Opinie (156)

Wszystkie opinie

  • Iza (5)

    Mój kuzyn pracował w stoczni ,zdrowie wyniszczone i uzależnienie od alkoholu .

    Stocznia wyniszcza ludzi .
    Wyrazy współczucia dla rodziny ofiary

    • 89 15

    • Nie rozumiem (1)

      Pracodawca wlewał w niego alkohol?

      • 44 8

      • Dokładnie

        • 19 3

    • Dokładnie

      Ja już wolę mniej zarobić i żyć bez stresu. Ciągła ta gonitwa za pieniędzmi i posiadaniem dóbr materialnych. To wszytko jest kruche i ulotne ehh

      • 30 2

    • Dokladnie tak jakim desperatem trzeba byc zeby tam pracowac

      Ale księżniczki lubią leżeć plackiem w domu a robol ma na nie tyrac.

      • 22 6

    • Tez znam takie dwie zabki siedzą w domu a stary tyra na nie w stoczni od rana do nocy

      Romek

      • 11 1

  • Tlen (2)

    Niski poziom tlenu... wyrazy współczucia. Widzimy jak ważny jest tlen. Także łapiemy oddechy głębokie ehhh skąd my to znamy :(

    • 31 7

    • (1)

      A jeszcze wazniejszy to jest dwutlenek, taki podwojny tlen ! A ekoterrorysci ciagle walcza, zwalajac wszystko na dwutlenek zamiast na wegiel

      • 3 2

      • tlenek-węgla to jest dopiero czad!

        • 0 0

  • Ciekawe czy winny się znajdzie ? (8)

    Czy będzie ze nikt nie kazał im tam iść...

    • 63 4

    • Winny ? (7)

      Taka praca, codziennie tak się pracuje. Jak w kopalni sypie się korytarz to też jest jakiś winny co kazał im tam iść?

      • 5 26

      • Taka praca?

        Znaczy że co? Brak tlenu to normalka?

        • 27 4

      • Ignorant (5)

        W takim zbiorniku powinna być co najmniej wentylacja nie wspominając już że przydały by się czujniki poziomu tlenu natomiast czujników wykrywających zapadających się chodników jeszcze nie wynaleziono, tak że wiesz tego chciałeś zabłysnąć, a wyszło pewnie jak zawsze...

        • 35 1

        • w normalnej stoczni (4)

          np w Korei, praca w tzw. confinied spacer jest nadzorowana. Ludzie pracujący wewnątrz mają monitory tlenu. Jeden pracownik musi być na zewnątrz i nadzorować. Oczywiście nawiew powietrza z zewnątrz. Poziom tlenu jest sprawdzany co godzinę i zapisywany na liście, która wisi przy wejściu

          • 30 0

          • U nas również przy takich czynnościach obowiązuje asekuracja (3)

            oficjalnie chyba nazywana asystą. Wiem od kolegi, który robi w tej branży. Pytanie więc gdzie była ta asysta??? Ktoś może się już szykować do spotkania z prokuratorem.

            • 23 1

            • Serio (2)

              Jaka asysta chłopie o czym ty mówisz pracuje w tej stoczni tam nie ma żadnej asysty wszyscy mają robić potrafią jednego człowieka wysłać do zbiornika a o czujnikach to zapomnij

              • 12 0

              • (1)

                Ten kto tak ludzi do pracy wysyła powinien wylądować przed prokuratorem za świadome narażanie ludzi na utratę życia.

                • 2 0

              • to co powiedzieć o takim co całemu Narodowi każe się dusić w maskach!

                gdy sam z kolesiami i jarusiem popyla bez masek i odstępów pod pomniczkami - bo ON jest kuźwa w pracy!

                • 0 1

  • Ktoś sprawdzał i wystawiał atest (1)

    Przed wpuszczeniem ludzi, ktoś zapewne zapomniał go powtórzyć zgodnie z procedurą...
    A jak tam było z wentylacją mechaniczną ???
    Podłączona i działała ?
    Dukty doprowadzające nie gubiły strumienia ?
    BHP w przemyśle to podstawa.

    • 73 3

    • BHP w naszych zakładach, nie rozśmieszaj mnie kolego. Behapowiec jedynie co robi to pije kawę i pisze d**ilne procedury o których nie ma żadnego pojęcia. Przeciętny behapowiec to taki Stalowy ze Złomowiska.pl czyli noo panowie do roboty i uwazać żeby komuś ręki nie urwało.

      • 15 5

  • Byly stoczniowiec (1)

    W stoczni Gdynia zawsze takie prace wykonywano w asekuracji (pracownik poza zbiornikiem a teraz.......)

    • 66 5

    • Co za brednie piszesz pracowałem W7 , Euromal nigdy nikt nie stał przy włazie , chyba że mistrz lub brygadzista aby nas pogonić z robotą.Zawsze było mało zrobione i czemu tak długo się pir...icie

      • 10 0

  • Wietnamczycy, przyjechali zarobić by polepszyć byt rodzinom.

