Dodaj opinię

Opinie (120) ponad 10 zablokowanych

  • Jak proszę Kryśkę, żeby mi zamiast ogórków (4)
    położyła na pizzy więcej cebuli to nie robi problemów - a tu jakieś fochy :)
    Janek
    1 rok
  • Jeśli ktoś lubi frytki (11)
    to niech idzie do Mac-padliniarni zamiast do restauracji
    1 rok
  • Taki klient musi się liczyć z jakimś gratisem na talerzu :D
    1 rok
  • Jak ktoś chce zjeść swoją autorską potrawę niech jada w domu. Niektórzy lubią robić wokół siebie dużo szumu.
    Marakuja
    1 rok
  • Panom kucharzom się poprzewracało nie powiem gdzie (6)
    Uważają się za artystów xD Chłopie, gdybyś był artystą, to pracowałbyś w restauracji z gwiazdkami Michelin. W Gdańsku to jesteś zwykłym wyrobnikiem. Wyjmij muchy z nosa.
    1 rok
    • co prawda to prawda
      1 rok
    • lepiej ująć się tego nie dało.. podobnie można powiedzieć o ludziach którzy się wypowiadają ze jak się nie podoba to ugotuj sobie w domu ... chodzicie do zwykłych barów gdzie kucharze robią z siebie artystów ..
      Edek
      1 rok
    • To poproś w KFC o kurczaka bez panierki.... (2)
      1 rok
    • Mam nadzieję że nie jest to stanowisko wszystkich kucharzy
      Nazwanie kogoś kto lubi i dobrze wykonuje swoją pracę wyrobnikiem nie jest miłe. Z drugiej strony odmówienie spełnienia kłopotliwej prośby nie jest dramatem dla dojrzałej osoby. W każdej pracy zdarzają się mniej komfortowe sytuacje, życie.
      A.
      1 rok
  • Dobór składników-"zmora dla kucharzy" (14)
    No przepraszam ale to idąc dalej tą logiką to wogóle przyjście gościa do restauracji jest zmorą kucharza, kelnera, księgowego, dostawcy i bóg wie kogo jeszcze. Zastanawia mnie też wypowiedź pani która mówi że "salatka cezar nie może być bez anchois, bo to skladnik sosu". Czyli przez taką wypowiedź rozumiem że sos jest kupiony, ale nawet w takiej sytuacji zrobienie porcji tego sosu z podstawowych skladników trwa dwie minuty. Jeśli zmiana składników to taka "straszna zmora" kucharza to znaczy że to musi być kucharz wybitny, czyniący z dań dzieła sztuki, z własną bezkompromisową wizją. Musi pracować w restauracji do której ustawiają się kolejki i która może sobie pozwolić na odmowę takiego życzenia. Nie może? Och, w takim razie niech słucha klienta, a nie wylewa swoje żale jak to mu źle bo "klient chce frytki, a ja musze kroić ziemniory, nie po to kończyłem gastronomika"!
    1 rok
    • m (6)
      zjedz sobie salatke Cezar ze swiezo robionym sosem - jest nijaka. SOS musi sie przegryzc.
      1 rok
      • W momencie gdy jestem uczulony na ryby i owoce morza (TAK, można być uczulonym na ryby!) (5)
        To wole sałatkę z nieprzegryzionym sosem niż się udusić. A zresztą, może ja lubie nieprzegryziony sos? Mogę mieć pretensje tylko do siebie jeśli potem nie będzie mi smakował.
        1 rok
        • Jak jesteś uczulony na ryby i owoce morza... (2)
          ...to może się powstrzymaj przed zamawianiem dań zawierających te składniki. Jak idziesz na sushi to też wybrzydzasz, że bez ryby?
          1 rok
          • A nawet gdyby to co? Mogę, mam do tego prawo. (1)
            Mam prawo zjeść to co chce zjeść w dowolnym miejscu. Tak, mogę w suhi-barze poprosić o sushi bez ryby. Tak samo jak szef kuchni ma prawo mi odmówić, a nie że się zgodzi, a potem wylewa żale jak to klienci mają fanaberie i nie szanują cudzego czasu, świat najgorszy tylko nie on.
            1 rok
          • Skoro twierdzisz, że masz prawo zjeść w dowolnym miejscu to co chcesz, a jednocześnie uważasz, że kucharz ma prawo Ci tego odmówić, to gdzie tu jakakolwiek korzyść?
            Jak coś takiego wygląda? Wchodzisz do knajpy z sushi i wołasz "Karczmarzu, dwa schabowe i kapuśniak na świńskim mordźku", kucharz na to "A pocałuj mnie w pędzel", a Ty wówczas "Fajnie, dziękuję"?
            1 rok
        • Proste jak drut, to nie zamawiaj
          Kolejny filozof któremu się coś wydaje, że jak klient to pan.
          Jeśli lokal nie wpuszcza karmiących mam, to przychodzą tam goście którzy takiego towarzystwa nie chcą, jak podają tylko mięso, to nie chodza tam weganie i na odwrót.
          Chcesz kulinarnych rewolucji, rób je sobie w domu.
          1 rok
        • Opinia została zablokowana przez moderatora
    • Tu chodzi o czas. Myślisz że tylko ty zamawiasz jedzenie w danym czasie? Dla innych też trzeba przyrządzić a zamiast tego muszę lecieć do chłodni po składniki do twojego sosu. W tym czasie kiedy ja ci dogadzam, czyjeś zamówienie się opóźnia lub zastępuje mnie koleżanka z innej stacji, co dezorganizuje kuchnie. Sytuacja na porządku dziennym, idzie się przyzwyczaić.
      1 rok
      • Po to jest ktoś taki na kuchni jak szef kuchni (1)
        żeby zarządzać czasem swoich pracowników, aby kuchnia wydawała posiłki na czas. Na prawdę zamawiając jedzenie w restauracji, przejmujesz się tym że są tam inni goście i nie zamawiasz za dużo dań, żeby im też podano szybko jedzenie i kucharze wyrobili się ze wszystkim? Serio? No to gratuluje, ja widocznie do takiego poziomu empatii jeszcze nie dorosłem :)
        1 rok
        • dlaczgeo sie dziwisz... ja np w takich sytuacjach mysle o innych
          i nie ma czego gratulowac, to ludzkie
          1 rok
    • Po części masz rację. Wydaje mi się, że prawda zawsze leży po środku :-)
      Często kucharz udaje jakąś gwiazdę, która wymyśla totalnie od czapy dania, które zawierają od groma składników, a nie umie przygotować tradycyjnego np. Schabowego.
      Ale z drugiej strony:
      Po pierwsze( sekundo)Często na kuchni pracuje jedna/dwie osoby I gdy jest pełna sala. Czyt. Jest tabaka to niema czasu by zmieniać składniki chyba że chcesz dłużej poczekać :-)
      Po drugie(sekundo) raczej nie używa się zwrotu "klient" do osoby w restauracji/hotelu, a gość. Tak samo jak zwrot: poproszę lampkę wina :). Ps. Jeżeli się mylę niech ktoś mnie poprawi. :-)
      Z góry przepraszam za błędy ortograficzne, interpunkcyjne I życzę wszystkim miłego dnia :-)
      1 rok
      • jak gość ... to nic nie płaci (1)
        zwykle tak się w Polsce gości swoich gości ... ;)
        Gdynianin Howk!
        1 rok
    • bo tak to pozostałość po PRLu
      PRL'owskie myślenie - gdzie klient ... - to było zło konieczne !!! ... a przy stałej państwowej pensji za godz. to nawet ten klient - to było już coś zupełnie zbędnego i całkowicie niepotrzebnego personelowi do szczęścia :))))
      Gdynianin Howk!
      1 rok
  • Jakos w Słonku czy Greenwayu nie ma tego problemu. Panie same pytają czy dzis kasza ryz czy ziemniaczki. (7)
    Pozdrawiam załoge 2 najcudowniejszych restauracji w Gdyni: Baru Mlecznego Słonecznego i Greenwaya
    666
    1 rok
    • To są średniej jakości bary, a nie restauracje
      1 rok
    • Greenway to to coś, co daje (2)
      żarcie z soi bez smaku odgrzane w mikroveli ?
      taki tam
      1 rok
    • Jesteś ... (1)
      porównujesz nałożenie ugotowanych ziemniaków czy kaszy z bemarka do robienia sosu z ręki czy składania dania od zera(Tak tak-są takie restauracje) ale co ty możesz o tym wiedzieć ;D
      Żam Klod Wan Dam
      1 rok
      • Panie w mleczku skladają mi danie od zera: kartofelki, kotlet z jajka, buraczki i sos koperkowy
        robiony ręka przez panie kucharki.
        1 rok
    • niedawno chciałem tamto miejsce pokazać synowi ... jako tatusiowe wspomnienia z PRLu
      ..... ale przypomniałem sobie te ganiające się tam karaluchy ... i czar prysł !!! :)))))
      Gdynianin Howk!
      1 rok
  • a ja lubię sam gotować i to bardzo (1)
    sam decyduję o składnikach dania, jego przyrządzeniu, przyprawach itd.

    z nikim nie musze dyskutować o tym co ma być ba talerzu a co nie, żona zadowolona, dzieciaki zadowolone a i psom zawsze coś do miski skapnie z podstawowych składników

    ale i tez lubię czasami przejść się do knajpy - wtedy zamawiam co dają aby odciążyć głowę od tego co kto jak ma przygotować
    1 rok
  • ? klient chce zmkienić danie mimo (4)
    że nie posiada k o m p e t e n c j i ??!
    Przecież nie chce gotować - tylko zjeść to, na co ma ochotę
    lub usunąć czego nie lubi lub na co ma alergię.
    Bardzo niewiele dań w naszych restauracjach to "dzieła",
    a i opis składników pozostawia trochę do życzenia
    pyszne
    1 rok
    • Chcesz zjeść to, na co masz ochotę? (1)
      Idź tam, gdzie to podają!
      1 rok
      • A gdy idę z grupa 3-5 osób to co? Marudzenie o wyrzucenie orzechów z dania to taki problem ...
        lub innych alergenów :(
        1 rok
    • Też mnie to rozbawiło.
      Teraz trzeba mieć "kompetencje", aby wiedzieć, co się lubi zjeść, lub jakich produktów się nie trawi... Litości, gdyby ci naburmuszeni szefowie kuchni spadli z poziomu swego ego na poziom swych umiejętności, toby się zabili.
      1 rok
  • Jak idę do restauracji, to idę zjeść konkretne danie. Nie wymyślam, bo po co? Czaaaaaaaaaaaaaaasem zamieniam ziemniaki na kaszę szczególnie gdy danie jest z sosem, ale to w bistro, bo w restauracji uważam to za buractwo.
    1 rok

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii