiętać, że także wśród niepełnosprawnych studentów są tacy, dla których sprawa studiowania nie jest niczym nadzwyczajnym.
- Nie widzę potrzeby, dla której uczelnia miałaby specjalnie starać się o studentów niepełnosprawnych- mówi niepełnosprawny student UG, pragnący zachować anonimowość. - I tak przyznawane są stypendia socjalne, a nie sądzę, by niepełnosprawni mieli mniejsze szanse na studiowanie na UG. Jeszcze przed egzaminem wstępnym pytano mnie, czy nie potrzebuję więcej czasu na napisanie testu. Według mnie problem jest należycie nagłośniony.

Takie stanowisko nie jest wcale odosobnione. Rozmawiając z niepełnosprawnymi studentami, spotkałam się także z całkowitą niechęcią podjęcia tematu. Środowisko osób niepełnosprawnych jest więc podzielone: są tacy, którzy o swojej niepełnosprawności mówią otwarcie, mówią także o potrzebie pomocy, której potrzebują, są jednak i tacy, którzy odcinają się od kolegów, nie utrzymują z nimi kontaktów, a na wzmiankę o artykule na swój temat kończą rozmowę krótkim: "Bardzo mi przykro, ale nie mogę pomóc!".

Jagoda Deja