Sztuka przemawiania - dar czy technika?

5 lutego 2013 (artykuł sprzed 7 lat)
Justyna Potorska

O tym, że opanowanie sztuki przemawiania jest istotne, wiedzieli już nasi starożytni przodkowie. Krasomówstwo może być darem, ale w wielu wypadkach jest wyuczoną techniką. Można się jej nauczyć na specjalnych warsztatach, których w Trójmieście nie brakuje.



"Sztuka retoryki" Arystotelesa, "O mówcy" Cycerona: najważniejsze dzieła dotyczące retoryki - sztuki przemawiania - powstały jeszcze przed naszą erą. Już w czasach antycznych nasi praprzodkowie zdawali sobie sprawę z tego, jak istotne jest opanowanie sztuki mówienia i wystąpień publicznych.

Przede wszystkim technika

- W czasach antycznych retoryka, czyli sztuka przedstawiania poglądów i słownej perswazji, stanowiła osobny przedmiot w modelu wychowania - mówi Dagmara Kucewicz z Instytutu Treningu i Edukacji. - Już wtedy zdawano sobie sprawę z tego, że sformułowanie odpowiedniej wypowiedzi wiąże się z uwzględnieniem tego, kto mówi, do kogo mówi, o czym mówi i w jakich okolicznościach przemawia.

Dar czy technika? Umiejętność publicznego przemawiania może być kształtowana jeszcze w dzieciństwie, ale organizatorzy specjalistycznych szkoleń przekonują, że można się jej nauczyć. Pierwszym krokiem do jej opanowania jest przełamanie lęku przez oceną słuchaczy.

- Problemy z publicznymi wystąpieniami mają w dużej mierze podłoże psychologiczne i są uwarunkowane naszymi doświadczeniami z okresu dzieciństwa, cechami osobowości oraz samooceną - wyjaśnia psycholog, Elżbieta Krzyżaniak z Centrum Rozwoju i Pozytywnej Zmiany. - Często nawet niewielkie i mało istotne niepowodzenie w tym zakresie albo niewystarczająca według nas pochwała czy nagroda ze strony odbiorców może spowodować błędne ograniczające przekonanie ,że nie jesteśmy wystarczająco dobrymi mówcami.

Chęć opanowania techniki przemawiania publicznego może być podyktowana chęcią rozwoju osobistego albo podniesienia kwalifikacji zawodowych. Wbrew pozorom nauka mówienia wcale nie musi dotyczyć osób, które występują przed wielką publicznością.

- Bez względu na to, czy audytorium liczy kilku czy kilkuset słuchaczy, każdy mówca ma świadomość, że to zadanie może wywołać stres i tremę i że warto nauczyć się sobie z tym radzić - wyjaśnia Dagmara Kucewicz. - Są pewne grupy zawodowe, którym szczególnie zależy na opanowaniu techniki przemawiania: to przede wszystkim trenerzy, nauczyciele, redaktorzy, politycy, menadżerowie.

Warsztaty z mówienia

W Trójmieście nie brakuje szkoleń, na których można nauczyć się trudnej sztuki wystąpień publicznych. Nauka retoryki jest najczęściej elementem warsztatów z autoprezentacji, umiejętności interpersonalnych, a także szkoleń sprzedażowych. Przykłady? "Sztuka prezentacji i wystąpień publicznych" organizowane przez Asesoria Group, "Coaching w efektywnej komunikacji interpersonalnej" w Novea Gdańsk, a nawet "Neuro Liguistic Seduction" (warsztatów z uwodzenia) Gdańskiego Instytutu Rozwoju.

- Postanowiliśmy potraktować sztukę przemawiania nieco szerzej, na co dzień komunikujemy się przecież z żoną, mężem, dzieckiem, szefem - wyjaśnia Anna Szymborska z Gdańskiego Instytutu Rozwoju. - Bez względu na to, czy przemawiamy do setek czy tysięcy ludzi, czy tworzymy prywatne, dwuosobowe wystąpienie, można to robić dobrze i skutecznie.

Koszt dwudniowego szkolenia otwartego jest bardzo różny: waha się od 149 do 1597 złotych. Jak wyglądają warsztaty? Oto przykładowe, poruszane kwestie: diagnozowanie własnych umiejętności komunikacyjnych, nawiązywanie kontaktu ze słuchaczami, odpieranie argumentów i prezentacja własnych racji (perswazja, retoryka).

- Nauka i sztuka skutecznego przemawiania polega na poznaniu i synchronizowaniu wielu elementów. Mówca występuje w roli aktora, a dobry aktor pracuje słowem, głosem i wspiera wypowiedź mimiką i gestykulacją, musi być wiarygodny i przekonujący - wyjaśnia Dagmara Kucewicz. - Na szkoleniach uczymy dostosowania odpowiedniego języka do słuchających, używania stosownych argumentów.

Pojawia się pytanie: czy szkolenia z przemawiania są rzeczywiście potrzebne? Czy warto inwestować w nie czas i pieniądze? Psycholog, Elżebita Krzyżaniak uważa, że tak, chociaż stawia pewne warunki:

- Takie zajęcia mają sens o tyle, że dają możliwość przeżycia doświadczenia, sprawdzenia się w nowej sytuacji, weryfikacji własnych możliwości - twierdzi. - Mogą być momentem przełomowym i sprawić, że ktoś nagle odkryje przyjemność płynącą z publicznego przemawiania. Jest jeden warunek: muszą mieć formę warsztatową, nie mogą odbywać się wyłącznie w oparciu o wykład i prezentacje. Idealnie byłoby, gdyby prowadził je zarówno logopeda, psycholog, jak sam trener.

Szukasz szkolenia z przemawiania publicznego? Zajrzyj do naszej wyszukiwarki.
Jak radzisz sobie z publicznymi przemowami?
25%

dobrze, mam lekką tremę, która mnie mobilizuje, dzięki czemu wypadam jeszcze lepiej

27%

różnie, odczuwam tremę, która czasem jest mobilizująca, czasem paraliżująca

41%

źle, przemowy publiczne lub bardziej kameralne zawsze były dla mnie stresem i nie jestem w nich najlepszy(sza)

7%

nie wiem, nie miałem(łam) okazji mówić do większej grupy

zakończona

łącznie głosów: 157