Dodaj opinię

Opinie (25) 2 zablokowane

  • Postanowienie na 2016..
    ..większa aktywność w InO.
    Tak to widzę :-)
    3 lata
  • Świetny przewodnik, szczególnie dla początkujących w temacie InO
    W żadnym innym województwie naszego kraju nie ma tak dużo imprez na orientację co w naszym, a do tego jeszcze tak różnorodnych. Powyższy artykuł więc świetnie wstrzela się w moment przygotowań do zbliżających się InO 2016.
    3 lata
  • 28-29 maja Gdynia (4)
    koniecznie zarezerwujcie sobie ostatni weekend maja na Jubileuszowy Rajd "Z kompasem"!
    3 lata
    • Do maja jeszcze sporo czasu, ale wezmę to pod uwagę...
      ...póki co już w przyszłą sobotę mamy kolejny rogaining pt. Do Źródełka.
      Impreza jest pod patronatem Portalu Trojmasto.pl więc nie mówcie, że zapowiedzi nie było ;)
      3 lata
    • i znowu dublujecie Kaszubską? (2)
      toć od lat wiadomo, że Włóczęga zawsze w ostatni weekend maja jest organizowana.
      niełądnie
      3 lata
  • Ekstremalne to w Harpaganie jest tylko wpisowe ;) (17)
    Powinni zmienic nazwę imprezy na Zlot Motorniczych, tyle tam orientacji.
    Zdegustowany
    3 lata
    • Orientacja na Harpaganie nie jest trudna (14)
      Trudnością jest jednak dystans na trasach, na których można zdobyć tytuł Harpagana, czyli TP100, TR200 i TM. Choć startowałem już kilkanaście razy, i ze dwa razy byłem bardzo blisko czołówki, nigdy nie udało mi się zaliczyć wszystkich punktów w czasie. A Tobie mądralo jak poszło? A może startowałeś na trasach tych typowo komercyjnych, gdzie większość zalicza po 3-4 punkty chwaląc się później na profilach społecznościowych, jak to walecznie pokonywali trasę Ekstremalnego Rajdu na Orientację ;)
      3 lata
      • Też zauważyłem osoby, które chwalą się, że były na Harpaganie i ukończyły, a potem okazuje się, że jakąś z krótkich tras... Z drugiej strony natomiast, jak już się znudzą krótkimi, to może przejdą do dłuższych - stopniowanie jest ważne.
        Olo
        3 lata
      • byłem dwa razy (12)
        oba na setce, bo moja pani nie dała mi samemu wystartować, jak się dowiedziała, że są krótsze trasy. Oba razy wynudziłem się niemiłosiernie i postanowiłem nie wracać.

        Jak ktoś szuka orientacji na rowerze, to są inne, ciekawsze imprezy. Harpagan to taka Kaszebe Runda z mapą, kompletnie nie mój klimat.

        A jak ktoś o warunkach pisze - przeżyłem nocnego Tułacza z opadami marznącego deszczu i skompaniem się w bajorze - Gołubie 3 lata temu jakoś. Do dziś uważam tę edycję za najlepszą, bo po to się tam jedzie, po wrażenia, po przeżycia. A jak ktoś jara się dyplomem z literką H, bo zaliczyła trasę kubusiową w tramwaju, to pozostaje mi tylko współczuć
        zdegustowany
        3 lata
        • Na wszystkich trasach Harpa orientacja generalnie jest łatwa.

          Pieszego Harpa przejdzie każdy, kto jakkolwiek spaceruje, nawet weekendowo po plaży. rekreacyjnie coś uprawia, Więc skończyć pieszego harpa TP100 w limicie 24 godzin to żaden ekstremalny wyczyn. Chyba, że się psuje pogoda, to dochodzą inne niedogodności.

          Natomiast na TR200 jest diametralnie inaczej, bo zrobić go w wymaganym czasie jest niezmiernie trudno. Aha. I musisz sam wymyśleć, jak zgarniać punkty. Nie ma tramwajów. Pojedź na TR200 i pokaż nam, jak się robi.
          Miś
          3 lata
          • Ta opinia o pieszej setce robionej przez niedzielnego spacerowicza to internetowy mit..
            3 lata
          • Hmmm... nie wszyscy ot tak trzasną sto km ! (3)
            Obawiam się, że nie wiesz co mówisz. Choć wędruję zwykle w dość trudnym terenie i pokonuję od 20 do 25 km pieszo, to nie udało mi się zaliczyć całej, pieszej trasy 50-kilometrowej. Deszcz, błoto, trudny teren i nie do końca dobre decyzje w nawigacji przyczyniły się że nasza marszruta zamknęła się w 74 km, a do tego zabrakło jeszcze do kompletu 3 PK.
            Te 74 km z buta póki co są moim rekordem życiowym i nie wiem czy mam odwagę i na tyle siły by udowadniać sobie, że jestem w stanie przejść 100 km. Obawiam się, że z tej setki może wyjść ze 120 jeśli nie lepiej.
            Już po 74 km przez kolejne kilka dni chodziłem po domu niemalże na czworakach więc nie mów mi że setkę jest w stanie zrobić każdy spacerowicz.
            Krzysiek [GR3miasto]
            3 lata
          • To, że zrobiłeś 74 km zamiast 50 świadczy tylko o tym, (2)
            że jednak JEST to impreza na orientację, w przeciwieństwie do tego, co napisał "zdegustowany".
            TJ
            3 lata
          • to świadczy tylko o tym, że dystans wyznaczany jest w liniach prostych (1)
            startujesz TJ w większości imprez w regionie (ba! o ile dobrze pamiętam, wyzerowaliście z Tomkiem trasę w Gołubiu, za co należy się szacunek, bo lekko nie było), znasz różnice między Harpem a Kaszubską, Tułaczem czy imprezami SKPT. To są dwie kompletnie różne ligi. Dam sobie głowę uciąć, że 90% Harpaganów nie wyzeruje BT na Manewrach, o E na Darżlubie nie wspominając.

            Nie rozumiem, dlaczego tak mocno bronicie z Tomkiem Harpagana. To BYŁA kiedyś ekstremalna impreza dla przecinaków, ale orientacja mocno poszła do przodu i dziś to zwykła wytrzymałościówka, która dodatkowo zaczęła rozmieniać się na drobne, niszcząć wieloletni dorobek i rozpoczynając niebezpieczny trend, bo w tym roku Tułacz poszedł w jej ślady i zaczął sięs tarać, aby było miło, ciepło, przyjenie i nie za ciężko. Cieszę się, że kluby studenckie trzymają poziom i z racji swojego statutu komercja im nie grozi. Wracając do Harpagana - mam znajomych, którzy ukończyli tę imprezę pieszo bez kompasu! Ba, sam go rzadko wyciągałem na rowerze, lecąc po drożni 95% czasu. Parokroki, kilometrówka, azymuty? Stowarzysze, mylne, interwały startowe? To jest bardziej rozbudowany maraton, traktowany w środowisku niczym Pudelek przez dziennikarzy. Lans, lans i jeszcze troszkę lansu.

            Pozdrawiam i do zobaczenia na której mniejszej imprezie
            zdegustowany
            3 lata
          • Harpaganowe 100 ma 100 km. No. może 110. Ale na pewno nie jest po liniach prostych. Mi na rowerowej 100 wyszło ze 110, na pieszej 100 - 105 km. Gdyby było po liniach prostych oba dystanse byłyby przeszacowane o 30%. A dlaczego bronimy Harpa to wielokrotnie już pisaliśmy na jego forum i w innych miejscach.

            Zobacz, że wszystkie większe imprezy mają obecnie więcej niż jedną trasę. ba! mają ich czasami po 10! Dlaczego? Aby zachęcić (zagarnąć) więcej chętnych do łażenia/biegania po lesie. Można zrobić imprezę dla garstki. Ale ona się nie sfinansuje. Narobisz się, wyjdziesz na zero lub dołożysz i ... zrobisz następną?
            TJ
            3 lata
        • Na tułaczu to dawno nie było takich fajnych warunków. Impreza się skomercjalizowała - z listopada przenieśli się na październik, a z imprez nocnych przychodzą na dzienne.
          3 lata
          • Skomercjalizował się Tułacz? Bez przesady... (4)
            To że przenieśli się w terminem i zmienili formułę, nie oznacza od razu komercjalizacji.
            Krzysiek [GR3miasto]
            3 lata
          • A co oznacza w takim razie? (3)
            Impreza, której nocne edycje od zawsze uchodziły za klasyka, przeniosła jedną o miesiąc wcześniej, drastycznie zmieniając warunki, a drugą zamieniła na dzienną. Bo - cytuję Wojtka - "ludzie wolą". Czyli obniżajmy progi wejścia, żeby bić się z innymi masówkami o niedzielnych tatusiów. Jak to nie jest komercjalizacja, to ja nie wiem, co nią jest.

            Mogli zainwestować w reklamę, o uatrakcyjnienie formuły, w systemy lojalnościowe, w rozwój bazy organizacyjnej. Chwała Wojtkowi za to, że stworzył tak fajną imprezę, ale mam wrażenie, iż nie radzi sobie kompletnie z odnalezieniem w mocno zagęszcoznym środowisku i wybiera najgroszą możłiwą drogę. Bo dziennych rowerówek jest sporo i jak się postarać, to w sezonie można co weekend startować. Nocne, trudne rowerówki były dwie. Zostało 3/4. Rajdu z GPSem i Darżluba nie liczę, bo to jeszcze nie to. Sukkub miał szanse rozpocząć rywalizację z Tułaczem, ale budowniczy przesadzil z fantazją na pierwszej edycji i niestety postanowi zrezygnować z kolejnych.

            Tym oto sposobem człowiek musi pilnować, by ten jeden weekend w roku mieć wolny, bo drugiej nocnej rowerowej na takim poziomi przez kolejne 365 dni nie uświadczy.
            zdegustowany
            3 lata
          • "Sukkub miał szanse rozpocząć rywalizację z Tułaczem, ale budowniczy przesadzil z fantazją na pierwszej edycji i niestety postanowi zrezygnować z kolejnych."
            O! I tu dochodzimy do sedna. Często (jak w tym przypadku) imprezy organizują zapaleńcy kosztem własnego czasu i żeby tylko. Janek nie robił już ostatnio na Sukkubie żadnej trasy, bo chłop zyciem się zajął i go nie ma. Jakby miał zrobić stricte imprezę dla sześciu zespołów (jak w przytoczonym przez Ciebie przykładzie, bo tyle wzięło udział), to zastanowiłby się czy gra warta świeczki.
            TJ
            3 lata
          • Rowery na SKPT InO
            Jak wieszają ~150 lampionów w lesie to wybrać kilkanaście dla rowerzystów nie powinno być problemem, tym bardziej że w grę wchodzą dłuższe dystanse więc można kombinować. Pytanie jakie to będą PK - czy takie przy drodze, do 100m od drogi czy pół kilometra od drogi.
            3 lata
          • Aha. I jeżeli mowa o rowerówkach nocnych ... 7 zespołów było na ostatnim Darżlubie. Małe szanse, aby utrzymali tę trasę w następnej edycji...
            TJ
            3 lata
    • Po prostu ostatnimi czasy mieliśmy szczęście do pogody (1)
      Jak pogoda choć trochę d*pnie, to inaczej będziesz śpiewać ;)
      Kilkanaście godzin w deszczu, mgle czy przymrozku robi różnice.
      3 lata

Twoja opinia

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij