Dodaj opinię

Opinie (16) 1 zablokowana

  • Gratuluję pasji. Na pewno pojawię się na którymś spotkaniu.
    11 miesięcy
  • Fajny pomysł! I pory, jak widzę, dobre w okresie letnim!
    olo
    11 miesięcy
  • W jodze dobre są tylko ćwiczenia .Pamiętajmy ze joga wywodzi się z hinduistycznej sekty. (2)
    Medytacji tego unikają jak ognia by odpowiedzieć bo medytacje to głownie modlitwa do sekciarskich bożków .Na plaży moze jest i wygodniej niz na plaży ale za to łatwo na wdychac sie piasku gdy masz twarz kilka centymetrów nad ziemią .A maty przed tym nie zabezpieczaja jak widac dokladnie.Joga bezplatna jest tez oplacana przez mosir w parku Reagana.
    11 miesięcy
  • też mi nowość
    w liceum, a to już było ładnych kilka lat temu- ćwiczyłem jogę na plaży w orłowie z Sylwią, a tuż przed maturą z Anią. Sylwia była lepszą joginką
    11 miesięcy
  • a nie moze byc poprostu gimnastyka lub aerobik
    musie byc joga???? Sprindzitsu cwiczcie
    11 miesięcy
  • Ostrzegam joga nie jest zabawą
    To są ćwiczenia, których cel jest "duchowy" - synchronizacja z wibracją wszechświata. Ostrzegam lojalnie.
    Zbawia Jezus Chrystus - ratuje z tego świata - cierpienia i śmierci - - nie synchronizuje z nim.
    Zbigniew
    11 miesięcy
  • Fajnie
    Bardzo fajnie, że na plaży. Nie chodzę na jogę, żeby nie puścić bąką w małej sali, a na plaży to szybko się rozejdzie
    Bąk
    11 miesięcy
  • Joga = energia okultystyczna = powiedzenie Bogu "NIE" (4)
    Znawcy tematu ostrzegają, że złe skutki uprawiania jogi przyjdą prędzej czy później. Na ogół na początku ćwiczenie jogi nie powoduje większych zmian w organizmie. Z czasem jednak w metabolizmie komórkowym i całej przemianie materii następują bardzo poważne zaburzenia. Zatracanie świadomości osobowej przyczynia się do niezwykle niebezpiecznych zmian w ciele, psychice i w życiu duchowym.
    To Ja
    11 miesięcy
    • a jakiś przykład poprosimy tych zaburzeń... (3)
      jakie zmiany w ciele? oprócz zdrowego kręgosłupa, radości życia i przedłużonej młodości.
      11 miesięcy
      • Nauczyciele jogi i książki o niej rzadko wspominają, że joga miała swoje początki w kulcie seksu
        William J. Broad: Na początku 20. wieku, twórcy nowoczesnej jogi ciężko pracowali, aby usunąć z niej tantryczny stygmat. Opracowali oni czystą dyscyplinę, która odsunęła dawny erotyzm, by skoncentrować się na uzyskaniu zdrowia i dobrej kondycji.
        b.k.s. iyengar, autor wydanej w 1965 roku książki "Światło Jogi", był przykładem zmian. Jego książka nie wspominała ani słowem o tantrycznych korzeniach Hatha jogi i wychwalała dyscyplinę jako panaceum na prawie 100 dolegliwości i chorób. Tak więc nowocześni praktycy zaczęli wykorzystywać wybieloną wersję Hatha jogi.
        Jednak na przestrzeni dziesięcioleci wielu z nich odkryło na własnym doświadczeniu, że jej uprawianie może rozniecić seksualny płomień. Okolice lędźwi mogą się bardziej uwrażliwić, a orgazmy stać się intensywniejsze.
        Ostrożnie z ogniem!
        Także nauka zaczęła znajdować wyjaśnienie dla wewnętrznych mechanizmów jogi. W Rosji i Indiach naukowcy zanotowali u jej ćwiczących gwałtowny wzrost poziomu testosteronu - głównego hormonu podniecenia seksualnego u mężczyzn i kobiet. Doświadczenia czeskich naukowców z elektroencefalografami pokazały, jak niektóre pozycje mogą powodować powstanie fal mózgowych nie do odróżnienia od tych, które powstawały u osób uprawiających seks.
        Zaś niedawno naukowcy z uniwersytetu British Columbia udokumentowali, jak szybki oddech - ćwiczony podczas wielu zajęć jogi - może zwiększyć przepływ krwi przez narządy płciowe.
        Efekt okazał się wystarczająco silny, by wywołać podniecenie nie tylko u osób zdrowych, ale także u tych ze zmniejszonym libido.
        Niedawno przeprowadzone w Indiach badania kliniczne wykazały, że mężczyźni i kobiety, którzy ćwiczą jogę, opisują znaczną poprawę swojego życia seksualnego, w tym pogłębienie uczucia przyjemności i satysfakcji, jak również emocjonalnej bliskości z partnerami.
        Na Uniwersytecie Rutgers naukowcy badają jak joga i pokrewne jej praktyki mogą sprzyjać autoerotycznej rozkoszy. Okazuje się, że niektórzy ludzie mogą wprowadzić się w myślach w stanach seksualnej ekstazy - zjawisko to znane jest klinicznie jako samoistny orgazm.
        Naukowcy z Rutgers używają skanerów mózgu do pomiaru poziomu emocji u kobiet i porównują wyniki z odczytami powiązanymi z ręczną stymulacją genitaliów. Wyniki pokazują, że obie praktyki aktywują obszary mózgu w charakterystyczny sposób i wywołują znaczne wzrosty ciśnienia krwi i tolerancji na ból oraz przyspieszenie akcji serca - co okazuje się być wizytówką orgazmu.
        Odkąd pokolenie wyżu demograficznego odkryło jogę, seksualne pobudzenie, pocenie się, ciężki oddech i skąpe stroje, tak charakterystyczne dla zajęć jogi, doprowadziły do przewidywalnych wyników. W 1995 roku seks między uczniami i nauczycielami stał się tak powszechny, że Kalifornijskie Stowarzyszenie Nauczycieli Jogi potępiło go jako niemoralny i wezwało do zachowania wysokich standardów.
        - Stworzyliśmy kodeks - mówi Judith Lasater, prezes grupy - ponieważ było tak wiele naruszeń zasad etyki.
        Jeśli joga może pobudzać seksualnie osoby regularnie ćwiczące, to widocznie ma podobny, jeśli nie większy, wpływ na guru - często uroczych ekstrawertyków o doskonałej kondycji fizycznej, nierzadko spragnionych uznania i czci.
        Jeśli znaleźli się wśród nich mizantropi, oferowali oni swoim wyznawcom gorzką cenę za ożywcze siły jogi. Zaskakująca ich liczba, jak się okazuje, pojawiła się w latach 60. i 70.
        To Ja
        11 miesięcy
      • Ofiary duchowych przewodników (1)
        William J. Broad: Swami Muktananda (1908 - 82) był Hindusem o wielkiej charyzmie, który preferował ciemne okulary i jaskrawe szaty.
        U szczytu sławy, około roku 1980. przyciągnął tysiące wiernych - w tym gwiazd filmowych i osobistości ze świata polityki - i udało mu się stworzyć sieć setek aśramów i ośrodków medytacyjnych na całym świecie. Jego główne sanktuaria znajdowały się w Kalifornii i Nowym Jorku.
        Pod koniec 1981 roku, kiedy jeden z jego doradców rzucił oskarżenie, że guru jest w rzeczywistości seryjnym kobieciarzem i seksualnym hipokrytą, który stosował groźby użycia przemocy, by ukryć swą dwulicowość, Muktananda bronił się jako prześladowany święty. Wkrótce potem zmarł z powodu niewydolności serca.
        Joan Bridges była jedną z jego kochanek. Miała wówczas 26 lat, a on 73. Podobnie jak wielu innych wielbicieli, Bridges nie zauważała wad u Muktananda, którego uznawała za prawdziwego boga, poza prawem i moralnością.
        - Byłam jednocześnie wstrząśnięta i zdezorientowana - wyznała na temat ich zażyłości. "Kazał nam żyć w celibacie, więc jak mogłoby chodzić mu o seks? Nie rozumiałam tego".
        Zdemaskowanie kobieciarzy znaczyłoby dla ofiar przyznanie się do lat bezsensownej pracy i poświęcenia. Tak więc wiele kobiet obwiniało siebie. Porządkowanie rzeczywistości trwało dla nich lata, a nawet dziesiątki lat - pełnych bólu i refleksji oraz psychoterapii. Z czasem ofiary zaczęły walczyć.
        Swami Satchidananda (1914-2002) był gwiazdą jogi, który miał wystąpienie nawet na Woodstock. W 1991 roku protestujący z tabliczkami o treściach takich jak: "Stop nadużyciom", "Koniec z fałszem") przemaszerowali przed hotelem Virginia, gdzie przemawiał na sympozjum.
        "Jak możesz nazywać siebie duchowym nauczycielem?" - krzyknęła z widowni dawna wielbicielka. - "Kiedy molestowałeś mnie i inne kobiety?"
        PS. Seksoholizm - cały czas poruszam tylko jeden z wielu aspektów zła, wynikającego z praktykowania jogi.
        To Ja
        11 miesięcy
  • Polecam zajęcia z Anią. ..
    To bardzo pozytywna osoba o dużej cierpliwości i świetnym przygotowaniu merytorycznym. Atmosfera na zajęciach jest świetna. Każdy - nawet zupełnie początkujący - dobrze się tu czuje. Nie ma spinki a i dla zaawansowanych coś się znajdzie. ..
    G
    11 miesięcy

Twoja opinia

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij