Opinie (109) ponad 20 zablokowanych

  • Billys american (6)

    masówka. Przy większej ilości klientów nie ogarniają się z pracą co przekłada się na jakość potraw. Szału tam nie ma. Jedzenie takie sobie.

    • 71 14

    • (1)

      Zeberka maja 1 klasa

      • 8 4

      • I steki! Nie zapominajmy o stekach.

        • 4 5

    • (1)

      Przy większej ilości niezapowiedzianych klientów to nikt się nie ogarnie w 100 %, szczególnie gdy w lokalu jest ponad 100 miejsc.

      • 10 5

      • To rola managera jest tak zorganizować zespół

        I obsługę aby dał radę . Zobacz jakie są restauracje w Europie ( np Berlin czy Wiedeń ). Tam zawsze jak byłem było grubo ponad 100 osób i jakoś było sprawnie.Pisze o niespodziewanym wejściu np 3 grup turystów z Azji.

        • 9 3

    • Tam jedzenie jest po prostu kiepskie

      Rozumiem, ze mogą mieć świetne żeberka, ale standardy są na prawdę nawet nie na poziomie zwykłego bistro. Niestety. Nie pisze tego ze złośliwości.

      • 13 3

    • Ranking

      Czy aby na pewno ?

      • 5 0

  • gdzie moje steki (3)

    A gdzie sopockie Whiskey on the Rocks?!

    • 21 16

    • (1)

      Ja bym ich restauracja nie nazwała - raczej dobrym barem na wzór amerykański.

      • 11 5

      • fakt - prędzej amerykańską speluną a'la dziki zachód

        • 7 4

    • Słabizna

      • 0 0

  • Oj tam

    W rankingach to i sól jest słodka.

    • 66 4

  • Coś na bakier z metodologią, kochani.

    Opinie się kupuje i jest to proceder całkiem jawny. Nie ma sposobu, by rzetelnie zweryfikować czy każdy wpis jest autentyczny - nie bez dużego nakładu finansowego.

    • 93 6

  • (6)

    Brakuje pizzerii stella del nord oliva, pyszna pizza, i mandu pierogi bardzo smaczne.

    • 10 30

    • I Maka z Oliwy jeszcze trzeba było dodać albo jakiś bar mleczny.

      • 18 3

    • (1)

      akurat mandu to taka sama masówka jak manekin w tej chwili, chociaz w manekinie nadal można dobrego naleśnika zjeść :)

      • 13 7

      • Juz nie mozna i to od dawna...

        • 8 0

    • (1)

      stella del nord to jedna ze słabszych pizz w trojmiescie, sprawdz alchemie wina lub zajezdnie, lub czerwony piec w slonym spichlerzu - szybko o stelli zapomnisz

      • 0 0

      • Najlepsza jest Włoszczyzna na Morenie.

        A Stella del nord je ok, ale dosć droga.

        • 1 0

    • w Mandu niestety

      trafiają się nieświeże wyroby. Kupiłam raz na wynos, a kiedy w domu otworzyłam farsz był spleśniały.

      • 1 0

  • Kiedyś chodziłem do Pueblo (14)

    ale po paru odzywkach , przestałem

    • 56 5

    • (1)

      hehe , mam takie samo zdanie, aroganccy kelnerzy

      • 24 3

      • Pamiętam aroganckiego kelnera, starego górala, z wysokogórskiej miejscowości Ząb. Aż miło się jadło. Tak mi doprawił dania tym dowcipem że wyszliśmy z knajpy najedzeni, zadowoleni i uchachani. Ludziska, więcej dystansu, na każdą odzywkę można odpowiedzieć ciętym dowcipem. (Grunt żeby nie być po prostu chamskim). Wilk syty, owca cała :D

        • 4 17

    • do gdańskiego czy gdyńskiego? ja byłem tylko raz w gdyńskim i niestety ale dostaliśmy potrawy mniej meksykańskie niż moje kuchenne wytwory, słabizna taka, że szkoda gadać

      • 22 4

    • potwierdzam (1)

      prawie 20 lat temu po otwarciu byla to byla jedna z lepszych knajp w Gdyni, a nawet Trojmiescie, ostatnio jednak zarcie slabe, a kelnerzy to przypadkowa mlodziez, bardzo sie zawiodlem

      • 22 3

      • Niestety muszę się zgodzić :(

        Gdy pueblo powstało to przez wiele lat była to moja jedyna ulubiona restauracja w całym trójmieście. Teraz jedzenie słabe a obsługa jeszcze gorsza. Spotkałam się z ogromnym chamstwem i w Gdyni w Gdańsku. Najgorsza jest stara kadra. Pozjadali wszystkie rozumy i się wywyższają jakby byli jakimiś prezesami. Najgorszy to chyba manager z Gdańska.

        • 26 2

    • kiedyś pracowałam jako kelnerka, ale przestałam.... (8)

      ...Po paru odzywkach klientów, którzy wydadzą 150 zł na 2 os i myślą że są królami świata bo stać ich raz na miesiąc na knajpę. hahaha

      Albo niemieckie studenciaki z 7 gr napiwku. Jedyne co mi przyszło do głowy to "oh, keep the rest, please ;)"

      Napiwki przewyższają pensję nawet trzykrotnie, ale za te nerwy, brak snu i wieczny stres to już nie praca dla mnie. Za stara jestem. I zbyt wygodna.

      • 14 27

      • I masz racje i nie masz

        Co do napiwków- są dobrowolne. Siedem groszy od studenciakow to w sumie jakby policzek, a może próba zakomunikowania, ze obsługa jest kiepska?
        Czy klient płaci co tydzień 600zl czy raz w miesiącu 150 zł to niestety, śle nie twój biznes. Do twoich obowiązków należy obsłużyć każdego klienta z uśmiechem, bo to klient. Kultura i etyka zawodu oraz jego charakter tego wymagają.

        • 43 3

      • (2)

        Nie "keep the rest" tylko "keep the change".
        Może dlatego tylko 7 groszy?

        • 49 1

        • (1)

          I mean "the rest of my tip, you german grinch" A taki policzek w cale nie boli, tylko śmieszy. Uwierzcie mi, dobry kelner wie przy kim ma się gimnastykować i gdzie roztaczać swój urok osobisty. Dobre jedzenie, wspaniale udekorowane napoje i uczciwy pracodawca tylko ułatwiają pracę. Utrudniają ją roszczeniowi naburmuszeni klienci, ich niegrzeczne dzieci i ... brak dystansu do samego siebie.

          • 10 15

          • to byś się zdziwiła malutka bo jestem gburem i chodzę do knajp w dżinsach, czapce z daszkiem i bluzie z kapturem, ale napiwki daję hojne, wracam do knajp z miłą obsługą, dobrą, kompetentną i dobrym jedzeniem a takie larwy studiujące zaocznie w Ateneum a potem dorabiające w knajpach oceniają mnie zazwyczaj przeciętnie, potem jest im głupio, że za poświęcone mi 10 min dostają kilka stawek godzinowych napiwku

            • 6 2

      • (2)

        Mam nadzieję, że już nie pracujesz jako kelnerka. Nadajesz się jedynie do szatkowania cebuli na Kababa.

        • 31 6

        • liczę hajsy

          • 2 1

        • Taa..ale z angielskim to zalatwila glupka

          • 2 2

      • "keep the rest" :D

        Czy to znaczy "kipuj w restauracji" ? :D

        • 6 0

  • Rankingi rankingami, a wiadomo, że na pizzę chodzi się tam, gdzie mają piec opalany drewnem (10)

    Nie wiem jak można jeść placki z pieca elektrycznego :/

    • 23 33

    • mozna,bo to nie dla du.......

      • 2 4

    • co za bzdura. Obecnie piece elektryczne mają takie parametry, że robisz prawdziwą włoską pizze (4)

      Jaką robią np La Cucina, Bresno itd. Piec opalany drewnem jest potrzebny tylko wtedy gdy robisz typową napoletane czyli duże ranty i cienkie ciasto z dużą ilościa sosu pomidorowego po środku, ale tak to jest jak znawcy się odzywają.

      • 16 5

      • Haha, znafca się znalazł. Neapolitane robi się też w piecu elektrycznym. Tylko temperatura ma znaczenie. Piece opalanie drewnem nadają jedynie odpowiedni aromat.

        • 11 3

      • Z elektryka tez zrobisz. Potrzeba temp min 450 i pizza 90 sec się piecze

        • 1 1

      • Bzdury. Nie chodzi o temperaturę, tylko o aromat mądrale (1)

        • 1 3

        • Aromat czego? Przypalenia? To i bez drewna.

          • 2 1

    • Normalnie smakoszu

      • 1 1

    • Haha (2)

      Głupi jesteś, pizzy w smaku nie rozróżniasz czy z pieca drewno czy elektryk

      • 6 1

      • Nie odróżniam? (1)

        To teraz wiem czemu żrecie najgorszy szajs z maka czy z biedry, skoro nie czujecie różnicy pomiedzy pizzą z pieca elektrycznego i opalanego drewnem. Z zamkniętymi oczami odróżnię w 5 sekund która jest która

        • 2 5

        • My tu na poważnie, a ty sobie jaja robisz.

          • 4 0

  • Ranking z d... wyjęty. (4)

    Jak pizzerie można nazwać restauracjąZ?
    Z samej nazwy to tylko pizzeria.
    Jak czytam te opinie to strach sobie wyobrazić co ludzie jeszcze przeinaczą.

    • 53 7

    • można (3)

      ale zawsze się skręcam jak słyszę "Restauracja Mc'D..."

      • 11 0

      • A w tych "restauracjach" pracują "kucharze" (2)

        To ci, co z worków wysypują kurczaki do panierki, którą tez wysypują z worków, następnie mieszają w bębnie i wkładają do ciśnieniowego pieca. Albo inni, którzy wyciągają z worków "hamburgery" z bliżej nieokreślonego mięsa, wrzucają je na gorącą blachę, a następnie wkładają do czegoś co również wyjęli z worka, a na opakowaniu było napisane "bułki".
        Odraza mnie bierze jak widzę te "restauracje"

        • 4 1

        • (1)

          O, widzę że kolega zaliczył kilka miesięcy w KFC..
          Niech zgadnę : w tym na Jana Pawła II ?

          • 2 1

          • Tak. Kilka miesięcy żarłem w tych śmietnikach

            Pracować nie pracowałem, bo jak byłem studentem, to tych barów jeszcze w Polsce nie było.

            • 0 0

  • (2)

    A od kiedy Pinata jest restauracją. To jakaś nowość

    • 30 2

    • To taki (1)

      Prosty bar

      • 4 0

      • i w dodatku nie najlepszy :(

        • 2 1

  • Ranking? (2)

    Ten Wasz ranking to farsa. Zupełnie nie odzwierciedla upodobań klientów. Rozumiem że ktoś zapłacił za takie zestawienie?

    • 43 7

    • Absurd

      Zgadzam się z powyższym....

      • 3 0

    • Przecież to jest na podstawie opinii użytkownikow portalu. Coś cię ugryzło czy musiałeś sie przypier...

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.