    A zamiast tego ...
    Ech, szkoda gadać.
    Współczuję.

    • 105 1

  • Jak sama nazwa stocznia wskazuje staczasz się.

    • 17 1

  • Taki to efekt nieprzestrzegania procedur i BHP tylko na papierze. (33)

    Pracuję na statku offshore ze Szkotami, w sektorze UK.

    Każde wejście do zbiornika - mechaniczna wentylacja przez 12h. Przed wejściem do tanku - permit, risk assessment, rescue plan, rescue equipment, pomiar atmosfery w tanku. Przed manholem standbyman z radiem. Każdy wchodzący do tanku, z obowiązkowo przypiętym gas meterem.

    • 167 14

    • a teraz to samo po polsku proszę (15)

      • 32 21

      • uuu kolega nic nie zrozumiał ? (13)

        widocznie nie dla ciebie są takie sprawy, zajmij się filowaniem w oknie czy ten z pod 3 wymienił koła w swoim 24 letnim passacie

        • 31 31

        • no comment (10)

          no comment. I wish you powodzenia na statku offshore with the Scots w sektorze UK

          • 39 3

          • (9)

            Jak się ponad 20 lat pracuje z obcymi nacjami i na codzień w pracy używa "statkowego" języka angielskiego to się człowiek przyzwyczaja do angielskich określeń. Na statku nawet Polak z Polakiem będzie mówił Forklift na wózek widłowy, kran na dźwig, tank na zbiornik, forpik na skrajnik dziobowy, komiks (coaming) na zrębnicę, itd. nie spotkałem się nigdy, żeby inny Polak używał polskiego tłumaczenia na Risk Assessment, Permit, manhole ;)

            • 36 5

            • Zależy gdzie na tym statku pływasz

              • 1 0

            • (3)

              pracuje codziennie po angielsku i tylko po angielsku od 20 lat i polskiego nie zapomnialem. Udawanie i wrzucanie angielskich nazw to tylko dowod na niska inteligencje i probe zaistnienia na sile.

              • 26 7

              • (1)

                ta po angielsku to ty ledwo halo do słuchawki mówisz

                • 6 7

              • Yellow yellow mowie

                • 1 0

              • Czub

                Offshore NCS. I jakbys mial troche mozgu to bys wiedzial ze na safety musi byc kasa. A ty porownojesz dochod Oil & Gas ze szlifiernia kadlubow w Gdyni po bankructwie.

                • 2 0

            • A ja pracuję w Polsce.... (3)

              Konkretnie w przemysłówce (elektrownie, rafinerie, bazy paliw) i jak najbardziej używamy polskich odpowiedników: risk assessment - ocena ryzyka, permit - zezwolenie/polecenie na prace, rescue equipment - sprzęt BHP. U nas też nikt nie pozwoli na pracę w przestrzeni zamkniętej bez wentylacji i sprawdzenia poziomu tlenu czy gazów niebezpiecznych... I nawet na wózek widłowy też mówimy po "światowemu" - sztaplarka...

              • 36 2

              • (2)

                A ja nie. Bo mi sie nie chce. Kto ma zrozumiec to zrozumie a reszta niech sobie w google translate wrzuci jak chce.

                • 4 4

              • (1)

                No światowiec po prostu. Obywatel Europy. Gdzie takich głupich sieją?

                • 1 3

              • o matko

                ło matko, nawet tu hejt zawitał, jestem żoną marynarza i też używam zwrotów w języku ang., chłopy non stop w tym siedzą i po prostu dla nich mowa potoczna...po co to czepianie.

                • 1 0

        • nie wszyscy skrobią szczotką drucianą rdzę na jakimś pływającym szrocie pod panamską banderą (1)

          i spawają to na czym stoją, wiec wyluzuj bo ci guma w gaciach puści

          • 19 6

          • Już puściła!!!!!

            • 0 0

      • Na Wikipedii sobie poczytaj co to Permit-to-work (PTW) i Risk Assessment (RA)

        • 3 11

    • gas meter XD?

      to je drogie, yanush shipbuilding zapewni buty robocze uzywane poprzednio przez 5ciu innych, jednorazowa maseczke i moze jakis dziurawy kombinezon, to i tak sporo jak na polske.

      • 22 4

    • (1)

      U Norwegow na tankowcach to samo, więcej wypełniania papierów, latania i zbierania podpisów pod permitami niż czasami samej pracy. Zależy od armatora i od statku bo byłem już na takich gdzie sam ledwo żywy wyszedłem z kotła albo przy czyszczeniu komór spalania w silniku głównym, zero wentylacji, tropiki, nie życzę nikomu takiej roboty w takich parszywych warunkach bo to jest piekło

      • 18 0

      • Czytałem kiedyś wspomnienia gościa który pływał na drobnicowcach do Afryki, lata 70-te.

        Pamiętam scenę jak czyścili ładownie z .... tłuszczu zwierzęcego (tzw. łoju) który im się tam rozlał i zastygł bo ktoś jakieś zawory pomylił. A musieli wyczyścić dokładnie bo z powrotem jako ładunek brali kawę w workach.
        Ech, ten romantyzm morza... ;)

        • 5 1

    • To jest standard nie tylko na offshore. Plywalem na kontenerach i masowych i te same procedury. Chociaż pewnie są firmy gdzie nikt się tym nie przejmuje.

      • 7 1

    • Lucky Guy z ciebie

      Nie co to very risk job w Polskiej shipyard

      • 6 1

    • Nie popisuj się , malarzu amatorze, któremu się wydaje ze jest marynarzem

      • 1 3

    • A gdzie lina i szelki?

      Zapomniałeś o najważniejszym! Szelki (safety harness) i lina (safety rope). Jak Cię wydobędą jakbyś padł w tym zbiorniku? oczywiście tego Ci nie życzę

      • 2 1

    • Ładny polinglish

      Ale merytorycznie masz rację, takie są procedury przy pracy w zbiornikach. Robota bardzo niebezpieczna, zresztą przykład widać ...

      • 4 1

    • Heh (1)

      Nie porównuj wymagań za granica do tych co panują w Polsce bo wiadomo kto miał przyjemność pracować na stoczni to doskonale zdaje sobie sprawie ze wiele spraw to fikcja. Nigdy na nic nie ma czasu. Wiecznie gonią terminy. Mam nadzieje ze ktoś odpowie za to ze wyslal ludzi na pewna smierć.

      • 6 2

      • Polska mentalnie przypomina zaszczaną dzielnicę Moskwy. BHP w Polsce nie istnieje. Jakoś w norweskich stoczniach przykład idzie z góry i są naciski na "Safety first".

        Jakoś za granicą pilnują, żeby polski stoczniowiec nawet pasek od kasku miał zapięty pod brodą.

        • 5 0

    • O jakim Ty BHP w polskich firmach mówisz, każdy behapowiec martwi się nie o ludzi tylko by w papierach grało czyli o własną du&%$. A to że od 6-14 człowiek robi na etacie a po 14 na zlecenie tyra do 22 to nie ma znaczenia dla bezpieczeństwa pracy, ważne są papiery....

      • 9 1

    • Tak (1)

      I tak jest w Norwegii w Holandii wszędzie normalna procedura ale nie na criscie

      • 1 0

      • Bla bla

        Wszystkie te stocznie w których tak przestrzegali bhp juz nie istnieją. To kosztuje kupę pieniędzy co podnosi cenę statku. W rezultacie armatorzy przenoszą sie do Chin. A w tym wypadku jak zwykle poszedł sobie pewnie pogadać ze starą przez Skype do zbiornika i zasnął na zawsze. W zbiornikach w których pracujemy jest wentylacja.

        • 0 0

    • W Polsce są takie same wymagania, tylko jak zwracasz stoczniowcom za często uwagę,

      to cię podpierniczą Cię do szefa, że utrudniasz pracę i przy najbliższej okazji dostajesz kopa w 4litery.
      Chociaż w tym przypadku nazwa stoczni mówi sama za siebie, w Gdyni planują przenieść w okolice Cristu oddział ratunkowy, żeby zaoszczędzić na karetkach. Ale źródłem tego wszystkiego jest zachowanie opisywane wcześniej, nie masz szacunku dla siebie to nie zdziw się jak inni też go nie będą mieli.

      • 0 2

    • Przez 12 godzin? Zbiornik? Nie rozśmieszaj mnie

      • 0 0

    • No tak

      ...i dwie lampki na kasku, jedna zawiedzie to druga zawsze jest...

      • 0 0

    • Brak pojęcia.

      Jak można porównać pracę na statku z pracą w stoczni. Całkowity brak pojęcia.

      • 0 0

  • Powiem poraz milionowy. W tym kraju BHP nie istnieje (4)

    Kasa kasa kasa tylko to się liczy zdrowie i życie jest nie ważne.

    • 45 6

    • Jak długo liczą się papiery

      A nie stan faktyczny to zawsze tak będzie

      • 2 0

    • Nie uogólniaj, są firmy gdzie bhp jest ok. (2)

      A jedyne "wypadki" to drzazga pod paznokciem, czy podobne drobiazgi.
      Albo może mam szczęście do pracodawców.

      • 2 0

      • Wiadomo ze w lidlu czekolada nie spadnie ci na glowe a jak juz to nie wyrzadzi krzywdy

        Ale stocznia budowlanka itp juz jest problem

        • 3 1

      • Drzazga pod paznokciem? A gdzie rękawice ochronne? ;)

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.