Dodaj opinię

Opinie (78) ponad 10 zablokowanych

  • życie sobie a archeolodzy sobie. (2)
    Nic nie robią tylko grzebią się w piasku cały dzień :)
    2 lata
    • Znajdą wrak, (1)
      a na nim puściutko "No nic nie było kompletnie", a domowe kolekcje poszerzone o multum fantów....
      sds
      2 lata
      • Państwo polskie jak pies ogrodnika. Lepiej żeby zgniło. Ostatnio
        za prlowskiego PISu zmieniono ustawę o ochronie zabytków. Poszukiwania przez amatorów wykrywaczami i georadarami stały się z wykroczenia przestępstwem. Ta ustawa od początku to bubel. Są w niej dwie definicje zabytku i zabytku archeologicznego. Co ciekawe za zbytek można uznać każdego " śmiecia " , zależy to od tego co napisze w opinni biegły sądowy. A wiadomo co jest warta opinia opłacona ryczałtem za 112 zł.
        Ustawa ustawą, a zabytkowa willa TVP gnije nadal? Czy ruszył remont?
        Maruda
        2 lata
  • Zatonął w 1628, a teraz sie nagle obudzili i będa szukać
    Łysy
    2 lata
  • Twierdza Wisłoujście (11)
    to chyba najmniej znany, najsłabiej rozreklamowany Gdański zabytek. Byłem kilka razy obok. Nigdy w środku, a rodowitemu Gdanszczaninowi powinno być z tego powodu wstyd i jest. Dopiero ostatnio, od kilku lat, przy okazji inscenizacji bitew morskich słyszy się o twierdzy. Wcześniej w moim odczuciu w ogóle. Szkoda bo i miejsce usytuowania ciekawie i twierdza genialna. Moim zdaniem statki plynace na westerplatte (to chyba najczęstszą metoda jej zobaczenia) powinny robić przystanek w tym miejscu niejako wymyślając, a przynajmniej dając możliwość jej zobaczenia. Dojechanie tam droga lądową jest rzeczywiście kłopotliwe.
    Jacek G.
    2 lata
    • *niejako wymuszajac. Głupia autokorekta;)
      Jacek G.
      2 lata
    • Bywam tam regularnie, na rybkach.
      2 lata
    • Twoje spostrzeżenie nie dotyczy tylko tego miejsca. Gdańszczanie słabo interesują się historią swojego miasta. Pobieżnie znają miejsce zamieszkania i pracy. Nawet rodowici mieszkańcy poszczególnych dzielnic mają problemy z lokalizacją najbliższych ulic. Nasze wyobrażenie o mieście ma więcej wspólnego z mitami niż rzeczywistością. Gdańsk liczy sobie około 450 tys. mieszkańców. Takich, którzy wykazują bardzo duże zainteresowanie, oceniam na 300 do 500 osób. Okazjonalne 1000, góra 2000. Zdecydowana większość ma problemy z nazewnictwem i prostymi pytaniami z zakresu historii, kultury oraz spraw bieżących. Tymi rzeczami zaczynamy interesować się przy okazji wycieczek do innych miast lub krajów. Wyjaśniam, że nie dotyczy to tylko nas. Polacy pomimo deklaracji słownych są słabo zainteresowani otaczającym nas światem. Szczególnie tym, który jest na wyciągnięcie ręki.
      Mirek
      2 lata
      • gdańszczanie to po raz, po dwa nie od tego roku jest głośno o twierdzy już kilka lat jest otwarta dla zwiedzających i wszędzie o tym pisali. Masz rację wstyd że jako mieszkaniec nie zwiedziłeś jej jeszcze
        2 lata
      • Zgadzam się ale w Gdańsku jest (1)
        około 464 tys. mieszkańców (a nie 450 tys.) i liczba ta stale rośnie.
        S
        2 lata
        • Liczba mieszkańców Gdańska od blisko czterdziestu lat utrzymuje się na podobnym poziomie i oscyluje wokół 460 tys. Za Wikipedią: rok 1980 - 457 tys, 1990 - 465 tys, 2000 - 463 tys., 2010 - 461 tys., 2017 - 464 tys. w zaokrągleniu do pełnych tysięcy. Trudno mówić więc o stale rosnącej liczbie. Szacunkowe dane 450 tys. podawałem z głowy.
          Mirek
          2 lata
    • prom był tam od "zawsze" (2)
      autobus jeździ tam od zawsze
      powstał przystanek tramwaju wodnego, który się tam zatrzymuje
      jest tunel
      W folderach gdańskich od lat jest umieszczona
      2 lata
