Radca musiał odejść...

27 lutego 2004 (artykuł sprzed 18 lat)
JG
Problem pojawił się, kiedy pomorski kurator oświaty przesłał urzędnikom gdańskiego magistratu swoją opinię dotyczącą reorganizacji sieci placówek oświatowych, zwracając jednocześnie uwagę na to, że nie mogą tej opinii wykorzystać. Nie mogą, ponieważ kuratorowi zabrakło właśnie tzw. uchwały intencyjnej, a ta nie została przyjęta, bo do Rady Miasta Gdańska taki wniosek nie wpłynął. Wicekurator oświaty w Gdańsku, Jerzy Ochotny, bez uchwały gdańskiej rady nie wyda swojej opinii. To zaś w oznacza, że restrukturyzacja sieci gdańskich szkół w tym roku nie będzie możliwa.

- W związku z błędem popełnionym przez prawnika prezydent Gdańska postanowił zwolnić go z pracy w Urzędzie Miejskim- poinformował "Głos" rzecznik prezydenta, Maciej Turnowiecki. - Radca postanowił jednak odejść z pracy sam i poprosił o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Paweł Adamowicz wyraził na to zgodę, bowiem prawnik miał do tej pory dobrą opinię i nigdy wcześniej nie był upominany.

Kilka dni temu prezydent Gdańska ukarał upomnieniem swojego zastępcę, Waldemara Nocnego oraz naganą dyrektora Wydziału Edukacji i Sportu Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Krzysztofa Mincewicza. Urzędnicy ci nadzorowali sprawy reorganizacji sieci szkół w Gdańsku. W najbliższy piątek Rada Miasta Gdańska zbierze się na nadzwyczajnej sesji, aby przyjąć tzw. uchwałę intencyjną w sprawie reorganizacji placówek oświatowych.

Przypomnijmy, że do roku 2008 władze miasta zamierzają przetransformować 32 placówki oświatowe. 21 z nich ulegnie likwidacji, w tym 14 przedszkoli. Pozostałe 11 będą przeniesione lub przekształcone. Zgodnie z uchwałą gdańskich radnych uzyskane budynki mogą być przeznaczone wyłącznie na cele edukacyjne, kulturę i działalność społeczną. Takich argumentów używa między innymi wiceprezydent Waldemar Nocny odpierając zarzuty nauczycieli i
rodziców z planowanych do likwidacji placówek, że władze wybierają
zmodernizowane obiekty, by je przekazać swoim: niepublicznym szkołom
prowadzonym przez znajomych czy stowarzyszeniom, w których pracują krewni polityków.

JG