Co zrobić z rannym ptakiem? Opinie do artykułu

Co zrobić z rannym ptakiem?

Dodaj opinię

Opinie (85) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • napewno straz miejska pomoze, hahha (13)
    1 miesiąc
    • RAZ kot przyniosł mi ptaka - wróbla. (10)
      Pisklaka.

      Zawiozłem ptaka pod adres powyższy - ten na kartuskiej.

      Tam czekałbym 2h w kolejce (11 osób przede mną) więc się wepchałem mówiąc, że "mój pacjent umiera".

      Straciłem 40 minut mojego wolnego czasu na dojazd + paliwo + 20 minut na czekanie aż wyjdzie aktualny pacjent.....

      Nigdy więcej.... Kolejne trofea po prostu dobijam i do śmieci - mokrych oczywiście, bo segreguję.

      Jak mi ktoś odda 225zł (150% za nadgodziny) + za paliwo i nerwy, to inna kwestia :)
      Pytanie, kto da chociaż 10zł za uratowanie gołębia....
      W d****ch się poprzewracało chyba.....
      1 miesiąc
    • odpowiedź
      Na pewno straż miejska zna lepiej ortografię od ciebie.
      1 miesiąc
    • Żebyś się nie zdziwił
      Ja kiedyś zgłosiłem rannego jastrzębia i przyjechali w 10 minut
      1 miesiąc
  • Ptaki releksują, jest to dowiedzione. Nawet Tyson się nimi uspokajał (2)
    Na stancji w bloku gdzie wynajmowałem pokój przez 2 miesiące miałem balkonik. Był trochę zagracony, więc wiadomo- gołębia parka uwiła sobie gniazdo, lovestory, pojawiły się z tego 2 piskalki. Gołębie ku mojemu zdziwieniu chętnie wcinały nawet chipsy;) Byłem totalnie zdziwiony, że zadowoliły się nawet piwem wlanym do małej miseczki;) gołębie potrafią zdziwic;)
    1 miesiąc
    • hahaa
      też chciały na weekendzie się wyluzować
      ja
      1 miesiąc
    • stary jesteś niepoprawny politycznie, pozwoliłeś gołębiowi zażyć przyjemności zycia
      przez to stał się gorszym gołębiem :D
      1 miesiąc
  • Osiedlowe kotki już się zaopiekują rannym ptaszkiem.
    1 miesiąc
  • gołąb (8)
    Ja u siebie na osiedlu znalazłam małego gołąbka który wypadł z gniazda, gdybym go zostawiła, pewnie jakiś kot by go zeżarł. Zabrałam go do domku, karmiłam ze strzykawki. Po trzech dniach jadł już sam z ręki. Gdy był już gotowy samodzielnie sobie radzić, wypuściłam go.
    ja
    1 miesiąc
  • Moja żona jest rannym ptaszkiem, ale dzwoniłem do ostoi i nie chcieli się tym zająć... (3)
    1 miesiąc
  • Lecznica na Kartuskiejmasakra jakaś gó........no nie pomoc (4)
    raz gołąbkiem pojechalismy to stwierdzili ,że lepiej uspic. Ok. nie znam się jak miał sie meczyć to może lepiej dla niego. Drugi raz kawka ze zranionym skrzydełkiem - odpowiedz lepiej uspić bo nie da rady sobie na wolnosci a kawek jest za dużo . Mogła u nas w domu mieszkać ale leczyć się nie opłacało weterynarzowi. Nienawidzę tej lecznicy!
    1 miesiąc
    • nienawiść wyniszczy cie od środka
      lepiej im wybacz i pokochaj
      1 miesiąc
    • to trzeba było zapłacić za leczenie, to by nie było tematu
      1 miesiąc
    • a tobie się nie opłaciło? (1)
      bo wetowi zawsze się opłaci. Nie chciałeś bulić co? Wet ma przygarnąć wszystkie zwierzęta bo twoim kosztem jest tylko empatia? Tyle to każdy potrafi. Zapłać to zobaczymy jak bardzo ci zależy.
      1 miesiąc
      • kretynie skąd wiesz ,że nie pytałem!
        cebulowe towarzystwo wie lepiej, nie zna człowieka ale juz opinię wydało.
        1 miesiąc
  • zawsze mozna usmarzyc i zjesc :) (3)
    1 miesiąc
    • Tylko trzeba uważać, aby grypa się nie zarazić.
      1 miesiąc
    • Nie nadaje się, nawet te dokarmiane przez turystów tłuste gołębie
      to co najwyżej na rosół. Można natomiast wspomóc zwierzęta i przekazać ptaszka do schroniska dla kotów :)
      Zi0m
      1 miesiąc
    • Usmażyc, jesli juz chcesz pisac na forum.
      1 miesiąc
  • A co w przypadku kury? (2)
    1 miesiąc
  • Do autorki artykułu! (4)
    Niech Szanowna Pani edytuje artykuł i doda informację, że ten wspaniały ośrodek i ludzie o wielkich serduchach, którzy w nim pracują, stale potrzebują pomocy!!
    Nie dalej, jak w lipcu/sierpniu zbierali przez jeden z portali - ratujemyzwierzaki.pl, pieniądze potrzebne na funkcjonowanie. Groziło im całkowite zamknięcie i zaprzestanie dalszej pomocy!!
    Na profilu FB także jest informacja, by przekazywać chociaż 1%. Nas to nic nie kosztuje, a jeśli ktoś nie wie, czy i komu warto pomóc, niech pomaga im. Na swojej stronie, w zakładce pomoc, również informują, jak ich można wesprzeć. Nie chodzi tylko o pieniążki, ale również o dary rzeczowe.

    Nie, nie jestem jednym z pracowników. Sama korzystałam z ich pomocy. W dniu świątecznym, gdy dojechać do kliniki nie było jak. Ratowali osmoloną kawkę (gdzieś między ratunkiem łabędzi). Mają jedno jedyne auto. To za mało! Dyżurowali wtedy bardzo sympatyczni ludzie. Telefon podała o dziwo SM.

    Skoro już powstał artykuł, gdzie można uzyskać (faktyczną) pomoc, niech pokaże się też informacja, że oni także tej pomocy potrzebują. Każdy grosik, każde wsparcie ma znaczenie!!
    Oni też potrzebują naszego wsparcia!!
    1 miesiąc
    • suweren upasiony tym 500 plus powinien się chętnie podzielić
      1 miesiąc
    • to że SM podała numer to mnie akurat w ogóle nie dziwi, klasyczna spychologia
      bardzo chętnie służby się wyręczają organizacjami pozarządowymi, wolontariuszami - sam w nocy spędziłem ponad dwie godziny przy rannym zwierzęciu na drodze, zabezpieczając samochodem miejsce - po nastu telefonach od policji, do gminy, leśniczego (zjechał mnie) przyjechał wolotariusz z otoz - środek nocy, jednak niewiele mógł, ale próbował pomóc 9szacun) urzędnikom nie można niestety powierzyć zadań wymagających szybkiej reakcji - zajmują sie głownie ustaleniami czuja droga, jaki kilometr, lewa czy prawa strona - farsa i typowa spychologia - ostatecznie straciłem ze trzy godziny, ranne zwierzę rozwiązało problem ludzki, gdy doszło do siebie samo się oddaliło, wstyd - osobny temat że jakiś złamas potrącił i odjechał
      Kot Stefan
      1 miesiąc
    • Bzdura (1)
      Parę lat temu, na balkonie 3 piętro, pod nieobecność lokatorów, dzika kaczka uwiła sobie gniazdko i złożyła 10 jaj.

      Zaczęły się wykluwać i wypadać z gniazda. Dzwoniłem do Animalsów, Straż Miejska, ZOO w Oliwie, i lecznica koło Ciapkowa, WWF. Wszyscy się odlali na mnie, powiedzieli ze to mój problem.

      3 spadły i się połamały, pewnie koty je zjadły.

      Resztę wyzbieraliśmy do kartona i zanieśliśmy do pobliskiego bajorka, w taki sposób, żeby mama widziała. Po kilku tygodniach było tylko 5, ale dorodnych...

      Nie ma kto pomoc, jak cos się dzieje.
      1 miesiąc
      • Autorka postu pisze o "Ostoi", nie o tych, które wymieniłeś. I potwierdzam, "Ostoja" robi naprawdę kupę dobrej roboty pomagając ptakom i małym ssakom! Już kilka razy dostarczałam im pacjentów i wspomagałam darami i szczerze zachęcam innych do pomocy!
        1 miesiąc
  • w przyrodzie chore lub ranne ptaki (5)
    są pożywieniem dla drapieżników, jak koty, lisy, ptaki drapieżne
    1 miesiąc

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii