Dodaj opinię

Opinie (56) 5 zablokowanych

  • Ta pani tego nie wymyśliła.
    To jest "Mówca umarłych", Orsona Scotta Carda.
    1 rok
    • Chyba nie twierdzi, że to wymyśliła, tylko, że to robi. Przynajmniej tak wnioskuję po przeczytaniu artykułu, a nie tytułu.;) życzę dużo powodzenia, w trudnej, ale potrzebnej pracy.
      Mówca-żywych
      1 rok
    • Sprostowanie (2)
      Witam, z tej strony Dominika Hermanowicz. W związku z tym, że ciężko w jednym artykule wyjaśnić ideę tej pracy, jej charakter oraz genezę chcę wyjaśnić, że punktem wyjścia do obecnej działalności był pomysł organizacji konsolacji w atmosferze wspomnienia osoby żegnanej, który później ewoluował również do prowadzenia pogrzebów świeckich. Do tej pory nie spotkałam się z taką ofertą (konsolacji) nie tylko w Trójmieście, ale też w innych częściach Polski, gdzie mam rodzinę.
      1 rok
      • Dominiko, wypowiadając się na tym portalu i forum,
        nie wróżysz dobrze, jako odźwierna innego portalu. Proszę pilnuj sych obszarów, bo poszczuję Cerberem i zatopię w Styksie.
        Charon
        1 rok
      • Jest w Olsztynie
        1 rok
    • etam
      Orson Scott Card też tego nie wymyślił. Sprawa znana od starożytności... "wyriserczuj" se pogrzeby hellenistyczne...
      grabarz
      1 miesiąc
  • Jak można powiedzieć coś o osobie , której się nie znało (10)
    Kasa ponad wszystko. Jak można coś powiedzieć o osobie, której się nie zna. Tekst z rękawa np: Każdy jest kowalem Swojego losu, Życie mija itp.
    1 rok
    • Zgoda, ale nie na każdym pogrzebie jest ktoś, kto chce mowić - to żadna przyjemność. (2)
      A taka osoba, coś tam pogada, bardziej lub mniej składnie, ale na końcu wytłumaczy gdzie stypa i tak dalej.
      1 rok
      • Nie trzeba mówić albo wystarczy powiedzieć dwa zdania: podziękowanie za obecność, informacja gdzie stypa. (1)
        O stypie powiadamia się przeważnie zaproszonych uczestników stypy przy informowaniu o pogrzebie.
        1 rok
        • Owszem, wszystko jest w zawiadomieniu
          nie każdy jednak ma je ze sobą, nie każdy ma głowę by w takiej chwili o tym pamiętać.
          1 rok
    • dokładnie, idealnie wskazałeś rolę księdza w pogrzebie
      teksty z rękawa, kasa ponad wszystko (cołaska ale nie mniej niż...)
      1 rok
    • Zostanę wodzirejem na pogrzebie
      chciałbym zostać wodzirejem na stypach, a teraz idziemy na małego ..... AAAA Sorry sumienie nie pozwala
      1 rok
    • Witam, z tej strony Dominika Hermanowicz. To prawda, że nie znam osób, które żegnam w imieniu rodziny, ale poznaję ich na tyle, na ile pozwolą mi na to bliscy w wywiadzie poprzedzającym ceremonię pogrzebową. To ważna część mojej pracy, do której przykładam szczególną uwagę, ponieważ niedopuszczalne są "powtarzalne", ogólne mowy. Taka uroczystość ma charakter osobisty a tym samym mowy muszą być indywidualne, na podstawie informacji uzyskanych od rodziny.
      1 rok
      • Dominika Hermanowicz
        Robisz dobra robotę i nie przejmuj się tymi mądralami z tego forum. Tu każdy zjada na śniadanie tyle rozumu ze aż ich mdli i stad te rz....ie na porządnych ludzi. Dominika Hermanowicz rób swoje i nikomu się nie tłumacz . Zycie dożo sukcesów i "tej wielkiej KASY" o której niektórzy tak zajadle piszą
        .
        autor opcionalny
        1 rok
      • Moim zdaniem bardzo szlachetna robota
        Tuż po śmieci słowa po prostu się nie kleją. Człowiek nie wie co ma myśleć... Co robić. Co się właśnie stało? Warto chociaż przez chwile powspominać te dobre chwile. Chociaż smutno, chociaż łzy w oczach, warto przypomnieć to co najlepsze, zwłaszcza w tym szczególnie przykrym dniu. Szlachetność człowieka, który czegoś dokonał, zrobił, czy powiedział, jak nikt inny na świecie. Wydobycie takiej wiedzy to nie lada wyzwanie a przecież każdy z nas ma swoją charakterystyczną część. Niestety uroczystość pogrzebowa często odbiera takie słowa i myśli, a jednak może być "piękny pogrzeb" - to wcale nie oznacza piękną trąbkę czy kwiaty. Nie kasa się liczy a czyny i słowa.
        Ona
        1 rok
    • Masz racje. Taki ksiadz sie pinc lat uczy, zeby farmazony wciskac na pogrzebie o osobie, ktoej tez nie zna.
      1 rok
    • A można, można!
      Rodzina autoryzuje tekst, do którego sama przekazała informacje. I lepiej, by odczytał to ktoś opanowany, w piękny i spokojny sposób, niż mieliby to robić najbliżsi zmarłego, kosztem nerwów i łez. A co do kasy, to Ty, jak mniemam, zasuwasz za darmo?
      grabarz
      1 miesiąc
  • Pewny fach i nie ciężka robota.
    mossi
    1 rok
    • Witam, z tej strony Dominika Hermanowicz. Chciałam się dowiedzieć, czy ta opinia odnośnie "nie ciężkiej roboty" to efekt własnych doświadczeń, obserwacji czy wyobrażeń? Ja z doświadczenia mogę powiedzieć, że to zajęcie wymaga szczególnych predyspozycji, które zostały opisane w wywiadzie. Oczywiście nie jest to ciężka praca w znaczeniu fizycznym, ale jest wymagająca ze względu na delikatność oraz indywidulaność materii, której dotyczy, niepowtarzalność chwili i emocje z tym związane oraz presję czasu. M.in. dlatego właśnie warto podjąć trud sprostania takim wyzwaniom.
      1 rok
  • Potrzeby zawód. Powodzenia. (1)
    Przynajmniej może być elegancko.
    Karla
    1 rok
  • dwa razy korzystałam z pomocy mistrza ceremonii przy pogrzebie najbliższych osób
    godnie, uprzejmie, z ogromnym poszanowaniem żałobników. bardzo potrzebna praca
    serdecznie pozdrawiam!
    1 rok
  • Minus taki, że relacje o zmarłej osobie przekazane przez rodzinę (3)
    często są nieprawdziwe, "naciągane", a nawet sprzeczne.
    Mówca nierzadko przedstawia obraz wykreowany, odrealniony, ale podczas pogrzebu nikt na to już nie zwraca uwagi.
    Na pogrzebie znajomego, który miał dziesiątki oszustw finansowych na swoim koncie, usłyszeliśmy, że był odpowiedzialnym człowiekiem zaangażowanym charytatywnie.
    Byliśmy tam ze względu na jego matkę.
    1 rok
    • po śmierci nie wspominają wad (1)
      tylko zalety...
      nie urażając nikogo, jeszcze miesiąc przez śmiercią adamowicza, wszyscy sypali jaki to zły i niedobry, a po śmierci - najlepszy prezydent.
      pośmiertna zmiana perspektywy.
      1 rok
      • Nie nazwałabym tego zmianą perspektywy
        a manipulacją mediów i moderowaniem wypowiedzi.

        A i mimo to nie było tak że nie nazywano oszusta oszustem, nie podkreślano że dramatyczna śmierć nie zmienia faktów co do czyichś przedśmiertnych postępków itd.
        hrtherh
        1 rok
    • Poszukiwacz "prawdy"?
      Pogrzeb to nie przewód sądowy. Mówca pewnie korzystał z informacji udzielonych przez matkę zmarłego a tu jakiś frajer spodziewa się, że na pogrzebie padną oskarżenia, lista przewinień, rozliczenia... Zastanów się człowieku! Byłeś tam ze względu na jego matkę? I ze względu na nią żądasz "prawdy"???Zabawne...
      grabarz
      1 miesiąc
  • Fucha jak Nikosia
    w karierze nikosia dyzmy :)
    1 rok
  • Potrzebny zawöd (5)
    Byłem ostatnio na świeckim pogrzebie,był przedziwny,pan grał na elektronicznym pianino,recytował wiersze,mowa była słaba,został w niej wspomniany mäż wdowiec,ukochane koty ,natomiast ani słowa o dzieciach i wnukach.Zgromadzeni ziewali.
    Pogrzeb był świecki ale jakiś wujek to zignorował i zarzädził modlitwy,mi to nie przeszkadzało gdyż jestem wierzacy ale to było jakimś dysonansem,gdyż zmarła nie chciała pogrzebu wyznaniowego.Także doceniam wyznaniowe pogrzeby bo jednak to jakoś wypełnia,celebruje odejście,zrobić to w świecki sposób to wyzwanie.
    Jan
    1 rok
    • lepiej taki niż z grubym nudziarzem w sukience który klepie zdrowaśki i inne mantry z ciemnogrodu.
      1 rok
    • Witam Panie Janie, z tej strony Dominika Hermanowicz. Dziękuję za Pana opinię, ponieważ poruszył Pan bardzo ważną kwestię. Otóż niestety zdarzają się w tej branży osoby, które "wygłaszają mowę" albo czytają jakąś "ogólną formułkę" przy okazji grania na instrumencie podczas ceremonii pogrzebowej. Są to jednak osoby nieprzygotowane do takiej pracy, jednak robią to "przy okazji". Jakość niestety pozostawia wiele do życzenia, nie mówiąc już o tym, że jest to zupełnie nie na miejscu w kontekście bardzo indywidualnej, osobistej ceremonii. Jest to jednak kwestią wyboru.
      1 rok
    • Mam podobne odczucia. Pogrzeb wyznaniowy regulują pewne "procedury", pogrzeb świecki na którym byłam był dziwny, słowa się nie kleiły, pan prowadzący ceremonię nie bardzo miał na nią pomysł (przepraszam, głupio to brzmi, ale nie umiem tego inaczej nazwać). Ponieważ pochodzę z rodziny ateistów i sama jestem ateistką, widzę głęboki sens takiej pracy.
      Życzę wszystkiego dobrego Pani Dominiko.
      Ateistka
      1 rok
    • Rodzina decyduje a nie mistrz ceremonii!
      Jak miało być o kocie a nie miało być o wnuku - to tak było. KAŻDA mowa oparta jest o informacje przekazane przez rodzinę i jest przez rodzinę autoryzowana. Mistrz ceremonii nie gada "od siebie" - mówi to, czego życzy sobie rodzina. A prostak ziewa wszędzie, w kościele też.
      grabarz
      1 miesiąc
  • przyznaje, ze z mojej perspektywy to abstrakcja, (1)
    jesli uczestnicze w pogrzebie, to jedyne czego mi na nim brakuje, to osoby, ktora odeszla...reszta jest milczeniem a cisza to jedyne czego oczekuje.
    pragmatyk
    1 rok
    • Moim zdaniem cisza nie zawsze jest dobra w takim momencie.Korzystałam z usług pana tzw.mistrza ceremonii.Był to strzał w dziesiątkę.Postawa tego człowieka i całokształ tej uroczystości była godna i po prostu piękna
      Katarzyna
      1 rok
  • Nie cenią fachowców, którzy maja tylko okrągłe ceny: 100,200,500. Prowadzę biznes od wielu lat i stwierdziłem,że gdy podaję cenę wynikająca z jakiejś kalkulacji np 125, 230 czy 470 zł to nikt ze mną nie dyskutuje tylko płaci. Okrągłe ceny zawsze zawierają obróbkę sufitu.
    Solid brand
    1 rok

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii