Opinie (124) 8 zablokowanych

  • na ulicy i tak spotkamy się na światłach... więc czy to ma 200 czy 500KM nie ma to większego znaczenia.

    Nie mniej jednak fajnie takim samochodem sobie pojeździć. Poszaleć na torze i wrócić do realnego świata gdzie możliwości samochodu będą dostosowane do warunków użytkowania.

    • 136 24

  • dokładnie.

    • 22 4

  • Jakoś na ulicach Trojmiasta nie widać tego najdroższego Mercedesa.
    Może jeździ za naszą wchodnią granicą...

    • 114 5

  • KOSZTY

    Osoba na pewno kupuje na firmę i tak za samochód o wartości 4 mln odlicza sobie przez 5 lat najmniej 67.000 zł miesięcznie w tym nie odprowadzi przez ten czas 935.000 VAT nie licząc ubezpieczenia, paliwa i innych opłat.

    Osoba na pewno kupuje na firmę i tak za samochód o wartości 4 mln odlicza sobie przez 5 lat najmniej 67.000 zł miesięcznie w tym nie odprowadzi przez ten czas 935.000 VAT nie licząc ubezpieczenia, paliwa i innych opłat. A jak ukradną to ubezpieczyciel zapłaci. Lepiej kupić drogi samochód niż dawać VAT i podatek do państwa bo to jak do studni. No i bogaty żyje.

    • 147 19

  • Przecież większość tych aut, szczególnie najdroższych zostało sprzedanych za wschodnią granicę.

    • 45 5

  • Ładne, ale

    1. niestety, z próżności będą zanieczyszczać powietrze więc nie wiem czy się cieszyć bo tym powietrzem pooddychamy też my.
    2. tyle samochodów więcej oznacza tyle mniej miejsca na ulicach i parkingach. Smutna prawda.
    3. nie dałbym tyle kasy tylko za to żeby mieć złote klamki i stać w korkach.

    • 25 53

  • stoi w garażu a właścielka patrzy na niego i się oblizuje.

    a w nocy drży zeby jej nie ukradli.

    • 35 10

  • zgadza się, do Elbląga.

    • 47 1

  • Granice próżności

    Zastanawiam się, czy właściciel tego nabytku, potrafi się jeszcze cieszyć np. z tabliczki czekolady otrzymanej od osoby trzeciej. Koszt tego "samochodu" to zapewne mniej niż milion. Reszta, około 5 baniek to cena za

    Zastanawiam się, czy właściciel tego nabytku, potrafi się jeszcze cieszyć np. z tabliczki czekolady otrzymanej od osoby trzeciej. Koszt tego "samochodu" to zapewne mniej niż milion. Reszta, około 5 baniek to cena za niedostępność związana z wysoką ceną, czyli cena za próżność. To nie jest samolot odrzutowy, którym biznesmen musi się poruszać w interesach, luksusowy, aby mógł jednocześnie odpocząć. To tylko zabawka ...

    • 96 16

  • A gdzie porsche?

    Rozumiem, że ich sprzedaż ogranicza się do Macana/Pacana/Gwałtana, skoro na listę trafiły tak pospolite fury jak X5/6M i RR na ropę.

    • 22 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.