Szkoła dla dzieci z autyzmem w Gdyni z nową siedzibą

10 września 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
ws
Placówka jest dedykowana dla dzieci z autyzmem. To jedyne takie miejsce na Pomorzu. Więcej zdjęć (2)

Placówka jest dedykowana dla dzieci z autyzmem. To jedyne takie miejsce na Pomorzu.

mat. prasowe

Placówka jest dedykowana dla dzieci z autyzmem. To jedyne takie miejsce na Pomorzu.

mat. prasowe

Wybór "dobrej szkoły" to trudna decyzja, przed którą staje wielu rodziców, szczególnie trudna dla rodziców dzieci z autyzmem. Z myślą o nich placówka dedykowana dzieciom z autyzmem i zespołem Aspergera zyskała w Gdyni własną siedzibę. To pierwsze takie miejsce na Pomorzu. Jest wyposażone w nowoczesny sprzęt, daje możliwość niemal indywidualnej nauki, a przede wszystkim zostało stworzone z inspiracji rodziców i nauczycieli dzieci autystycznych.



Szkoła Podstawowa Stowarzyszenia DAR w Gdyni powstała już w 2015 roku. Pierwotnie placówka była zlokalizowana w jednej z gdyńskich szkół publicznych. Jednak z roku na rok uczniów przybywało i szybko okazało się, że zajmowana tam przestrzeń nie jest wystarczająca. Od września placówka zyskała nową siedzibę - przy ul. Morskiej 509Mapka.

- Od początku kluczowe było dla nas stworzenie miejsca zapewniającego dzieciom wszechstronny rozwój w bezpiecznym środowisku i znalezienie równowagi pomiędzy zdobywaniem wiedzy szkolnej i umiejętnościami społecznymi - przyznaje Renata Puciłowska, dyrektor szkoły. - Udało nam się zebrać grupę doświadczonych psychologów, specjalistów od autyzmu, logopedów, a przede wszystkim wspaniałych nauczycieli. Otrzymujemy też ogromne wsparcie od rodziców - podkreśla.
Czytaj też: Wirus odciął osoby z autyzmem od specjalistycznych terapii

Poszukiwania nowej siedziby rozpoczęto w ubiegłym roku.

- Dzięki wsparciu rodziców i władz Gdyni udało się. Kilka miesięcy temu zaczęliśmy remont i dzisiaj mamy do dyspozycji całe piętro w budynku przy ul. Morskiej. Nasze dzieci będą tam miały najlepsze możliwe warunki - dodaje dyrektor Puciłowska.

Psycholodzy dziecięcy w Trójmieście


Małe klasy i opieka specjalistów



Szkoła została stworzona w odpowiedzi na potrzeby uczniów - dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera. Obecnie jest tu 33 uczniów i 25 osób z kadry pedagogicznej.

- W tej szkole uczą się dzieciaki, które mają normalny potencjał intelektualny, ale nie odnajdują się w innych placówkach z uwagi na swoje trudności w zachowaniu, a czasem i w nauce oraz wymagają większego wsparcia. Zatrudniamy nie tylko nauczycieli, ale też wielu psychologów, oni są wychowawcami klas i dbają o to, żeby zespoły klasowe były całością, bo dla dzieci ze spektrum autyzmu trudnością jest nawiązywanie właściwych relacji z rówieśnikami. Dlatego to nie jest praca indywidualna - mówi Renata Puciłowska.
Nauka odbywa się w małych grupach cztero-, sześcioosobowych, a każda klasa jest objęta opieką psychologa-wychowawcy, który czuwa nad przebiegiem zajęć i motywacją uczniów do wspólnej pracy i zabawy.

Czytaj też: Robot pomoże w terapii dzieci z autyzmem

- Jesteśmy niepubliczną placówką ogólnodostępną o uprawnieniach szkoły publicznej. Realizujemy podstawę programową kształcenia ogólnego oraz autorskie programy edukacyjne wychodzące naprzeciw potrzebom dzieci i młodzieży z autyzmem i zespołem Aspergera - wyjaśnia dyrektor.
Korytarze, sale lekcyjne i inne pomieszczenia zostały zaprojektowane tak, aby dzieci mogły czuć się tam komfortowo. Nie brakuje też nowoczesnego wyposażenia. Co należy zrobić, aby dziecko mogło rozpocząć tu naukę? Trzeba zgłosić się do placówki i przyjść na rozmowę. Pierwsze spotkanie odbywa się z dyrektorem szkoły, kolejne z psychologiem.

Szkoły podstawowe w Trójmieście


Pierwotnie placówka była zlokalizowana w jednej z gdyńskich szkół publicznych. Jednak z roku na rok uczniów przybywało i szybko okazało się, że zajmowana tam przestrzeń nie jest wystarczająca. Więcej zdjęć (2)

Pierwotnie placówka była zlokalizowana w jednej z gdyńskich szkół publicznych. Jednak z roku na rok uczniów przybywało i szybko okazało się, że zajmowana tam przestrzeń nie jest wystarczająca.

mat. prasowe

Pierwotnie placówka była zlokalizowana w jednej z gdyńskich szkół publicznych. Jednak z roku na rok uczniów przybywało i szybko okazało się, że zajmowana tam przestrzeń nie jest wystarczająca.

mat. prasowe

Potrzeba specjalnej opieki



Rodzice oczywiście mogą też zapisać dziecko ze spektrum autyzmu do ogólnodostępnej szkoły. Zwykle jednak są to placówki najmniej przygotowane do przyjęcia uczniów z zaburzeniami rozwoju. Tak było w przypadku Karola.

- Nasz syn zaczął naukę dwa lata temu w szkole ogólnodostępnej. Objawy autyzmu powodowały stygmatyzację i brak akceptacji syna nie tylko przez rówieśników. Spotykaliśmy się również z piętnowaniem nas ze strony innych rodziców, których cześć postrzega autyzm jako chorobę zakaźną - mówi Wojciech Zaborniak, tata Karola, ucznia SP Stowarzyszenia DAR. - Mimo zrozumienia ze strony nauczycieli szkoła nie była w stanie stworzyć synowi sprzyjających warunków do nauki. Musieliśmy szukać innego miejsca.
Karol trafił do Szkoły Stowarzyszenia DAR na początku grudnia 2018 roku.

- Jego postępy np. w czytaniu i pisaniu są znaczące - dodaje Wojciech Zaborniak. - Chodzi do czteroosobowej klasy, która ma dedykowanego psychologa-wychowawcę. Specjalnie dla niego przygotowano program dydaktyczno-terapeutyczny, dzięki któremu jest w stanie realizować standardowy program szkolny - dodaje.
- Ta szkoła jest też szczególna, bo powstała oddolnie. To placówka niepubliczna, którą tworzą rodzice, i również ta inwestycja, ta nowa siedziba, powstała dzięki ogromnemu zaangażowaniu nie tylko dyrekcji i władz stowarzyszenia, ale również dzięki zaangażowaniu rodziców. Cieszę się, że mogliśmy wspomóc ich na etapie przygotowań. Dziś wspólnie możemy świętować jej otwarcie - mówił podczas oficjalnego otwarcia w tym tygodniu Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.
Czytaj też: Nowa przestrzeń do nauki dla dzieci z autyzmem. Realizują unikatowy projekt
Czy masz coś przeciwko, żeby w grupie/klasie twojego dziecka była osoba z zaburzeniami?
48%

nie, o ile placówka edukacyjna zapewni bezpieczeństwo wszystkim podopiecznym

33%

nie, każde dziecko powinno mieć równy dostęp do edukacji

5%

nie wiem, jak zachował(a)bym się w takiej sytuacji

3%

tak, bo nie wierzę, że dzieci byłyby bezpieczne

11%

tak, bo nawet kadra pedagogiczna często nie wie, jak zachować się w sytuacji kryzysowej

zakończona

łącznie głosów: 291

ws