Opinie (108) ponad 10 zablokowanych

  • lunch po pracy? haha co nastepne sniadanie po pracy ?

    • 0 0

  • Croissanty? (7)

    A może cornetto? Może najprościej rogalik? Nasz ojczysty język taki ubogi jest czy co?...

    • 46 24

    • Zawsze znajdzie się jakiś znawca językowy pod artykułami. To jest rogalik francuski, z ciasta francuskiego i nazywa się croissant. To jego nazwa własna.

      • 1 0

    • Dokładnie. Albo pizza. (4)

      A można przecież "placek z serem i dodatkami".

      • 28 2

      • (3)

        Podpłomyk to polska nazwa pizzy.

        • 9 7

        • (2)

          podpłomyk jest bez drożdży

          • 20 0

          • To podpłomyk na drożdzach (1)

            może być?

            • 7 3

            • może

              akceptuję

              • 12 2

    • ale jest różnica pomiędzy croissantem a rogalikiem, to tak jakby powiedzieć, że zupka pho i rosół to, to samo

      • 26 1

  • (6)

    ten stejczek z Tapas za 80 zł? :) za 80 masz stejka w DElmonico i to z oprawą restauracyjną a nie barową

    • 25 4

    • (1)

      A co o jest "stejczek"?

      • 0 0

      • mini, tyci steak

        • 0 0

    • nie pisz tego hejterusie (3)

      • 0 4

      • (2)

        ale kiedy taka prawda, ich meksykańska konkurencja na Zaspie ma takiego stejczunia za 40 zł, może nawet większego i więcej patatów dają

        • 6 0

        • vov wow pataty mniam deliszysz oł je (1)

          • 2 0

          • ziemniak czy batat jeden kij wiesz o co chodzi albo nie

            • 1 1

  • (1)

    Ładne zdjęcia.

    • 29 4

    • Aperitivo

      Polecam.. ! byłem tylko chwile szukałem restauracji bo budynek jest przy szerokiej ale wejscie od Swietojanskiej. Ale jedzenie pierwsza klasa !

      • 1 0

  • Jakby sprzedawali rogaliki, (1)

    to bym się skusiła, ale kruasantów nie lubię.

    • 2 3

    • Czego nie lubisz??

      • 0 0

  • (1)

    "włoszczyzna skradła serce" pani redaktor się coś przyśniło chyba, na morenie są pizzerie które są znacznie lepsze od tego lokalu jeżeli to coś można nazwać lokalem. Jeżeli chce się pisać takie artykuły to radzę najpierw przejechać się po pizzeriach i popróbować ich pizz. Dla mnie wystarczyła jedna zjedzona pizza żeby wrócić do Di Amadeo lub Maniany

    • 4 12

    • "dla mnie"? Po jakiemu to? Przyjechałeś z biedacko- mazurskiego?

      • 0 0

  • (20)

    Ile kosztuje wynajem lokalu w tych lokalizacjach? Pytam powaznie gdyz w Hamburgu gdzie nieduzy lokal w centrum kosztuje z 2.500 euro/mc zjem pizze za 10 euro i popije bardzo dovrym piwem za 3-4 euro za kufel. Czyli ceny jak u nas praktycznie a pracownicy zarabiaja po 2 tys euro pensji. No i lokale o ktorych pisze sa w niektorych miejscach od lat. Dobrze przeda. Nie rozumiem .

    • 50 14

    • (1)

      no i co z tego że zarabiają 2k euro pensji? A jakie są tam koszty życia? Mieszkanie, ogrzewanie, woda, prąd?

      • 0 0

      • Adekwatnie do waluty to taniej jak u nas.

        • 0 0

    • tez od lat sie nad tym zastanawiam. (8)

      w berlinie latami mozna chodzic do jednej restauracji, gdzie stek kosztuje 20 euro, lokal pewnie z 3-4 tys eur, pracownicy zarabiaja zdecydowanie wiecej.... jakim cudem tam sie to oplaca, a u nas co sezon to inny bar w tym samym lokalu? byc moze jednak polacy to biedule, bo w trojmiescie w czwartki o 18 to wszedzie pusto, a w Berlinie pelno ze ciezko miejsce wyznalezc

      a jeszcze fakt,

      w berlinie latami mozna chodzic do jednej restauracji, gdzie stek kosztuje 20 euro, lokal pewnie z 3-4 tys eur, pracownicy zarabiaja zdecydowanie wiecej.... jakim cudem tam sie to oplaca, a u nas co sezon to inny bar w tym samym lokalu? byc moze jednak polacy to biedule, bo w trojmiescie w czwartki o 18 to wszedzie pusto, a w Berlinie pelno ze ciezko miejsce wyznalezc

      a jeszcze fakt, ze w DE polowa restauracji to wgl sie otwiera dopiero o 17 ;) a nie jak w polandzie ze od 11:00 kucharze juz grzeją pomidorówe

      • 31 4

      • (1)

        stek za 20 euro???? chyba wieprzowy z lidla

        • 1 4

        • Polędwica wołowa kosztuje koło 100 za kilo.

          Do steka 200 gram starczy czyli 20 zł. Wrzucenie jej na patelnię, przyprószenie pieprzem, kawałek masełka i stek gotowy.

          • 5 0

      • Sam w sumie sobie odpowiedziales (1)

        W dużych miastach zachodnich jest zwyczaj jedzenia poza domem. Stąd aneksy kuchenne tatam się pojawiły i do nas przyszły, bo aneks to tylko taki barek z jedzeniem, A nie jak u nas kiedyś centrum życia gdzie dzień w dzień w garach się od gotuje. U nas jedzenie poza domem robi się coraz bardziej popularne zwłaszcza w dużych miastach ale wciąż daleko nam do nich. A im więcej ludzi je w restauracjach tym więcej na tym zarabiają. Proste?

        • 10 3

        • W dużych miastach zachodnich też nie stać ludzi na codzienne wypady do knajp.

          Nie należy mylić tanich barów lunchowych z restauracjami. Te pierwsze świecą pustkami w weekendy.

          • 7 0

      • Może to coś ma wspólnego z tym, że jesteśmy biedni.

        Zresztą oszczędni Niemcy też nie latają po knajpach co wieczór. Skąd się u nas bierze przekonanie, że miarą zasobności naszego portfela jest częstotliwość jedzenia na mieście? I czemu chcemy żeby wszędzie było tak tanio jak w barach mlecznych? Jesteśmy niezbyt bogatym krajem, a cały czas porównujemy się do tych, których dogonimy za 200 lat najwcześniej.

        • 8 1

      • mniej grabią ich w podatkach to i zostaje wiecej w kieszeni

        • 4 2

      • Na lunch knajpy pelne w DE i gotowe

        • 5 0

      • i o 22 nie ma gdzie zjeść bo od 11 robią jedną zmianę, lepiej by otworzyli o 15 i zamknęli o 24-1

        • 18 1

    • 2,5k euro? (1)

      Człowieku, sprawdź sobie ceny za czynsz w centrum Gdańska... Za 2,5k euro to wynajmiesz norę na obrzeżach. Na Długiej i po 50k złotych miesięcznie płacą.

      • 4 2

      • napisał od, przecież

        • 1 0

    • Pochodze z Hamburga i to co ta osoba pisze to czyste klamstwo. Hamburg jest jednym z najbogatszych i najdroższych miast Niemiec

      • 5 3

    • to chciwosc wlascicieli nastawionych na turystów ze skandynawii

      • 11 1

    • (4)

      od 10 do 30 tysięcy miesięcznie, czyli od 2,5k do 7,5k euro, pizza tutaj kosztuje od 5 do 10 euro, piwo 3-4 euro tyle, że ludzie zarabiają tam na pewno mniej bo Pan szef musi Porsche swojej utrzymance kupić a potem czyli po 2 sezonach zwija biznes

      • 27 7

      • (3)

        10-30 Koła? Nie przesadzajmy.

        • 7 8

        • (2)

          niestety ale taka prawda, wiesz, że za te lokale przy Targu Drzewnym gdzie były zapiekanki chcą 30 koła?

          • 13 0

          • (1)

            Gdzie tam były zapiekanki?

            • 1 8

            • koło kebaba

              • 8 0

  • przyjazne dzieciom

    i można tam iść na randkę czy spotkanie biznesowe? geniaaalny pomysł

    • 2 1

  • Jak widze jedzenie na drewnianych deskach.... (3)

    Patelniach i innych wynalazkach - nie na talerzach ..
    Oooooooooooooojesuu !.
    Jak by to ładnie ująć aby nie wywalili tego komenta.
    Ten nie zna zycia kto nie słuzył w marynarce. - tak to dobre porównanie.
    ale jak ktos lubi... twój wybór.

    • 8 2

    • (2)

      No i co w tym przeszkadza? Tak podawało się kiedyś jedzenie, tak podaje się dziś w wielu krajach.

      • 1 1

      • Tak się podawało jedzenie w lepiankach chłopów pańszczyźnianych w 18 wieku

        • 2 0

      • A to że dechę ciężko umyć i żresz jak knur zarazki.

        • 4 0

  • A co tam upadło

    na miejscu Al Dante?

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.