Dodaj opinię

Opinie (94) 6 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Hmmm.... (19)
    I za ten zestawik 156 zł ? Rozumiem,że to na jedną osobę ? Czyli razy dwa....no dziękuję kredytu nie będę brał i polecam Bar Słoneczny smaczny od 1959 roku.... pozdrawiam
    M
    8 miesięcy
    • a biedronka? (5)
      chleb, pasztet i pomidorek. A na obiad kilo kartofli , cebula i miesko mielone wieprzowe. Mniam, mniam. I na harnasia wystarczy
      8 miesięcy
      • Gdyby to, co widzisz powyżej jakością odbiegało od tego, co jest w Biedronce, spoko (4)
        Ale jak restauracja wysyła ludzi do Lidla na promocję, żeby kupili składniki do dania za 150zł za kleksa, to już niezłe robienie w bambuko...
        8 miesięcy
    • Dokladnie (5)
      Parę kleksów na talerzu i 300 zł. W barze mlecznym słoneczko jem za 20 zł że wszystkim.
      Warszawiak
      8 miesięcy
      • Kto powiedział że masz tam codziennie jeść (2)
        Współczuję rodzinie lub znajomym. Wasz maks to zabranie połówki na randkę do mlecznego.
        Trep
        8 miesięcy
      • Ze wszystkim. I zapomniałeś dodać, że ze wszystkimi...
        Lumpami, menelami, żulami i bezdomnymi, obszcz*nymi i cuchnącymi. Pasujesz tam jak ulał, warszafiaku!
        eM
        8 miesięcy
      • Boze, chlopie. Jedz co chcesz, gdzie i za ile. Dla mnie mozesz jesc caly dzien cebule i popijac woda.
        7 miesięcy
    • Ale będzie awantura (3)
      Jak u nas zaczną się pojawiać naprawdę wykwintne restauracje z 2 gwiazdkami Michelin (bo tych z trzema to po prostu nie będzie).

      "Za obiad 700 zł? I jeszcze trzeba 2 miesiące wcześniej rezerwować, bo później po prostu nie ma miejsc? Skandal! To powinno być zakazane! Ja zawsze jem hot-dogi w budzie przy Wzgórzu Św. Maksymiliana i jest dobrze! Polaka nie stać na nic innego niż chleb ze smalcem!" ;)
      8 miesięcy
      • Punkt (2)
        Jaka głupota czekać na stolik 2 miesiące, jaką głupota płacić za kolacje 500zl nawet zarabiają 10 000msc
        Co za czasy, musisz jeździć na wakacje (koniecznie fotorelacja na insta), jeść w drogich restauracjach (tutaj konieczne jest również zdjęcie, najlepiej w kompozycji Talerz+paragon}) inaczej jesteś Janusz, skanera albo biedak
        Zarobas
        8 miesięcy
        • Nikt nie każe, nie zabrania i się nie naśmiewa (1)
          Ludzie względnie zamożni (nie mylić z celebrytami) najczęściej unikają rozgłosu i wszystkich instagramów i facebooków. Nie czekają na nic 2 miesiące, po prostu rezerwują wiele rzeczy z wyprzedzeniem i jak wydarzenie w kalendarzu wyskoczy, że dziś jemy tu i tu, to jemy. To jest równie naturalna czynności jak umycie zębów rano. Co więcej, znam przynajmniej dwóch, którzy płacą tyle za każdym razem (notabene zarobki 10 tys miesięcznie, tj. 2 średnie krajowe to ma multum osób) - a nigdy nie kupili samochodu "premium". Inne priorytety, inny styl życia. Afiszowanie dotyczy nowobogackich i frustratów.
          8 miesięcy
    • Jesli za drogo to po co się Pan żalisz
      Jedz w Slonecznym, smacznego.
      Trep
      8 miesięcy
    • Bar Słoneczny
      Feee... Brzydzę się jeść wśród meneli i bezdomnych, obszcz*nych, cuchnących. Jak można w takim smrodzie jeść?
      eM
      8 miesięcy
    • Nie stac Cie to dorabiasz ideologie. Nikt Cie nie zmusza do chodzenia tam czy gdzie indziej. Siedz w domu, jedz cebule i popijaj dynaturatem ale nie mow ludziom co maja robic.
      7 miesięcy
  • brzmi dobrze! (4)
    ze nie zauważyłem tego wcześniej, ale Władysława IV nie sluzy do spacerowania i trzeba wiedzieć, gdzie się człowiek chce udać konkretnie. To jest własnie skutek samochodozy panującej w Gdyni
    Jacek
    8 miesięcy
    • zlikwidować samochody
      zlikwidować gospodarkę
      8 miesięcy
    • Lubisz bez samochodu to sie przejdź chodnikiem ktorego pod dostakiem i sobie (2)
      obejrzyj co interesujące nie siej zamieszania, na Władysława jest od cholery chodników ścieżek i bus pasów
      8 miesięcy
      • Jak na 6 pasów ruchu + zatoczki (1)
        To droga dla pieszych i rowerów tylko po stronie torów nie jest jakimś specjalnym osiągnięciem. Oznacza to bowiem w praktyce to, że w kierunku Batorego rowerzysta ma prawo poruszać się po jezdni, a w przeciwnym piesi muszą wielkokrotnie lawirować na drugą stronę fragmentu rowerowego tegoż ciągu. Więc ma rację, że poniekąd zmotoryzowani są na Władysława IV faworyzowani - co jest o tyle dziwną polityką, że to ścisłe centrum. Wystarczy popatrzeć, jak temat miejskiej alei rozwiązuje np. Barcelona.
        8 miesięcy
        • To niech sie porusza po jezdni albo jedzie DR pod prad. Z czym ty masz wlasciwie problem, jestes bezrobotny czy pracujesz w urzedzie, ze wymyslasz sobie sam problemy?
          7 miesięcy
  • Dwa tygodnie temu była zapowiedź restauracji Tu można marzyć, a tu taka zmiana?
    8 miesięcy
  • Dlaczego zupa pho, nazywa się pho, skoro wcale nią nie jest? (7)
    8 miesięcy
    • powinna nazywać się czernina bo bardziej ją przypomina. (5)
      Byliśmy tam i ta zupa pho (fuj) tra ge dia! Z każdą łyżką bardziej paskudna, gęsta, klejąca, mięso w niej gumowate. Makaron gdzieś na dnie ale do tej fazy nie doszedłem i odstawiłem na bok.
      8 miesięcy
      • Mam wrażenie, że ktoś w tej restauracji stwierdził, (4)
        iż ludzie nazwę znają, ale tak naprawdę nie wiedzą, co to pho, więc można podać cokolwiek. Jednakże świadomość ludzka jest coraz większa, a ta zupa obok pho nawet nie stała.
        8 miesięcy
        • gdybyś był w (3)
          wietanmie to wiedziałbyś, że nie ma jednego rodzaju Pho, to po pierwsze, a po drugie gdybyś czytał ze zrozumieniem, to zauważyłbyś, że autorka napsiała wyraźnie, że ta zupa była inna niż dotychczasowe pho, które jadła. W Polsce trudno o dobre pho i wszyscy mysla, ze rosol z makaronem ryzowym to pho.
          8 miesięcy
          • Ok, czyli jak pod nazwą pho, zapodasz flaczki,
            dalej jest ok, bo to będzie inne pho, niż autorka kiedykolwiek jadła?
            8 miesięcy
          • a widziales w wietnamie takie pho jak w tej restauracji?
            8 miesięcy
          • Tak się akurat składa, że w Wietnamie spędziłem 4 miesiące
            i nigdy, przenigdy nie dostałem takiej zupy, jak tu zaprezentowana. To prawda, że nie ma jednego, jedynego przepisu na nią, ale są jednak pewne kanony, których Wietnamczycy zawsze się trzymają.

            Podam Ci pomidorową i też będzie to inne "pho" niż kiedykolwiek jadłeś.
            8 miesięcy
    • jak mozna sie snobowac na specialiste od zupy pho???? Na kim ty chesz tym wrazenie zrobic?
      8 miesięcy
  • 42pln za odrobinke Dorsza (1)
    Dzięki tym felietonom wiem gdzie nie chodzić.
    Ale też było tutaj kilka ciekawych odkryć
    8 miesięcy
  • dlaczego tego wszystkiego jest tak mało??? (10)
    nie jem dużo ale nawet ja się nie najem.
    8 miesięcy
    • Dlatego, że teraz restauracje są do "smakowania" a nie do najedzenia się - takie mam odczucia....
      Mała Mi
      8 miesięcy
      • Bardzo dobry chwyt marketingowy. (1)
        Trzeba wmawiać ludziom, że nie mają oczekiwać jedzenia w restauracji.

        Ciekawe, czy następnym krokiem będzie wąchanie "nieoczywistej, anyżowo-cynamonowej nuty zapachowej", bez dotykania, bo tak knajpa jeszcze więcej może wydoić z frajerów...
        8 miesięcy
        • Dlatego lubie kuchnie wloska. Pizza nie moze byc mikro, lasagne musi byc syte, tiramisu, czy innymi pysznosciami tez mozna zaspokoic apetyt. I nie mowie o osiedlowej pizzerii na blokowisku tylko o restauracjach prowadzonych przez wlochow. Tam za mniej 100 zl mozna sie ledwo wytoczyc z lokalu a byc pewnym ze zjadlo sie oryginslne wlodkie produkty i zdrowa, srodziemmomorska kuchnie. Ale w tych kleksowo chipsowych restauracjach jakos unikaja wloskiej kuchni
          8 miesięcy
    • Nie jest malo. Te zdjecia sa zle zrobione. Zawsze jak robi sie fotke zarcia to musi obok byc jakis odnosnik.
      8 miesięcy
      • Specjalnie są zrobione bez odnośnika, żeby nie było widać, jak śmiesznie małe są porcje. (1)
        Spójrz na pierwsze zdjęcie, to ze stolikami.
        Widzisz szerokość klepek w stole?
        Teraz masz punkt odniesienia do zdjęć z daniami...
        8 miesięcy
    • bo w restauracji zamawiasz: (3)
      przystawke, zupe, danie glowne i deser a jak jestes glodny to zamawiasz wiecej, przeciez nikt nie zabrania. Mozesz zamowic kilka dan z karty i najesc sie do woli.
      8 miesięcy
      • Nie przetłumaczysz ma być jeden talerz na pół stolika i wszystkiego łopatą nawalone za 15 zł w sumie (2)
        taki kraj
        8 miesięcy
        • nie nawalone łopatą, ale normalne ceny. w Polsce niemożliwe
          8 miesięcy
        • A potem takiego zaproszą na menu degustacyjne w Białym Króliku
          Przez pierwsze trzy dania klnie, że mało, po kolejnych trzech wchłanianych na czas wymięka - a to dopiero połowa drogi ;)
          8 miesięcy
  • byłam na wakacjach w Barcelonie.
    tam w centrum miasta można zjeść lepiej, taniej i porcje są większe....
    8 miesięcy
  • gdyby w karcie znalazła się kaszanka, prestiż spadłby o połowe a każdy znawca kręciłby nosem. Gdyby jednak nazwać ją po angielsku, dać 1/10 porcji i wycenić x10 nagle okazałoby się, że to "umami" i w ogóle trendi
    8 miesięcy
  • Powinni uprzedzać w menu (3)
    Że polik wołowy jest przyrządzany z anyżem. Nie każdy musi być fanem jego smaku, nie mówiąc już o połączeniu. Gość zechce wołowiny, a otrzyma smak anyżu, łeeee. Lepiej postawić na klasyczne demi glace.
    trw
    8 miesięcy
    • tu raczej była (1)
      nuta anyży, co wcale nie znaczy, że policzek był podawany z anyżem. Ale bardzo czesto łączy sie policzek wołowy z anzyzem , a nie z demi glace .
      8 miesięcy
      • to tak jak z kminkiem
        Czujesz tę jedną "nutę", a fałsz ciągnie się przez cały "utwór".
        8 miesięcy
    • Mozna sie zawsze zapytac na miejscu i ewentualnie poprosic bez anyzu.
      7 miesięcy
  • Ceny bardzo przystępne.
    Wpadnę z rodziną
    8 miesięcy

Twoja opinia

zamknij
STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii