Opinie (16)

  • Tym się powinna zajmować młodzież w ramach wolontariatu (3)

    • 11 1

    • no i się zajmuje również tym

      • 5 0

    • bo to był wolontariat i to bardzo fajny

      • 3 0

    • Chyba

      Jobla. Ja pomogłem staruszce przejść przez przejście dla pieszych. Też mi się należy nagroda.

      • 1 2

  • Docha (3)

    Jak chodziłam do szkoły podstawowej i potem do liceum (w latach 80-tych) - na porzadku dziennym była pomoc słabszym z danego przedmiotu w ramach koleżeństwa. Na godzinie wychowawczej ustalaliśmy kto z czego potrzebuje

    Jak chodziłam do szkoły podstawowej i potem do liceum (w latach 80-tych) - na porzadku dziennym była pomoc słabszym z danego przedmiotu w ramach koleżeństwa. Na godzinie wychowawczej ustalaliśmy kto z czego potrzebuje pomocy i kto chętny pomoże koleżance/koledze nadrobić zaległości. sama pamiętam jak pomagałam koleżance z chemii. Nikt nie robił z tego wielkiego "projektu" , każdy chętnie pomagał i było to naturalne. Oczywiście bez żadnych zobowiązań.

    • 20 4

    • mamy trochę inne czasy

      Też pamiętam, jak to się kiedyś odbywało. W ramach opisanego projektu uczniowie pracowali z uczniami z innych szkół, nawet w Warszawie. Poziom zajęć wymagający i przede wszystkim zdalny. Moje dziecko poświęciło na to mnóstwo czasu. Zdaje się, że z obopólną korzyścią ;)

      • 3 0

    • Też chodziłęm do szkoły w latach 80-ych, z tą pomocą bywało różnie.

      Zdarzało się, że dobra koleżanka pomogła, ale jeśli ktoś miał kolegów słabszych od siebie to kicha. Żadnego ustalania na godzinach wychowawczych nie było, to była tylko i wyłącznie inicjatywa uczniów lub ich rodziców. Co

      Zdarzało się, że dobra koleżanka pomogła, ale jeśli ktoś miał kolegów słabszych od siebie to kicha. Żadnego ustalania na godzinach wychowawczych nie było, to była tylko i wyłącznie inicjatywa uczniów lub ich rodziców. Co w tym złego, że młodzi ludzie zrobili projekt? Czemu my Polacy ciągle marudzimy? W Trójce w ramach wolontariatu pomoc słabszym uczniom ma dłuższe tradycje.

      • 3 0

    • czyli rozumiem, że nauczona doświadczeniem pomagasz wszystkim w dalszym ciągu bezinteresownie

      • 1 1

  • Nauka zdalna (2)

    Nauka zdalna przy jednym komputerze dziecko a rodzice w telefonie obok podpowiadają do sprawdzianów dzieciom lub za nich robią kamerki to też fikcja. Potem wysyp świadectw z paskiem i rodzice się chwalą gdzie połowa tych

    Nauka zdalna przy jednym komputerze dziecko a rodzice w telefonie obok podpowiadają do sprawdzianów dzieciom lub za nich robią kamerki to też fikcja. Potem wysyp świadectw z paskiem i rodzice się chwalą gdzie połowa tych lekcji odrabiało rodzeństwo starsze bądź rodzice. Na dobrą, sprawę te świadectwa z paskiem to śmiech na sali przy zdalnych lekcjach niestety jest to smutna prawda.

    • 14 5

    • Oczywiście, że tak było

      ale myślę, że nikt z tego powodu nie umarł.

      • 2 1

    • I co to zmienia? Przeciez to tylko szkolnictwo publiczne - nie ma uczyc, a przygotowywac do zawodu. Te wszystkie oceny, paski, swiadectwa, tytuly naukowe to cyrk dla ubogich, ktorzy w zyciu zawodowym i tak nie maja *najmniejszych* szans na awansowanie powyzej pewnego szczebla. To produkcja li tylko pozytecznach glabow.

      • 0 1

  • Dla takiej młodzieży wielki plus

    • 10 0

  • Na tej gorce na schodkach palilismy papierochy, na biezni ognisko z zeszytami od biologii....

    • 1 1

  • Byłem nauczycielem. 8 lat, na początku życia młodego. Teraz od już 11 lat jestem w IT.

    Zarabiam 3 razy tyle, ile bym zarabiał jako nauczyciel. Te konkursy na "Belfra Roku" czy inne takie bzdury, służą do pompowania ludzi, by pracowali za psi grosz, ponad możliwości, do tego aby wyciskali z dzieci więcej,

    Zarabiam 3 razy tyle, ile bym zarabiał jako nauczyciel. Te konkursy na "Belfra Roku" czy inne takie bzdury, służą do pompowania ludzi, by pracowali za psi grosz, ponad możliwości, do tego aby wyciskali z dzieci więcej, niż trzeba, niż ten żenujący system i może dać. A potem jarają się jakimiś pseudo nagrodami, które nic nie znaczą... za 2500 na rękę... wow... ale mi radocha... no ale mogą czuć się spełnieni! Ach, jakie to piękne!

    • 4 5

  • powiem tak, z tych lekcji on line skorzystało moje dziecko

    hiszpański, fizyka i matematyka, nie dlatego, że miała zaległości ale żeby mając lekcje on line w szkole, nie mieć zaległości i umieć zrobić zadania ze zbioru zadań, bez chodzenia na korki.
    Lekcje były o niebo

    hiszpański, fizyka i matematyka, nie dlatego, że miała zaległości ale żeby mając lekcje on line w szkole, nie mieć zaległości i umieć zrobić zadania ze zbioru zadań, bez chodzenia na korki.
    Lekcje były o niebo lepsze, ciekawsze i dały fajne rezultaty, niż jak chodzi teraz do szkoły... dla nas to była duża pomoc a do tego bardzo ciekawie prowadzone. Hitem był hiszpański, od podstaw zaczęły a teraz moje dziecko mówi łamanym hiszpańskim i uczy sie tego języka dalej...fajna sprawa, dziękuję wszystkim zaangażowanym.

    • 9 0

  • Kosak. Chyba geografii mnie uczył

    Ale się trzyma w 3. Fakt że to konkretny gość. Nadaje się na dyro.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.