      • Promu już dawno nie ma. Korzystali z niego z reszta głównie mieszkańcy nowego portu. Oni zapewne dobrze znają twierdzę bo widzą ja z okien. Autobus jeździ, owszem, ale docelowym przystankiem jest tam Westerplatte lub dojazd do pracy. Twierdzy z drogi nie widać. Dla mieszkańca Gdańska dojazd w miarę prosty i jasny. To się zgadza. Że w folderach umieszczana - mozliwe - to się chwali. Jednak w świadomości mieszkańców miejsce właściwie nie istnieje. Gdy ktoś zapyta "co można zobaczyć w gdansku" to twierdza raczej nie zostanie wymieniona.
        Jacek G.
        2 lata
        • Panie Jacku, przecież Twierdza Wisłoujście nie jest jedynym miejscem, które warto odwiedzić a jest prawie nieznane mieszkańcom Gdańska. Jestem przekonany, że ponad połowa nigdy nie była w Parku Oruńskim a nawet o nim nie słyszała. Podobnie ma się sprawa z Kamienną Śluzą, zabytkiem na skalę światową. Niewiele osób rozróżnia Dom Kaznodziejów od Domu Opatów Pelplińskich i miałaby kłopoty z ich lokalizacją. Sądzi Pan, że większość dobrze zlokalizuje kościół św. Anny lub podpowie przyjezdnemu gdzie może zwiedzić kościół Wieczerzy Pańskiej? Ilu mieszkańców Gdańska wie gdzie można zobaczyć kościelną ambonę zewnętrzną ? Przecież tego nie można tłumaczyć kłopotami komunikacyjnymi. Wyjątkiem może być Kuźnia Wodna gdzie trzeba się trochę przespacerować. Żeby to wszystko poznać trzeba najpierw poczuć w sobie potrzebę takiego poznania. Trzeba mieć odrobinę ciekawości świata. Tego w kosmosie i tego w przydrożnej kałuży. Pozdrawiam i życzę tej ciekawości.
          Mirek
          2 lata
    • Opinia psyhiatry
      A jestem słoikiem ze Starogardu i byłem. Wiem też więcej o Gdańsku i Gdyni niż większość rdzennych mieszkańców Trójmiasta. Taki ze mnie wredny słoik na tablicach GST. Zatkao kakao ?
      dr. Jeży Stonka... psyhiatra żąndowy
      2 lata
    • Jeszcze niedawno, kiedy czynny byl stary prom przez Wisle, jechalem tam z rodzina na rowerach az z Gdyni. To byla dopiero jazda ! Dlaczego zlikwidowano ten prom ? Przeciez zawsze byl pelny. Co komu po pieknych zabytkach, kiedy nie mozna sie do nich dostac ?!
      Jan
      2 lata
  • ile zarabia archeolog na godzine? 15-20 dolarow?
    2 lata
  • Zolty Lew, Zloty Pociag, Bursztynowa Komnata... (1)
    Chyba sie nie znajdzie ten statek...ale bedzie o czym pisac :)
    2 lata
  • Czyli archeolog poszukiwacz ma zajęcie,dobrze płatne, na kilka lat:)))
    2 lata
  • Nareszcie bardzo dobrze
    2 lata
  • Polski statek, Polskiej floty, zbudowany w Polsce a kapitan to Hans...przypadek? Nie sądzę:P
    Mat
    2 lata
    • Ja też nie
      J23
      2 lata
      • W rzeczywistości Gelbe Löw
        a nie jakiś "Żółty lew". Tak samo galeony które w książkach dla młodzieży występują jako "Wodnik" i "Święty Jerzy" nazywały się naprawdę Meerman i Ritter Sankt Georg
        2 lata
    • Nie przypadek tylko fakt.
      W Prusach Krolewskich jezyk polski byl nie znany.Poslugiwano sie w mowie potocznej j. niemieckim lub kaszubskim.Wszelkiego rodzaju dokumenty były spisywane w j. niemieckim,jezeli chodzi o imie to Hans tzn Jan bylo jednym z najpopularniejszych na Pomorzu.
      2 lata
    • i wszystko jasne dlaczego zatonął...sabotaz
      2 lata
    • Trzeba najpierw się poduczyć historii Gdańska, jego specyfiki kulturowej, społecznej.
      2 lata
      • Próżna fatyga, kierować te słowa do buraków z ciemnego luda smoleńskiego, który się przywlókł do naszego miasta.
        2 lata
  • :) (1)
    Znajda, ale kupe smieci :)
    pani billowa
    2 lata
  • Hans jakie to Polskie imię, polskiego dowódcy, na polskim statku..... ;)
    Ach historio.... a wszystkiemu i tak jest winien Tusk i ugrupowanie PO.
    NaWesołoCzasZaczacDzien
    2 lata

Twoja opinia

zamknij

Regulamin dodawania opinii

Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat